Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łączenie pokarmów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łączenie pokarmów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2013

Sezonowo na talerzu - kalendarz




12 sezonów na talerzu
źródło: produkty-tradycyjne.pl/kalendarz


      Dlaczego warto jeść "sezonowe pożywienie"?
  • jemy owoce, warzywa i inne produkty naturalnie rosnące w danej strefie klimatycznej, w której żyjemy i do której nasze ciała się przystosowały,
  • rośliny rosną lokalnie (zmniejszamy czas dostawy, koszty, ilość używanej chemii do ładnego wyglądu warzywa, wspomagamy biznesu lokalnego lub sąsiada, zachęcamy do prowadzenia własnej działki czy ogrodu),
  • pożywienie jest dostępne w danym sezonie (nie przechowywane w chłodniach, niepasteryzowane, świeże), na zasadzie: wychodzę na ogród i przynoszę świeżą marchewkę,
  • wspomagamy rodzime biznesy,
  • kuchnia tradycyjna ma szansę na odrodzenie przepisów, wyjątkowych składników, pojawia się możliwość kultywowania tradycji.


      Kupowanie i spożywanie produktów według sezonu jest fantastycznie rozrysowane na kalendarzu proponowanym na stronie promującej spożywanie produktów tradycyjnych. Możesz go dokładnie obejrzeć klikając na poniższy obrazek, który odsyła do strony z kalendarzem. 








czwartek, 7 marca 2013

Naturalny błonnik i jego źródła




źródło: www.pokarmy-diety.pl
      Błonnik to substancja pochodzenia roślinnego. Nie ulega strawieniu przez enzymy trawienne, ale pełni bardzo ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu całego układu pokarmowego. Jego zwiększona obecność w diecie jest bardzo pożądana w przypadku wielu chorób: cukrzycy, nadwagi, miażdżycy, hemoroidach  kamicy żółciowej czy nawet w codziennych problemach z wypróżnianiem.
      Zamiast przyjmować błonnik w tabletkach, których skład często budzi wiele zastrzeżeń warto jeść więcej pieczywa pełnoziarnistego, surowych warzyw i owoców bogatych w tą substancję. 




  • zalecana dawka to 25-30 gram na dzień,
  • pomaga w trawieniu, 
  • pomaga utrzymać drożność jelit - działa jak szczoteczka na nasze jelita wymiatając zalegające resztki pokarmu, 
  • redukuje objawy hemoroidów, bólu i krwawień z nimi związanych,
  • spowalnia absorpcję glukozy - ponieważ stabilizuje stężenie cukru we krwi,
  • daje poczucie sytości,
  • zapobiega zaparciom i ułatwia wydalanie, 
  • zapobiega powstawaniu nadwagi, 
  • dieta bogata w błonnik, a jednocześnie uboga w kwasy tłuszczowe nasycone obniża poziom estrogenów, co może pomóc w mastopatii (występowaniu niegroźnych cyst, guzków, torbieli),
  • błonnik rozpuszczalny zmniejsza poziom tzw. złego cholesterolu LDL we krwi,
  • pozytywnie wpływa na optymalne ciśnienie krwi,
  • błonnik rozpuszczalny zmniejsza ryzyko udaru niedokrwiennego mózgu, 
  • chroni przed zakrzepami i miażdżycą tętnic, poprzez wzmocnienie i ochronę naczyń krwionośnych przed tworzeniem się blaszki miażdżycowej.



  • płatki pełnoziarniste ze zbóż, otręby, 
  • siemię lniane, które można spożywać jako np. gomasio (przepis), 
  • orzechy: laskowe, ziemne, włoskie, pistacje, piniowe, 
  • gotowane nasiona: soczewicy ( pół szklanki gotowanej soczewicy zawiera 7,8 g błonnika,  z czego 1,3 g to błonnik rozpuszczalny), grochu, fasoli białej, soi, fasoli kidney, bób, 
  • gotowany ryż brązowy i dziki,
  • ziarna: dyni, słonecznika,
  • kukurydza, 
  • suszone: morele, daktyle, śliwki [klik], figi (1 suszona figa ma około 2 gramy błonnika), rodzynki,
  • owoce: jabłka (błonnik znajduje się w skórce), pomidory, truskawki, granaty, śliwki (świeże), tamarillo, 
  • warzywa korzenne: rzepa, brukiew, marchewka, buraki,
  • miąższ ze świeżego kokosa, 
  • cebula, czosnek, por, dymka, szczypior, szalotka,
  • dynia i kabaczek,
  • zielone owoce i warzywa: seler naciowy, wszystkie sałaty, pietruszka, kiwi (1 owoc kiwi dostarcza około 2,6 grama błonnika, czyli 10% dziennego zapotrzebowania), prawie połowa tej ilości to błonnik rozpuszczalny, zielony groszek, awokado [klik] - (jedno awokado dostarcza około 30-40% zapotrzebowania na błonnik), szparagi (1 szklanka szparagów dostarcza ok. 3 g błonnika).



      Błonnik nierozpuszczalny odpowiedzialny jest za zwiększenie regularności wypróżnień. Sprawia, że napięcie mięśni podczas defekacji jest zmniejszone - ciśnienie w naczyniach krwionośnych jest ustabilizowane, dzięki czemu unikamy powstawania żylaków, również napięcie mięśni wokół żył w odbycie jest zmniejszone. 
Ten rodzaj błonnika tworzy masę, która przepycha resztki pożywienia zalegające w jelitach.
źródło: nieznane
      Jakie produkty zawierają błonnik nierozpuszczalny? Najprościej można to ująć tak: takie, które musimy dokładnie pogryźć, żuć by przełknąć - ta definicja tyczy się głównie zbóż, kasz, nasion, ale taki błonnik ma również wiele owoców i warzyw. Owoce i warzywa, które po zanurzeniu w wodzie nie zmieniają swojej konsystencji zawierają błonnik nierozpuszczalny, np. skórka jabłka, śliwki.

