Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam - kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam - kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 stycznia 2015

Mini vademecum mydełek wegańskich na bazie oliwy z oliwek

    
    Stworzyłam mini vademecum najważniejszych odpowiedzi na te właśnie pytania. Jeśli coś pominęłam - proszę daj znać w komentarzu. Mini vademecum jest w 100% moim opracowaniem, więc jeśli ktoś pokusi się o skopiowanie to tylko z podaniem źródła do mojego bloga.
     Nie nowością jest, że robię mydełka od dłuższego czasu. Sama z nich korzystam, rozdaję bliskim, a czasem nawet za symboliczna kwotę puszczę w świat. Od momentu gdy zainteresowałam się naturalnie wytwarzanymi mydłami metodą na ciepło i na zimno pojawiło się wiele pytań. 
     Te same pytania słyszę od wielu osób, które używają swojej pierwszej kostki mydła kastylijskiego, Alepp czy robionego ręcznie na bazie roślinnych składników. Te same pytania mają klienci sklepików z naturalnymi kosmetykami i te same pytania macie też Wy - czytelnicy.


MINI VADEMECUM MYDEŁEK WEGAŃSKICH

1.      Mydełka są w 100% wegańskie. Wszystkie składniki są pochodzenia naturalnego, roślinnego. Barwniki  są również naturalne i używane w większości wegańskich posiłków J
2.      W składzie mydełek są naturalne olejki eteryczne. Wykorzystuję zimnotłoczone, nierafinowane oleje, a jeśli cena jest zbyt wysoka i niekorzystna w końcowym produkcie - oleje zastępuję rafinowanymi, ale dobrej jakości. 
3.      Nie dodaję żadnych spieniaczy pochodzenia sztucznego (np. SLS). Naturalnymi olejami mającym pianotwórcze właściwości są: olej kokosowy, olej palmowy i olej rycynowy . Nie dodaję gliceryny nawet tej roślinnej, ponieważ sprawia, że mydło jest miękkie i poza tym powstaje sama w wyniku reakcji zmydlania.
4.       Maceraty, wywary, hydrolaty sporządzam własnoręcznie na bazie olejów, wody destylowanej z własnoręcznie zbieranych ziół, owoców. 
5.       A co robi tu wodorotlenek sodu? W mydła twardych - nie płynnych - dodatek NaOH to rzecz podstawowa, bez tego mydło nie zaistnieje, olej roślinny nie stężeje. Mydło to końcowy produkt reakcji chemicznej, tzw. zmydlania. Biorą tu udział: sól kwasu i zasada (wodorotlenek sodu). Gdy mydło dojrzeje nie ma już w składzie wodorotlenku sodu, ale gotową sól - np. sodium olive, czyli mydło. Niektórzy zatem w składzie mydeł piszą po prostu wodorotlenek sodu, lub sodium np. olive…
6.      Mydełka leżakują (dojrzewają) przez minimum 6 tygodni. Niektóre mydła Alep leżakują nawet 5-6 miesięcy. Naturalne mydła są jak wino – im starsze tym lepsze, są delikatniejsze i łagodniejsze. Naturalne olejki eteryczne przedłużają trwałość każdej kostki. Data ważności jest tak naprawdę tylko wymogiem kierowanym przez odpowiednie ustawy.
7.      Biały nalot na kostce to nie pleśń, a pozostałości po reakcjach chemicznych dojrzewania mydła, jest to tzw. popiół, inna forma mydła. Jest to nieszkodliwe dla skóry, ale jeśli chcesz zetrzyj nalot paznokciem lub nożem i śmiało używaj.
8.      Mydełkiem można się umyć od stóp do głów: zastępuje żel pod prysznic, pastę do zębów (szczególnie to z węglem aktywnym), szampon, kosmetyk do mycia twarzy płyn do higieny intymnej. Możesz je użyć do prania, czyszczenia i sprzątania całego mieszkania.
9.      Pamiętaj, że jeśli nigdy dotąd nie używałaś/eś naturalnych kosmetyków to Twoja skóra musi się przyzwyczaić. Możliwe, że będziesz mieć też uczucie, że mydełko „nie myje”.
10.  Jeśli myjesz włosy mydełkiem, pamiętaj by płukać je na koniec w wodzie z dodatkiem octu lub soku z cytryny (kwas) - by zrównoważyć pH skalpu. Mydło to zasada.
11.   Po każdym użyciu mydełko kładź na ażurową (z dziurkami) mydelniczkę, dzięki temu, nie zrobi się miękkie i posłuży Ci długo.



niedziela, 23 listopada 2014

Ostatnie (mydlane) tygodnie...


     

     Zastanawiam się czy nie pójść w ślady innych blogerów i blogerek i nie wprowadzić tu wpisów w stylu: Tydzień w zdjęciach. Nie mam FB, nie mam I., nie mam innych profilów zdjęciowych, nie posiadam dobrego aparatu i nie umiem robić zdjęć. Czy zatem wpisy tego typu będą miały sens?

