Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydła i mydełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydła i mydełka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 stycznia 2015

Mini vademecum mydełek wegańskich na bazie oliwy z oliwek

    
    Stworzyłam mini vademecum najważniejszych odpowiedzi na te właśnie pytania. Jeśli coś pominęłam - proszę daj znać w komentarzu. Mini vademecum jest w 100% moim opracowaniem, więc jeśli ktoś pokusi się o skopiowanie to tylko z podaniem źródła do mojego bloga.
     Nie nowością jest, że robię mydełka od dłuższego czasu. Sama z nich korzystam, rozdaję bliskim, a czasem nawet za symboliczna kwotę puszczę w świat. Od momentu gdy zainteresowałam się naturalnie wytwarzanymi mydłami metodą na ciepło i na zimno pojawiło się wiele pytań. 
     Te same pytania słyszę od wielu osób, które używają swojej pierwszej kostki mydła kastylijskiego, Alepp czy robionego ręcznie na bazie roślinnych składników. Te same pytania mają klienci sklepików z naturalnymi kosmetykami i te same pytania macie też Wy - czytelnicy.


MINI VADEMECUM MYDEŁEK WEGAŃSKICH

1.      Mydełka są w 100% wegańskie. Wszystkie składniki są pochodzenia naturalnego, roślinnego. Barwniki  są również naturalne i używane w większości wegańskich posiłków J
2.      W składzie mydełek są naturalne olejki eteryczne. Wykorzystuję zimnotłoczone, nierafinowane oleje, a jeśli cena jest zbyt wysoka i niekorzystna w końcowym produkcie - oleje zastępuję rafinowanymi, ale dobrej jakości. 
3.      Nie dodaję żadnych spieniaczy pochodzenia sztucznego (np. SLS). Naturalnymi olejami mającym pianotwórcze właściwości są: olej kokosowy, olej palmowy i olej rycynowy . Nie dodaję gliceryny nawet tej roślinnej, ponieważ sprawia, że mydło jest miękkie i poza tym powstaje sama w wyniku reakcji zmydlania.
4.       Maceraty, wywary, hydrolaty sporządzam własnoręcznie na bazie olejów, wody destylowanej z własnoręcznie zbieranych ziół, owoców. 
5.       A co robi tu wodorotlenek sodu? W mydła twardych - nie płynnych - dodatek NaOH to rzecz podstawowa, bez tego mydło nie zaistnieje, olej roślinny nie stężeje. Mydło to końcowy produkt reakcji chemicznej, tzw. zmydlania. Biorą tu udział: sól kwasu i zasada (wodorotlenek sodu). Gdy mydło dojrzeje nie ma już w składzie wodorotlenku sodu, ale gotową sól - np. sodium olive, czyli mydło. Niektórzy zatem w składzie mydeł piszą po prostu wodorotlenek sodu, lub sodium np. olive…
6.      Mydełka leżakują (dojrzewają) przez minimum 6 tygodni. Niektóre mydła Alep leżakują nawet 5-6 miesięcy. Naturalne mydła są jak wino – im starsze tym lepsze, są delikatniejsze i łagodniejsze. Naturalne olejki eteryczne przedłużają trwałość każdej kostki. Data ważności jest tak naprawdę tylko wymogiem kierowanym przez odpowiednie ustawy.
7.      Biały nalot na kostce to nie pleśń, a pozostałości po reakcjach chemicznych dojrzewania mydła, jest to tzw. popiół, inna forma mydła. Jest to nieszkodliwe dla skóry, ale jeśli chcesz zetrzyj nalot paznokciem lub nożem i śmiało używaj.
8.      Mydełkiem można się umyć od stóp do głów: zastępuje żel pod prysznic, pastę do zębów (szczególnie to z węglem aktywnym), szampon, kosmetyk do mycia twarzy płyn do higieny intymnej. Możesz je użyć do prania, czyszczenia i sprzątania całego mieszkania.
9.      Pamiętaj, że jeśli nigdy dotąd nie używałaś/eś naturalnych kosmetyków to Twoja skóra musi się przyzwyczaić. Możliwe, że będziesz mieć też uczucie, że mydełko „nie myje”.
10.  Jeśli myjesz włosy mydełkiem, pamiętaj by płukać je na koniec w wodzie z dodatkiem octu lub soku z cytryny (kwas) - by zrównoważyć pH skalpu. Mydło to zasada.
11.   Po każdym użyciu mydełko kładź na ażurową (z dziurkami) mydelniczkę, dzięki temu, nie zrobi się miękkie i posłuży Ci długo.



niedziela, 23 listopada 2014

Ostatnie (mydlane) tygodnie...


     

     Zastanawiam się czy nie pójść w ślady innych blogerów i blogerek i nie wprowadzić tu wpisów w stylu: Tydzień w zdjęciach. Nie mam FB, nie mam I., nie mam innych profilów zdjęciowych, nie posiadam dobrego aparatu i nie umiem robić zdjęć. Czy zatem wpisy tego typu będą miały sens?