      Błonnik rozpuszczalny spowalnia absorpcję glukozy - jest ważnych składnikiem w diecie osób chorych na cukrzycę, ponieważ stabilizuje stężenie cukru we krwi. Zmiękcza i zwiększa stolec i pobudza ruchy jelit, co ułatwia wypróżnianie się. Rośliny zawierające błonnik są zazwyczaj poddane różnego rodzaju obróbce: gotowaniu, zblendowaniu, janginizowaniu, wyciśnięciu na sok, suszeniu, zmieleniu, starciu na tarce. Np. starte jabłko za skórą, suszone śliwki. Błonnik nierozpuszczalny pod wpływem tych obróbek przekształca się i nabiera właściwości błonnika rozpuszczalnego.


      Przykładowe źródła błonnika rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego: 

Błonnik rozpuszczalny
Błonnik nierozpuszczalny


szejk z awokado, śliwki suszone, starte lub gotowane jabłka lub buraki, duszone szparagi, fasole gotowane: soczewica, groch, fasola białej, soja, fasola kidney,  janginizowana: cebula, czosnek, por, dymka, szczypior, szalotka, gotowany na parze kabaczek, suszone figi, sok z jabłka lub marchewki, gotowana kukurydza, pieczona rzepa i brukiew



awokado, śliwki, sałaty, płatki pełnoziarniste, siemię lniane, cebula, figi, marchewka, granat, jabłka, kapusty, kiwi, rzepa i brukiew, seler naciowy, szparagi







.............................
Źródła:
1. własne notatki
2. "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw."

3. "Ciało i ducha ratować żywieniem" E. Dąbrowska
4. "Makrobiotyka w kuchni polskiej" S. Olko



środa, 9 stycznia 2013

Zdrowie w makrobiotyce



       Odżywianie makrobiotyczne to przede wszystkim świadomy sposób życia, myślenia i wreszcie samego sposobu spożywania posiłków. Ta wschodnia filozofia odżywiania każde patrzeć szeroko na swoje życie i zdrowie.    
      Nawet jeśli czasem poczujemy się źle, niekomfortowo powinniśmy wiedzieć, że te zmiany powstały po prostu z naszych błędów. To właśnie jest intuicja: słuchać swojego ciała. Sukcesem jest jeśli potrafimy błąd naprawić. Zmiana w makrobiotyce ma przynieść zdrowie. Rozwój, poznawanie siebie przyczynia się do rozpoznawania choroby, a tym samym pozwalają ją nie tylko uleczyć, ale wyciągnąć wnioski, zmienić postępowanie.
       Dziś m. in. o tym: czym jest zdrowie w makrobiotyce? Jakie cechy ma zdrowy człowiek? Co składa się na definicję zdrowia?




Siedem oznak zdrowia:

  1. Brak zmęczenia.
  2. Dobry apetyt.
  3. Dobry sen.
  4. Dobra pamięć.
  5. Dobry humor.
  6. Szybka decyzja i działanie.
  7. Sprawiedliwość i szacunek dla siebie i innych.



      To poczucie dużej ilości energii przez cały dzień, aktywność. Oczywiście trzeba pamiętać  że zmęczenie po jakimś wysiłku fizycznym lub umysłowym to stan całkiem normalny: ciało mówi "więcej nie dam rady, musisz odpocząć". Tak samo jest po ciężkim dniu, zmęczenie wieczorem sygnalizuje nam, że potrzeba nam snu, regeneracji i odpoczynku.
      Jeśli po krótkim odpoczynku energia znów powróci - jest to sygnałem, że dalszy wysiłek mieści się w granicach fizjologii naszego organizmu.
      Sytuacja, gdy mamy ciężkie dni codziennie, kilka razy w tygodniu mogą być alarmem. Przewlekłe zmęczenie nie jest stanem naturalnym, ale informacją, że coś jest nie tak z naszym ciałem. Słuchanie ciała, intuicyjne działanie polega właśnie na "odczytaniu" tych sygnałów. Makrobiotyka mówi, że zdrowie jest stanem motywującym, gdy dajemy sobie radę z każdą czynnością, włączając w to sytuacje trudne.
      Równowaga między pracą i odpoczynkiem musi być zachowana, tak samo jak yin i yang. Jeśli zachowamy stan równowagi prowadzi to do zdrowia.




      Według Oshawy - twórcy makrobiotyki - Jeśli kromka chleba wydaje się nam smakowita, to znaczy, że mamy dobry apetyt i żołądek. Generalnie ciężko przełożyć mi to stwierdzenie dla osób odżywiających się witariańsko. Ale warto do takiego testu wykorzystać chleb z mąki pełnoziarnistej, prawdziwie razowej, na zakwasie i pieczony w prawdziwym piecu -taki chleb na pewno będzie smaczny dla każdego :-).
     Dobry apetyt w makrobiotyce to również apetyt na życie. Życie powinno być lekkie, budzić w nas zainteresowanie  i ciekawość, nic nie powinno być dla nas trudne. Ogółem: jesteśmy aktywni i zdolni do działania.




      Sen powinien być krótki, ale głęboki. Zasada jest prosta: po zdrowym dniu będziemy mieć zdrowy sen. Jeżeli człowiek jest zdrowy nie ma marzeń sennych, śpi 4-6 godzin, nie ma problemu z zaśnięciem czy bezsennością, a budzi się o właściwej porze.




      Kolejny składnik dobrego zdrowia zapewnia nam skutecznie działanie. Idealna umiejętność zapamiętywania powinna być co najmniej taka jak w dzieciństwie, ale pojemność wzrastać wraz z wiekiem. Jeśli zapominamy - bez względu na wiek -  nasze ciało jest chore.