    O istnieniu aparatu przypominam sobie zazwyczaj w trakcie działania i tak było z mydłami. Trochę zrobiłam, pokazałam i popatrzyłam krytycznie na siebie. Wstyd się przyznać, ale marzy mi się prawdziwe "studio mydlarki" z porządnym garnkami, jeszcze większą ilością form, barwnikami w słoiczkach, ziołami i ogromna ilością flakonów z prawdziwymi olejkami eterycznymi. Marzy mi się studio i produkcja zgodna z normalnymi przepisami, zgodna z racjonalnymi wymogami i dla fascynatów naturalnej pielęgnacji.
     Z racji okresu świąteczno-podarunkowego coś tam mieszam, łączę i nadal eksperymentuję. Proszę A. i N. by nie dotykali i nie wąchali, bo świeże, bo dojrzewa i żre. Denerwuję się na za mały garnek. Z zachwytem kroję blok i patrzę na kolory i  może: niestety, bo...................odstawiam do leżakowania :-)

   

      Technicznie: 5 kg żrącego szczęścia, czyli wodorotlenek sodu. Podstawa mydła, której w końcowej produkcji już nie ma. Sprawa droga, jak same oleje, ale kupuję duże opakowania i wychodzi ekonomicznie.
     Formy, a raczej foremki silikonowe, na jedną kostkę mydełka :-) Po nalaniu masy mydlanej rozjeżdżają się na boki, więc kostki wychodzą o kształcie trapezu - nie lubię tego. Kupione z niewielkie pieniądze, bo wyprzedaż produktów z ubiegłorocznej gorączki przedświątecznej :-)



      Cudowne, mistrzowskie i najlepsze na świecie. Z dodatkiem olejku miętowego, olejku z drzewa herbacianego. Prawdziwie oczyszczające i w końcu takie jak chciałam. A pierwsze wersje mydła węglowego wyglądały tak, pamiętacie? :-)



      Morskie. Z algami, glonami wakame, z solą morską, spiruliną. Pod białą warstwą jest kolorowa, która w założeniu ma wyjść: niebiesko-zielona- co się okaże jutro. W ramach barwnika: niebieska glinka kambryjska, spirulina, glinka zielona i sproszkowany młody jęczmień. Pani spirulina pod wpływem światła traci swój piękny kolor stąd wymyśliłam sobie, że najlepiej "zakryć" kolorową warstwę - zatem czysta mieszanina: oleju kokosowego, oliwy z oliwek, masła shea i masła kakaowego. 
      Obecna wersja jest bogatsza w oleje i ilość soli morskiej od tej pierwszej. Zawiera tylko olejek eteryczny szałwiowy z racji finansowych niestety. 



 
     
     Świąteczne z dodatkiem mulling spices. Dla miłośników zapachu świątecznych pierników. Kokosowo-oliwkowe z cynamonem, goździkami, kurkumą, karobem, glinką gahssoul. A na wierzchu cuda i wianki - odpadną przy pierwszym myciu, więc nie trzeba się martwic, że podrapią ciało. Pokroiłam je na mniejsze kostki niż wszystkie inne.



 Kolejna i najlepsza z form jakie mam. Wiecie ile kosztuje sprowadzenie formy drewnianej za oceanu? Moją zrobił tato, rozkręcić można wszystkie boki. jest solidna i po prostu idealna. Oczywiście nie leję masy bezpośrednio na drewno. Wyścielam formę specjalną folia lub specjalnym papierem, potem owijam szczelnie zwykłą folią spożywczą i odstawiam do zastygnięcia - czyli faza: nie wąchać i nie dotykać, bo żre.




      I kolejna sprawa dyskusyjna. Przyjemność z kąpieli to i zapach, a jak mam już coś nakładać na swoją skórę to niech to będzie prawdziwe. Olejki eteryczne, nie żadne tam zapachowe, nie żadne kompozycje, ale te najdroższe z olejków. Przeciętnie na 1,1 kg mydła daję 2-3 sztuki.


    



 I najmniej przyjemna faza w produkcji mydła: sprzątanie, czyszczenie, dezynfekcja. W ruch idzie: alkohol, sproszkowany węgiel drzewny, mydełko do mycia (to już dawno dojrzałe) i bardzo rzadko odrobina eko płynu do mycia naczyń. Wszystko szorowane jeszcze w rękawicach, bo nawet resztki masy potrafią poparzyć. 



     I na koniec mała spiżarnia. Kilka mydeł eksperymentalnych: sprzed roku (im starsze - tym lepsze), kilka w dziwnych kolorach, z dziwnymi dodatkami, z różna ilością niezmydlonych olejów. A reszta to już sprawdzone receptury, dojrzewają i czekają na swój czas. Cudowne, wegańskie mydełka.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Mydełka wegańskie na bazie oliwy

      Ponad 7 tygodni temu zrobiłam nowe mydełka. Znów na bazie oliwy z oliwek, odrobiny tłuszczu kokosowego.

      Mam piękną, solidną, drewnianą formę do robienia mydeł, więc teraz po zastygnięciu masy muszę tylko równo pokroić cały blok. 
     Kostki są piękne i równe, a osiągnięcie tego za pomocą silikonowych form, które się rozjeżdżają na boki jest niemożliwe... Kroiłam blok z silikonowej formy na kostki, a potem równałam boki, oj dużo kawałków mi zostawało..

    Tym razem powstały tylko dwa rodzaje mydełek: miętowe i owsianka. Dojrzewa jeszcze miks oliwy i kokosu z ziołami, ale trzeba jeszcze poczekać tydzień lub dwa.



