Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Henna Khadi - orzechowy brąz

      W Internecie nic nie ginie i dzięki temu odnalazłam na wizażowym forum moje zdjęcia. Wygrzebanie ich z czeluści archiwalnym wpisów trochę czasu mi zajęło, ale się udało!

       Zatem: poniżej efekty mojego pierwszego farbowania prawdziwą henną. Zdjęcia są z grudnia 2011 roku. Było to moje pierwsze farbowanie henną. Wcześniej używałam tylko chemicznych farb, miałam odrosty, przesuszone końcówki. Po pewnym czasie olejowania/namaszczania włosów i skalpu olejami odważyłam się na naturalne farbowanie.   

     
     Pierwsze zdjęcie po lewej: tuż przed farbowaniem henną. Odrostów niestety nie widać, ale kolory lekko rude to po prostu wypłowiałe brązy. Farbowałam je jeszcze kolorem 5.3 Jasny Złoty brąz Garnniera - naprawdę dawał ciemny brązowy odcień, no ale tu spłukany już do granic możliwości.
     Dwa kolejne zdjęcia to henna Khadi: orzechowy brąz. Kolor już utlenianiu się i po 2 myciach, więc ostateczny, który już się nie zmienił.




  

      Udało się również odnaleźć zdjęcia po farbowaniu w lepszej rozdzielczości - są duże, więc można powiększyć i patrzeć do woli :-)




    Z henną, ale tą prawdziwą to jest tak, że i nadaje kolor i odżywia. Więcej z tym zabawy, więcej czasu przy farbowaniu, potem utlenianie i dopiero mycie włosów. Pamiętam, że po hennie zawsze włosy były piękniejsze, bardziej lśniącej i lepiej się układały. 
     Znalazłam jeszcze ciekawostkę: zdjęcie wody z paprochami - w sensie z ziołami - po pierwszym płukaniu włosów po farbowaniu. Wszystkie zioła są świetnie zmielone, ale jednak coś tak się znalazło.

    Obecnie nie farbuję już włosów. Obcięłam je pewnego czasu niemal na zero [klik], namaszczam olejami, myję mydełkami, stosuję naturalną pielęgnację i tylko czasami myślę o tych pięknych hennowych brązach :-)


    A ponieważ pytanie z e-maila tyczyło się pytań o hennę Khadi i tonacji ciepłej i zimnej brązowych kolorów to odpowiadam:

    Generalnie dużo zależy od koloru wyjściowego włosów, ich stanu i tego czy były wcześniej farbowane, a jeśli tak to: czy naturalną czy chemiczna farbą.


Kolor henny Khadi
Kolor włosów po farbowaniu



naturalna henna - jasny brąz


jasny brąz w ciepłym odcieniu rudości



naturalna henna - orzechowy brąz

średni orzechowy brąz o zimnym odcieniu, bez rudej poświaty


naturalna henna - ciemny brąz

ciemny czekoladowy brąz bez rudej poświaty





    Przy okazji przypominam o opróżnieniu swoich słoików szczęścia! :-)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Mydełka wegańskie na bazie oliwy

      Ponad 7 tygodni temu zrobiłam nowe mydełka. Znów na bazie oliwy z oliwek, odrobiny tłuszczu kokosowego.

      Mam piękną, solidną, drewnianą formę do robienia mydeł, więc teraz po zastygnięciu masy muszę tylko równo pokroić cały blok. 
     Kostki są piękne i równe, a osiągnięcie tego za pomocą silikonowych form, które się rozjeżdżają na boki jest niemożliwe... Kroiłam blok z silikonowej formy na kostki, a potem równałam boki, oj dużo kawałków mi zostawało..

    Tym razem powstały tylko dwa rodzaje mydełek: miętowe i owsianka. Dojrzewa jeszcze miks oliwy i kokosu z ziołami, ale trzeba jeszcze poczekać tydzień lub dwa.



OWSIANKA 2 w 1

      Skład mydełka jest prosty i minimalistyczny: oliwa z oliwek, olej kokosowy, wodorotlenek sodu, sól morska, woda destylowana i płatki owsiane. 
     Płatki owsiane daję w całości i nie miksuję ich, dosypuje do masy i posypuje górę bloku w formie i każde serce. 
     Mydełko jest bardzo łagodne, nie ma w składzie żadnego olejku eterycznego i pachnie... mydłem. Ale nie takim sklepowym czy mydłem szarym, po prostu trochę delikatnie oliwą i..mydłem :-) Idealne dla skóry z problemami, wymagającej i dla maluszków. A jak ktoś lubi peeling to można sobie kostką solidnie potrzeć to i owo miejsce i zadziała równie cudownie. 
Owsianka to mydełko 2 w 1 bo jak trzeba jest delikatne (namydlam dłonie), a innym razem namydlam ciało kostką i mam solidne rozmasowanie i usunięcie martwego naskórka. Mydło doskonałe.





MIĘTOWE 

      Skład mydełka: oliwa z oliwek, olej kokosowy, wodorotlenek sodu, sól morska, woda destylowana, eteryczny olejek miętowy, karob, glinka biała, glinka zielona i dosłownie odrobina miki-brokatu, która można zetrzeć palcem lub zmywa się po pierwszym użyciu mydełka . 
     Pierwsza wersja miętowego mydełka z początku roku jest tutaj. Teraz chciałam trochę pokombinować z warstwami. Wszystkie są barwione naturalnie glinkami. 