      Znów pojawia się równowaga: między naszym wnętrzem, duchowością, psychiką, a wszystkim co nas otacza na zewnątrz. Otaczające na środowisko powinno być dopełnieniem naszej akceptacji siebie. Wszystko razem powinno dać spokój, radość, cierpliwość, wyrozumiałość i łagodność - te składniki dają gwarancję, że gniew i złość na wszystko co nas otacza nie zaistnieje. Taka równowaga to objaw dobrego humoru.




      Działanie będzie efektywne jeśli złożą się na nie: szybkość i precyzja. Jeśli potrafimy tak działaś jest to oznaka zdrowia.



      Człowiek zdrowy jest sprawiedliwy w stosunku do siebie i do otoczenia. Czyli: nie okłamuje siebie, obiektywnie ocenia otoczenie, eliminuje krytykę i przyjmuje postawę obiektywną. Do tego zdrowy człowiek posiada też takie cechy jak: sumienność, punktualność, dokładność itp.
      Oczywiście wdzięczność za wszystko co otrzymujemy  szacunek dla wszystkiego co nas otacza są również ważne. Całość daje wewnętrzny ład, spokój, a pozytywne nastawienie do życia emanuje na innych ludzi z naszego otoczenia.
      Jeśli nie spełniamy tych warunków - zmierzamy w kierunku choroby.




............................
Źródła:

1. "Makrobiotyka w polskiej kuchni." S. Olko

2. http://www.wegetarianie.pl/mod-CMpro-viewpage-pageid-40.html
4. obrazek - źródło nieznane

niedziela, 30 września 2012

Kolorowo - owocowo. Jakie owoce są najzdrowsze?



   Podobno amerykańscy żywieniowcy uznali, że pełną ilość witamin, minerałów można zapewnić ciału kierując się prostą zasadą: zjedz trzy razy dziennie warzywa i dwa razy dziennie owoce z każdej barwy. Dziś o owocach...
 


 
Jak kupić dobre owoce?
      Ciemne owoce są zdrowsze od jasnych, czerwone od żółtych, kwaśne od słodkich. Im grubsza skórka - tym lepiej, mniej chemii przejdzie do miąższu.
      Zielone pomidory dojrzeją położone na nasłonecznionym parapecie. Twarde brzoskwinie i nektarynki niestety nie- dlatego jeśli w momencie zakupu są twarde - nie warto się nimi interesować.
      Kokos - powinien mieć nieuszkodzoną skorupę, jeśli po poruszeniu słuchać chlupotanie wody, orzech jest młody i możesz go kupić.
      Owoce cytrusowe: koniecznie patrz na ich wagę, im cięższe tym lepiej. Unikam zazwyczaj grubej skóry.
Pomarańcze - najlepiej smakują te z kilkoma "dupkami" - pomarańcza na "dole" powinna mieć kilka kołeczek, wgłębień, coś na kształt rosnącej w niej kolejnej małej pomarańczki - te owoce są bardzo słodkie.
       Jeśli owoce są niedoskonałe, mają nieregularny kształt, są różnej wielkość, z "podejrzaną skórką" (robaki, grzyb, zniekształcenia) tym lepiej - mniej chemii użyto podczas pielęgnowania drzew, pamiętaj, ze nawet wszelkiego rodzaju robactwo nie czepi się chemicznego jabłka.
      Avocado szybciej dojrzeje w papierowej torebce lub położone obok bananów.
      Banany - wybieraj te z brązowymi kropeczkami, są bardziej dojrzałe.Bananów nigdy nie chowaj do lodówki - ściemnieją. Te przeznaczone na lody - obierz i pokrój w plasterki przed mrożeniem.
      Owoce szybciej dojrzeją jeśli będą nieumyte.

Jak i z czym jeść owoce?

     Najlepiej surowo. Same, idealnie jest jeść jeden gatunek na raz - dieta monotematyczna sprzyja lepszemu trawieniu. Wyciskaj z nich soki, rób szejki, sałatki, lody - my lubimy, ba... kochamy lody bananowe z karobem. Nie mieszaj za dużo, nie dodawaj sztucznych rzeczy, nie dodawaj cukru, bitej śmietany. Nawet jeśli w swoim żywieniu daleko Ci do raw food - owoce jedz surowe. A jeśli chcesz - warto zamrozić nieco na zimę.
      Jedz cytrusy z białą błonką - to idealny dla naszych ciał błonnik.
      Zobacz na poniższej tabeli autorstwa Ewci - co z czym łączyć, możesz ją powiększyć otwierając w nowym oknie :-)

 



Jakie owoce jeść?

      Ideałem jest kierowanie się intuicją własnego ciała: idziesz na zakupy i wybierasz to, na co akurat masz ochotę. Lubię patrzeć jak ludzie wąchają owoce, po oczyszczaniu ciała, na zdrowym odżywaniu wiele zmysłów się wyostrza i bardzo łatwo wyczuć nawet najmniejszą odrobinę chemii.
       Pamiętasz post: Czytaj co Natura nam mówi? Zajrzyj tam, zobacz jakie owoce są najlepsze na Twoje dolegliwości, jakie wzmocnią Twoje ciało.




       Niebieskie, np. porzeczki, winogrona, jagody, aronia, owoce czarnego bzu, bakłażany, rodzynki, śliwki - są bogate w przeciwutleniacze. Polifenole wzmacniają naczynia krwionośne i opóźniają starzenie się skóry. Cudowne niebieskie właściwości chronią przed nowotworami.

      Czerwone, np. wiśnie, śliwki, czereśnie, porzeczki, pomidory, żurawina, truskawki, arbuzy, maliny - to mega źródło antocyjanów, które znów chronią przed starzeniem. Zawierają dużo witaminy C.

     Żółte i pomarańczowe, np. mandarynki, grejpfruty, pomarańcze, śliwki, gruszki, jabłka, marakuja, melon, mango, ananas, cytryna banany papaja - Są bogate e beta - karoten, witaminy A, C oraz w potas. Chronią skórę przed zmarszczkami, starzeniem i poparzeniem słonecznym. Beta- karoten nadaje skórze lekki, ciemniejszy odcień. Regulują gospodarkę wodną organizmu i przez to zapobiegają obrzękom.

