Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta witariańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta witariańska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2015

"Przejadanie Ziemi."



     Przejadanie Ziemi to taki niepozorny dokument, coś może na kształt Home S.O.S. Ziemia [klik], ale bez wielkich, pięknych zdjęć. Nie umniejsza to jednak dokumentowi, bo reżyser i tak zawarł tu najważniejsze przesłanie. 
    Pierwsze wrażenie: film nakłaniający na dietę roślinną/jarską, pokazujący, że jedzenie mięsa nie tylko nie jest niezdrowe, ale i niszczy środowisko. Ale dokument pokazuje dietę zdrową, idealną, taką, która nie powoduje chorób cywilizacyjnych, która przy okazji jest w równowadze z Planetą.

     W filmie pokazane są restauracje, w których menu nie istnieje mięso, a ich jedynymi "potrawami" nie są sałatki, ale najprawdziwsze dania, które sycą, dobrze wyglądają i są smaczne. Jest cukiernia, której właścicielka nie spożywa cukru i to ją zmotywowało do produkcji zdrowych słodyczy. Pokazana jest zdrowa dieta, w której nie spożywa się tylko produktów sojowych i nie je tylko liści sałaty i kiełków. I kilka zdjęć z filmu:




     Co prawda dokument nakręcono w 2010 roku, ale problemy w nim poruszone są aktualne nawet dziś. Bardzo mi się podobało pokazanie niezwykle dużej, ale wartościowej pracy dr T.Campbella. Człowiek podróżował po świecie i zauważył pewne związki między sposobem odżywiania się, a chorobami, nie tylko u dorosłych, ale i u dzieci. Na podstawie tych obserwacji stworzył ogromny projekt badawczy, który jednoznacznie pokazał, że dieta bezmięsna jest zdrowsza.
     Mamy dalej dr C. Esselstyn'a, który jest kardiologiem i w przyjazny sposób wyjaśnia, czy zawał serca jest czymś normalnym czy nie, czy jest właściwie "normą". Są pacjenci tego kardiologa, którzy uniknęli operacji dzięki zmianie sposobu odżywiania.
     Na koniec mamy profesora G. Eshel'a wychowanego w typowej farmerskiej rodzinie. Dziś prowadzi badania na temat zależności: rodzaju diety i jej wpływu na środowisko. Prowadzi obserwacje na własnej małej farmie, pokazuje czytelnie na wykresach diety mięsne i bezmięsne i opowiada o masowej produkcji żywności - tutaj warto przypomnieć sobie wielkohektarowe hodowle krów pokazane w Home S.O.S. Ziemia.


Zwiastun do obejrzenia tutaj. A cały film można zobaczyć np. tu, albo tutaj.

piątek, 3 października 2014

Super pokarmy, cz. 4 - pokarmy pszczele

     Każdy z tej grupy superpokarmów jest oczywiście nie dla wegan, ale blog jest dla każdego, więc i kilka słów o produktach ubocznych powstających przy produkcji miodu.
     Nie chcę się tu wdawać w dyskusję na temat wymiocin, wegan i półwegan, odstępstw, następstw itd. :-) Mamy do tego komentarze.

     Żeby mówić o zdrowotnych właściwościach miodu, pyłku, miodu pitnego, pierzgi, propolisu, mleczka itp. przede wszystkim trzeba wrócić do odżywiania z czasów het wstecz....
      Zajrzeć na wieś, do pasiek i popytać wśród starszych pokoleń jak wyglądało całe pozyskiwanie miodu, jak dbano o pszczoły i poczytać nieco o bartnikach i porozmawiać z pszczelarzami. Koniecznie też trzeba spróbować prawdziwego, droższego miodu (nie tego z supermarketu, rozcieńczanego cukrem i wodą, albo w ogóle bez miodu w składzie). Trzeba również doświadczyć użądlenia pszczoły - choć boli -jest porównywane do najlepszego leku.

     Piszę o tym nie bez powodu, ponieważ w nie tylko wegańskich kręgach mało kto wie jak wygląda produkcja miodu i jak bardzo ważna jest opieka nad pasieką. I wcale się nie mądrzę, bo sama odbyłam kilka spotkań z osobami, które opiekują się pszczołami zanim postanowiłam dokończyć serię postów o superpokarmach...

      Zatem bardzo ogólnie, bez wdawania się w zbędne szczegóły... Pierwsze wzmianki o wykorzystaniu miodu jako lekarstwa  pochodzą ze starożytnego Egiptu, sprzed 5500 lat p.n.e., a zapiski z 1000 lat p.n.e. pochodzą Z Indii.



Mleczko pszczele: 
autor: Waugsberg/Wikipedia 
  • to jedyny pokarm królowej pszczół, która żyje dłużej od robotnic, ale ten wartościowy pokarm dostają też malutkie larwy, i tu ciekawostka: jeśli larwa dostanie dużo napoju wtedy wykluje się jako matka, a dostając mniejsze ilości urodzi się jako robotnica,
  • jak przystało na królową: jej mleczko produkują małe pszczoły robotnice, 
Właściwości:
  • bakteriobójcze - w mleczku pszczelim znajduje się antybiotyk w 25% tak silny jak penicylina, ale za to nie powodujący skutków ubocznych,
  • wzmacniające: dodaje energii,
  • mleczko pszczele działa jak napój energetyczny: zwalcza stres, wywołuje przypływ energii,
  • zawiera dużo makro i mikroelementów, ma 24 aminokwasy i witaminy.


Pyłek pszczeli:

Plik:BallOfPollenPelottes2.JPG
 autor: Lamiot/Wikipedia 
  • jeśli ma się doświadczenia to taki pyłek można wyjąć z ula w takich ilościach, by nie zaszkodzić pszczołom,
  • jest półproduktem do produkcji mleczka pszczelego i pierzgi (jest pomiędzy plastrami miodu)
Właściwości:
  • jeden z najlepszych naturalnych środków leczniczych, 
  • ma 35% białka, dużo aminokwasów (100g pyłku zawiera tyle aminokwasów co 0,5kg wołowiny lub 7 jaj.)
  • zawiera witaminy: A, B12, C, D, E, K,
  • pomaga wyleczyć: alergię, zapalenie zatok, alergii, anemię.