     Co ciekawe warstwa zielona na samej górze ma piękną jednolitą, gładką strukturę, a warstwy kolejne: z białą glinką i karobem mają strukturę różnorodną, a wynika to z faktu, że masa była już niemalże twarda przy wykładaniu jej do formy. Efekt mi się bardzo podoba. Ostatnia warstwa na dole to czysty miks oliwy i kokosa bez żadnych dodatków. Pachnie delikatnie miętą.








czwartek, 16 stycznia 2014

Glinki kosmetyczne - FAQ


       Najprościej rzecz biorąc glinka to skała/ ziemia, więc te naturalne kosmetyki  to cudowne mazidła prosto z ziemi. Historia  pokazuje, że  nakładanie mieszaniny glinki z wodą na twarz czy ciało nie jest jakimś wymysłem współczesnej kosmetyki, ale świadomym zabiegiem leczniczym. Pierwsze zapisane informacje na temat glinek są umieszczone na glinianych tabliczkach pochodzących z Mezopotamii, zapiski są z około 2500 p.n.e.!
      O ile głównie glinka zielona i biała nadaje się do stosowanie wewnętrznego i tzw. agrilloterapii to myślę, że ujmując właściwości glinek można zmieścić się w ramach słynnego arjuwedyjskiego przykazania zdrowotnego: nie nakładaj na swoje ciało niczego, czego nie możesz włożyć do ust i zjeść.
      Glinki są skałami osadowymi (organicznymi bądź nieorganicznymi) i jak pisałam: ziemiami powstałymi w procesie wietrzenia minerałów. W kosmetyce i pielęgnacji ciała glinki są jednym z najbardziej powszechnie stosowanych i znanych środków leczniczych i upiększających.

źródło: wholeliving

Glinki od strony historycznej

      Lecznicze właściwości glinek były znane już dawno, dawno temu. Badacze uważają, że nasi przodkowie używali glinek zmieszanych z ochrą (też pewnego rodzaju skałą) do leczenia ran lub wykonywania malowideł w jaskiniach.
      Starożytni odkryli, że glina z niektórych miejsc posiada wyjątkowe właściwości lecznicze. W Mezopotamii leczniczą glinę używano do kąpieli błotnych i wewnętrznie.

     W źródłach antropologicznych i historycznych są wzmianki o tym, że ochrę, glinkę białą i zieloną Egipcjanie wykorzystywali również na rany, problemy jelitowe i dolegliwości oczu. Starożytny Egipt to okres, gdy glinki były stosowane przez kapłanów/lekarzy jako środki przeciwzapalne i antyseptyczne. Kleopatra oprócz słynnych kąpieli w mleku zażywała również kąpiele glinkowe, ale i wykorzystywała je w innych formach. Zwłoki balsamowano w mumie mieszankami ziół, popiołów i glinek.
      W II w p.n.e. słynny lekarz i filozof grecki Galen stosował leczenie gliną urazów, ropiejących ran i stanów zapalnych. Jako pierwszy opisał fakt używania glinek nawet przez zwierzęta.  Dziś wiadomo, że w Amazonii (tereny Peru) papugi niektórych gatunków spotykają się na wybrzeżach i jedzą glinki. Połykają w dużych ilościach glinę, aby zneutralizować toksyny ze zjadanych owoców.  Wiele gatunków ssaków, ptaków, gadów, motyli spożywa glinkę i są to głównie roślinożerne zwierzęta.
      Pliniusz Starszy pisał, że wcieranie glinek na oczy złagodzi ich ból i oczyści kanaliki łzowe. Zalecał glinki jako specyfik do kąpieli – używane na kształt współczesnego mydła.  Na krwotok pomoże mieszanka glinki z octem. Glinki pomagały przy problemach ze śledzioną, nerkami, obfitymi miesiączkami. Były odtrutką przed truciznami i ranami spowodowanymi przez jadowite węże.
      Soranus z Efezu (znany bardziej przez położne, doule, ginekologów i pediatrów :-) często przepisywał glinki swoim pacjentkom. Glinka zmniejszała nudności w ciąży, uzupełniała organizm w składniki mineralne. Pomagała na wiele kobiecych dolegliwości i chorób.
     Awicenna (tereny średniowiecznej Persji) opisał glinki w swoich manuskryptach i rozprawach.
      Ibn al-Baitar – arabski botanik, farmaceuta i naukowiec- opisał w swojej pracy o farmakologii aż osiem rodzajów leczniczych glinek.
      Na terenach Polski glinkę wydobywano już w średniowieczu. Były to obszary dzisiejszego Śląską, a słynna glinka miała kolor żółty.
      Obie wojny światowe – glinki były wykorzystywane jako środki tamujące krwawienie, odkażające rany i uzdrawiające z ciężkich zatruć.


   Makro- i mikroelementy w glinkach

        Właściwości: absorpcja, elektroujemność, łatwa wymiana jonów z otoczeniem/skórą pochodzą z minerałów zawartych w glinkach: krzemu i glinu. Powiązania tych dwóch pierwiastków są bardzo specyficzne i wyjątkowe, a naukowcy nie potrafią jeszcze wyjaśnić tej zależności.
      Dodatkowo glinki zawierają: wapń, magnez, krzem, cynk, żelazo, aluminium, żelazo, potas, sód, cynk, tytan, mangan, selen, molibden, cynk, kobalt i wiele innych.
      Glinki mają ogólnie około 75 pierwiastków w różnych ilościach! Oczywiście zawartość minerałów zależy od koloru glinki i miejsca jej wydobywania. Przykładowo zwartość żelaza w glinkach może się wahać od 1% do aż 10%.


Na czym polega magia glinek i dlaczego nie można używać metalowych naczyń przy ich wykorzystaniu?

      Glinki mają magnetyczne właściwości. Gdy są wydobywane mają kontakt z metalami maszyn i narzędzi, następuje rozmagnetyzowanie glinek. Aby przywrócić im właściwości, są suszone na słońcu dzięki czemu znów posiadają ujemne właściwości magnetyczne.
      Analogicznie: do przygotowywania kosmetyków z glinkami nie powinno się używać metalowych przedmiotów.