      Zielone, np. winogron, kiwi, jabłka, awokado. Zawierają luteinę, indole, witaminę K i potas. Wzmacniają wzrok, naczynia krwionośne, działają antynowotworowo, zapobiegają obrzękom. Mają kwas foliowy i witaminę C.

 
Jak radzić sobie z muszkami owocówkami?

      Nie zostawiaj nigdy pokrojonych, czy otwartych owoców. Postaw przy owocach szklankę z odrobiną octu jabłkowego i kroplą płynu do mycia naczyń.. muszki chętniej wybierają ocet niż nasze owoce.

P.S. Cukinia, pomidor i avocado - też owoc :-)



...............
Źródła:
1. obrazki: Wikipedia, Google.
2. "Czy wiesz, co jesz"  K. Bosacka, M. Kozłowska - Wojciechowska
3. www.pranarian.info
4. surowadieta.blogspot.com
5. "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw."

piątek, 11 maja 2012

Co sie dzieje w żołądku po zjedzeniu zupki chińskiej?


źródło: odkrywcy.pl
      "Nie od dziś wiadomo, że najlepsze dla zdrowia są domowe posiłki, które przygotujemy sami na bazie naturalnych produktów. Zupy, sałatki, surówki, mięsa, sosy – wszystko, co przyrządzone we własnej kuchni jest nie tylko zdrowsze, ale najczęściej także smaczniejsze niż chińskie zupki, fast – foody i inne przetworzone potrawy. Nierzadko zdarza się, że osoby jedzące w pośpiechu cierpią z powodu zgagi, niestrawności czy innych dolegliwości ze strony układu pokarmowego.

Czym różni się proces trawienia dania instant od domowego posiłku?

     Sprawdziła to organizacja TEDxManhattan 2011. Do żołądka kobiety – Stefani Bardin – wprowadzono specjalne kapsułki z kamerami, a następnie obserwowano jak narząd radzi sobie z procesem trawienia dwóch różnych posiłków. Pierwszym była chińska zupka z makaronem, żelki i napój izotoniczny. Drugie badanie przeprowadzono kilka miesięcy później, a w jego trakcie kobiecie podano tradycyjny rosół z makaronem, herbatę i żelki domowej roboty.


 Efekt eksperymentu możecie obejrzeć poniżej:







      Jak widać na filmie, organizm kobiety miał wielkie problemy ze strawieniem sztucznej żywności. Znacznie szybciej poradził sobie z domowym posiłkiem. Makaron z chińskiej zupki zachował kształt po dwóch godzinach od spożycia, domowe kluseczki były w tym czasie w znacznej części rozłożone. Wszystkiemu winne jest 15 ulepszaczy znajdujących się w chińskiej zupce. Jeden z nich jest przeciwutleniaczem wyprodukowanym na bazie ropy naftowej!"




..............................
Źródło:


http://odkrywcy.pl/kat,111396,title,Co-sie-dzieje-w-zoladku-po-zjedzeniu-chinskiej-zupki,wid,14257426,wiadomosc.html?smg4sticaid=6e3ce

poniedziałek, 27 lutego 2012

Odmiany wegetarianizmu.


X_9452ed16_large 
źródło: weheartit.com/entry/23782165


     Notatka ma charakter głównie informacyjny. Nie będę tu pisać co jest dobre, a co złe, co polecam, co odradzam... Dedykowana tym uparciuchom, co im się nie chcę skorzystać z wyszukiwarek, niech mają.
    Źródła nie podam, bo od kilku lat zbierałam sobie w zeszycie te ciekawostki. Jeśli ktoś z Was zna jeszcze inne odmiany wegetarianizmu proszę o link, nazwę w komentarzu ;-).




    Wegetarianizm to pojęcie dość szerokie... Wspólną cechą, która łączy różne odmiany odżywiania to: rezygnacja ze spożywania mięs, ryb oraz żelatyny i tłuszczów zwierzęcych. Inną popularną nazwą wegetarianizmu to jarstwo.



  • ichtiowegetarianizm (tzw. pescowegetarianizm) - zjada się tutaj jedynie ryby, a pozostałe mięsa są wykluczone. Ten styl ożywiania, nie jest zaliczany do wegetarizanmu, a jedynie jest jego pół-formą (semiwegetarianizm).
  • pollowegetarianizm - w tej diecie je się wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego, oprócz czerwonego mięsa, czy czasami również ryb. Spożywa się głównie mięso kurczaka.  
  • fleksitarianizm - można powiedzieć, że nie są do końca wegetarianami ;-). Jedzą od czasu do czasy ryby, lub inne mięso, ale odżywiają się głównie wegetariańsko. Fleksitarianizm nie jest ani odmianą wegetarianizmu, ani odmianą semiwegetarianizmu.
  • lakto-owo-wegetarianizm (tzw. owolaktarianizm) - do diety nie włącza się ryb, mięsa, ale można spożywać produkty pochodzenia zwierzęcego: miód, jajka, mleko i jego przetwory.
  • lakto-wegetarianizm - do diety nie włącza się ryb, mięsa i jajek. Lato-wegetarianie jedzą produkty mleczne, mleko.
  • owo-wegetarianizm - założenia tej diety dopuszczają spożywanie jajek, natomiast wykluczone są wszystkie produkty mleczne oraz samo mleko.
  • weganizm (tzw. ścisły wegetarianizm) - ten styl odżywiania to wyłącznie produkty pochodzenia roślinnego. Weganin nie zje mięsa, ryb, owoców morza, mleka, jaj, sera i miodu. Jeśli weganizm jest stylem życia, to taka osoba nie kupi również futra, skóry, odzieży z jedwabiu, wełny. Nie używa kosmetyków testowanych na zwierzętach.
  • witarianizm (tzw. raw food) - witarianin je żywność wyłącznie pochodzenia roślinnego, nieprzetworzoną, surową. Podgrzana potrawa osiągnąć może maksymalnie 41 stopni Celcjusza, co zapobiega utracie cennych wartości odżywczych. Dopuszcza się suszenie potraw.
  • frutarianizm (inaczej: fruktarianizm, fruitarianizm, fruktorianizm) - styl odżywiania opiera się tylko na produktach pochodzenia roślinnego, ale z uwzględnieniem faktu, by nie uśmiercać/niszczyć rośliny, np. wyrwać z ziemi, łamać. Frutarianie jedzą tylko to, co samo spadnie z rośliny, czyli głównie owoce i orzechy.
  • liquidarianizm - osoby na tej diecie jedzą, a właściwie piją tylko płyny z owoców, warzyw, nasion, kiełków. Każda przygotowana potrawa jest w formie płynu.
  • sprautarianizm - polega na spożywaniu głównie kiełków zbóż, warzyw i owoców.


