Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Tombak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Tombak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2015

Napoje na lato



napój energetyczny

      Co piję latem? Nigdy nie wpadłabym na pomysł, że ktoś z Was zażyczy sobie wiedzieć ;-). Skoro T.  i dwie inne Czytelniczki nie mają nic przeciwko w ramach odpowiedzi mały post na temat tych zdrowych, ulubionych i lekkich napojów. Lato u upały nadal w pełni, więc przede wszystkim dbam o to by być dużo i nie mówię tu wcale o 2 "przepisowych" litrach.
    Pić trzeba dużo, najlepiej zwykłej wody, takiej z niską zawartością sody i nieprzetworzonych soków czy napojów. Napoje spożywamy nie tylko wtedy kiedy już czujemy, że ciało się domaga, bo to już jest taki kryzys organizmu, taka czerwona lampka. Pamiętaj, że jeśli dzień wcześniej nie piłaś/piłeś nic to tego braku wody w ciele nie da się uzupełnić pijąc w dniu dzisiejszym dwa razy więcej.
      Pić trzeba często i lepiej małymi łyczkami. Ten sposób z małymi łyczkami wygładzi nam zmarszczki. Tutaj Krysia pisała o darmowej kuracji na tą boską terapię.
     Polecam jeszcze kilka wpisów z Cudownych diet na temat wody: jak kupić dobrą wodę, o chwytach marketingowych jest wpis tutaj, kilka ogólnych informacji jest tutaj, a o filmie Biznes w butelce możesz przeczytać tu.
     Wzięłam pod uwagę ostatnie 2,5 tygodnia i oto wyniki:

1. Woda

     Mniej -niestety-destyluję, więc czystej chemicznie wody wypiłam w ostatnim czasie może maksymalnie 2 szklanki. Nikogo nie zachęcam i nie polecam jeśli nie wie po co się to robi :-) Nie mam też teraz dostępu do wody źródlanej. 
    Woda mineralna - taka najtańsza, bo ta ma najmniej minerałów. Sprawdzam co widnieje pod napisem: ogólna zawartość soli mineralnych. I kupuję te poniżej 400 mg/L.
    Woda strukturowana robiona ze zwykłej kranówki, która przeszła przez filtr.

2. Woda z cytryną i woda z miodem

     I jedna i druga pita na czczo. Obie przygotowanie z przegotowanej wody. Wodę z miodem przygotowuje się wieczorem i ma za zadanie ogólnie wzmocnić krzepę - taka mikstura z mojego dzieciństwa na wszelkie dolegliwości.
   Natomiast woda z cytryna to najbardziej potrzebny napój dla naszej czystości: taka woda pomaga oczyścić ciało po całonocnym odpoczynku, pomaga usunąć strawione resztki no i oczywiście cytryna wzmacnia odporność organizmu.  
     Wart uwagi jest również zdrowy napój energetyczny - przepis tutaj

4. Soki

     Rzec można temat rzeka, ale sok to dla mnie świeżo wyciśnięty sok z warzyw czy owoców, czasem z dodatkiem ziół. Te na lato czasem są z lodem, listkami mięty. Dużo selera naciowego i natki pietruszki. Sok pomarańczowy to nadal mój ulubiony.

5. Szejki

kombucza
     Zawsze na bazie banana i z odrobiną wody, a dodatki to już sezonowe: to co rośnie na ogrodzie i w sadzie. 

6. Kompoty i soki

     Temat i nowy i stary. Bo piję tradycyjnie robione kompoty w butelce na zimę i soki robione różnymi sposobami również na okres zimowy. Zawsze rozcieńczaliśmy je z woda i tak jest do dziś. 
     Tradycyjnie w okresie letnim, kiedy jest dużo swoich owoców gotuję świeże kompoty z dodatkiem gałązki mięty. Do pierwszych bąbelków.
     Nowym sposobem jest ugotowanie szklaneczki kompotu z jednego rodzaju owoców i pozostawienie na dłuższy czas, aby się przeżarł. I kompoty również warto pić i na ciepło i na zimno, bo to dwa rożne doświadczenia.

7. Herbaty
   
     Herbaciara jestem od dawna i nawet latem piję ciepłe napary. Głównie herbaty owocowe - z całymi, samodzielnie suszonymi owocami, zielone, białe. 
    Pod hasłem: herbaty dopisuję również napary z ziół i zimne wyciągi. Tu znów głównie mięta, melisa - na ciepło i zimno, a zioła zbierane z własnych upraw.
    O herbacie z kombuczy pisałam tutaj.
    Raz na kilka dni pije kawę ekologiczną.
    Wyznaję zasadę karawany na pustyni: Beduini zawsze piją podczas podróży gorąca kawę lub herbatę w największy upał :-)

8.  Lemoniady i inne cuda

piwo imbirowe

     Najprostsza na świecie lemoniada nr 1 : kilka plasterków cytryny, gałązka mięty i woda. Numer dwa: kwiaty lawendy zaparzam, do tego daję łyżeczkę miodu i miętę. 