     Magnetyczne właściwości mają również znaczenie w pielęgnacji ciała. Ujemne jony glinki przyciągają dodatnie jony zanieczyszczeń naszej skóry. Te cząsteczki glinki są tak małe, że maseczka glinkowa nałożona na ciało wniknie w pory, zmarszczki i inne trudno dostępne miejsca, więc oczyszczanie jest głębokie i dokładne. Glinka zmieszana z wodą odparowuje wyciągając zanieczyszczenia, martwe komórki, zbędny łój, bakterie.
Na tym właśnie polega proces oczyszczania i ogólnego działania glinek na naszą skórę. Logiczną jest zasada by używać jednej porcji glinki tylko jeden raz. Nałożenie toksyn na twarz mija się z celem.


Zasady używania glinek:
  1. Bez kontaktu z metalowymi przedmiotami – metal niszczy właściwości glinek.
  2. Sypki proszek miesza się z letnią lub chłodną wodą – ciepła lub gorąca obniża oczyszczające działanie.
  3. Woda z jaką można wymieszać glinkę to: destylowana, mineralna, hydrolat, ziołowe napary/wywary i odwary, woda przegotowana lub przefiltrowana – nigdy prosto z kranu.
  4. Nałożoną glinkę na ciało jako maseczkę trzeba co jakiś czas spryskiwać/nawilżać. W przypadku okładu można położyć na wierzch glinki mokry ręcznik. – zaschnięta glinka traci swoje właściwości (czasem zmieszanie z olejem spowalnia jej wysychanie). Zasuszoną glinkę bardzo ciężko zmyć, a skóra po takiej maseczce jest bardzo ściągnięta i przesuszona.
  5. Warto wybrać taką glinkę, która pasuje do indywidualnych potrzeb naszej skóry.


Jak można wykorzystać glinkę?

  • Maseczka na twarz.
  • Maska na ciało.
  • Kąpiel (błotna)Maseczka lub szampon do włosów.
  • Okład na ukąszenia owadów, ugryzienia, siniaki, stłuczenia, lekkie oparzenia, wysypki i inne zmiany skórne.
  • Okłady lecznicze na miejca przewlekle chore.
  • Jako filtr do oczyszczenia wody, ścieków.
  • Jako półprodukt kosmetyczny (i produkt pełnowartościowy) do produkcji; mydeł, past do zębów, balsamów, kremów itp. 
  • Wewnętrznie do uzdrowienia schorzeń, zatruć.
  • itp.

Właściwości glinek stosowanych zewnętrznie lub wewnętrznie:

1.  Złuszczają martwy naskórka.
2.  Ożywiają i regenerują skóry.
3.  Poprawiają krążenia krwi.
4.  Wchłaniają nadmiar sebum.
5.  Usuwają toksyny ze skóry.
6.  Oczyszczają pory.
7.  Pochłaniają metale ciężkie: arsen, kadm, cynk, ołów, rtęć,   a także inne substancje o działaniu toksycznym (np.   badania Oyanedel-Craver’a i Smith’a).
8.  Leczą autyzm i choroby serca.
9.  Łagodzą biegunkę.
10. Chronią przed jedną z najbardziej znanych rakotwórczych substancji: mikotoksynami  produkowanymi przez wiele gatunków grzybów.
11. Łagodzą reumatyzm.
12. Glinki zmniejszają obrzęki, guzy, ropnie – dzięki właściwościom absorpcji wody.
13. Pomagają w wyleczeniu zespołu nadwrażliwego jelita.
14. Zmiękczają twardy, zrogowaciały naskórek.
15.  Do zmniejszenia nudności podczas ciąży.
16. Do uzupełnienia makro- i mikroelementów w organizmie.
17. Leczą Candida albicans – badania z 2009 r.
18. Najnowsze badania dowiodły, że glinki niszczą  bakterie E.Coli
itd.
      To tylko kilka najczęściej spotykanych i opisywanych cudownych leczniczych właściwości glinek. Jest ich naprawdę bardzo dużo zarówno w postaci badań naukowych, indywidualnych doświadczeń zwykłych ludzi, lekarzy medycyny, zielarzy spisanych w różnych książkach, ulotkach i na blogach. Długotrwałe stosowanie glinek – czytałam o kilku przypadkach, gdzie glinkę stosowano przez ponad 30 lat życia, daje efekty nawet w uzdrowieniu tzw. chorób nieuleczalnych. Więcej informacji na ten temat trzeba szukać w języku angielskim, a wiele materiałów jest dostępnych nawet w Internecie.


Skutki uboczne
     Są badania, które mówią, że glinki stosowane wewnętrznie powinny być traktowane nie jako lek, ale substancja pomocnicza.  Ale te badania trzeba nieco traktować z przymrużeniem oka, ponieważ oficjalnie witamina C i zioła to też nie są lekarstwa.
      Jak każda naturalna substancja (np. zioła, sok z trawy pszenicznej) glinki powinny być używane rozsądnie i z umiarem. Jeśli chcesz stosować glinki wewnętrznie – proszę dokładnie poczytaj o tym jak zrobić roztwór, jakie powinny być proporcje. Każda substancja może być trucizną i ta sama substancja może być lekarstwem.
      Glinki mogą spowolnić i osłabić wchłanianie antybiotyków, hormonów i lekarstw aptecznych. Dzieje się to znów dzięki ich wyjątkowym właściwościom: wchłaniają trucizny. Sztuczna witamina, lek przeciwbólowy, antybiotyk – nie są naturalnymi substancjami, występującymi w naturze, które nasz organizm uważa za przyjazne.
      W przypadku stosowania terapii ziołami trzeba uważać na nalewki i maście na bazie alkoholu.


W kolejnych wpisach będzie nieco więcej o poszczególnych glinkach i agrilloterapii.