piątek, 20 stycznia 2012

"Food Matters - Jedzenie ma znaczenie." - o lekach, zdrowiu, jedzeniu i naturze.


     


     Tradycyjnie i "Jedzenie ma znaczenie" doczekało się swojego streszczenia ;-). Dokument ten obejrzeć należy też z powodu bardzo dobrze dobranych zdjęć - pokazujących najczęściej jak naprawdę wygląda wszystko co związane z jedzeniem, poznania różnych osobistości (lekarzy, naukowców, założycieli ośrodków dziennikarzy, badaczy) -  w większości naprawdę bardzo znanych ;-) w środowiskach osób zdrowo się odżywiających, np. córkę Maxa Gersona - założyciela instytutu leczenia raka za pomocą diety sokowej, poznania tysiąca faktów, przekazanych bardzo prostym i nieskomplikowanym językiem...
     Film ten sama obejrzałam może ponad 10 razy, ale wciąż wracam, i nawet teraz, pisząc te streszczenia byłam nim po raz kolejny zafascynowana ;-). Śmiało powiem, że dokument jest wzruszający, bo pokazuje jak wiele kłamstwa i manipulacji jest w codziennym życiu.



Co znajdziesz w filmie dokumentalnym
 Jedzenie ma znaczenie
(każde z poniższych zagadnień jest omówione szeroko w poszczególnych częściach)


część 1:

  • co według starożytnej medycyny powinno być naszym lekarstwem, a co pożywieniem,
  • dlaczego dobre zdrowie nie jest mile widziane prze koncerny farmaceutyczne,
  • dlaczego choroby serca i rak są co roku dwoma głównymi przyczynami przypadków śmiertelnych w USA,
  • ile dziesiątek tysięcy osób umiera na skutek niepotrzebnych operacji i błędów lekarskich, infekcji i zakażeń szpitalnych, ile setek tysięcy umiera z powodu niepożądanych reakcji na leki,
  • czy żywność może i powinna być lekarstwem,
  • zjawisko żywności z supermarketu: jak stare jest twoje jedzenie, ile ma w sobie wartości odżywczych, ile żywności jest przetworzonej, 
  • azot, fosfor i potas (czyli chemiczne nawozy) jako TYLKO 3 z  AŻ 52 różnych minerałów potrzebnych glebie do wydania zdrowej żywności, 
  • dlaczego nawet wegetariańska i witariańska (raw food) dieta jest nie do końca zdrowa?
  • dlaczego gotowana żywność = toksyczna żywność,
  • czym są enzymy w naszym pożywieniu,
  • problem leukocytozy,
  • co takiego świetnego widzą zwolennicy raw food w: trawie pszenicznej, nasionach goji, jeżówce purpurowej, surowym i naturalnym (czyli od pszczół, a nie z fabryki;-) miodzie, spirulinie (ma najwyższą zawartość enzymów na świcie), owocach noni, ziarnach kakaowca (najlepsze na świecie źródło magnezu, chromu, żelaza, cynku miedzi), witaminy C (zawiera najwyższą dawkę antyoksydantów), imbirze, tłuszczu kokosowym,
  • co to jest żywność super-food,
  • problem białka we współczesnym świecie.



.............................
część 2:

  • ciąg dalszy z pierwszego fragmentu o ziarnach kakaowca,
  • czym jest inwestycja we własne zdrowie,
  • dlaczego nie jest możliwe nadrobienie braków w witaminach i minerałach z poprzednich dni (problem: od jutra jem zdrowo i uzupełnię braki witamin z dzisiaj),
  • dlaczego nigdzie nie przeczytamy na temat leczenie chorób witaminami, po co w środkach masowego przekazu mówi się " uwaga można przedawkować witaminy, nie powinno się brać ich za dużo" - i dlaczego nie pokazuje się żadnych dowodów na to, 
  • dlaczego lekarze jako naukowcy (!) mówią: "nie wierzę w witaminy", dlaczego witaminy przedstawia się jako niebezpieczne, dlaczego przeprowadza się badania, które mają za zadanie pokazać, że zażywanie witamin może być szkodliwe,
  • dlaczego usiłowano pokazać w badaniach, że witamina C powoduję kamicę nerkową i dlaczego nie ma na to żadnych dowodów naukowych,
  • fakty: w ciągu 23. lat wg amerykańskiego instytutu toksykologii mało miejsce 10 przypadków zgonów spowodowanych witaminami, 
  • problem różnicy wykształcenia medycznego u lekarzy, a lekarzy - dietetyków,
  • dlaczego lekarze medycyny nie zwracają nigdy uwagi na to co jemy, jaka jest nasza codzienna dieta (mniej niż 6% lekarzy po studiach w USA ma jakikolwiek szkolenie z zakresu żywienia),
  • białaczka, szpital, białe pieczywo i galaretka, czyli dlaczego 26% pacjentów wychodzących ze szpitala jest bardziej niedożywiona niż w momencie gdy tam trafiają, a co ciekawe 80-90% osób, które trafiają do szpitala po prosty źle się odżywia,
  • witamina C: o pionierach, którzy zaczęli stosować duże dawki tej witaminy w leczeniu już w latach 40-tych (!) i braku tych informacji na studiach medycznych, dlaczego jest to pomijane w codziennych wiadomościach, do których dostęp ma każdy, przeciętny obywatel,  Linus Pauling (podwójny noblista, kolega m. in. A. Einsteina) na podstawie badań stwierdza, że witamina C może leczyć przeziębienie  - opowieść o tym, jak środowisko medyczne go wyśmiało,
  • składniki odżywcze i fakt działania jednej witamin na wiele schorzeń (np. wit E jest dobra na leczenie oparzeń, na schorzenia serca, na ograniczenie ataków padaczki; wit. C - działa antytoksycznie, antyhistaminowo, antywirusowo, pomaga w regulacji poziomu cukru, pomaga poprawić nastrój w depresji ) - jedna witamina może leczyć chorób, ponieważ brak tej jednej może spowodować wiele chorób - ten fakt jest pomijany przez współczesną medycynę (nauka medyczna uczy: jeden lek na jedną chorobę), a w organizmie jedna witamina bierze udział w wielu reakcjach.