Propolis:
Plik:Propolis taruvaik.jpg
autor: Epukas/Wikipedia 
  • technicznie rzecz biorąc to żywica wymieszana ze śliną i resztkami pyłku, jest kitem pszczelim służącym do zabezpieczenia ula,
  • podobno pszczoły zaklejają martwych gości swojego ula takim kitem: chroni to przed rozkładem przybysza i bakteriami, jakie mogłyby się z tego namnożyć, 
  • jest lekarstwem dla samych pszczół,
Właściwości:
  • maść propolisowa pomaga na odleżyny, zmiany skórne, świetnie pomaga zagoić rany,
  • wzmacnia układ odpornościowy, utrzymuje i ponosi liczbę zdrowych bakterii,
  • ma działanie przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne, odtruwające, przeciwbakteryjne.



........................................................................
Źródła:
  1. notatki własne
  2. "Jesteś tym, co jesz." G. McKeith
  3. "Czy można żyć 150 lat?" M. Tombak
  4. http://www.foodmatters.tv/
  5. http://www.foodmatters.tv/superfoods
  6. "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw".     
  7. "Wiesz co jesz? Poradnik konsumenta..." K. Bosacka, M. Kozłowska - Wojciechowska

czwartek, 17 lipca 2014

Cudownie na niebiesko

      Ktoś mi ostatnio powiedział by jeść garściami niebieskie owoce póki są. Chwilę się zastanowiłam i rzeczywiście jakoś Natura nie dała nam za dużo niebieskich owoców. Są niby czarne, granatowe, zielone, niby są tzw. owoce leśne, ale tu też i różowo i czerwono... Niebieskiego mało i wśród kwiatów i w samej przyrodzie. A lato sprzyja i noszeniu niebieskich ubrań, plaży z niebieską wodą i może trochę kolokwialnie i na wyrost (bo chemtrail jest teraz dużo) - czystemu niebu. 
     Z otaczaniem się niebieskim kolorem to ja nic nowego nie wymyślę, bo chyba każdy wie, że każdy odcień niebieskiego ma działanie ochładzające. Nawet taki turkus działa uspokajająco i daje poczucie bezpieczeństwa. Specjaliści od reklam, marketingu wykorzystują cała paletę niebieskiego i wpływają na naszą podświadomość :-) 
     

      A jedzenie? Pomijając lody w kolorze smerfowym (!) mamy niewiele: borówki amerykańskie, jagody leśne (borówka czernica), jagody kamczackie, jeżyny, porzeczka, aronia, owoce czarnego bzu, bakłażany, śliwki. A jak ktoś się uprze to można pod ten niebieskie i podciągnąć winogron, czarne maliny, figi, czarne ziemniaki a podobno i fioletowa kapustę... Czy coś pominęłam?
     Tutaj kiedyś napisałam, że  niebieskie owoce są bogate w przeciwutleniacze. Polifenole wzmacniają naczynia krwionośne i opóźniają starzenie się skóry. Cudowne niebieskie właściwości chronią przed nowotworami. O śliwkach pojawił się osobny wpis tutaj

      Szukając dodatkowych informacji na temat niebieskich owoców w starych książkach zielarskich znalazłam dużo wskazówek do wykorzystywania liści poszczególnych roślin. Owoce same w sobie mają cudowne właściwości, ale liście po specjalnym przygotowaniu staja się nie mniej ważnym elementem rośliny w leczeniu czy zapobieganiu. Na temat wykorzystania korzeni czy pędów nie znalazłam praktycznie nic.

      Jako ciekawostkę  mogę napisać, że nawet samo farbowanie ubrań, czy wełny do przędzenia, albo farbowanie mydełek naturalnymi suszonymi lub surowymi wywarami z wymienionych wcześniej owoców nigdy nie dało mi pięknego niebieskiego koloru, zawsze jest to bardzo wypłowiałe "coś" jak niemalże doszczętnie sprane jeansy, albo brudno-szare coś :-) Niebieski kolor wykorzystywany  kiedyś w przemyśle to liście indygowca barwierskiego, urzetu i ( co się dowiedziałam ostatnio) nawet z rdestu ptasiego i marzanny... Dziś niestety chyba wszystko farbowane jest barwnikami sztucznego pochodzenia. Czasem sama chemia.




       Czarne jagody, czarne maliny, borówki, jeżyny  i wszystkie owoce leśne to przede wszystkim dobroć składników odżywczych. Zawierają:
  • antocyjany-czyli po prostu naturalny barwnik, ten niebieski akurat w jagodach ma silne działanie przeciwutleniające. Zatem jedząc jagody odmładzamy organizm pozbywając się wolnych rodników.
  • flawonoidy - kolejne przeciwutleniacze, blokują szkodliwy wpływ wolnych rodników na komórki nerwowe w mózgu, poprawiają krążenie w mózgu- a to usprawnia procesy pamięci,
  • kempferol- składnik brzmi tajemniczo, ale działa antynowotworowo, są badania,gdzie wykazano, ze może obniżać stężenie cholesterolu (LDL - tego złego)
  • kwas elaginowy - neutralizuje czynniki rakotwórcze, tu akurat maliny i jeżyny mają go najwięcej
  • kwercetyna - zapobiega chorobom serca,nowotworom i zaćmie, może łagodzić również objawy alergii i astmy,chroni płuca przed toksynami obecnymi w środowisku
  • taniny-  tu głównie prym wiedzie żurawina, jeżyna. Taniny zapobiegają osiadaniu bakterii na ściankach przewodu moczowego
  • witamina C - wzmacnia układ odpornościowy oraz tkankę łączną.

      Ważne: gotowanie niszczy wit. c i kwas foliowy, ale nie wpływa na kwas elaginowy.
Czarne jagody zapobiegają utracie pamięcią związanej z wiekiem i nawet odwracają ten proces. -  w trakcie badań. I jeszcze kilka informacji:

Borówki
      Stosuje się jako środek przeciwgorączkowy. Działają dobrze przy biegunce, nieżytach górnych dróg oddechowych, w początkowych stadiach cukrzycy, jako środek moczopędny. Na owsiki przeprowadza się kurację przez kilka dni. Dawniej robiono lewatywy na glisty i owsiki i przy krwawieniach hemoroidalnych.

Bez czarny
      Znów ma bardzo szerokie właściwości zdrowotne: napotne, przeciwgorączkowe, czyszczące krew, przeczyszczające, moczopędne, przeciwbólowe, przeciwreumatyczne. Bez czarny to nie tylko owoce, które można wykorzystać na wiele sposobów, ale i kwiaty, które również charakteryzują się właściwościami leczniczymi. 