     Podpiwek to również moje dzieciństwo, ale taki prawdziwy nie z gotowej kostki. Do przegotowanej wody dodaję dosłownie odrobinę miodu, szczyptę drożdży, kilka rodzynek, kawałek laski wanilii i goździki. Zlewam koniecznie do szklanych butelek i odstawiam do lodówki na 2-3 dni do sfermentowania. 
     Piwo imbirowe prawdziwie bezalkoholowe Czytelnicy też dobrze znają, tutaj jest przepis.



     I właściwie to by było na tyle z tych moich letnich rzeczy na ochłodzenie. Chętnie przeczytam co Wy pijecie latem :-)






PS. Wyłączyłam w końcu komentarze Google+, zatem nie musicie mieć konta by zostawić komentarz :-)





środa, 12 marca 2014

Wspomagająca kuracja wiosenna na problemy z układem trawiennym

      Jak się okazuje dolegliwości całego brzucha mogą dotyczyć nawet osób zdrowo się odżywiających. Nie panikuję, bo jest to całkiem normalne zjawisko tuż na tym przednówku wiosny (dawnym przedwiośniu). Organizm po zimie jest wyczerpany, brakuje mu witamin, a poza tym naprawdę dużo się oczyszczam pod względem duchowym i tym cielesnym, więc moja wątroba w końcu poprosiła by dać jej trochę wsparcia.

     Dolegliwości, które mam ostatnio to pobolewanie w okolicach wątroby, bóle żołądkowe, wzdęcia i biegunki po dosłownie każdym posiłku innym niż płyny. Jeśli chodzi o wszelkie "sprawy kobiece" nie zauważyłam żadnych bólów jajników, pochwy czy macicy.
autor: Basia

     Po wypiciu zielonych soków i szejków i kilku szklanek różnych ziół od razu poczułam się lepiej, więc słuchając ciała skierowałam się na wsparcie  mojego brzucha.

Intensywna kuracja na wzmocnienie wątroby i poprawę pracy jelit to:
  1. Wypijanie 2 szklanek mieszanki ziół.
  2. Zjadanie dużych ilości kiszonek.
  3. Dodawanie nasion i przypraw do pokarmów. 
  4. Wypijanie bardzo dużych ilości zielonych szejków – wypatruję nadal pierwszych listków pokrzywy i mniszka :-)
  5. Systwmatyczne lewatywy [klik cz.1, klik cz.2, klik cz.3].
  6. Wypijanie dużych ilości kaw zbożowych.

Ad. 1.

     Mieszankę zrobiłam na pczątku na zasadzie intuicji i kodu gorzkich ziół, sprawdziłam w zielnikach, dodałam jeszcze kilka roślin i wszystko po prostu wymieszałam razem i stosuję dwa razy dziennie jako herbatkę. Na 1 szklankę daję 1-1,5 łyżki ziół. Mieszanka jest naprawdę bardzo, bardzo gorzka, więc pewnie niektórzy z Was dosłodzą ją choćby miodem.


      Proporcje podałam w gramach, ale równie dobrze można zastosować dowolną ilość na zasadzie stosunku ziół wg tabeli: 2:1:0,5 - używając łyżki czy miarki. W tabeli, w właściwościach ziół podałam TYLKO te dotyczące jamy brzusznej, układu trawiennego.

Ziele
Ilość w mieszance
Wskazania do stosowania
Uwagi
Piołun
25 g
Przy niestrawności i ogólnych zaburzeniach trawiennych.

Pobudza trawienie i apetyt, wzmacnia, działa żółciopędnie i moczopędne, reguluje przemianę materii i działa przeciwrobacznie.
W większych ilościach jest szkodliwy dla zdrowia. 
Tasznik
50 g
Działa żółciopędnie, moczopędnie, poprawia sprawność jelit, reguluje przeminę materii, obkurcza macicę, ma działanie przeciwbiegunkowe i przeciwzapalne. 


W większych ilościach może być toksyczny. 
Drapacz lekarski
 
25 g
Wspomaga w lekkich dolegliwościach trawiennych, przy braku łaknienia, pobudza wydzielanie soków żołądkowych.  

Szałwia
25 g
Działa uspokajająco na bóle żołądka i zaburzenia trawienne

Krwawnik
25 g
Przy zaburzeniach trawienia: braku łaknienia, wzdęciach, odbijaniu, nudności, przy bolesnym miesiączkowaniu, dla poprawienia przemiany materii.
W dużych ilościach jest toksyczny.
Kminek

10 g
Pomocny przy wzdęciach, niestrawności, braku apetytu i dla dobrego trawienia.

Rumianek
 
25 g
Likwiduje wzdęcia wywołane zaburzeniami żołądkowymi

Pięciornik gęsi
25 g
Pobudza wydzielanie żółci, trawienia, działa przeciwskurczowo.