...................................
Żródła:

  1. własne notatki
  2. „The clay cure.” Ran Knishinsy
  3. http://en.wikipedia.org/wiki/Kaolin
  4. http://en.wikipedia.org/wiki/Medicinal_clay
  5. "Evolutionary biology: Dirty eating for healthy living".
  6. http://bluestoneclay.webs.com/vally.htm
  7.  http://elementomineral.wordpress.com/clays/
  8. “Enzyme immobilization: Part 1. Modified bentonite as a new and efficient support for immobilization of Candida rugosa lipase." Ghiaci, Aghaei, Soleimanian, Sedaghat 
  9. http://www.mountainroseherbs.com/clay/clay.php
  10. http://www.fromnaturewithlove.com/soap/Clays.asp
  11. http://zielonyklub.pl/glinki.html?p=2
  12. http://biocosmetics-polska.pl/glinki-glinka-zielona/p,34331
  13. http://www.naturalne-piekno.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=14:jak-uywa-glinek-&catid=32&Itemid=50
  14. zdjęcie: http://www.wholeliving.com/134493/diy-skin-firming-mask
  15. http://www.naturalbeautyworkshop.com/my_weblog/2012/08/using-cosmetic-clays.html
  16. http://web.archive.org/web/20080403060558/http://research.calacademy.org/calwild/2005winter/stories/mud.html


środa, 8 stycznia 2014

Cudowny olej kokosowy - do czego możesz go użyć?

      Olejem kokosowym zachwycam się od momentu poznania surowej diety i równocześnie początku przygody z naturalnymi kosmetykami, tu w szczególności z olejowaniem (namaszczaniem) włosów. 

      Swojego czasu opisałam kolekcję tłuszczów [klik], do dziś jestem wierna oliwie z oliwek, olejowi kokosowemu i masłom/olejom roślinnym. Na ich bazie najszybciej i najlepiej tworzy mi się kosmetyki, albo po prostu same nakłada na ciało.

     O ile tłuszcz kokosowy nierafinowany jest przyjemniejszy w smaku i zapachu,  tak wersja rafinowana jest o wiele tańsza i bardziej dostępna na rynku. O tym jak wybrać dobry olej kokosowy pisałam tutaj.


Cud oleju kokosowego polega na tym, że jest;

  • nietoksyczny dla ludzi i zwierząt, 
  • nie ma żadnych szkodliwych skutków ubocznych, podczas jego stosowania,
  • jest w 100% naturalny.

      ...a to dla mnie już na starcie dyskalifikuje kosmetyki z drogerii i chemiczne leki. Wiele badań pokazuje, że olej kokosowy leczy tzw. nieuleczalne choroby i zapobiega ich występowaniu. Zebrałam najważniejsze informacje o tym, do czego ogólnie używam lub można użyć tego cudownego specyfiku.





  1. Zwiększa energię i wytrzymałość, idealny dla sportowców - wystarczy 1 łyżeczka zdrowego tłuszczu zamiast napoju energetycznego.
  2. Ciekawy dodatek do herbat i kawy - tu polecam tylko organiczny (pachnący) olej.
  3. Idealny składnik każdego szejka z owoców i wody.
  4. Wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn - także tych z pokarmów.
  5. Idealny do surowych ciast, słodyczy - jako składnik 'masy' po schłodzeniu utrwali jej kształt i nada trwalszą formę, tak jak w tym lub w tym przepisie.
  6. Stosowany jako zamiennik masła, oleju.
  7. Na jego bazie można przygotować wegański "smalec".
  8. Zamiennik oleju słonecznikowego do przygotowania majonezu.
  9. Nadaje się do gotowania, pieczenia, smażenia, duszenia i grillowania nawet tradycyjnych potraw.
  10. 1-2 łyżeczki tłuszczu przed posiłkiem zmniejszą apetyt (tłuszcz wspomaga produkcję hormonu odpowiedzialnego za ruch pokarmu przez przewód pokarmowy).


  1. Dla niektórych rodzajów cer: idealny jako krem, maseczka, składnik oczyszczającej mieszanki OCM [klik].
  2. Zmieszany z np. glinką, płatkami owsianymi, spiruliną, itp. może być maseczką lub peelingiem.
  3. Jako krem przeciwzmarszczkowy - przeciwtutleniacze chronią przed tworzeniem wolnych rodników, uszkodzeniem skóry.
  4. Niektórzy używają go do płukania ust olejem [klik].
  5. Do namaszczania (olejowania) włosów i skóry głowy, idealny przy problemach z łupieżem.
  6. Uniwersalny krem do ciała, twarzy, ust, rąk, na popękane pięty, szorstkie kolana i łokcie.
  7. W niewielkiej ilości zastąpi kosmetyk stylizujący włosy.
  8. Nałożony na końcówki włosów zapobiegnie ich rozdwajaniu.
  9. Razem z gałką muszkatałową tworzy maseczkę na przebarwienia skóry.
  10. Zmieszany z sodą oczyszczoną i solą morską tworzy świetny peeling do ciała i ciekawy szampon.
  11. Pomaga w gojeniu się utrzymaniu intensywnego koloru tatuaży.
  12. Można go użyć do przygotowania zdrowego dezodorantu, lub nawet stosować samodzielnie. 
  13. Ma właściwości pianotwórcze, więc dobrze się sprawuje jako półprodukt kosmetyczny do produkcji mydeł, past do zębów (przepis I i przepisy II), kul/bomb musujących, żeli i szamponów.
  14. Może być z powodzeniem stosowany jako samodzielna, bez dodatków pasta do zębów.
  15. Łyżka oleju dodana do kąpieli zastąpi balsam.
  16. Jako olejek do masażu nawet niemowląt.
  17. Dobrze nawilża skórę po goleniu i sprawdza się jako krem do golenia.
  18. Niektóre źródła podają, że ma właściwości ochronne - SPF 4-6 - i chroni skórę podczas opalania.
  19. Zmiękcza skórki przy paznokciach i ułatwia ich usuwanie. 
  20. Może wzbogacić taki wzmacniający olejek do paznokci.
  21. Jeśli nałoży się cienką warstwę na świeżo pomalowane paznokcie - lakier szybciej wyschnie.
  22. Można go użyć podczas farbowania/hennowania włosów do zabezpieczenia okolic czoła, uszu i karku przed zabarwieniem.
  23. Jest jak super mydło - usunie ciężkie zabrudzenia.
  24. Fajnie pomaga usunąć wosk po depilacji i jest idealnym balsamem łagodzącym po cukrowej depilacji.
  25. Można usunąć nim makijaż, a pozostawiony na twarzy odżywi skórę wokół oczu i rzęsy.
  26. Środek pierwszej pomocy przy wypryskach.