       Jeśli pójdziemy w kierunku ziół to mamy (znane mi): bławatek (chaber), jałowiec, malwa czarna, lawenda, fiołek polny.





Bławatek (chaber)
      Cudne niebieskie kwiaty bławatka mają właściwości: moczopędne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwalergiczne. Stosuje się je również przy zaburzeniach miesiączkowania i przy różnych schorzeniach oczu. Napar z kwiatów stosowało się kiedyś do płukania gardła i jamy ustnej. 

Fiołek polny
      Popularnie zwany bratkiem jest kolejnym ziółkiem - chwastem :-) Nigdy jeszcze nie widziałam pola uprawnego tej rośliny i szczerze powiedziawszy nie wiem skąd producenci  ziół/herbatek mają fiołka aż tyle... Najbardziej znane wykorzystanie fiołka to łagodzące. Pozwala zmniejszyć lub wyleczyć wypryski i zmiany skórne, reguluje przemianę materii. Starszym polecano kiedyś picie naparów z bratka przy skąpomoczu, obrzękach nóg i miażdżycy.

Owoce jałowca
      Znane bardziej jako przyprawa również mają wiele cudownych właściwości. Od działania moczopędnego, pobudzającego apetyt, poprawiającego trawienie, łagodzącego zapalenie korzonków nerwowych po łagodzenie nerwobóli. Ale pamiętajcie by owoców jałowca nie przedawkować (a podrażnienie nerek jest niemiłe).

Lawenda
      Moja ulubiona :-) Najczęściej wykorzystywane są kwiaty i w kosmetyce i w leczeniu ziołami jaki w życiu codziennym (mam na myśli wykorzystanie lawenda jako specyfiku na mole). Jako zioło używam jej przy bólach brzucha i wzdęciach. Olejek lawendowy to pomocny zapach przy zasypianiu, nerwobólach, wszelkich problemach z drogami oddechowymi. Kąpiele z olejkiem albo wywarem pomagają na wszelkiego rodzaju kontuzje, stłuczenia, siniaki, bolące mięśnie, naciągnięte ścięgna czy tzw. zakwasy.




.........................................
Źródła:

1. D. Tyszyńska - Kownacka, T. Starek " Zioła w polskim domu."

2.  I. Gumowska "Ziółka i my."
3.  "Jesteś tym, co jesz" G. McKeith
4. "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw."
5. "Surowa dieta oczyszczająca. Sposób na zdrowy organizm" N. Rose 


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Superpokarmy, cz. 3: zioła

SUPERPOKARMY ZIOŁOWE

     Pierwsza część z serii wpisów o superpokarmach to super żywność zielona, na temat której możesz poczytać tutaj. Kolejna część to wodorosty morskie - artykuł jest tutaj. Dzisiaj o superpokarmach ziołowych, choć osobiście uważam, że to temat rzeka, ponieważ...
      każde zioło to tak naprawdę super pokarm. Gilian wybrała pięć ziół: traganek, pokrzywę, aloes, żeń-szeń i jeżówkę. Dla mnie każde zioło jest superpokarmem, każda roślina mająca wartość medyczną, zdrowotną jest cenna. W zależności od tego, jakie każdy z nas ma potrzeby, choroby ciała - takie będziemy mieć dla siebie superpokarmy w postaci roślin. To co dla mnie będzie pomocne, dla Ciebie może być niepotrzebne, albo nawet szkodliwe....dlatego nie do końca zgadzam się z typowaniem tylko kilku roślin do super pokarmów.

Traganek


     Jedyny traganek jaki można stosować jako zioło pochodzi pochodzi z Chin, odmiany polskie póki co nie są wykorzystywane w ziołolecznictwie. W Chinach ta roślina jest znana od tysięcy lat.
    Jest nieco podobny w działaniu do innych chińskich roślin. Przede wszystkim napar z traganka jest naturalnym napojem energetycznym: dodaje sił, energii i jest dobry przy chronicznym zmęczeniu. Wspomaga organizm przy chorobach i rekonwalescencji, ogólnie wzmacnia, pomaga  wyleczyć przeziębienia i grypę, leczy infekcje.

    Jest lekarstwem na różnego rodzaju problemy z wątrobą, oprócz wzmacniania, odbudowuje, poprawia pracę tego ważnego narządu, zatem warto go dodać do herbatki na wspomaganie pracy wątroby [klik]. Traganek nie powinien być jednak spożywany przez wszystkich, ponieważ obniża ciśnienie tętnicze krwi.

     Jeśli koniecznie chcecie zbierać traganek samodzielnie polecam przestudiować całą rodzinę motylkowatych, lub zbierać z atlasem - kluczem do oznaczania roślin, by nie zaszkodzić swojemu zdrowiu i życiu. Traganek ma podobne właściwości do jiaogulana



                                        Pokrzywa

     Sama zachwycam się pokrzywą, bo nie dość, że praktycznie nie ma problem z jej dostępnością i jest ogólne traktowana jako chwast to ze względu na swoje cudowne właściwości można ją wykorzystać na wiele sposobów. 
     Ta super roślina również znalazła swoje miejsce na Cudownych dietach, więc odsyłam konkretnie tutaj po ogrom informacji. Przy okazji napisałam tam o wiosennej kuracji pokrzywowej, a że wiosna w rozkwicie warto z młodych listków pokrzywy skorzystać.


   
Aloes

    Muszę to zaznaczyć, że aloes można hodować w mieszkaniu, jako roślina domowa, okienna/parapetowa i jako kaktus. Po 2-3  latach liście od dołu, najniżej tuż przy korzeniu są dla nas najlepsze. Można je używać zewnętrznie, wystarczy rozkroić gruby liść i przyłożyć do ciała, albo wyskrobać miąższ i samodzielnie z niego zrobić okład. Miąższ z liści można jeść, dodawać do szejków czy soków.

    Na temat tej rośliny już o dawna słyszymy wiele pozytywnych opinii. Aloes był znany już 3 tysiące at temu jako lek na przeczyszczenie. Używano go do balsamowania zwłok, do uroczystego palenia zwłok, do wyrobu kadzideł, farb.  

autor: nieznany
    
Działanie lecznicze; silnie przeczysz cza pobudza wydzielanie żółci, jest silnie bakteriobójczy, regenerujący. Leczy i łagodzi wszelkiego rodzaju schorzenia i zmiany skórne, zaburzenia hormonalne, cukrzycę, dychawicę i choroby oczu. Pomaga przy niestrawności, wzdęciach i nadmiernych gazach.