Rzepik
50 g
Działa moczopędnie, przeciwbiegukowo, wzmacnia i reguluje pracę: wątroby, pęcherzyka żółciowego, żołądka i jelit.


Owoce jałowca

10 g
Pobudzenie apetytu i polepszenie trawienia. Działa żółciopędnie, moczopędnie i bakteriobójczo.
Używamy z umiarem, ponieważ nadmierne spożycie może podrażnić nerki i wywołać krwiomocz.
Liście orzecha włoskiego
 
25 g
Przy braku łaknienia, nadmiernej fermentacji w jelitach, niestrawności, biegunkach i nieżytach żołądka.
Nie stosować podczas ciąży karmienia piersią

      Inne zioła, które wspomagają pracę jelit, żołądka, wątroby: mięta pieprzowa, melisa, majeranek, korzeń lukrecji, korzeń cykorii.


Ad. 2.

     Na temat dobroczynnego wpływu kiszonek na układ pokarmowy pisałam już tutaj. Kiszone ogórki, kapustę i sok z nich staram się jeść i pić w dużych ilościach. Tradycyjnie wiosną jedzono właśnie kiszone warzywa, dodawano je do kaszy i ostatnich nieporośniętych parostkami ziemniaków. 
      Kiszonki były dawniej ostatnią pozimową wersją porcji warzyw do obiadu, ponieważ za chwilę pojawiały się młoda pokrzywa, mniszek, krwawnik itp. 
     Jeśli nie zawsze kiszona kapusta czy ogórki (a nawet buraczki, których j nie lubię) jest pod ręką przypomnijcie sobie przepis na sałatkę prasowaną W. Dufty'ego - pisałam o niej tutaj.

Ad.3.  

      Czasem majeranek piję jako herbatkę: 1łyżeczka/łyżka na 1 szklankę wody, 2-3 razy dziennie po pół szklanki, a od kilku dni przynamniej raz dziennie.
       Majeranek jest tradycyjnym ziołem pomocnym przy niestrawności, niedomaganiach wątroby i śledziony. Zauważono to już dawno i dodawano do ciężkich potraw i w sumie tak z rośliny leczniczej stał się rośliną przyprawową. Napar z rumianku kojarzy mi się jedno znacznie z zapachem tradycyjnej pizzy z serem :-)

     Kminek ma podobne właściwości co majeranek. Niektórzy żują powoli i bardzo dokładnie po kilka ziarenek na dzień i tym samym wspomagają pracę żołądka, ja zamiast tego dodaję kminek do potraw i oczywiście do mieszanki ziół.

     Dwa słowa jeszcze o innej przyprawie: jałowcu. Tombak, ks.Kneipp i wiele innych zielarzy pisze i pisało o kuracji owocami jałowca. Żuje się je tak jak kminek, a potem zjada ale w innych proporcjach. Kuracja jałowcowa to żucie 1 dnia - 5 ziarenek, 2 dnia - 6 ziarenek itp. aż do 15 ziarenek, a potem zjada o jedno ziarenek mniej, aż dojdzie się znów do 5 sztuk na dzień. 


      Ostropest plamisty to jeden z cudów natury, o którym pisałam krótko tutaj. Znów powrócił do mojej diety.

    Siemię lniane i śliwki również wspomagają pracę jelit, o suszonych śliwkach pisałam tutaj.



Ad.5. 

     Żadne tam Anatole czy Inki, ale prawdziwe kawy, które znają jeszcze nasze babcie. Podobno kawy zbożowe wspomagają pracę woreczka żółciowego i żołądka.

    Kawa orkiszowa wg niektórych przypomina smak preparowanego ryżu.... cóż dla mnie smakuje po prostu zbożowo. Lubię ją bardziej niż żołędziową.

     O ile jesienią mogę sobie przygotować kawę z zebranych własnoręcznie i ugotowanych w wodzie z popiołem żołędzi, tak o tej porze korzystam z gotowej kawy żołędziowej. W porównaniu z kawa orkiszową jest mocniejsza i ma typowy posmak żołędzi, nieco gorzki. Jednego żołędzia na surowo można zjeść - taki sam smak ma kawa :-) 




niedziela, 16 czerwca 2013

O lewatywach


Kryzys ozdrowieńczy, a lewatywy

      Chyba do znudzenia będę powtarzać, że każdy naturalny sposób oczyszczania ciała niesie za sobą duże zmiany w każdym organizmie. 
       Im mamy więcej lat, więcej chorób, bardziej stresujący styl życia, sposób odżywiania daleki od właściwego itd. tym bardziej ciało jest zanieczyszczone. Poprzez lewatywy pozbędziemy się zalęgających mas w jelitach, kamieni kałowych – które ma nawet zdrowy człowiek, dotrzemy do sedna chorób. Organizm zmieni się również zewnętrznie: możliwe jest wystąpienie większej ilości wyprysków na twarzy, na skórze, w miejscu wątroby mogą pojawić się przebarwienia, uczucie tłustej skóry – co świadczy o oczyszczaniu się wątroby.
      Podczas oczyszczania ciał wszystkie uwalniane, „odrywane” toksyny są kierowane do pięciu narządów wydalania, aby ostatecznie się ich pozbyć. W momencie detoksykacji nawet przez lewatywę skóra, nerki, okrężnica, śledziona i wątroba pracują na podwyższonych obrotach. Warto ułatwić im ciężką pracę i odżywiać się zdrowiej, dbać o ciało szczególnie w te najcięższe dni.