  1. Wspomaga leczenie cukrzycy poprawiając wydzielanie insuliny we krwi.
  2. Jest idealną maścią na poparzenia: chłodzi skórę, przyspiesza jej gojenie i niemalże natychmiast łagodzi czerwone podrażnienie skóry - sprawdziliśmy, że na oparzenia można go stosować natychmiast, na świeże oparzenie.
  3. Nakładany na lekko zagojone rany odkaża, przyspiesza gojenie i łagodzi.
  4. Zmniejsza możliwość wystąpienia blizny, a regularnie wsmarowywany w stare - czyni skórę gładką i bardziej elastyczną.
  5. Pomaga wyleczyć wysypki, podrażnienia, ukąszenia owadów, ospę wietrzną, różyczkę,  egzemy, pleśniawki, odleżyny, bielactwo, plamy wątrobowe i inne zmiany skórne.
  6. Wspomaga leczenie migren, łagodzi bóle menstruacyjne.
  7. Jest lekiem przy zespole nadwrażliwego jelita.
  8. Pomaga przy niemalże wszystkich problemach z trawieniem.
  9. Leczy zgagę.
  10. Dobrze działa przy skurczach mięśni, reumatyzmie.
  11. Jest dobrą bazą do maści leczniczych i w tradycyjnych recepturach może zastąpić smalec.
  12. Zmniejsza siniaki, opuchliznę.
  13. Wyleczy grzybicę przy stosowaniu zewnętrznym i wewnętrznym - więcej na ten temat tutaj.
  14. Wspomaga wchłanianie witamin.
  15. Jest dobry podczas zwykłego oczyszczania organizmu, ale i podczas detoksu  z alkoholu, narkotyków i innych substancji uzależniajacych.
  16. Przy zatruciu pokarmowym ułatwia wydalenie toksyn.
  17. Pomaga przy częstych krwotokach z nosa.
  18. Posmarowanie wnętrza nosa, tuż przy dziurkach zmniejsza alergię i katar.
  19. Podobno wystarczy tylko 5 łyżek oleju kokosowego by poprawić funkcjonowanie tarczycy.
  20. Ratuje problem wrastającego paznokcia.
  21. Systematycznie spożywany zmniejsza bezsenność.
  22. Jeśli leczysz zęby kanałowo i dentysta chce zostawić ci otwarty ząb tłuszcz kokosowy jest dobry do higieny takiego miejsca.
  23. Zabija wszy.
  24. Zabija pierwotniaki - lambilie.
  25. Pomaga pozbyć się tasiemca.
  26. Działa antyrakotwórczo - dzięki właściwościom antybakteryjny może zapobiec rozprzestrzenianiu się komórek nowotworowych poprzez ogólne wzmocnienie układu odpornościowego.
  27. W przypadku suchych oczu można go stosować jako krople, najpierw pojawia się zamglenie, a potem wyleczenie i uczucie nawilżenia.
  28. Leczy infekcje ucha.
  29. Łagodzi bóle gardła, chrypkę.

      Pomaga też w takich chorobach przewlekłych i problemach zdrowotnych jak: niestrawność, zmęczenie nadnerczy, alergie, Alzheimer [klik], demecja starcza, astma, autyzm, problemy z ciśnieniem krwi, zakażenia oskrzeli, rak piersi, Candida albicans, zespół cieśni nadgarastka, zaćma, reguluje wysokość cholesterolu, pomaga przy przeziębieniach i wirusach, zespole przewlekłego zmęczenie, chorobie Corhna, uczuciu zimnych stóp i dłoni, zaparciach, mukowiscydozie, zapaleniu pęcherza, chorobach zwyrodnieniowych, depresji, cukrzycy, czerwonce, egzemie, obrzękach, ednometriozie, padaczce (zmniejsza ilość napadów, ), leczy łuszczycę, dnę moczanową, nadmierne gazy, nieżyty żołądka, jaskrę, choroby dziąseł, cuchnący oddech, Hashimoto, choroby serca, hemoroidy, HIV, AIDS, nadczynność tarczycy, grypę, żółtaczkę, choroby nerek, kamienie nerkowe, choroby wątroby, niska krzepliwość krwi, toczeń, choroby płuc, niedożywienie,bóle miesiączkowe, poprawia jasność umysłu, pomocny przy menopauzie (stabilizuje hormony zmniejszające uderzeania gorąca), mononukleozie, stwardnieniu rozsianym, osteoporozie, zapaleniu trzustki, zapaleniach płuc, powiększeniach prostaty, barwnikowym zwyrodnieniu siatkówki, krzywicy, szkorbucie, zmniejsza tzw. kaszel palacza (nie wiem czy jest na to jakaś fachowa nazwa :-), zabija wirusy powodujące tyfus, leczy zakażenie układu moczowego, leczy wrzodziejące zapalenia jelita grubego. Łagodzi trądzik, alergie (pocieranie dziurek olejem sprawi że pyłek osiądzie na oleju), artretyzm, stopę altelty, bóle pleców, mięśni, zapobiega łysinie (olej kokosowy wspomaga regenerację komórek), leczy czyraki, torbiele, owrzodzenia, cellulit, opryszczkę, spojówki, zapalenia skóry, zmniejsza przekrwienia ciała, wypryski, leczy brodawki narządów płciowych, opryszki, pokrzywkę, swędzenie oczu,  półpaśca, łuszczyce.