    Z dodatkiem soku z aloesu można przygotować miksturę oczyszczającą [klik]. 
Aloesu nie powinno się jeść/pić w czasie ciąży, przy nadciśnieniu i kruchości naczyń. Koniecznie trzeba pilnować czasu kuracji, najlepiej gdy jest  nie więcej niż dwa miesiące.






Żeń-szeń

www.ilgrotto.ch
      Niektóre źródła podają, że żeń szeń jest najstarszym lekiem ziołowym. Swoją ławę zyskał chyba dzięki tzw. suplementom na pobudzenie energii czy zlikwidowanie stresu. Polecany jest również dla osób starszych, chorych, podczas rekonwalescencji lub po operacjach. 
     Jest zbawieniem dla osób korzystających tylko z ziół i cierpiących na chorobę lokomocyjną i ciężko przystosowujących się zmiany strefy czasowej podczas podróżowania.
     Ogólnie można powiedzieć, że wzmacnia, odżywia i regeneruje.


Echinacea

usesofherbs.com

    Echinacea jest znana również pod nazwą jeżówka purpurowa. Jest rośliną odporną na mróz
i bardzo często można ja spotkać w ogródkach nawet w Polsce. Nazwa pochodzi od słowa echinos, czyli jeż. Jeżem jest tu środek, wokół którego są płatki (nie wiem, czy to na pewno nazywa się zalążnia :-).

      Ta cudowna roślina też ma wszechstronne zastosowanie. Wzmacnia organizm, zapobiega przeziębieniom, pobudza wydzielanie chłonki płynącej w układzie limfatycznym i odpowiedzialnej za usuwanie toksyn z ciała, pomaga odbudować odporność, leczy infekcje, raka, bóle gardła i dziąseł. Działa przeciwwirusowo, bakeriobójczo, przeciwgrzybicznie i przeciwzapalnie. Pomaga w zmianach skórnych, przy ugryzieniach i ukąszeniach, bólach stawów (osobiście powiem, że przy reumatyzmie niestety niewiele mi pomogła).




      Dodałabym do tej listy jeszcze wiele innych cudownych roślin,które dla mnie są cenne; jiaogulan, ostra papryka, skrzyp polny, szałwia, lawenda itd. Tak naprawdę wystarczy porządna, ze starszych wydań książka dobra książka zielarska i własne eksperymenty i obserwacja ciała by znaleźć swoje superpokarmyy ziołowe.





poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Dlaczego 100% surowa dieta (raw food) nie jest prawidłowa? - V. Boutenko

    Pamiętacie cudowny wykład pani Boutenko o surowym jedzeniu? Linki ze szczegółowym opisem poszczególnych części: część 1, część 2 i część 3.
     Jak większość osób odżywiających się cały rok w ten sposób przez wiele lat i ona dostrzegła kilka pułapek, błędów. Fanastycznie, że publicznie opowiedziała o tym, co w 100% surowej diecie jest niewłaściwe i dlaczego tak się stało, że wróciła do.... Osobiście cieszę się, że coraz więcej ludzi dostrzega to, o czym mówiłam od kilku lat, że 100% raw food niekoniecznie jest dla nas właściwe.





W tej krótkiej prelekcji Wiktoria mówi o dwóch podstawowych pułapkach raw food:


  • Każdy surowy pokarm jest lepszy od gotowanego.


      Boutenko przyznaje, że na podstawie swoich doświadczeń z dietą, informacji zasięgniętych z różnych źródeł przyjęła za oczywistość, że pożywienie surowe jest bardziej odżywcze od przetworzonego. Okazuje się jednak, że ta zasada działa tylko, gdy porównujemy to samo surowe warzywo z tym samym ugotowanym warzywem. W przypadku porównywania jednego produktu gotowanego np. sparzonego/gotowanego szpinaku i drugiego surowego np. masła migdałowego lepszy dla nas jest ten sparzony szpinak, tym bardziej jeśli zjemy go w większej ilości.

      Ze względu na dużą ilość omega 6 w surowym jedzeniu spożywanym codziennie (podkreślam: codziennie) Wiktoria doprowadziła do nadmiaru tych kwasów w organizmie, co odbiło się na jej zdrowiu.

      Wspomina również o tym, że nadmiar pewnych witamin, składników odżywczych, które możemy dostarczyć ciału poprzez 100% raw food prowadzi do raka.





  • Skoro wszystkie zwierzęta jedzą surowo, to i ludzie powinni tak jeść.




    1.       Boutenko wyjaśnia, że jej błąd polegał na pominięciu faktu: zwierzę poświęca 6 godzin na jedzenie surowego pożywienia. W obecnym świecie człowiek nie jest w stanie poświęcić tyle czasu na samo odżywianie się.


      Kiedy raw food ma jakiś sens?

           Wiktoria mówi by traktować surową dietę jako leczniczą do 2 lat!!! Jeśli chcemy jeść surowo dłużej niż te dwa lata musimy włączyć w surową dietę 5-20% gotowanych warzyw/owoców i zielonych liści. "Gotowanie" to parowanie w np. garnku na parze, lekkie ugotowanie w wodzie, czy tzw. wrzucenie na wrzątek na kilkanaście sekund.




      środa, 8 stycznia 2014

      Cudowny olej kokosowy - do czego możesz go użyć?

            Olejem kokosowym zachwycam się od momentu poznania surowej diety i równocześnie początku przygody z naturalnymi kosmetykami, tu w szczególności z olejowaniem (namaszczaniem) włosów. 

            Swojego czasu opisałam kolekcję tłuszczów [klik], do dziś jestem wierna oliwie z oliwek, olejowi kokosowemu i masłom/olejom roślinnym. Na ich bazie najszybciej i najlepiej tworzy mi się kosmetyki, albo po prostu same nakłada na ciało.

           O ile tłuszcz kokosowy nierafinowany jest przyjemniejszy w smaku i zapachu,  tak wersja rafinowana jest o wiele tańsza i bardziej dostępna na rynku. O tym jak wybrać dobry olej kokosowy pisałam tutaj.


      Cud oleju kokosowego polega na tym, że jest;

      • nietoksyczny dla ludzi i zwierząt, 
      • nie ma żadnych szkodliwych skutków ubocznych, podczas jego stosowania,
      • jest w 100% naturalny.