OWSIANKA 2 w 1

      Skład mydełka jest prosty i minimalistyczny: oliwa z oliwek, olej kokosowy, wodorotlenek sodu, sól morska, woda destylowana i płatki owsiane. 
     Płatki owsiane daję w całości i nie miksuję ich, dosypuje do masy i posypuje górę bloku w formie i każde serce. 
     Mydełko jest bardzo łagodne, nie ma w składzie żadnego olejku eterycznego i pachnie... mydłem. Ale nie takim sklepowym czy mydłem szarym, po prostu trochę delikatnie oliwą i..mydłem :-) Idealne dla skóry z problemami, wymagającej i dla maluszków. A jak ktoś lubi peeling to można sobie kostką solidnie potrzeć to i owo miejsce i zadziała równie cudownie. 
Owsianka to mydełko 2 w 1 bo jak trzeba jest delikatne (namydlam dłonie), a innym razem namydlam ciało kostką i mam solidne rozmasowanie i usunięcie martwego naskórka. Mydło doskonałe.





MIĘTOWE 

      Skład mydełka: oliwa z oliwek, olej kokosowy, wodorotlenek sodu, sól morska, woda destylowana, eteryczny olejek miętowy, karob, glinka biała, glinka zielona i dosłownie odrobina miki-brokatu, która można zetrzeć palcem lub zmywa się po pierwszym użyciu mydełka . 
     Pierwsza wersja miętowego mydełka z początku roku jest tutaj. Teraz chciałam trochę pokombinować z warstwami. Wszystkie są barwione naturalnie glinkami. 



     Co ciekawe warstwa zielona na samej górze ma piękną jednolitą, gładką strukturę, a warstwy kolejne: z białą glinką i karobem mają strukturę różnorodną, a wynika to z faktu, że masa była już niemalże twarda przy wykładaniu jej do formy. Efekt mi się bardzo podoba. Ostatnia warstwa na dole to czysty miks oliwy i kokosa bez żadnych dodatków. Pachnie delikatnie miętą.








piątek, 15 sierpnia 2014

Nagietek lekarski i przepis na maść nagietkową


   
      Ciemnopomarańczowy kwiat ma tyle cudownych właściwości, że powinien go hodować każdy w ogródku lub na balkonie. Z nagietka można wykonać leczniczą maść, którą dawniej robiono na bazie smalcu zwierzęcego, nalewkę pomagającą na wiele narządów w jamie brzusznej, czy na problemy kobiece.
     Nagietek można wykorzystywać do płukania gardła, okładów dla zwierząt, jako zwykły napar zamiast herbaty lub do farbowania tkanin i włosów. Nagietkiem barwi się również ciasta, masło i sery. Młode listki tej rośliny można dodawać do sałatek.

Nagietek jest wyjątkową rośliną, ponieważ przepowiada pogodę....

     Kwiat, a właściwie ułożenie płatków to naturalny barometr. Rano około 8-9 godziny płatki ułożone równolegle do ziemi (jak na zdjęciach) zapowiadają słoneczną i bezdeszczową pogodę.


Pomarańczowe czy żółte?

      Zanim w ogóle przejdziemy do zbierania koszyczków nagietka warto przyjrzeć się odmianom i kolorom płatków. Najważniejsza uwaga: do celów leczniczych zbieramy tylko te kwiaty, które mają pomarańczowe płatki, a nie żółte. Żółte nie mają tak silnych właściwości leczniczych jak te pomarańczowe i ciemnopomarańczowe.
     Jeśli chcesz zasuszyć płatki nagietka nie rób tego na słońcu, ponieważ wyblakną i stracą swój piękny kolor.

Właściwości lecznicze nagietka

   Ze wszystkich możliwych zajęć, szkoleń, spotkań zielarskich itp. nagietek zawsze okazywał się najbardziej cudownym lekarstwem. Tanim, dostępnym, łatwym do wyhodowania i łatwym w obróbce (zrywaniu, suszeniu).
    Płatki nagietka zawierają: flawonoidy, karotenoidy, alkohole trójterpenowe  olejki eteryczne,  kwasy organiczne (oleanowy, jabłkowy, salicylowy), żywice, śluzy, gorycze, fitocydy, saponiny, witaminy: A, C, P, sole mineralne (dużo magnezu  manganu), garbniki i hormony.


Zastosowanie lecznicze nagietka

     Nagietka można używać wewnętrznie, w formie naparów (więcej informacji na temat przyrządzania ziół jest tutaj): na pobudzenie miesiączkowania, czy na pobudzenie trawienia. Napar działa bakteriobójczo. Kwiaty nagietka pomagają wydalić toksyczne związki z organizmu.
     Pomarańczowy kolor płatków to informacja dla nas, że to ziele pomaga na wszelkie problemy ze zbyt małą ilością żółci w organizmie, a także reguluje ogólnie pracę całych dróg żółciowych. Napar pomaga także przy nieżytach i stanach pooperacyjnych żołądka.
     Naparu z nagietka można żyć do płukania gardła, przemywania twarzy (świetnie oczyszcza z wągrów i koi po opalaniu). Sprawdziliśmy też, że działa podobnie jak rumianek i świetlik w okładach na oczy, a nawet zmniejsza tzw. jęczmień na powiekach.