  1. Kokos, olej kokosowy są naturalnymi afrodyzjakami.
  2. Oleju kokosowego można użyć jako naturalnego lubrykantu.
  3. Przed porodem warto smarować olejem krocze: skóra będzie ujędrniona i bardziej elastyczna. 
  4. Olej ujędrnia skórę i zapobiega rozstępom i zmniejsza już istniejące.
  5. Może go użyć karmiąca mama do smarowania podrażnionych brodawek piersiowych.
  6. Spożywanie oleju zwiększy ilość produkowanego przez mamę mleka i wzbogaci jego skład.
  7. Przy ząbkowaniu łagodzi swędzące dziąsełka.
  8. Podczas przewijania pupę dziecka można nacierać naturalnym olejem.
  9. Jest dobrym kosmetykiem do masażu i nawilżania małego ciałka, oliwki dla dzieci często są na bazie pochodnej ropy naftowej i mają szkodliwy skład.
  10. Można przygotować zdrowe i ekologiczne chusteczki do pielęgnacji dziecka tak jak w tym przepisie, ale zamiast oliwy z oliwek/oleju ze słonecznika dodać olej kokosowy.
  11. Tłuszcz kokosowy w 100% leczy grzybicę okolic intymnych [klik].
  12. Podczas menopauzy zlikwiduje uczucie suchości i dyskomfortu.


  1. Dawany systematycznie do jedzenia domowym zwierzakom zapobiega zapaleniom stawów,  problemom z  więzadłami, problemom z trawieniem, problemem z nadwagą i wypróżnianiem się (koty, psy i śwniki morskie bardzo chętnie jedzą zarówno rafinowany jaki i nierafinowany tłuszcz kokosowy).
  2. Poprawia psi oddech.
  3. Jest dobrym specyfikiem do wypędzenia wszy ze zwierzątka.
  4. Można z jego dodatkiem zrobić sprej ochronny na pchły i kleszcze (np. taki).
  5. Pomaga wyleczyć zmiany skórne, rany, łupież, ślady po ugryzieniach i ukąszeniach.
  6. Działa odkażająco i zmniejsza ryzyko zakażenia.
  7. Smarowane od czasu do czasu zwierzątko ma zdrowszą i błyszczącą - zdrową sierść.
  8. Pomaga w wyczyszczeniu zaschniętej kupy na sierści i przy wyczesywaniu kłaków.
  9. Można stosować jako balsam do wymion/sutek.



  1. Pomaga dbać o drewno: deski do krojenia, drewniane sztućce, meble - impregnuje i nabłyszcza.
  2. Jeśli niewielką ilością oleju posmaruje się zlew zapobiegnie to zaciekom z wody.
  3. W stałej formie ułatwi rozsuwanie i zasuwanie niewyrobionego zamka błyskawicznego.
  4. W domowej roboty specyfiku do czyszczenia (ocet winny, olejek eteryczny herbaciany, olej kokosowy, soda oczyszczona - wszystko  w proporcjach "na oko") pozwala pozbyć się pleśni i dobrze czyści wanny, umywalki i kabiny prysznicowe.
  5. Posmarowanie łopaty do śniegu, ułatwi odśnieżanie.
  6. Można go użyć jako naturalny środek owadobójczy.
  7. Oczyści pędzle z farb olejnych.
  8. Na jego bazie można zrobić świece, wypełnić lampy naftowe, lub zrobić świece do masażu podobne do tej.
  9. Jeśli posmaruje się nim świeczniki (metalowe, szklane) pozwoli na łatwe usunięcie wosku po wypaleniu świecy.
  10. Oczyści i natłuści struny w instrumentach.
  11. Dodany do tuszu do rzęs będzie dodatkową odżywką i odświeży zaschnięty tusz.
  12. Odrobina tłuszczu koksowego wlana do np. beczki z woda w ogrodzie zapobiegnie rozmnażaniu się komarów.
  13. Do niektórych metali jest ekologicznym środkiem nabłyszczającym i czyszczącym.
  14. Nadaje się do skór licowanych jako pasta nabłyszczająca, odświeżająca kolor i impregnująca. 
  15. Zastąpi specyfik do czyszczenia i nabłyszczania wnętrza samochodu.
  16. Jest smarem pochodzenia roślinnego - np. pomoże przy skrzypiących drzwiach.
  17. Podobno pomaga na usunięcie gumy do żucia zaplątanej we włosy.

      Zastosowań tłuszczu/oleju kokosowego jest chyba nieskończenie wiele. Polecam wypróbowanie tego cudu. A jeśli znasz jakieś inne zastosowanie - proszę napisz w komentarzu.




.........................................................
Źródła:

1. własne notatki
2. http://www.hybridrastamama.com/2011/06/80-uses-for-coconut-oil.html
3. http://www.hybridrastamama.com/2012/01/160-uses-for-coconut-oil.html
4. http://liliowyzakatek.blogspot.com/2012/05/76-sposobow-uzycia-oleju-kokosowego.html?showComment=1336242822290#c2010369131764751683
5. http://www.deliciousobsessions.com/2012/01/52-uses-for-coconut-oil-the-simple-the-strange-and-the-downright-odd/
6. "Cud oleju kokosowego" B. Fife
7. "Surowa dieta oczyszczająca" N.Rose
6. "Jesteś tym, co jesz" G. McKeith
7.  "Owoce egzotyczne". E. Lamer- Zarawska
8.  źródło grafiki do podtytułów: video.foxnews.com
9. źródło garfiki na wstęie wpisu: http://naturaleverafter.com/coconut-oil-has-been-scientifically-proven-to-prevent-hair-breakage/