            ...a to dla mnie już na starcie dyskalifikuje kosmetyki z drogerii i chemiczne leki. Wiele badań pokazuje, że olej kokosowy leczy tzw. nieuleczalne choroby i zapobiega ich występowaniu. Zebrałam najważniejsze informacje o tym, do czego ogólnie używam lub można użyć tego cudownego specyfiku.





      1. Zwiększa energię i wytrzymałość, idealny dla sportowców - wystarczy 1 łyżeczka zdrowego tłuszczu zamiast napoju energetycznego.
      2. Ciekawy dodatek do herbat i kawy - tu polecam tylko organiczny (pachnący) olej.
      3. Idealny składnik każdego szejka z owoców i wody.
      4. Wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn - także tych z pokarmów.
      5. Idealny do surowych ciast, słodyczy - jako składnik 'masy' po schłodzeniu utrwali jej kształt i nada trwalszą formę, tak jak w tym lub w tym przepisie.
      6. Stosowany jako zamiennik masła, oleju.
      7. Na jego bazie można przygotować wegański "smalec".
      8. Zamiennik oleju słonecznikowego do przygotowania majonezu.
      9. Nadaje się do gotowania, pieczenia, smażenia, duszenia i grillowania nawet tradycyjnych potraw.
      10. 1-2 łyżeczki tłuszczu przed posiłkiem zmniejszą apetyt (tłuszcz wspomaga produkcję hormonu odpowiedzialnego za ruch pokarmu przez przewód pokarmowy).


      1. Dla niektórych rodzajów cer: idealny jako krem, maseczka, składnik oczyszczającej mieszanki OCM [klik].
      2. Zmieszany z np. glinką, płatkami owsianymi, spiruliną, itp. może być maseczką lub peelingiem.
      3. Jako krem przeciwzmarszczkowy - przeciwtutleniacze chronią przed tworzeniem wolnych rodników, uszkodzeniem skóry.
      4. Niektórzy używają go do płukania ust olejem [klik].
      5. Do namaszczania (olejowania) włosów i skóry głowy, idealny przy problemach z łupieżem.
      6. Uniwersalny krem do ciała, twarzy, ust, rąk, na popękane pięty, szorstkie kolana i łokcie.
      7. W niewielkiej ilości zastąpi kosmetyk stylizujący włosy.
      8. Nałożony na końcówki włosów zapobiegnie ich rozdwajaniu.
      9. Razem z gałką muszkatałową tworzy maseczkę na przebarwienia skóry.
      10. Zmieszany z sodą oczyszczoną i solą morską tworzy świetny peeling do ciała i ciekawy szampon.
      11. Pomaga w gojeniu się utrzymaniu intensywnego koloru tatuaży.
      12. Można go użyć do przygotowania zdrowego dezodorantu, lub nawet stosować samodzielnie. 
      13. Ma właściwości pianotwórcze, więc dobrze się sprawuje jako półprodukt kosmetyczny do produkcji mydeł, past do zębów (przepis I i przepisy II), kul/bomb musujących, żeli i szamponów.
      14. Może być z powodzeniem stosowany jako samodzielna, bez dodatków pasta do zębów.
      15. Łyżka oleju dodana do kąpieli zastąpi balsam.
      16. Jako olejek do masażu nawet niemowląt.
      17. Dobrze nawilża skórę po goleniu i sprawdza się jako krem do golenia.
      18. Niektóre źródła podają, że ma właściwości ochronne - SPF 4-6 - i chroni skórę podczas opalania.
      19. Zmiękcza skórki przy paznokciach i ułatwia ich usuwanie. 
      20. Może wzbogacić taki wzmacniający olejek do paznokci.
      21. Jeśli nałoży się cienką warstwę na świeżo pomalowane paznokcie - lakier szybciej wyschnie.
      22. Można go użyć podczas farbowania/hennowania włosów do zabezpieczenia okolic czoła, uszu i karku przed zabarwieniem.
      23. Jest jak super mydło - usunie ciężkie zabrudzenia.
      24. Fajnie pomaga usunąć wosk po depilacji i jest idealnym balsamem łagodzącym po cukrowej depilacji.
      25. Można usunąć nim makijaż, a pozostawiony na twarzy odżywi skórę wokół oczu i rzęsy.
      26. Środek pierwszej pomocy przy wypryskach.


      1. Wspomaga leczenie cukrzycy poprawiając wydzielanie insuliny we krwi.
      2. Jest idealną maścią na poparzenia: chłodzi skórę, przyspiesza jej gojenie i niemalże natychmiast łagodzi czerwone podrażnienie skóry - sprawdziliśmy, że na oparzenia można go stosować natychmiast, na świeże oparzenie.
      3. Nakładany na lekko zagojone rany odkaża, przyspiesza gojenie i łagodzi.
      4. Zmniejsza możliwość wystąpienia blizny, a regularnie wsmarowywany w stare - czyni skórę gładką i bardziej elastyczną.
      5. Pomaga wyleczyć wysypki, podrażnienia, ukąszenia owadów, ospę wietrzną, różyczkę,  egzemy, pleśniawki, odleżyny, bielactwo, plamy wątrobowe i inne zmiany skórne.
      6. Wspomaga leczenie migren, łagodzi bóle menstruacyjne.
      7. Jest lekiem przy zespole nadwrażliwego jelita.
      8. Pomaga przy niemalże wszystkich problemach z trawieniem.
      9. Leczy zgagę.
      10. Dobrze działa przy skurczach mięśni, reumatyzmie.
      11. Jest dobrą bazą do maści leczniczych i w tradycyjnych recepturach może zastąpić smalec.
      12. Zmniejsza siniaki, opuchliznę.
      13. Wyleczy grzybicę przy stosowaniu zewnętrznym i wewnętrznym - więcej na ten temat tutaj.
      14. Wspomaga wchłanianie witamin.
      15. Jest dobry podczas zwykłego oczyszczania organizmu, ale i podczas detoksu  z alkoholu, narkotyków i innych substancji uzależniajacych.
      16. Przy zatruciu pokarmowym ułatwia wydalenie toksyn.
      17. Pomaga przy częstych krwotokach z nosa.
      18. Posmarowanie wnętrza nosa, tuż przy dziurkach zmniejsza alergię i katar.
      19. Podobno wystarczy tylko 5 łyżek oleju kokosowego by poprawić funkcjonowanie tarczycy.
      20. Ratuje problem wrastającego paznokcia.
      21. Systematycznie spożywany zmniejsza bezsenność.
      22. Jeśli leczysz zęby kanałowo i dentysta chce zostawić ci otwarty ząb tłuszcz kokosowy jest dobry do higieny takiego miejsca.
      23. Zabija wszy.
      24. Zabija pierwotniaki - lambilie.
      25. Pomaga pozbyć się tasiemca.
      26. Działa antyrakotwórczo - dzięki właściwościom antybakteryjny może zapobiec rozprzestrzenianiu się komórek nowotworowych poprzez ogólne wzmocnienie układu odpornościowego.
      27. W przypadku suchych oczu można go stosować jako krople, najpierw pojawia się zamglenie, a potem wyleczenie i uczucie nawilżenia.
      28. Leczy infekcje ucha.
      29. Łagodzi bóle gardła, chrypkę.