Co ma wspólnego stołek z gównem?

       Wracając do historii sprzed wynalezienia muszli klozetowej mamy nieco inny sposób oddawania stolca. Dawniej po prostu kucano, obecnie siadamy i całkowicie zmieniamy ułożenie odbytu w trakcie całkiem naturalnego procesy wydalania. Jeśli siedzimy położenie odbytu jest niekorzystne – jelita nie poruszają się zbyt skutecznie, są nieco rozleniwione. Przez to wydalamy mniej, w jelitach zostaje więcej opadów, powstają, kamienie kałowe, zaparcia i procesy gnilne.
       W kulturze indyjskiej można spotkać muszle klozetowe z deską, na której się staje i na kucki załatwia swoje potrzeby. W naszej kulturze pozycję kuczną można uzyskać stawiając stołek pod stopy, gdy siedzimy na muszli. Podparcie stóp na wysokości 20-45 cm daje cudowne efekty.
       Ten sposób wydalania kału jest szczególnie dobry dla osób z zaparciami – poprzez pobudzenie pracy jelit wydali się wszystko znacznie łatwiej.

      Poniżej filmik na ten temat:



Jak działają środki przeczyszczające?

      Rozleniwienie jelit jest po prostu mitem. Wystąpić może jedynie wtedy, gdy nasze posiłki nie ulegną zmianie, styl życia będzie nadal bardzo destrukcyjny, wszystkie leki nadal przyjmowane – mówię tu głównie o tzw. lekach na przeczyszczeni, a lewatywy będziemy traktować jako środek na oddanie kału. Jelita nie pójdą na wakacje tylko dlatego, że je wspomagamy. Jeśli nie potrafiły się same oczyścić przez 10-50 lat to znaczy, że coś jest z naszym ciałem nie tak.
      Leniwe jelita są przyczyną sięgania po leki przeczyszczające. W sumie nawet te w pełni ziołowe nie są dobre. Środki przeczyszczające odwadniają organizm, zabierając z jelit wilgoć. Mięśnie jelita grubego powinny pracować, a wspomniane leki po prostu wypłukują „zawartość” jelita, nie zmuszając mięśni do pra­cy, co prowadzi do atrofii tkanki mięśniowej jelita grubego.
W ostateczności grozi chronicznymi zaparciami. Zaś zwyczajne przepłukiwanie za pomocą irygatora przywraca i normalizuje pracę jelita grubego i ten, kto przeszedł fazę prze­płukiwania, nie cierpi na zaparcia.

      Na temat braku rozleniwienia jelit mówią także dziewczyny w tym filmiku. 

Lewatywy i co dalej?

      Dzięki oczyszczeniu jelita grubego pozbyciu się toksyn całe ciało zaczyna się odnawiać. Krew staje się czystsza, wątroba pracuje łatwiej, złogi są wydalane, a stare komórki zastępowane nowymi, zdrowymi. Jeśli w ciele zalegało dużo niestrawionych substancji być może organy się przemieściły, dzięki lewatywom – wracają na swoje miejsce. Rozciągnięty, bezwładny, atroficzny worek jelita grubego wisi, więc trzeba mu przypomnieć i nauczyć jak prawidłowo funkcjonować. Trzeba go ponownie nauczyć pracować, przemieszczać masy pokarmowe, zmusić go do przyjęcia naturalnej formy.
Dobrym sposobem (wg Tombaka) jest jedzenie kaszy. Kasza powinna być z gatunku otrębowych, nie może być to kasza manna.. Gotować ją należy koniecznie w wodzie, nie może być gotowana na mleku. Jednorodna masa strawionej kaszy równomiernie zajmie objętość jelita grubego, nada mu właściwy kształt.



................................................
Źródła:

  1. notatki własne 
  2. "Czy można żyć 150 lat?" M. Tombak
  3. ''Metoda doktora Gersona - leczenie raka i innych chorób przewlekłych' C. Gerson, B. Bishop
  4. http://youtu.be/A0doqGI90rY

piątek, 14 czerwca 2013

Jak zrobić lewatywę?