Kiedy używać maści nagietkowej?
  • przy zranieniach, zadrapaniach, skaleczeniach, 
  • przy niewielkich rankach,
  • na stłuczenia, siniaki 
  • na blizny pooperacyjne,
  • na żylaki i owrzodzenia żylakowe,
  • na popękaną, twardą i zrogowaciałą skórę,
  • na ugryzienia owadów,
  • na oczyszczenia skóry z wągrów,
  • na oparzenia (nawet promieniami: nadfioletowym i Rentgena),
  • przy rożnego rodzaju zapaleniach skóry,
  • na odmrożenia (źródła podają, że maść nagietkową na odmrożenia należy wymieszać z naftą,w proporcji 5: 1 - 1 porcja nafty na 5 porcji maści).
      U mnie w praktyce wygląda to tak: wklepuję i wsmarowuję maść w całe ciało po kąpieli. Jeśli pojawiają się jakieś otarcia, siniaki, spękania itd. zmienione miejsca traktuję maścią kilka razy dziennie. Siniaki schodzą bardzo szybko, zadrapania łatwiej się goją, a blizny są mniejsze.


Przygotowanie maści z nagietka to żaden problem. Moje ulubione "kremy" to te najprostsze, gdzie nie potrzebna jest mi waga i kroplomierz do przygotowania kosmetyku. Tutaj pokazywałam krem o postaci masełka. bardzo prosty w wykonaniu. 
     Maść nagietkowa bardzo różni się kolorem od tej sprzedawanej w aptekach i produkowanej na bazie ropopochodnej wazeliny. Na zdjęciu poniżej są dwa słoiczki: w pierwszym od lewej, jest jeszcze płynna maść bez dodatków. To po prawej ciemno pomarańczowa jest już kilkoma kroplami oleju z rokitnika.



Czym podkręcić maść?
  • dodałam: oleju z rokitnika i eterycznego olejku pomarańczowego jako konserwantu,
  • można dodać równie: jeżówkę purpurową, korzeń żywokostu, płatki arniki dla wzmocnienia gojących właściwości maści,
  • można dodać jakikolwiek naturalny półprodukt kosmetyczny wg klucza; podobne właściwości lecznicze, zapachowe i kolorystyczne.

PRZYGOTOWANIE MAŚCI NAGIETKOWEJ

Składniki:
  • macerat z płatków nagietka (olej zimnotłoczony i płatki nagietka),
  • olej z rokitnika,
  • olejek eteryczny pomarańczowy,
  • masło shea, 
  • masło kakaowe,
  • wosk candelila (do wersji wegańskiej) lub wosk pszczeli (niewidoczne na fotografii).

MACERAT: świeże płatki nagietka zalać olejem. Najlepiej nich będzie delikatny, np, winogronowy, z orzechów włoskich. Podgrzewać na małym ogniu. W wielu książkach zielarskich i na kursach podawano przepis by podgrzewać płatki 2-3 godziny, ja zrobiłam to przez niecałą godzinę. Całość przecedziłam.




MAŚĆ: wszystkie składniki oprócz olejku eterycznego rozpuścić w kąpieli wodnej. Gdy przestygnie dodać olejek eteryczny i przelać do pojemników. Odstawić do zastygnięcia.
     W zależności od pory roku i miejsca przechowywania maść może mieć różną konsystencję, jeśli jest za rzadka, rozpuścić ją ponownie w kąpieli wodnej i dodać większą ilość wosku.

                                                            .........................................


     Dawniej nasze babcie i prababcie taką maść robiły na bazie smalcu. Dziś mam dostępne różnego rodzaju masła i oleje niezwierzęcego pochodzenia i bardzo to cenię. Nie będę rozwijać tu dyskusji pt. co jest zdrowsze: masło kakaowe, masło shea sprowadzane z zagranicy i czasem niewiadomego do końca pochodzenia (problem sprawiedliwego handlu poruszony był tutaj) czy smalec np. wieprzowy pozyskiwany przy uboju zwierzęcia, gdzieś u sąsiada. Dla mnie istotny jest fakt weganizmu czy wegetarianizmu...




.........................................
Źródła:

1. D. Tyszyńska - Kownacka, T. Starek " Zioła w polskim domu."
2. I. Gumowska "Ziółka i my."
3. Z. Przybylak " Sławne kuracje uzdrawiające."
4. własne notatki z różnych źródeł

środa, 23 lipca 2014

Ziołowy proszek do zębów Babuszki Agafii


   


     

      Kolejna cudowna mieszanka do czyszczenia zębów. Cudowna ponieważ zachwyca mnie składem, ogromną wydajnością, smakiem i konsystencją: gładki, dokładnie zmielony proszek. Jest wegańska i z samych ziół.
      Cala seria rosyjskich, naturalnych kosmetyków Receptury Babuszki Agafii zawdzięcza swoją sławę chyba tylko blogerom. Widziałam ogrom recenzji pozytywnych i negatywnych.  Dziwiłam się i zastanawiałam, że chyba coś jest nie tak z Babuszką i kupiłam szampon, odżywki do włosów i proszek do czyszczenia zębów. Wszystkie produkty mnie zachwycają, ale napisze tylko o proszku do czyszczenia zębów :-)





Z ulotki dowiedziałam się m.in., że kosmetyki Babuszki Agafii:

  • są pierwszym na rynku rosyjskim kosmetykami organicznymi (znak ICEA),
  • podczas produkcji wykorzystywane są oleje i ekstrakty organiczne (znak EOCERT),
  • owoce, rośliny zioła pochodzą z Syberii i rejonów całego Nadbajkala - czyli mamy ekologicznie czyste miejsca, 
  • wszystkie składniki podczas produkcji nie są wystawione na wysokie temperatury, więc nie tracą swoich właściwości,
  • nie mają w składzie: SLS, parabenów, olei mineralnych, produktów ropopochodnych, sztucznych substancji zapachowych,
  • woda, która jest w kosmetykach jest przygotowywana w następujący sposób: wodę zamarza się, potem usuwa z niej sól i dopiero wtedy się ją rozmraża (pisałam kiedyś o wodzie strukturowanej kilka słów, ale chyba czas na większy wpis :-). Woda w kosmetykach Babuszki Agafii ma protokół laboratorium "InVitro" nr 1576 z dn. 23 października 2009 roku,
  • niektóre opakowania nie zawierają polichlorku winylu - czyli mamy przyjemniejsze dla zdrowia opakowanie, ale producent takiej buteleczki i samych kosmetyków ma dużo więcej roboty.