            Pomaga też w takich chorobach przewlekłych i problemach zdrowotnych jak: niestrawność, zmęczenie nadnerczy, alergie, Alzheimer [klik], demecja starcza, astma, autyzm, problemy z ciśnieniem krwi, zakażenia oskrzeli, rak piersi, Candida albicans, zespół cieśni nadgarastka, zaćma, reguluje wysokość cholesterolu, pomaga przy przeziębieniach i wirusach, zespole przewlekłego zmęczenie, chorobie Corhna, uczuciu zimnych stóp i dłoni, zaparciach, mukowiscydozie, zapaleniu pęcherza, chorobach zwyrodnieniowych, depresji, cukrzycy, czerwonce, egzemie, obrzękach, ednometriozie, padaczce (zmniejsza ilość napadów, ), leczy łuszczycę, dnę moczanową, nadmierne gazy, nieżyty żołądka, jaskrę, choroby dziąseł, cuchnący oddech, Hashimoto, choroby serca, hemoroidy, HIV, AIDS, nadczynność tarczycy, grypę, żółtaczkę, choroby nerek, kamienie nerkowe, choroby wątroby, niska krzepliwość krwi, toczeń, choroby płuc, niedożywienie,bóle miesiączkowe, poprawia jasność umysłu, pomocny przy menopauzie (stabilizuje hormony zmniejszające uderzeania gorąca), mononukleozie, stwardnieniu rozsianym, osteoporozie, zapaleniu trzustki, zapaleniach płuc, powiększeniach prostaty, barwnikowym zwyrodnieniu siatkówki, krzywicy, szkorbucie, zmniejsza tzw. kaszel palacza (nie wiem czy jest na to jakaś fachowa nazwa :-), zabija wirusy powodujące tyfus, leczy zakażenie układu moczowego, leczy wrzodziejące zapalenia jelita grubego. Łagodzi trądzik, alergie (pocieranie dziurek olejem sprawi że pyłek osiądzie na oleju), artretyzm, stopę altelty, bóle pleców, mięśni, zapobiega łysinie (olej kokosowy wspomaga regenerację komórek), leczy czyraki, torbiele, owrzodzenia, cellulit, opryszczkę, spojówki, zapalenia skóry, zmniejsza przekrwienia ciała, wypryski, leczy brodawki narządów płciowych, opryszki, pokrzywkę, swędzenie oczu,  półpaśca, łuszczyce.



      1. Kokos, olej kokosowy są naturalnymi afrodyzjakami.
      2. Oleju kokosowego można użyć jako naturalnego lubrykantu.
      3. Przed porodem warto smarować olejem krocze: skóra będzie ujędrniona i bardziej elastyczna. 
      4. Olej ujędrnia skórę i zapobiega rozstępom i zmniejsza już istniejące.
      5. Może go użyć karmiąca mama do smarowania podrażnionych brodawek piersiowych.
      6. Spożywanie oleju zwiększy ilość produkowanego przez mamę mleka i wzbogaci jego skład.
      7. Przy ząbkowaniu łagodzi swędzące dziąsełka.
      8. Podczas przewijania pupę dziecka można nacierać naturalnym olejem.
      9. Jest dobrym kosmetykiem do masażu i nawilżania małego ciałka, oliwki dla dzieci często są na bazie pochodnej ropy naftowej i mają szkodliwy skład.
      10. Można przygotować zdrowe i ekologiczne chusteczki do pielęgnacji dziecka tak jak w tym przepisie, ale zamiast oliwy z oliwek/oleju ze słonecznika dodać olej kokosowy.
      11. Tłuszcz kokosowy w 100% leczy grzybicę okolic intymnych [klik].
      12. Podczas menopauzy zlikwiduje uczucie suchości i dyskomfortu.


      1. Dawany systematycznie do jedzenia domowym zwierzakom zapobiega zapaleniom stawów,  problemom z  więzadłami, problemom z trawieniem, problemem z nadwagą i wypróżnianiem się (koty, psy i śwniki morskie bardzo chętnie jedzą zarówno rafinowany jaki i nierafinowany tłuszcz kokosowy).
      2. Poprawia psi oddech.
      3. Jest dobrym specyfikiem do wypędzenia wszy ze zwierzątka.
      4. Można z jego dodatkiem zrobić sprej ochronny na pchły i kleszcze (np. taki).
      5. Pomaga wyleczyć zmiany skórne, rany, łupież, ślady po ugryzieniach i ukąszeniach.
      6. Działa odkażająco i zmniejsza ryzyko zakażenia.
      7. Smarowane od czasu do czasu zwierzątko ma zdrowszą i błyszczącą - zdrową sierść.
      8. Pomaga w wyczyszczeniu zaschniętej kupy na sierści i przy wyczesywaniu kłaków.
      9. Można stosować jako balsam do wymion/sutek.



      1. Pomaga dbać o drewno: deski do krojenia, drewniane sztućce, meble - impregnuje i nabłyszcza.
      2. Jeśli niewielką ilością oleju posmaruje się zlew zapobiegnie to zaciekom z wody.
      3. W stałej formie ułatwi rozsuwanie i zasuwanie niewyrobionego zamka błyskawicznego.
      4. W domowej roboty specyfiku do czyszczenia (ocet winny, olejek eteryczny herbaciany, olej kokosowy, soda oczyszczona - wszystko  w proporcjach "na oko") pozwala pozbyć się pleśni i dobrze czyści wanny, umywalki i kabiny prysznicowe.
      5. Posmarowanie łopaty do śniegu, ułatwi odśnieżanie.
      6. Można go użyć jako naturalny środek owadobójczy.
      7. Oczyści pędzle z farb olejnych.
      8. Na jego bazie można zrobić świece, wypełnić lampy naftowe, lub zrobić świece do masażu podobne do tej.
      9. Jeśli posmaruje się nim świeczniki (metalowe, szklane) pozwoli na łatwe usunięcie wosku po wypaleniu świecy.
      10. Oczyści i natłuści struny w instrumentach.
      11. Dodany do tuszu do rzęs będzie dodatkową odżywką i odświeży zaschnięty tusz.
      12. Odrobina tłuszczu koksowego wlana do np. beczki z woda w ogrodzie zapobiegnie rozmnażaniu się komarów.
      13. Do niektórych metali jest ekologicznym środkiem nabłyszczającym i czyszczącym.
      14. Nadaje się do skór licowanych jako pasta nabłyszczająca, odświeżająca kolor i impregnująca. 
      15. Zastąpi specyfik do czyszczenia i nabłyszczania wnętrza samochodu.
      16. Jest smarem pochodzenia roślinnego - np. pomoże przy skrzypiących drzwiach.
      17. Podobno pomaga na usunięcie gumy do żucia zaplątanej we włosy.