      Do przygotowania płynu do lewatyw najlepiej używać składników najlepszej jakości. Nie jestem zwolenniczką kupowania w aptece gotowych płynów do irygacji. Jak się okazuje ich składy są różne, a i lepiej po prostu przygotować świeży płyn. Jeśli gotowa lewatywa ma irygator, który będzie można wykorzystać ponownie może warto zainwestować w sam pojemnik, a zawartość po prostu wylać.
      Z czego przygotować płyn do irygacji? Mogą to być np.: zioła z upraw ekologicznych, kawa bio, woda źródlana, cytryny organiczne. Dobrym sposobem jest wykorzystanie własnego moczu. Jest to najlepszy środek pierwszej pomocy na otarcia, pęcherze, dezynfekcję ran, ukąszeni owadów itp. 
      Płyn do lewatywy należy przygotowywać w czystym garnku, najlepiej ze stali nierdzewnej (szlachetnej). Naczynie nie powinno być wykonane z aluminium lub emaliowane - wszystkie niezdrowe substancję przedostaną się do płynu, stąd wybieramy najbardziej optymalne rozwiązania.

     Temperatura wykorzystywanej cieczy powinna być letnia. Jelita są bardzo wrażliwe i trzeba uważać by nie dać im zbyt gorącej cieczy. Lepiej użyć zbyt zimnej – którą zawsze można lekko ponownie ogrzać – niż za gorącej. W przypadku zimnego płynu będziemy czuć nieprzyjemny efekt i dokładnie określimy gdzie wpływa woda. W przypadku moczu ten problem znika, ponieważ przed chwilą wydalony ma temperaturę ciała.

     Końcówkę z irygatora warto przed każdym użyciem sparzyć wrzątkiem, lub zdezynfekować moczem (właściwości odkażające, z których korzystają nie tylko harcerze, skauci czy żołnierze) i dla łatwiejszego wprowadzenia w odbyt posmarować olejem, nawet słonecznikowym. Olej jest produktem naturalnym, nie blokującym porów skóry. Wazelina, krem, mydło, oliwki w żelu po prostu się do tego nie nadają.      


      Ilość wody zalecana do przeprowadzania lewatyw to 1, 5 do 2 litrów. I choć wydaje się to dziwne nasze jelito jeśli jest czyste mieści w sobie mniej więcej trzy i pół litra wody.

 Z czego możemy zrobić płyn do irygacji?:

  • woda,
  • woda + sok z cytryny,
  • kawa prawdziwa,
  • mocz,
  • napary z: szałwii białej, rumianku, piołunu (pomocny jako środek przeciw robakom), z kwiatów dziewanny, kminku, perzu właściwego, z kwiatów prawoślazu lekarskiego,
  • odwar z liści borówki czernicy (głównie na owsiki, glisty i krwawienia hemoroidalne),
  • z kozieradki głównie w przypadku stanów zapalnych jelita grubego.
·        
Lewatywa z sokiem z cytryny

  • 1,5 l przegotowanej wody, o temperaturze naszego ciała
  • 1 – 2 łyżki soku z cytryny

      Sok wymieszać z wodą, całość przecedzić przez gazę lub sitko, tak by nie było miąższu i pestek.
      „Procesy fermentacji i gnicia zachodzą w środowisku zasadowym, lekkie zakwaszenie sokiem z cytryny hamuje je, niszczy bakterie chorobotwórcze, stymuluje funkcjonowanie korzystnej i niezbędnej mi­kroflory. Oprócz tego kwas jest antytoksyczny, zabija pleśń, która jest wypłukiwana przez wodę i wydostaje się w postaci ciemnych strzępków”.


Lewatywa wg Gersona

     Zagotować 2 litry wody destylowanej, wsypać 3 duże łyżki mielonej kawy, gotować 15 min. Ostudzić do temp. 42 stopni, dodać olej rycynowy [klik] i zrobić lewatywę. Po lewatywie można przyjąć tzw. zdrowe bakterie: Acidopleilus, Bifidus, Feacalis. Bakterie te ułatwiają trawienie i wytwarzają witaminę A, K i B12.

      Taką lewatywę wykonuje się następująco: 3 tygodnie - 3x dziennie, 2 tygodnie przerwy, następnie znów 3 tygodnie - 3 x dziennie (przy chorobach nowotworowych zalecany jest ten wariant).

Pozycja ciała podczas lewatywy

       Tak naprawdę doświadczenie pokazuje każdemu z nas jak ułożyć ciało, aby było nam wygodnie i by płyn wypełnił jelita. W wielu źródłach najczęściej spotka się dwie zalecane (przynajmniej na początek) pozycje.
      Dużo zależy również o rodzaju posiadanego irygatora. 
      Irygator workowy, z długą rurką, który można powiesić na haczyku sprzyja pozycji leżącej na lewym boku – najczęściej wykorzystywanej w szpitalach, stojącej z wypiętymi pośladkami i pochylonym wprzód tułowiem, itp.
      Irygator Tantum Rosa, gumowe gruszki bez rurki – dobre są do postawy ciała lekko kucznej – zgięte kolana, leżącej: na plecach i z ugiętymi nogami, lub całkowicie wyprostowanej, itp.
      Tombak poleca pozycję na tygrysa. Klękamy, opieramy się na łokciach, lekko rozwieramy nogi, rozluźniamy brzuch, odbyt.
      Podczas lewatywy należy oddychać ustami, bardzo głęboko.