.............................
cześć 3:

  • ciąg dalszy leczenia wielu schorzeń jedną witaminą: dlaczego choroby nie powinny być leczone selektywnie, dlaczego za pomocą dietetyki nie da się wyleczyć jednej choroby pomijając dwie pozostałe u tego samego pacjenta,
  • dlaczego podawanie leków, lub operacje tak naprawdę nie powodują poprawy zdrowia,
  • skąd się bierze stwierdzenie, że np. witamina C pomaga tylko niektórym pacjentom,
  • rekomendowane dzienne dawki ilości danego składnika w naszej diecie - czy słynne GDA na opakowaniach produktów spożywczych ma dla nas jakikolwiek znaczenie,
  • dlaczego potrzebujemy o wiele, wiele więcej witaminy niż zalecają dzienne dawki,
  • dlaczego lekarze medycyny leczą tylko chorobę lub objawy, a nie jej przyczynę, dlaczego medycyna konwencjonalna ma problem z wyleczeniem chorób przewlekłych,
  • choroba wieńcowa jest odwracalna, dr Dean Ornish przepisywał chorym dietę witariańską (raw food, surową) i pracował z nimi nad redukcja stresu, w efekcie jego pacjenci byli w stanie albo odwrócić, albo powstrzymać chorobę w ciągu 1-2 lat, przyczyny choroby wieńcowej to: brak właściwej diety i brak witamin, część pacjentów z chorobą wieńcową uniknęła operacji dzięki temu leczeniu, dr Ornish wyleczył wiele osób z choroby wieńcowej bez użycia ani jednego leku!!,
  • bezpieczny, najtańszy, działający doskonale lek na chorobę wieńcową i dlaczego kardiolodzy nie zalecają tego leku,
  • skutki uboczne i niepożądane danego leku: w UK w ciągu roku umiera około 10 tysięcy osób z powodu przedawkowania leków; na raka prostaty umiera około 9 tysięcy osób; amerykański magazyn opublikował statystki: 106 tysięcy Amerykanów umiera rocznie z powodu PRAWIDŁOWO przypisanych (czyli: według wskazań lekarza) farmaceutycznych leków - są to skutki uboczne, które są normalnie spodziewane, dodatkowo w tych statystykach nie są podane przypadki przedawkowań i nadużyć; w wypadkach samochodowych ginie 3,5 tysiąca w ciągu roku;  - wyjaśnienie tego zjawiska.




środa, 18 stycznia 2012

Gomasio II (z siemieniem lnianym)

       Wersja gomasio z czarnym sezamem pojawiła się na blogu rok temu [klik]. Dzisiaj wersja z siemieniem lnianym według przepisu Stanisławy Olko z książce: "Makrobiotyka w polskiej kuchni". Szczerze powiem, że ta wersja smakuje mi bardziej. Dodatkowe plusy: siemię lniane można kupić praktycznie w większości supermarketów, targów, sklepów ze zdrową żywnością i nie jest ono drogie. Ponieważ w naszej strefie klimatycznej sezam nie rośnie, dlatego zastąpienie do siemieniem lnianym jest się dla nas najwłaściwsze. Odżywianie się produktami lokalnymi, dostępnymi w kraju dodatkowo pozwala wspierać polskie rolnictwo!

     Makrobiotyka zaleca spożywanie czarnego sezamu i siemienia lnianego dość często ponieważ reguluje on pracę przewodu pokarmowego. Stosuje się go w ramach kuracji wzmacniającej, lub profilaktycznie w ramach odkwaszania organizmu. Gomasio można z powodzeniem stosować zamiast soli.




GOMASIO

1 część soli (najlepiej gruboziarnistej)
12-15 części nasion siemienia lnianego

      Na suchej patelni, na małych ogniu i ciągle mieszając uprażyć sól, aż zacznie lekko zmieniać kolor na złoty. Następnie osobno uprażyć siemię lniane, ale pod przykryciem - do momentu aż poczujecie jego miły zapach :-). Sól i siemię pozostawić do ostygnięcia.

     Całość najlepiej utłuc w moździerzu, lub zmielić w elektrycznym młynku do kawy. Zarówno sól jak i siemię powinno być zmielone na pył.

      Gomasio przechowywać w słoiku, w lodówce.


Używać do zup, sosów, kanapek ..... każdego dania, które wymaga soli.






     Dawno temu Kasia dała mi link do przepisu na galen w stylu arabskim, pewnej alternatywie do leczniczego gomasio, ale znacznie bogatszej [klik].



czwartek, 15 grudnia 2011

Świąteczny stół - strategia jedzenia, jak nie przytyć w czasie świąt?