     Kiedyś już chyba pisałam, że cała koncepcja Babuszki Agafii mogła się wziąć od osób zainspirowanych Dzwoniącymi cedrami Anastazji. Dużo w ich produktach jest ziół występujących na terenach Rosji, lokalnych ziołowych lekarstw, roślin, magicznego oleju z orzeszków cedrowych. Jakby nie patrzył większość tych roślin jest nam znana - co widać w analizie składu. Niby nic ciekawego, ale mieszanka ziół ma tak wyważone proporcje, że nawet smak jest przyjemny. 

     Proszek do czyszczenia zębów jest wegański!! Składniki nie były testowane na zwierzętach.

    Pudełeczko to aż 120 ml gładko zmielonego, jasnozielonego proszku. Oprócz ziołowego proszku do zębów jest jeszcze miętowa wersja w podobnym opakowaniu, ale z innym odcieniem zieleni. Mój proszek (ziołowy) pachnie...miętą. Przypomnijcie sobie zapach miętowej pasty z dzieciństwa - taki zapach ma ta proszkowa wersja. Ciekawi mnie jak pachnie wersja miętowa. Super, ekstra miętą??? Jeśli ktoś ma porównanie obu proszków to proszę o komentarz.

 Samo opakowanie to: tekturka falista z banderolą, a w niej plastikowe, zakręcane pudełko z przekładką! Jest to świetne rozwiązanie bo po otwarciu pudełka jest zabezpieczenie i niechcący raczej proszek nie wyląduje na podłodze :-) Foto poniżej.



    Wydajność. Wydaje mi się, że przy codziennym stosowaniu proszku takie opakowanie wystarczy na 2,5- 2 lata. Wydaje mi się. Być może, że nawet na więcej, bo mam wrażenie, że proszku wcale nie ubywa.

     Informacja od producenta mówi, że proszek - pasta do zębów nie tylko chroni przed próchnicą, wzmacnia szkliw i likwiduje nalot nazębny. Po analizie każdego ze składników widzę, że ogólnie (naprawdę ogólnie) proszek działa: leczniczo, wzmacniająco, antybakteryjnie, odświeżająco i odkażająco na jamę ustną.

Analiza INCI: 
Organic Pinus Sibirica Extract - cedr syberyjski, występuje naturalnie tylko na Syberii. Działanie ma łagodzące, wzmacniające, odświeżające i kojące.SyberiiRosa Canina Fruit Oil - olej z owców dzikiej róży, zna ją każdy. Oprócz witaminy C mamy trochę kwasów organicznych, flawonoidów, pektyn i garbników.Pulmunaria Officinalis Powder - zmielona miodunka plamista. Ta roślina jest rzadka w Polsce, ale ma znaną jako chwast inną siostrę: miodunkę ćmę :-). Obie mają identyczne działanie: kojące, przyśpieszające gojenie. Nie wiem tylko dlaczego na opakowaniu jest "pulmunaria", skroro łacińska nazwa to " plumonaria"..

Potentilla Erecta Powder - pięciornik kurze ziele i żadne tam na potencję :-). Tą roślinę również zna każdy kto po łąkach i polach chodzi i pracuje. Ma właściwości: bakteriobójcze, ściągające. Leczy stany zapalne gardła. Jak się okazuje pięciornik jest stosowany jako składnik wielu past, nawet tych tradycyjnych.Bergenia Crassifolia Powder - bergenia grubolistna to typowo rosyjsko-ałtajska roślinka, u nas podobno są uprawy. Moje książki zielarskie nic nie podają na temat jej właściwości leczniczych :-(Alchemilla Vulgaris Powder - przywrotnik pospolity. Ma saponiny, więc jego zawartośc może wpływać na tą małą piankę. Również działa przeciwzapalnie i ściągajaco.Mentha Pipeperita (Peppermint) Leaf Powder - mięta pieprzowa. Zmielone liście mięty nadają smak mieszance, ale i mają właściwości przeciwbakteryjne i odkażające. Organum Vulgare Powder - oregano lub lebiodka pospolita (a w naszym kręgu: lembioza :-). Chwast okrutny, ale ma działanie lecznicze: dezynfekuje, odświeża i odtruwa.Chamomilla Recutita Powder - sproszkowany rumianek ma za zadanie łagodzić, działać przeciwzapalnie i łagodząco.  Rhodiola Rosea Powder - różeniec górski. O tej roślinie nic nie wiem niestety. Informacje w internetowej encyklopedii mówią jedynie, że ta odmiana różeńca jest w Rosji jak zeń-szeń.Plantago Major Powder - babka z okrągłymi liśćmi. Działa łagodząco, kojąco i przyśpiesza gojenie.Hypericum Perforatum Powder - proszek z dziurawca zwyczajnego przede wszystkim łagodzi, ma działanie bakteriobójcze, dezynfekujące i wzmacniające. Spiraea Ulmaria Powder -wiązówka błotna. Ogólnie działa na wszelkie problemy z górnymi drogami oddechowymi, przeciwbiegunkowo i przeciwkrwotocznie. Wzmacnia zatem dziąsła.Thymus Vulgaris Powder - macierzanka lub tymianek, ma działanie bakteriobójcze, grzybobójcze, działa odświeżająco.Calendula Officinalis Powder - nagietek lekarski przede wszystkim łagodzi i przyspiesza gojenie.Robies Nigrum Powder - sproszkowana porzeczka czarna ma działanie przeciwzapalne.Vaccinium Angustifclium Leaf Powder - ekstrakt z liści borówki, ma działanie przeciwzapalne i antybakteryjne.Vaccinium Vitis-Idaea Leaf Powder - borówka brusznica działa antybakteryjnie.Calcium Carbonate - węglan wapnia,podstawowy składnik minerałów, popularnie wykorzystywany w mineralnych kosmetykach.Charcoal Powder - węgiel aktywny, o którym pisałam np. tutaj.