Jak zrobić lewatywę?

      W zależności od rodzaju irygatora trzeba z niego spuścić powietrze: gruszkę lub Tantum Rosa po prostu ścisnąć, a powieszony worek zablokować zaworem.

      Koniec rurki naoliwiony olejem wprowadza się delikatnie w odbyt rozluźniając mięśnie. Przy okazji warto przypomnieć sobie budowę odbytu, jego ułożenie w organizmie.
      Pozostajemy w wybranej pozycji, aż cały płyn wypełni nam jelita. Czasem trzeba chwilę poczekać, aż woda przebije się przez zatkane jelito. Jeśli nie oddaliśmy stolca w ciągu dnia, lub jesteśmy po obfitym posiłku można zawartość worka/gruszki podzielić na dwie części. Pierwszą część po wlaniu w jelita oddać po chwili, po czym zrobić lewatywę „właściwą”. Łatwo to wyczuć, ponieważ poczujemy, że płyn nie wlewa się w ciało, a my mamy silne parcie na stolec. Dodam tu, że wcale nie musimy wykorzystywać całości przygotowanego płynu, nie powinno się wmuszać w siebie całego płynu.
      Po wlaniu płynu należy wstać i rozruszać ciało. Poskakać, potrząsnąć dół brzucha dłońmi, rozmasować, uciskać, kręcić biodrami, zrobić kilka przysiadów – chodzi o dokładne „popłukanie” jelit. Potem można odpocząć, silne poczucie parcia na stolec to sygnał, że woda już musi się wydostać.
     Jeśli to pierwsza lewatywa w życiu można się spodziewać, że wypróżnimy kamienie kałowe [klik], że zapach będzie oscylował na granicy gnilnego smrodu – wszystko to świadczyć będzie o stanie naszych jelit.

Jak często robić lewatywę?

     Tombak zaleca by pierwsze płukanie jelita miało taki schemat:

1 tydzień – codziennie
2 tydzień – co drugi dzień
3 tydzień – co dwa dni
4 tydzień – dwa razy w tygodniu

      Pod koniec czwartego tygodnia ciało powinno być oczyszczone, zapach wydalanej zawartości lewatywy – mniej śmierdzący, a problemy związane z trawieniem rozwiązane. Lewatywę warto robić przez całe życie, po prostu wtedy, kiedy czujemy taką potrzebę.
      Tak naprawdę zmiany na lepsze widać już po pierwszym płukaniu jelita grubego, ciało robi się lżejsze, brzuch oczyszczony, a w głowie pojawia się jasność. W przypadku bólów migrenowych jest to najszybszy i najtańszy lek na ta straszną przypadłość. Działa natychmiast i całkowicie eliminuje niemalże wszystkie objawy.

     Nikomu nie podpowiem jak często robić lewatywę. To zależy od każdego z osobna, ponieważ mamy inne ciała i inne potrzeby. Są ludzie, którzy lewatywy robią codziennie z 2-3 litrów płynów, są chorzy na raka korzystający z terapii Gersona, gdzie przyjmują tylko soki i robią lewatywy. Każdy organizm jest mądry, a umiejętne jego słuchanie da odpowiedź na to , jak często potrzebujemy płukania jelit.


................................................
Źródła:

  1. notatki własne i info od S.
  2. "Jesteś tym, co jesz." G. McKeith
  3. "Czy można żyć 150 lat?" M. Tombak
  4. http://nicalbonic.blox.pl/2009/04/KUPA-MAC-czyli-GOWNIANA-KSIAZKA.html
  5. Bristolska skala uformowania stolca
  6. http://colonica.w.interia.pl/ciekawostki/zdjecia.htm
  7. http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_lewatywa_-_kiedy_czy_i_dlaczego_warto_oczyszczac_organizm_cz1.html
  8. ''Metoda doktora Gersona - leczenie raka i innych chorób przewlekłych' C. Gerson, B. Bishop
  9. http://youtu.be/xI2SVsaG-fI
  10. D. Tyszyńska - Kownacka, T. Starek " Zioła w polskim domu."
  11.  I. Gumowska "Ziółka i my

piątek, 15 marca 2013

Dlaczego lewatywa? - podstawowe informacje

      W poprzedniej części [klik] pisałam o masażu wątroby i informacjach na temat uformowania stolca, które często są sygnałem naszego ciała co robimy źle. Dzisiaj nieco podstawowych informacji na temat lewatyw.  Jest to jeden z najbardziej skutecznych (w warunkach domowych) sposobów oczyszczania organizmu z toksyn, czy też istotny element wspomagający różnego rodzaju diety oczyszczające lecznicze i profilaktyczne...