piątek, 6 grudnia 2013

Migdał z Wanilią (nowa wersja)- mydełko z Lawendowej Farmy

       Pamiętacie Krzepką Pokrzywę z Lawendowej Farmy? Jeśli nie, zapraszam tutaj. Póki co mydełko z dodatkiem pokrzywy lub Skrzypiące są do dziś moimi ulubionymi do mycia włosów, ale za to nowa wersja Migdału z Wanilią zachwyca prostotą i delikatnym zapachem i jest cudowna do mycia ciała.
      Zanim przejdę do konkretów mała mydlana dygresja... Pokazując innym naturalne mydła co raz muszę tłumaczyć, że ten białawy nalot to nie pleśń. Zaznaczę, że nawet w tych mydełkach robionych na własnych użytek taki nalot się wytrąca i jest to rzecz normalna - po raz kolejny odsyłam do tego wpisu pani Ewy na temat naturalnego nalotu na ręcznie robionych mydłach.
     

      Migdał z Wanilią to mydełko robione metodą na zimno, bez gotowania, a to daje gwarancję, że wszystkie składniki zachowają swoje dobroczynne właściwości. Kostka ownięta w banderolę i folię, więc nic się nie upacia, ani nie zatłuści. Mydełko jest lekko tłuste w dotyku (zauważcie, że mydła sklepowe, są co najwyżej lekko lepkie, jeśli nie suche). 
      W kostce widać kawałeczki zmielonych migdałów. Myślałam, że mydełko będzie miało właściwości ścierające, ale jest tak delikatne tak, że można myć nim dzieci, skórę twarz i co najważniejsze włosy, bo żadne resztki mi nie pozostały.




Analiza INCI:


Olej kokosowy - ma właściwości pielęgnacyjne, zapobiega chorobom skóry, działa łagodząco i przeciwzapalnie. Jest naturalnym składnikiem dającym dużo, dużo piany. Nawilża skórę.
Oliwa - nawilża, pomaga odbudować warstwę ochronną skóry. W przypadku skóry alergicznej czy podrażnionej - łagodzi.   
Woda destylowana -  woda, która poprzez destylację nie ma w sobie soli mineralnych i innych zanieczyszczających ją substancji, jest czysta chemicznie. Podczas dojrzewania mydła - odparowuje.
Olej ze słodkich migdałów - przede wszystkim wygładza i nawilża, jest o tyle cudownym olejem, że jest neutralny w zapachu, lekkim i dobrze wchłanianym. Jest łagodny, zmiękcza skórę i idealnie nadaje się do pielęgnacji niemowląt.
Wodorotlenek sodu - jeden z podstawowych składników do wyrobu mydła. Sprawia, że oleje tężeją i mydło jest twarde (nie płynne). Minimum 6-tygodniowe tzw. leżakowanie mydła to inaczej dojrzewanie, i właśnie w tym czasie trujący wodorotlenek sodu zamienia się w sól, np. sodium olive - końcowy produkt reakcji zmydlania, czyli mydło.
Mielone migdały - dodatek ma właściwości ścierające i masujące skórę. Dla mnie jest to tylko masowanie :-), bo mydełko jest bardzo łagodne.
Kompozycja zapachowa - zapach waniliowy, bardzo daleki od typowych kompozycji, nie czuć w mydełku sztucznego aromatu, ale coś na kształt cukru wanilinowego,albo rozkrojonej laski wanilii.

 

Migdał z Wanilią oprócz naturalnego składu zachwyca mnie, ponieważ:
  • mydełko jest w 100% naturalne - coś co nakładamy na skórę przenika wgłąb ciała, a jeśli są to składniki naturalne, nie mamy się czego obawiać, reakcje zaczerwienienia czy swędzenia mogą być reakcją skóry na inny niż dotychczas, czytaj: naturalny kosmetyk,
  • produkt jest wegański, nie ma tu składników pochodzenia zwierzęcego,
  • można się nim umyć od stóp do głów: zastępuje żel pod prysznic, szampon i kosmetyk do mycia twarzy,
  • zawiera naturalne składniki pochodzenia roślinnego - nie ma sztucznych spieniaczy, utwardzaczy, konserwantów i barwników,
  • produkt wykonany w naszym kraju przez biznes rodzinny - wspierajmy to, co nasze,
  • kolor mydła jest naturalny - nie zawiera sztucznych barwników, jak w wielu mydłach np. glicerynowych, które przyciągają swoim kolorowym wyglądem, 
  • olej koksowy w składzie jest idealny wyważony: zbyt duża jego ilość mogłaby wysuszać  skórę, a w Migdale z Wanilią jest go odpowiednia ilość, dodatkowo o nawilżenie zadba olej ze słodkich migdałów i oliwa,
  • obecna wersja ma łagodniejszy zapach  płatki migdałowe,
  • ma dużą wydajność - jeśli oczywiście dba się o to, by mydło nie leżało w wodzie,
  • można zakupić tzw. "mydełko próbne" - połowę oryginalnej wersji na wypróbowanie.

Minusy mydełka? 

     Używam dziś zamiast mydła drogeryjnego, mydła w płynie do mycia rąk, mydła do prania, żelu, mleczek, peelingów, płynu do higieny intymnej, pasty do zębów, szamponu - kostki mydła robionego ręcznie. Te z Lawendowej Farmy są idealne do moich potrzeb. Zamiast tych wszystkich kosmetyków jest jeden, a to nie tylko ekologiczne, ale i ekonomiczne. Kupuję produkt lokalny, dbam o swoje zdrowie. 
Oczywiście zanim nastał ten piękny czas trzeba było skórę i włosy przyzwyczaićto takiej pielęgnacji - kilka słów o tym niżej. Ilość zużywanych mydełek na miesiąc? przeciętnie 3-4 kostki o wadzie 100-120 g.


Kryzys ozdrowieńczy i naturalne mydełka?