            Zastosowań tłuszczu/oleju kokosowego jest chyba nieskończenie wiele. Polecam wypróbowanie tego cudu. A jeśli znasz jakieś inne zastosowanie - proszę napisz w komentarzu.




      .........................................................
      Źródła:

      1. własne notatki
      2. http://www.hybridrastamama.com/2011/06/80-uses-for-coconut-oil.html
      3. http://www.hybridrastamama.com/2012/01/160-uses-for-coconut-oil.html
      4. http://liliowyzakatek.blogspot.com/2012/05/76-sposobow-uzycia-oleju-kokosowego.html?showComment=1336242822290#c2010369131764751683
      5. http://www.deliciousobsessions.com/2012/01/52-uses-for-coconut-oil-the-simple-the-strange-and-the-downright-odd/
      6. "Cud oleju kokosowego" B. Fife
      7. "Surowa dieta oczyszczająca" N.Rose
      6. "Jesteś tym, co jesz" G. McKeith
      7.  "Owoce egzotyczne". E. Lamer- Zarawska
      8.  źródło grafiki do podtytułów: video.foxnews.com
      9. źródło garfiki na wstęie wpisu: http://naturaleverafter.com/coconut-oil-has-been-scientifically-proven-to-prevent-hair-breakage/

      czwartek, 12 grudnia 2013

      Banany - najbardziej rozpowszechniony owoc na świecie.


      źródło

            Najpierw odsyłam do wcześniejszego wpisu o bananach - tutaj, a dalej zachęcam do poczytania wielu ciekawostek na temat tych popularnych owoców.
            Banan jest jedną z najstarszych roślin uprawnych strefy tropikalnej,  wg niektórych źródeł jest to pierwsza rozmnożona przez człowieka roślina rozmnożona wegetatywnie (nie z nasion). 
            Pochodzenie bananów to prawdopodobnie Półwysep Malajski, lub inne części południowo-wschodniej Azji. Banan jest najważniejszą rośliną jadalną tropików, jest tak samo potrzebny i ważny jak u nas chleb - oczywiście dla osoby odżywiającej się tradycyjnie :-).
                  
               Nazwa według większości źródeł, do których dotarłam pochodzi od słowa banana, używanego przez jedno z najstarszych plemiona murzyńskich w Kongo. 



           

            Znane jest około 80 gatunków bananów, na handel i eksport trafia zazwyczaj banan plamisty (pizang) albo banan zwyczajny (banan rajski, banan skrobiowy, platan) – oba mają gatunki soczyste i mączyste. 
           Obok mała mapka z gatunkami - i tradycyjnie klikając w obrazek - w stanie czytelniejszym.
           Owoce są zebrane w kiście, które mogą mieć do 2 metrów długości, a ważyć do 50 kg, czasami ilość owoców w jednej kiści może dojść nawet do 400!       
           Uprawy tropikalne są bardzo opłacalne: średni plon z hektara to ok. 30 ton owoców, a plantacje bananów przynoszą zyski przez 30 lat od ich założenia.




      Gatunek banana
      Informacje
           Platan (inaczej: banan zwyczajny, banan rajski, banan skrobiowy, banan warzywny)


           

           Ma zieloną skórkę, która nigdy nie zmienia się na żółtą, miąższ jest różowy. Banan jest grubszy, dłuższy i mniej słodki od banana owocowego i ma więcej skrobi, nie nadaje się do jedzenia na surowo (jak nasz ziemniak:-) i trzeba go gotować 15-45 minut.

           Jest najczęściej uprawianym gatunkiem, ma dwie odmiany:

           I typ – słodkie owoce, w których skrobia podczas dojrzewania owoców zamienia się w cukier, a II typ – to banany mączyste, bogate w skrobię, która nie przekształca się w cukry, takie banany są nazywane skrobiowywymi, warzywnymi albo plantanami i spożywane dopiero po ugotowaniu.
           Platan jest składnikiem kuchni antylskiej, południowo-amerykańskiej i afrykańskiej, je się go tak samo jak u nas ziemniaki, służy do wyrobu chipsów bananowych.
           Gros Michel 
           Ma deserowe banany, aromatyczne, słodkie, duże, idealne do transportu, ale odmiana jest podatna na chorobę panamska (grzyba pasożytniczego) i to wpłynęło na fakt, że obecnie częściej uprawia się gatunek: banana karłowego – odpornego na grzyba, ale za to gorszego w smaku

          Banan plamisty
           Od rajskiego różni się kolorem pochewek liściach (tworzących pień) są fiołkowo-czerwone, owoce są krótsze niż w bananie rajskim, bardziej soczystsze, grubsze i słodsze.



                Banan nie jest drzewem, ale rośliną zielną, byliną, a mylony jest z drzewem przez swój wygląd: łodyga jest krótka i to na niej wyrastają liście, długie do 4 metrów. Liść wyrastający z kłącza jest zwinięty w rolkę, która rozwija się do pewnej wysokości, kolejny wyrastający liść przebija się przez tą rolkę i rozwija nad nią, ogonki tych liści są ciasno ściśnięte wokół łodygi i właśnie to wyglądem przypomina pień drzewa.
             Liście banana należą do największych liści na świecie, a kwiat może mieć wielkość 3 metrów i ma kwiaty żeńskie i męskie, ale kwiaty męskie nie zapylają żeńskich, owoce powstają bez zapylenia, dlatego nie mają w środku pestek-nasion, takie zjawisko jest niezwykłe i bardzo rzadkie w przyrodzie, jak już wcześniej napisałam banan rozmnaża się wegetatywnie: poprzez odrosty z kłączy. Tradycyjne zapylenie kwiatostanów jest bardzo rzadkie i spotyka się je tylko na plantacjach, gdzie tworzy się nowe odmiany.