Jelito grube

        Jest jedyną z najważniejszych części naszego ciała, jest ostatnim odcinkiem przewodu pokarmowego i znajduje się w części brzusznej. Tutaj kończy się proces trawienia, a rozpoczyna wchłanianie wody i składników pokarmowych, tutaj przebiega również synteza witamin. Jelito grube ma za zadanie eliminować niestrawiony pokarm i inne substancje oraz chronić organizm przed infekcjami i chorobami. W prawidłowo funkcjonującym jelicie znajdują się zdrowe bakterie wspomagające wszystkie wspomniane zadania jelita grubego, stanowią do 70% suchej masy naszego kału.

      Im mniej dbamy o zdrowie tym w gorszym stanie jest nasze jelito. Pamiętać trzeba, że temperatura w jelicie grubym to około 37 stopni Celsjusza  Nagromadzone resztki jedzenia, zanieczyszczenie środowiska, używki, promieniowanie elektromagnetyczne, stres itp. są idealną sytuacją dla tworzenia się kamieni kałowych.

Dla przypomnienia...

       Kamienie kałowe to nic innego jak nasz stare, bardzo stare jedzenie, które zalega w jelitach i nie zostało w żaden sposób strawione. Oblepiane jest resztkami innego pokarmu, nieciekawie pachnie (chociaż ciężko to tak ładnie ująć, bo fetor jest gorszy niż niejedne ścieki), jest twarde i bardzo ciężkie do samodzielnego wydalenia przez organizm, przebywa oczywiście w bardzo ciepłej temperaturze 37 stopni Celsjusza i spokojnie sobie po prostu......... gnije przez wiele lat.  
    M. Tombak pisał, że dorosła osoba może mieć w sobie nawet 8-15 kg kamieni kałowych i nosić je przez całe życie!! Kamienie te mogą wypierać inne organy i utrudniać pracę wątroby, serca czy nerek. Zatruwają organizm, stale rosną, są źródłem wszelkich toksyn, nawet rakotwórczych, a więc mogą powodować raka.
     Jak wyglądają kamienie kałowe? Mały obrazek obok, a więcej zdjęć: klik.


Niechęć i odraza do lewatyw

      Obserwuję to na co dzień. Przede wszystkim zauważyłam, że większość osób jest w stanie zrozumieć potrzebę robienia lewatywy u osób ciężko chorych, mających raka,  wizji poważnej operacji, ale u osoby dążącej do pełni zdrowia, w definicji przeciętnego Kowalskiego: u osoby zdrowej, taka rzecz jest nie do przyjęcia. 
      Pojawia się ostra krytyka, zdziwienie, odraza, wstręt, pytania dotyczące seksu analnego czy śmiech. Oprócz krytyki co do wyżej opisanego bezpieczeństwa nikt nie zadaje sobie trudu by chwilę się zastanowić nad sensem oczyszczania jelita w ten sposób. 
Przede wszystkim mówię wtedy o wspominanych już wyżej kamieniach kałowych. Odraza i niechęć do robienia lewatywy jest, ale jakoś nikt nie czuje odrazy i niechęci do "noszenia" i "karmienia" zmian w jelitach. 
      Tombak wspomina również o niewygodnej pozycji podczas irygacji. Praktyka jednak pokazuje, że po kilku lewatywach w zalecanej najczęściej pozycji można znaleźć wygodną dla siebie.
      Wiele osób z którymi rozmawiam dopiero po obejrzeniu zdjęć przedstawiających wypłukaną zawartość jelit u zdrowej osoby skłania się ku lewatywie. Czasem też widzą co z wydalą i przyznają słuszność i logikę w robieniu lewatyw.

      Osoby chore wolą brać silne leki przeczyszczające niż poddać się płukaniu jelita, które nie ma żadnych skutków ubocznych. Środki przeczyszczające odwadniają jelita, sprawiają, że zawartość zostaje wypłukana, a nie wydalona siłą mięśni jak w lewatywie czy naturalnym wypróżnianiu. Takie rozleniwienie przez środki przeczyszczające może prowadzić do atrofii tkanki mięśniowej jelita grubego.


Czy lewatywy są bezpieczne?

      Zazwyczaj można usłyszeć opinię - nawet od lekarzy, że robienie lewatyw rozleniwia jelita lub jest wręcz niebezpieczne ponieważ niszczy mikroflorę w organizmie. Należy wziąć pod uwagę tryb życia jaki prowadzimy w obecnych czasach, sposób odżywiania, ilości spożywanych leków, trucizny w jedzeniu, powietrzu itp. - przy takim sposobie życia - jak pisze Tombak - znalezienie człowieka ze zdrową mikroflorą jest praktycznie niemożliwe. Myślę, że nie pomylę się jeżeli powiem, że 90% społeczeństwa ma zwyrodniały układ pokarmowy i naruszoną mikroflorę. 
      I dalej: Znany na całym świecie amerykański lekarz Walker (żył 106 lat), który przez 50 lat używał lewatywy w leczeniu różnych chorób, mawiał: Nie ma prostszego i bardziej skutecznego środka oczyszczającego człowieka od wewnętrznych „brudów” niż lewatywa  A osoby, które są jej przeciwne, właśnie potrzebują lewatywy najbardziej.         Hipokrates zalecał lewatywy na wiele schorzeń ponad 2600 lat temu. W początkach I i II wieku znano zdrowotne działanie lewatywy. Miały one na celu oczyścić ciało tak by było zdrowe, a w parze z czystym i wolnym umysłem dać szczęśliwe życie.
       Jeśli chcemy zrobić lewatywę po raz pierwszy warto przygotować płyn ściśle według zaleceń, przyjąć proponowaną pozycję i odpowiednio przeprowadzić cały zabieg.