1122733-9-1322655380990_large
źródło: http://desdessi.blogg.no/
    
      Tego posta tak naprawdę nie planowałam, ale kilka osób, które świętują Boże Narodzenia pytało mnie o rady, co sądzę o przejedzeniu świątecznym. Stąd mały poradnik.

    Najważniejszy punkt: należy mieć świadomość, że święta kojarzą się nam z dobrobytem na stole, wynikającym z kultury, tradycji, ale i promocji przedświątecznych wielu produktów, które kupiliśmy niejednokrotnie w dość dużych ilościach i które zjeść trzeba.

    Nie zapominajmy, że święto brzuszka nie równa się niezdrowemu obżarstwu i przejadaniu. Nikt nie mówi, że święta są zielonym światłem do opychania się bez opamiętania. Nie wiem czy oby przypadkiem jeden z najlepszych lekarzy - Hipokrates powiedział, że najlepiej wstać od stołu nie będąc sytym do końca ;-).... Jeśli nawet nie masz typowych objawów przejedzenia, pamiętaj, że organizm nie zapomina, i nawet za kilka miesięcy możesz nagle zachorować na grypę, niestrawność wynikające z osłabienia systemu odporności i spalania zaległych resztek jedzenia.

    Zwrócić uwagę należy na fakt, że świątecznie jedzenie towarzyszy nam nie tylko przez 3 dni, ale kolejne, gdzie "dojadamy pozostałości", a następnie mamy kolejną wielką ucztę: Sylwestra... ;-) Dodajmy do tego wigilie w miejscach pracy, spotkania koleżeńskie...

     Poniższe porady zaczerpnęłam miedzy innymi z mojej ulubionej książki o surowym jedzeniu Surowa dieta oczyszczająca. Sposób na zdrowy organizm autorstwa Natalii Rose.


Strategia jedzenia potraw ze świątecznego stołu:





     Nie należy mieszać białek ze skrobiami. Dodawaj dużo soczystych warzyw, surówek, sałatek do każdego posiłku. Jeśli zastosujesz się do zasady: nie jem białka i skrobi w jednym posiłku - możesz spokojnie jeść tyle ile chcesz nie nadwyrężając możliwości trawiennych swojego organizmu.





     Ten punkt skierowany jest głównie do osób stosujących różnego rodzaju diety czy ogrniczających spożywanie niektórych pokarmów. Warto przygotować specjalności, które dla nas są dniem powszednim, ale dla pozostałych gości mogą się okazać nie lada atrakcją. Mając pod ręką nawet owoce, można po nie sięgnąć w momencie, gdy pozostali gości sięgają po tort, który dla nas na pewno nie jest wskazany.





    Jeśli niestety w jakiś sposób nie uda nam się zachować reguły łączenia pokarmów (nie mówię tu oczywiście o lenistwie) koniecznie pijemy sok - świeżo wyciśnięty, nie z kartonu! Dla pełnej regeneracji jemy owoce i warzywa przez cały wieczór, a kolejny dzień koniecznie spędzamy w towarzystwie potraw lekkich. Osobom na raw food polecam zostać cały następny dzień dla regeneracji sił.




    
      Przy tylu ciężkich posiłkach zjedzenie kolejnego ciężkiego posiłku (przy nie strawieniu jeszcze tych z poprzedniego dnia!) jest chyba ostatnią rzeczą jakiej potrzebujemy, dlatego śniadanie nie powinno się zaczynać kawą z mlekiem i śmietanką ale porządną porcją owoców, a nawet warzyw. Najlepiej surowych ;-) Wypij sok, lub szejka. Błonnik zawarty w surowym jedzeniu uratuje nasze jelita, tak samo jak enzymy, witaminy, minerały. Takie śniadanie postawi na nogi, ale przede wszystkim pomoże w trawieniu, oczyszczeniu jelit.





       Pamiętacie co pisałam na temat chlorofilu? Chlorofil - najważniejsza jego rola to hamowanie przemiany zdrowych komórek w nowotworowe, poza tym jako zielone warzywo uzupełnia naszą krew, ponieważ: struktura molekularna chlorofilu różni się tylko jednym molekułem od hemoglobiny w naszej krwi,
 Dlaczego warto do każdego posiłku zjadać zielone warzywo lub owoc? Oprócz dobroczynnego chlorofilu mają też czynne enzymy, które pomagają poradzić sobie z trudnymi i ciężki do strawienia potrawami świątecznymi. Poza tym wypełniają żołądek, więc zjemy mniej.




      O tym, że trzeba dobrze żuć każdy kęs - chyba każdy wie, dlatego pamiętajmy stosować to w praktyce. A stres? Zjazdy rodzinne, tematy, obowiązki ugoszczenia gości, dbania o całą oprawę, stres związany z chorobą itp. - wszystko się kumuluje. Pamiętajmy, że stres to reakcja obronna organizmu na to co przeżywamy, a widzieliście kiedyś, by człowiek czymś przestraszony, będący w sytuacji np. ratowania swojego życia sięgał po jedzenie?! Organizm zajęty jest wtedy czym innym, nawet nie myśli o trawieniu, a o trawieniu świątecznych -zazwyczaj ciężkich, tłustych potraw nie myśli w ogóle ;-).





     Przede wszystkim nie ma powodu by zjadać przy jednej uczcie wszystko co zostało podane na stół! Możesz zastosować dwie strategie: zjeść jedną potrawę pierwszego dnia, a drugą potrawę drugiego dnia (czasem te odgrzane sto razy smaczniejsze). Druga opcja: zjeść dwie potrawy, ale każdą o połowę mniejszą ilościowo.