 No i dla porównania wersja miętowa proszku (foto poniżej)to:      



Organic Mentha Piperita (peppermint) Leaf Extract -mięta pieprzowa
Organic Melissa Officinalis Leaf Extract - melisa lekarska
autor: Rani Art
Organic Schizandra Chinensis Fruit Extract - cytryniec chiński
Calcium Carbonare - węglan wapnia
Sodium Bicarbonate  - soda oczyszczona
Mentha Piperita Essential Oil - olejek eteryczny z mięty pieprzowej
Salvia Officinalis Essential Oil -  olejek eteryczny z szałwii.

A po co ja tyle czasu poświęciłam na wypisanie właściwości i analizę składu?

    A dlatego, by czytelnik chcąc bardzo mógł sobie sam taką pastę-proszek do zębów zrobić. Zasada istnieje zawsze ta sama: im wyżej dany składnik na liście INCI na opakowaniu, tym więcej go w produkcie. W tym przypadku w proszku Agafii najwięcej mamy, a najmniej. 
     Ta analiza składu uświadamia tez pewną rzecz: każdy zielarz i zielarka wiedzą ile czasu trzeba poświęcić na: znalezienie na niezanieczyszczonym terenie danej rośliny, przygotowanie do suszenia, na samo suszenie (bo to nie jest tak, ze się rzuci/na sznurku powiesi i się samo suszy :-), a potem na zabezpieczenie i przechowywanie ziela. Potem jest dopiero wykorzystywanie do leków, kosmetyków. Cały ten proces to wielka radość i praca, ale błagam niech nikt nie mówi, że nawet te 20 zł za proszek Babuszki Agafii to drogo...

Gdzie kupić? 

      Wyprzedzam tradycyjne pytanie :-). Z dostępnością tych rosyjskich kosmetyków niestety nadal jest ciężko. Kiedyś pisałam, gdzie kupuję równie mało dostępne, ale dobre i od sprawdzonego sprzedawcy oleje indyjskie do włosów. Wszystkie produkty Babuszki Agafii również pochodzą od Rani Art. Możecie je kupić tutaj w sklepiku lub tutaj na portalu aukcyjnym.

      EDIT: Ania, właścicielka sklepiku ma dla Was niespodziankę... przy składaniu zamówienia w jej sklepiku dodajcie hasło/kod: Cudowne diety. Kod upoważnia do jednorazowej zniżki na wszystkie produkty Babuszki Agafii w wysokości 5 % :-)


niedziela, 1 czerwca 2014

Masaż dziąseł wg ajurwedy - przepis

 

   Widzę po ilości e-maili, że wiele osób się niepokoi czy oby na pewno nie pożegnałam się z blogiem. Nie zamierzam robić tego przez przynajmniej kilka kolejnych lat, ale okres, gdy jest ciepło jest dla mnie czasem intensywnej pracy jogicznej i dosłownie każdą chwilę poświęcam na oczyszczanie się i to jest dla mnie priorytetem, więc proszę o wyrozumiałość.
       Pomysłów na wpisy mam jeszczez wiele, a że nie robię nic na tzw. pół gwizdka stąd chwilowy brak aktywności...

     Eksperymenty z własnoręcznie robioną pastą do zębów raczej dobiegły końca, ale wciąż pojawiają się ciekawe gotowe produkty. Cieszy mnie to, że ze względu na zapotrzebowanie (brzydko mówiąc) konsumentów w końcu odpowiada coraz więcej firm i wśród środków do higieny jamy ustnej pojawiają się produkty całkowicie wolne od fluoru, ziołowe i o całkiem przyjemnym składzie. Kupuję, testuję i zachwycam się... dlatego będzie kilka recenzji i analiz składu cudownych past i czyścików do zębów.

      O ile kosmetyki zachodnie czy europejskie są nieco przekombinowane pod względem składu, lub kompletnie nie do wykonania samodzielnie, tak wschodnie mieszanki to najczęściej po prostu zmielone, skruszone zioła. Znane od setek lat, sprawdzone przez tysiące osób powoli wkraczają w nasze skromne progi, trochę dzięki modzie na naturalną pielegnację, a trochę ze względu na świadomość ludzi. Choć nie mówię, że babcine sposoby na czyszczenie zębów są złe lub niedoskonałe, mnie osobiście zachwyca bardzo cała ajurweda. 