     Mam świadomość, że po 1-2 użyciach, możecie Wasze kostki rzucić w kąt, bo coś jest nie tak." Mydło nie myje, włosy są matowe, skóra na twarzy jest podrażniona, a ciało po prostu swędzi. Zaznaczę, że opisuję sytuację, gdy korzysta się codziennie z drogeryjnych kosmetyków i nagle wprowadza naturalne mydełko. Jeśli po kąpieli zaaplikujemy na ciało chemiczny balsam, nałożymy odżywkę na włosy, a na dłonie - krem z drogerii ciężko będzie zauważyć, że mydełko pomaga, a nie szkodzi.

     Kryzysem ozdrowieńczym - może ciut naciągnięta definicja - nazywam właśnie przyzywczajenie się ciała do nowej i NATURALNEJ pielęgnacji.


   Na początek pomyśl jak wygląda wygląda tradycyjne oczyszczanie skóry za pomocą kosmetyków drogeryjnych?
      Zanieczyszczoną skórę oczyszczasz zmywając warstwę ochronną do zera. Zanim zdąży się ona odbudować, znów nakładasz kilka mazideł na twarz z np. zapychające silikony i prarbeny. Skóra alarmuje komórki do jeszcze intenswniejszej produkcji sebum by chronić się głównie przed chemią, Ty znów traktujesz ją np. żelem z SLSami, i zmywasz wszystko, skóra jeszcze intesywniej broni się przed tym produkując coraz więcej sebum... w efekcie jest coraz bardzie zapchana i zanieczyszczona. Zapchana kosmetykami, a zanieczyszczona ilością nadmiernego sebum - jedynym jej priorytetowym działaniem podczas takiej pielęgnacji jest obrona.

Co się dzieje, gdy wprowadzasz do pielęgnacji naturę?

     Jeśli zaczniesz myć ciało, włosy, twarz naturalnymi mydełkami skóra nie musi się bronić przed chemią, ma czas na spokojne odbudowanie uszkodzonego dotychczas naskórka i ma czas na OCZYSZCZANIE, czyli "wypychanie" nagromadzonych rzeczy na zewnątrz skóry. W efekcie, po pewnym czasie możesz mieć bardzo dużo wyprysków na twarzy, włosy mogą się przez jakiś czas bardziej przetłuszczać, łupież może się nasilić, włosy mogą wypadać... naturalna pielęgnacja pozwala skórze całą swoją energię przeznaczyć na pozbycie się zanieczyszczeń, nie musi jak dotychczas skupiać się tylko na obronie i budowaniu tarczy ochronnej.
      
    Znowu mycie włosów mydłem może być nie lada katorgą na początku. Włosy trzeba płukać w wodzie z dodatkiem octu lub soku z cytryny (kwas) - by zrównoważyć pH skalpu i włosów po umyciu ich mydłem (zasadą), ale tutaj pomocne mogą być nalewki, których jeśli ktoś nie ma ochoty robić sam może zakupić tutaj w Lawendowej Farmie, a dla tych co lubią kręcić własne kosmetyki - przepis. Trzeba spłukiwać umyte mydłem włosy za pomocą bardzo dużej ilości wody, dokładnie przeczesując je palcami.     Przyzwyczajenie włosów do mycia ich mydłem może trwać nawet 3-4 tygodnie, moje włosy przyzwyczaiły się do mydła dopiero po pół roku! ). Wiem, że to może strasznie wyglądać i wydawać się marnowaniem czasu, ale jeśli chcemy wyleczyć łojotok, łupież, nawilżać włosy, pozwolić im się regenerować i ładnie układać to warto korzystać z naturalnej pielęgnacji. Po jakimś czasie umycie krótkich włosów mydłem trwa kilka minut, więc jest to kwestia przywyczajenia. 
    


       Mydełko pachnie lekko wanilią, ale nie jest to zapach jakoś nieprzyjemny czy sztuczny. Przypomina nieco w zapachu Mydełko Jogurtowe lub Mydełko Kleopatry
 Pomimo braku jakicholwiek spieniaczy (nie licząc naturalnego oleju kokosowego:-) mydełko ma bardzo, bardzo dużo piany. Osobom, które jeszcze nigdy nie miały kosmetyku bez wspomnianych SLSów, powiem, że takie mydełka, szampony, żele itd. pienią się mniej, zazwyczaj na początku ich stosowania zużywa się bardzo dużo kosmetyku, mając wrażenie "nie mycia" ;-).
      Migdał z Wanilią ma piankę kremową, gęstą i lekko tłustą, co sprawia, że na umycie ciała czy włosów trzeba go naprawdę niewiele.
      Po każdym użyciu mydełko kładę na ażurową (z dziurkami) mydelniczkę, dzięki temu, ani razu moje mydełko nie "taplało" się w wodzie, zawsze przed kolejnym użyciem jest suche. Takie cudne mydelniczki hand made są do kupienia w Lawendowej Farmie :-).






Gdzie kupić?


Sklep internetowyhttp://www.lawendowafarma.pl/
Sklep stacjonarny w Lublinie
Lawendowa Farma

ul.Lubartowska 11/13 

(przy przystanku autobusowym Brama Krakowska 03)
Sklep jest czynny:
Poniedziałek - Piątek: 10-17
Sobota : 10-14


W sklepiku czeka Was miła niespodzianka: "W dniach 6-7 grudnia w sklepiku Lawendowej Farmy, do zakupów powyżej 40zł, wybrane mydełko lub Balsam Twardy Naturalny GRATIS!!!"

Lub na Przedświątecznym Kiermaszu Produktów Regionanych w Galerii Olimp 21-22 grudnia 2013.

Strona sklepiku na Fb: klik


Gliniane kubki z Lawendowej Farmy




................................................
Źródła:
1. http://www.lawendowafarma.pl/
2. http://lawendowafarma.blogspot.com/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...