Kiedy warto zrobić lewatywę?

 Szukaj uleczenia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
  • gdy jesteś na to gotowy psychicznie,
  • po przyswojeniu podstawowych informacji,
  • gdy intuicyjnie wiesz, że lewatywa może pomóc,
  • jeśli chcesz pozbyć się nieprzyjemnego zapachu ust i potu,
  • podczas oczyszczania organizmu (należy zwrócić uwagę na rodzaj diety, ponieważ w niektórych dietach oczyszczających - np. dr Dąbrowskiej - robienie lewatyw nie jest zalecane),
  • jeśli chcesz oczyścić ciało ze złogów, nadmiaru śluzu, gazów, zanieczyszczeń, leków i substancji toksycznych,
  • przy oczyszczaniu krwi,
  • przy rozleniwionych jelitach,
  • gdy nie widzisz żadnych przeszkód,
  • jeśli chcesz poprawić wchłanialność jelita grubego, 
  • jeśli chcesz wzmocnić system immunologiczny,
  • przy zaparciach, hemoroidach, zapaleniu okrężnicy, infekcji drożdżakowej, biegunce, 
  • jeśli jesteś ociężały, senny, zmęczony, bez energii,
  • leczniczo i profilaktycznie,
  • przy migrenowych bólach głowy,
  • zapobiegawczo przed czarnym nalotem na zębach,
  • przy zatruciu lekami szpitalnymi,
  • do usunięcia pasożytów, grzybów, produktów fermentacji, 
  • do pobudzenia funkcjonowania mikroflory,
  • przy regulacji wagi ciała (niedowagi i nadwagi).

autor: Pranarian 

Przeciwwskazania:

  • uchyłki jelita grubego oraz z wewnętrzne hemoroidy (niektórzy pomimo, że je mają robią lewatywy, ale tylko z własnego moczu i pozbywają się hemoroidów), 
  • wrzodziejące zapalenie jelita, 
  • guzy w odbytnicy i okrężnicy, 
  • tuż po operacji, 
  • przy chorobach i niewydolnością nerek (choć np. Tombak leczy ludzi z chorobami serca właśnie lewatywami).

Lewatywa i co dalej?

      Przede wszystkim systematyczne dbanie o zdrowie: optymalnie zdrowe odżywianie, zapewnienie sobie codziennego ruchu, właściwa pielęgnacja ciała i od czasu do czasu lewatywy. 
      Warto wspomagać się koktajlami Słoneckiego, jeść pokarmy bogate w błonnik, odpowiednio łączyć pokarmy z grup żywieniowych, zwracać uwagę na pokarmy szybko i wolnowychodzące.

      Wiele osób zaleca by tuż po lewatywie lub zabiegu płukania okrężnicy (hydrokolonoterapii) dostarczyć ciału korzystnych bakterii, probiotyków. Jedną z naturalnych metod jest kuracja czosnkiem proponowana przez Tombaka [klik]. Polecane bakterie to: Acidophilus, Bifidus i Feacalis. Bakterie te ułatwiają trawienie i wytwarzają witaminy: A, K i B12.  Dodatkowo: Pozostań blisko natury a jej odwieczne prawa będą cię chronić- dr Max Gerson.



I na koniec krótki filmik podsumowujący: 







      W kolejnych postach o wydalaniu (lewatywach) porównam dostępne na polskim rynku irygatory, napiszę o tym jak zrobić lewatywę oraz z czego przygotować płyn do irygacji.



..................
Źródła:
  1. notatki własne
  2. "Jesteś tym, co jesz." G. McKeith
  3. "Czy można żyć 150 lat?" M. Tombak
  4. http://nicalbonic.blox.pl/2009/04/KUPA-MAC-czyli-GOWNIANA-KSIAZKA.html
  5. Bristolska skala uformowania stolca
  6. http://colonica.w.interia.pl/ciekawostki/zdjecia.htm
  7. http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_lewatywa_-_kiedy_czy_i_dlaczego_warto_oczyszczac_organizm_cz1.html
  8. ''Metoda doktora Gersona - leczenie raka i innych chorób przewlekłych' C. Gerson, B. Bishop
  9. http://youtu.be/xI2SVsaG-fI


    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...