     W książce Ajurweda i uroda. Jak być pięknym. jest fantastyczny przepis na proszek do masażu dziąseł. Ciekawe jest to, że dentyści bardzo zabiegają o to, by pacjent używał nie tylko szczoteczki do zębów, ale i nici dentystycznej, a zapominają całkowicie o dziąsłach, żuciu ziół, płukaniu ust olejem [klik] i oczyszczaniu języka [klik]. A jak się okazuje właściwa i naturalna pielęgnacja, plus właściwe odżywianie daje nam zdrowe zęby bez ingerencji lekarzy...

Ajurwedyjska mieszanka ziołowa do masażu dziąseł wg przepisu z książki to:

5 części sproszkowanego ałunu 
2 części soli kamiennej 
3 części czarnego pieprzu 
1 część kurkumy 
dodatki: olej sezamowy, olejek goździkowy, masło ghee [klik].

      Ałun wg autora książki ma wzmocnić dziąsła, sól łagodzi, pieprz dezynfekuje i tonizuje, a cudowna kurkuma ma wiele cudownych właściwości: od dezynfekcji, poprawy ukrwienia, wzmocnienia dziąseł, po odświeżenie. 

      Oczywiście ja musiałam wywalić z przepisu ałun i dodać jeszcze kilka specyfików, zmieniłam tez proporcje by proszek był delikatniejszy, a smak pieprzu nie był tak wyrazisty. Oto moja wizja mieszanki, która wyszła cudownie:



Ajurwedyjska mieszanka 
do masażu dziąseł


1 czubata łyżka glinki różowej
1 łyżka sody oczyszczonej
3 łyżki soli himalajskiej
1 łyżka czarnego pieprzu 
1 łyżka kurkumy 
0,5 łyżeczki goździków

Wszystko ubijam w moździerzu na gładki proszek, przechowuję w szczelnym opakowaniu. 

      Ten proszek z powodzeniem używam nie tylko do masowania dziąseł, ale i do czyszczenia zębów. Jeśli masuję dziąsła, maczam mokry palec w proszku i masuję dziąsła. Autor zaleca by masować małymi, okrężnymi ruchami w przeciwną stronę do ruchu wskazówek zegara. 
    Zęby myję albo miswakiem [klik], albo szczoteczką bambusową [klik] używając proszku tradycyjnie, jak ziołowej pasty. Czasem mieszam z olejem koksowym kilka porcji i wykorzystuję je w ciągu 1-2 dni.

     Jako ciekawostkę dodam, że dla tych co nie kochają smaków indyjskich Sanch zaleca by masować dziąsła rozgniecioną truskawką. O wybielających bananach już pisałam [klik], może i czas na truskawki :-)




......................................................................
Źródło przepisu:
 Ajurweda a uroda. Jak być pięknym -  M. Sachs


sobota, 1 lutego 2014

Magiczne sole do kąpieli


     Powstały na specjalne zamówienie i są naprawdę magiczne i wyjątkowe. Produkty ekskluzywne, tajemnicze i tak naprawdę tylko dla tych, co wierzą w energię, ziołolecznictwo i stare tradycje. 

    Składniki muszą tu być najwyższej jakości, więc bio lub ekologiczne, albo z własnoręcznie zebranych zbiorów. Jedyny wyjątek to: kwasek cytrynowy, mąka ziemniaczana, soda oczyszczona. Skończyło mi się mleczko kokosowe w proszku, a byłoby o wiele lepszym składnikiem niż ten miks, plus taki, ze sole mocno musują w wodzie. Olejki tylko eteryczne z certyfikatami. Dużo oczyszczania i pracy, bo takie sole nie polegają tylko na wymieszaniu składników.



Sól szamana


    Szamańska – dzięki ziołom wykorzystywanym przez szamanów w różnych częściach świata. Szaman to trochę lekarz ciała i trochę lekarz duszy, więc i sól ma wymiar duchowo-cielesny.

Składniki:
  1. Olejek eteryczny lawendowy - ma działanie bakteriobójcze, kojące, przeciwgrzybiczne, pozwala odzyskać równowagę skóry, koi podrażnienia, leczy stany zapalne. Działa przeciwbólowo, uspokajająco, kojąco.
  2. Olejek eteryczny szałwiowy - ma działanie przeciwzapalne, ściągające,orzeźwiające,przeciwskurczowe, kojące, bakteriobójcze, przeciwpotne, przeciwcukrzycowe, przeciwbiegunkowe i uspokajające.
  3. Sól himalajska - regeneruje, odchudza (stosowana do kąpieli w dużych ilościach), odświeża, oczyszcza i odżywia.
  4. Sól morska - relaksuje, zmniejsza skurcze mięsni, odżywia, odświeża.
  5. Drobinki bursztynu.
  6. Odrobina miłości, oczyszczającego ognia.
  7. Glinka różowa - delikatnie złuszcza skórę, oczyszcza. 
  8. Glinka czerwona - delikatnie ociepla koloryt cery, a stosowana regularnie działa jak delikatny samoopalacz, uszczelnia naczynia krwionośne, odmładza, neutralizuje wolne rodniki, nawilża i wzmacnia skórę, przeciwdziała kruchości naczyń krwionośnych, łagodzi trądzik różowaty, zmniejsza cellulit, ujędrnia.
  9. Glinka ghassoul -usuwa zanieczyszczenia, odżywia włosy, oczyszcza, regeneruje, wspomaga leczenie trądziku, tonizuje, nadaje skórze sprężystość, zmniejsza łuszczenie się.
  10. Kwasek cytrynowy.
  11. Mąka ziemniaczana. 
  12. Soda oczyszczona. 
  13. Kwiat bławatka - działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i antyalergiczne.
  14. Krwawnik - działanie przeciwzapalne przeciwkrwotoczn, gojące, bakteriobójcze,przeciwskurczowe i pzeciwbólowe.
  15. Piołun - wzmacnia, dezynfekuje i działa odkażająco.
  16. Jiaogulan - oczyszcza organizm z substancji trujacych, dodaje sił i energii.
  17. Nasiona kolendry - ma działanie przeciwskurczowe, antybakeryjne, uspokajające i wzmacniające.
  18. Szałwia lekarska - działanie identyczne jak w olejku eterycznym.
  19. Biała szałwia (apiana).