             Ponieważ banan nie potrzebuje zapylenia kwiatów, nie potrzebuje owadów do tego zapylenia  kiście okrywa się klatkami albo czarną folią, chroniącą owoce prze owadami, albo tzw. latającymi psami – ogromnymi nietoperzami. Po zerwaniu owoców „drzewo” usycha, a z kłącza wyrastają nowe pędy i cykl zaczyna się od nowa.

         

                Składniki mineralne i witaminy: surowy banan plamisty ma 76% wody, 15-25% cukrów (głównie sacharozy), około 7% skrobi (więcej mają banany rajskie), 1,3% białka, 0,3-0,6% olejku eterycznego.
                 Poza tym: włóknik, kwasy organiczne (głównie jabłkowy, który kochają muszki owocówki), enzymy. Sole mineralne (głównie związki potasu, mangan, magnez, żelazo, fosfor i siarka). Potas obniża ciśnienie krwi, zapobiega udarom. 1 banan to dawka 467 mg potasu, co stanowi 16% dziennego zapotrzebowania. 
                Witaminy – najwięcej z grupy B, prowitaminy A (beta karoten), witaminy: C, PP, E. Witamina B6 wspomaga komunikację nerwy - mięsnie, bierze też udział w tworzeniu czerwonych ciałek krwi. 1 banan to dawka  0,7 mg, co stanowi 34% dziennego zapotrzebowania na tą witaminę. gotowanie niszczy B6, więc jeśli chcemy zyskać z bananów jak najwięcej trzeba je jeść po prostu na surowo.
                 Pektyny - rozpuszczalny błonnik wzmacnia serce i działa przeciwbiegunkowo. Jeśli chcemy wydobyć z bananów jak najwęcej pektyn trzeba je podgrzać, zagotować, np. szejk.
                 Tryptofan - jest aminokwasem stymulującym produkcję serotoniny, który ma działanie relaksujące. Dzięki emu banany chronią przed depresją, niepokojem i bezsennością.

           


                  Walory dietetyczne są wykorzystywane w medycynie dziecięcej i osób starszych i starych, profilaktycznie i leczniczo pomagają w niektórych schorzeniach przewodu pokarmowego i krążenia. Działają uspokajająco dzięki wit. B6 i tryptofanowi.
                 W Indiach platany są popularnym lekiem w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, tradycyjna medycyna hinduska zaleca mączkę z zielonych bananów, wykorzystuje się ją do placków (ciapaty), które pomagają na niestrawności, wzdęciach, wrzodach żołądka, drobna kaszka z mąki  przygotowana na mleku jest dobrym pożywienie przy zapaleniu błony śluzowej żołądka i owrzodzeniu jelit.
                Zielone, niedojrzałe banany i platany są zalecane chorym na cukrzycę, arteriosklerozę, nadciśnienie, biegunki, zapalenie jelit, wrzody żołądka, dwunastnicy, owrzodzenia jelita grubego, w chorobach wątroby, zapaleniu nerek,  epilepsji, histerii, nerwicach. Banany pomagają przy miażdżycy, obniżają szkodliwy cholesterol we krwi, podwyższając o ok. 30% korzystny dla nas cholesterol.

            

                Banany spożywa się: na surowo, a te mączyste po ugotowaniu lub upieczeniu. Z miąższu owoców produkuje się mączkę bananową, kaszkę dla niemowląt i dietetyczna. Jak każdy owoc, wykorzystuje się je w produkcji: dżemów, galaretek, suszonych plasterków, jako składnik kaw i herbat, marmolad, syropów, lodów, szejków, win, likierów, napoi itp.
                 Murzyni afrykańscy jedzą banany na surowo, gotowane, pieczone w popiele, smażone w oleju palmowym, suszone i wędzone, a sałatki i potrawy gotowane są bogatsze o bezpłodne kwiatostany (paki, kwiaty) i młode, zrolowane liście.



                 Bananowiec jest najbardziej wszechstronnie wykorzystywaną rośliną użytkową na świecie.
             Zielone pnie, liście, kłącza, okrywy owoców są paszą dla zwierząt hodowlanych i słoni. Świeże i suszone liście w Afryce pokrywają chaty, są używane zamiast talerza, papieru. Włókna z liści służą do wyrobu powrozów, mat, grubego papieru.
                Banan manilski (tkacki, włóknodajny) to gatunek uprawiany głównie na Filipinach, włókna z pochew liści nazywane są manilą, są trzy razy mocniejsze od bawełny i dwa razy mocniejsze od sizalu (produkowanego z liści agawy). Manili używa się do wyrobu lin okrętowych, sieci rybackich, powrozów, worków, delikatniejsze włókna są przeznaczone do wyrobu tkanin na ubrania i bieliznę, a odpadki są składnikiem papieru pakowego.
                 Jako kosmetyk: natłuszcza, odżywia i leczy podrażnienie skóry, dobry do cer suchych, wrażliwych. Wybiela zęby [klik].

        

                Banany tak jak awokado najlepiej owinąć w szarą, papierową torbę lub owinąć w gazety. To owoce ze strefy tropikalnej, więc lubią ciepło, dlatego unikamy lodówki. Czasami pomaga towarzystwo jabłek: wytwarzają etylen, a ten przyspieszy dojrzewanie bananów. Uwaga na muszki owocówki :-)

         

                Usunąć brązowe, zmienione części, a resztę pokroić w plasterki, luźno wsypać do woreczka i zamrozić. Po wyjęciu z zamrażalnika odczekać 15 minut, dodać karob [klik] i zblendować. Mamy domowej roboty witariańskie lody.




      .....................................................
      Źródła:
      1. własne notatki
      2. http://www.tvp.pl/styl-zycia/podroze/boso-przez-swiat/wideo/bananera
      3. http://wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/bedziemy-jedli-tylko-banany-pastewne-i-dla-swin/
      4.  "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw".     
      5. "Wiesz co jesz? Poradnik konsumenta..." K. Bosacka, M. Kozłowska - Wojciechowska
      6. "Jesteś tym, co jesz" G. McKeith
      7.  "Owoce egzotyczne". E. Lamer- Zarawska
      8. http://www.fruitlovers.com/BananaPoster.jpg

      Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...