     Święto brzuszka - sama jest stosuję. Ale uwaga: warunkiem zjedzenia tradycyjnej potrawy jest przestrzeganie wszystkich zasad dotychczasowego sposobu odżywiania. Jeśli jestem w 70-80% na raw food i przez 3 dni świąt będę spożywała potrawy surowe, makrobiotyczne, wegańskie - czyli takie jak dotychczas to w ramach święta brzuszka mogę sobie pozwolić na zjedzenia kawałka ciasta, bez żadnych szkód na zdrowiu czy samopoczuciu.




      Prosta zasada, która mówi: nie pogarszaj swojego posiłku. Często spotykam się z opinią: "zjadłem już tak dużo, że ten jeden kawałek ciasta nie zrobi różnicy i mogę go spokojnie zjeść". Stanowczo: NIE, nie możesz zejść! Przede wszystkim to lekko szkodliwe dla ciała ciastko może się okazać ogromnym balastem dla ciała, w którym jest już masę różnego jedzenia. To tak jak do ważonego produktu dodamy tylko 10 gram, a z 90 dkg zrobi nam się aż kilogram!! Albo coś na zasadzie: grosz do gorsza, a będzie kokosza, tylko w tym przypadku możemy nabawić  się w najlżejszej wersji niestrawności.





     Pijąc w trakcie posiłku wyrządzamy krzywdę naszemu żołądkowi. To nic, że w jamie ustnej wydaje nam się, że jedzenie jest lepiej trawione. Płyn rozcieńcza nasze soi trawienne, przez co organizm musi tak naprawdę dużo ciężej pracować, starając strawić posiłek. A im więcej organizm traci ił na trawienie tym mniej kilogramów trawimy i ciężej się czujemy.




      Również Krysia napisała kilka ciekawych przemyśleń i porad co do jedzenia w święta, zachęcam do przeczytania tutaj.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Wszystko, czego nie wiesz o McDonald's

      Zachęcałam Was jakiś czas temu do obejrzenia filmu Super size me. Pomyślałam, że w ramach takiego uzupełnienia wiedzy podzielę się linkami z "moich ulubionych"...


Ronald McDonald (nonsensopedia.wikia.com)

  1. Wszystko, czego nie wiesz o McDonald's (klik). Kilka ciekawostek, faktów na temat ogólnie McDonalda, frytek, hamburgerów, całego biznesu. Nie jest tego dużo, dlatego polecam choćby przejrzeć.
  2. Bardzo krótki artykuł ze strony Eko Rodziców (kilk). Informacja o tym jak sieć fast food'owa dba o dzieci, zapobiega ich otyłości. Oczywiście rodzice też coś dostają: nieco spokoju, chwili odpoczynku. Śmiechu warte, warte też przeczytania. O praniu mózgu w naprawdę dobrze zrobionych reklamach McDonalda już nie wspomnę. Socjotechniki i manipulacji tam grom, ale najmłodsza klienteria skutecznie przyciągnięta: a bo to zestaw z maskotką z najnowszego filmu, a to plac zabaw, a to wróżka podająca zestaw, masę magii i czarów...czyli tego co dzieci kochają.
  3. Link do ciekawego wpisu na blogu A Zet'a. Wszystko zebrane ładnie i składnie, to co najważniejsze w jednym miejscu.
  4. Post Ani na temat Michała Anioła naszych czasów, czyli kilka słów na temat jedzenia w McDonald.
  5. Ile mięsa w mięsie? Jeśli lubisz kurczaka w McDonalads proponuję pominąć ten punkt. Zainteresowanych zapraszam tutaj. Nie identyfikuję się w żaden sposób z poglądami właściciela tej gazety, ale wyjątek robię dla tego artykułu. W niecałe 5 minut czytania poznasz skład kurczaka...tak, skład kurczaka.
  6. Film "Ziemianie". Tutaj pisałam na ten temat więcej. Link do pierwszej części.
  7. Jeśli chcesz wiedzieć jak produkowana jest cała żywność na prawie całej planecie żywność, mięso konsumowane w np. hamburgerach zobacz film "Food. Inc". Link do trailera.
  8. Teraz mój ulubiony temat. Data przydatności do spożycia. Zastanawialiście się kiedyś, ile czasu "wytrzymają" frytki z McDonaldsa? Po jakim czasie takie jedzenie się zepsuje? Czy ze względu na zawartość chemii w ogóle się zepsuje?
      Na początek zapraszam tutaj, krótki artykuł pt.:"Przez rok trzymała Happy Meal z McDonalds w szafce. Nie spleśniał." A następnie 3 pięciominutowe filmiki....



Trudno uwierzyć, że zdjęcie po lewej i prawej stronie dzieli rok czasu
fot. blog Joann Brusco www.babybites.info
Zdjęcia dzieli 1 rok czasu.














......................................
Źródła:
  1. http://www.eioba.pl/a/1nol/wszystko-czego-nie-wiesz-o-mcdonalds
  2. http://www.ekorodzice.pl/mcdonald-to-samo-zdrowie,82,83,1146.html
  3. http://wyborcza.pl/1,91002,8632482,Kurczak_w_McDonaldsie_pelen_chemii.html
  4. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7687868,Przez_rok_trzymala_Happy_Meal_z_McDonalds_w_szafce_.html
  5. http://www.klikplej.pl/film,2039
  6. http://youtu.be/j-ljW5YEdao - prawda o jedzeniu z McDonald
  7. http://youtu.be/4IGtDPG4UfI - czteroletni hamburger, część 1
  8. http://youtu.be/hehJJmL8xE0 - czteroletni hamburger, część 2
  9. http://a-zet.blogspot.com/search?q=mc%C5%9Bciema
  10. http://www.youtube.com/watch?v=gMcKcfmMJp8&feature=player_embedded - "Ziemianie", cz. 1.
  11. http://www.youtube.com/watch?v=5eKYyD14d_0&feature=player_embedded -  "Food. Inc.", trailer
  12. http://instytutbenjamenta.blogspot.com/2011/03/super-size-me.html#more
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...