Sól elfa

     Zabrakło mi już żywicy z drzew iglastych. Sprawdza się jako dodatek do kadzidła i pachnie lasem. Trzeba ją zbierać delikatnie, by nie uszkodzić kory, ale warto się pomęczyć ;-). Owoce lasu ze zbiorów własnoręcznych lub ekologiczne. Szkoda tylko, że olejek eteryczny o zapachu lasu lub mchu leśnego istnieje tylko jako kompozycja do tworzenia perfum, dla nas niestety niedostępna.

Składniki:





  1. Sól morska - relaksuje, zmniejsza skurcze mięśni, odżywia, odświeża.
  2. Sól himalajska - regeneruje, odchudza (stosowana do kąpieli w dużych ilościach), odświeża, oczyszcza i odżywia.
  3. Soda oczyszczona.
  4. Kwasek cytrynowy.
  5. Mąka ziemniaczana. 
  6. Błyszcząca mika (Diamont Dust).
  7. Skórka pomarańczy.
  8. Owoce maliny, jarzębiny - Jarzębina stosowana zewnętrznie ma niewielkie działanie. Malina ma właściwości antybakteryjne.
  9. Owoce jałowca, borówki, bzu czarnego - borówka ma działanie bakteriobójcze, przeciwzapalne, przeciwkrowtoczne i wzmacniajace wzrok. Bez czarny działa przeciwbólowo, przeciwreumatycznie i zapobiega kruchości naczyń krwionosnych. Jałowiec leczy zmiany skórne i odkaża, łagodzi reumatyzm
  10. Owoce głogu - mają działanie uspokajające i przeciwreumatyczne.
  11. Płatki róży.
  12. Skrzyp polny - delikatnie ściera i odżywia, dzięki zawartości krzemionki ma rewelacyjne właściwości myjące.  
  13. Lawenda - działa przeciwskurczwo, reklaskacyjnie, antybateryjnie, odkażająco.
  14. Igły świerku - działanie antybateryjne.
  15. Suszonego mech.
  16. Pokrzywa - na temat właściwości pokrzywy pisałam tutaj.
  17. Orzechy cedrowe.
      Na zdjęciu zabrakło: olejku eterycznego miętowego i olejku eterycznego sosnowego. W skałdzie znalazł się również  oddech lasu i pieśń duszy.


Sól jogina

     Chciałam czegoś lekkiego, wesołego i z dobrą energią – jak życie jogina. Kolory czakr mają również  swoje miejsce w Soli jogina: biały to glinka kaolin i jaśmin, fiolet pominęłam, bo osoba ma dużo tego koloru w swojej aurze, niebieski to nasiona niebieski czarnuszki, zielony to energia tego koloru, żółty i pomarańczowy – to płatki słonecznika i nagietka,  oraz olejki eteryczne, a czerwony to ciepła energia słońca i miłości.

Składniki:
  1. Sól morska - relaksuje, zmniejsza skurcze mięsni, odżywia, odświeża.
  2. Sól himalajska - regeneruje, odchudza (stosowana do kąpieli w dużych ilościach), odświeża, oczyszcza i odżywia.
  3. Glinka żółta - odmładza, neutralizuje wolne rodniki, nawilża i wzmacnia skórę, przeciwdziała kruchości naczyń krwionośnych, łagodzi trądzik różowaty, zmniejsza cellulit, ujędrnia.
  4. Kwasek cytrynowy.
  5. Glinka biała- właściwości glinki białej.
  6. Soda oczyszczona. 
  7. Nasiona czarnuszki siewnej - używana zewnętrznie ma niewielkie działanie, bo może obniżyć skurcze mieśni i ich napięcie.
  8. Kwiat jaśminu - mają silne działanie uspokajające. Działają wychładzająco na krew, mają właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antyrakowe, dzięki czemu hamują również krwawienia. 
  9. Płatki nagietka - działanie przeciwzapalne, rozkurczowe i bakteriobójcze.
  10. Kwiat kocanki - obkurcza rozszerzone naczynka, zmniejsza opuchnięcia, zmniejsza siniaki, stłuczenia i różne zmiany skórne, hamuje krwawienia, działa przeciwzapalnie i łagodząco.
  11. Płatki słonecznika - zmniejszają stłuczenia, obrzęki i opuchnięcia.
  12. Olejek eteryczny pomarańczowy - działa odświeżająco, bakteriobójczo.
  13. Mąka ziemniaczana.
Dodałam jeszcze olejek eteryczny manadarynkowy, odrobinę miłości, uzdrawiającą energię reiki i energię słońca.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...