    O istnieniu aparatu przypominam sobie zazwyczaj w trakcie działania i tak było z mydłami. Trochę zrobiłam, pokazałam i popatrzyłam krytycznie na siebie. Wstyd się przyznać, ale marzy mi się prawdziwe "studio mydlarki" z porządnym garnkami, jeszcze większą ilością form, barwnikami w słoiczkach, ziołami i ogromna ilością flakonów z prawdziwymi olejkami eterycznymi. Marzy mi się studio i produkcja zgodna z normalnymi przepisami, zgodna z racjonalnymi wymogami i dla fascynatów naturalnej pielęgnacji.
     Z racji okresu świąteczno-podarunkowego coś tam mieszam, łączę i nadal eksperymentuję. Proszę A. i N. by nie dotykali i nie wąchali, bo świeże, bo dojrzewa i żre. Denerwuję się na za mały garnek. Z zachwytem kroję blok i patrzę na kolory i  może: niestety, bo...................odstawiam do leżakowania :-)

   

      Technicznie: 5 kg żrącego szczęścia, czyli wodorotlenek sodu. Podstawa mydła, której w końcowej produkcji już nie ma. Sprawa droga, jak same oleje, ale kupuję duże opakowania i wychodzi ekonomicznie.
     Formy, a raczej foremki silikonowe, na jedną kostkę mydełka :-) Po nalaniu masy mydlanej rozjeżdżają się na boki, więc kostki wychodzą o kształcie trapezu - nie lubię tego. Kupione z niewielkie pieniądze, bo wyprzedaż produktów z ubiegłorocznej gorączki przedświątecznej :-)



      Cudowne, mistrzowskie i najlepsze na świecie. Z dodatkiem olejku miętowego, olejku z drzewa herbacianego. Prawdziwie oczyszczające i w końcu takie jak chciałam. A pierwsze wersje mydła węglowego wyglądały tak, pamiętacie? :-)



      Morskie. Z algami, glonami wakame, z solą morską, spiruliną. Pod białą warstwą jest kolorowa, która w założeniu ma wyjść: niebiesko-zielona- co się okaże jutro. W ramach barwnika: niebieska glinka kambryjska, spirulina, glinka zielona i sproszkowany młody jęczmień. Pani spirulina pod wpływem światła traci swój piękny kolor stąd wymyśliłam sobie, że najlepiej "zakryć" kolorową warstwę - zatem czysta mieszanina: oleju kokosowego, oliwy z oliwek, masła shea i masła kakaowego. 
      Obecna wersja jest bogatsza w oleje i ilość soli morskiej od tej pierwszej. Zawiera tylko olejek eteryczny szałwiowy z racji finansowych niestety. 



 
     
     Świąteczne z dodatkiem mulling spices. Dla miłośników zapachu świątecznych pierników. Kokosowo-oliwkowe z cynamonem, goździkami, kurkumą, karobem, glinką gahssoul. A na wierzchu cuda i wianki - odpadną przy pierwszym myciu, więc nie trzeba się martwic, że podrapią ciało. Pokroiłam je na mniejsze kostki niż wszystkie inne.



 Kolejna i najlepsza z form jakie mam. Wiecie ile kosztuje sprowadzenie formy drewnianej za oceanu? Moją zrobił tato, rozkręcić można wszystkie boki. jest solidna i po prostu idealna. Oczywiście nie leję masy bezpośrednio na drewno. Wyścielam formę specjalną folia lub specjalnym papierem, potem owijam szczelnie zwykłą folią spożywczą i odstawiam do zastygnięcia - czyli faza: nie wąchać i nie dotykać, bo żre.




      I kolejna sprawa dyskusyjna. Przyjemność z kąpieli to i zapach, a jak mam już coś nakładać na swoją skórę to niech to będzie prawdziwe. Olejki eteryczne, nie żadne tam zapachowe, nie żadne kompozycje, ale te najdroższe z olejków. Przeciętnie na 1,1 kg mydła daję 2-3 sztuki.


    



 I najmniej przyjemna faza w produkcji mydła: sprzątanie, czyszczenie, dezynfekcja. W ruch idzie: alkohol, sproszkowany węgiel drzewny, mydełko do mycia (to już dawno dojrzałe) i bardzo rzadko odrobina eko płynu do mycia naczyń. Wszystko szorowane jeszcze w rękawicach, bo nawet resztki masy potrafią poparzyć. 



     I na koniec mała spiżarnia. Kilka mydeł eksperymentalnych: sprzed roku (im starsze - tym lepsze), kilka w dziwnych kolorach, z dziwnymi dodatkami, z różna ilością niezmydlonych olejów. A reszta to już sprawdzone receptury, dojrzewają i czekają na swój czas. Cudowne, wegańskie mydełka.

wtorek, 11 listopada 2014

Dlaczego mydła ręcznie robione są takie drogie?


 


      Najczęściej zadawane pytania: dlaczego mydełko jest takie drogie?, nie da się zrobić z gorszym składem, ale taniej? gdybym kupił 10 kostek to dostałbym rabat? nie da się po cenach hurtowych? zwykłe mydło w sklepie kosztuje tylko 3 zł, mydła glicerynowe są przecież sporo tańsze, czy za kopertę bąbelkową to ja muszę płacić czy Pani (chodziło o 1,70 zł).....

     Przepraszam te dwie osoby z wczorajszych e-maili, ale nie wytrzymałam po prostu, a powiedzenie z darowanym koniem i zębami zna chyba każdy. 
     Krąży po sieci taki zestaw pytań, których nie powinno się zadawać rękodzielnikowi i chyba muszę dopisać kilkanaście kolejnych, ale jestem wyrozumiała....
     Ciśnie mi się na usta pytanie: czy rękodzielnicy tłumaczą nie-rękodzielnikom ile kosztuje nasza praca? Bo skąd ktoś ma wiedzieć ile coś jest warte, jak nie ma pojęcia jak to się robi? dam prosty przykład na podstawie właśnie wegańskich mydełek. Pokazałam kilka razy na Cudownych dietach mydełka, a potem miałam bardzo, bardzo dużo pytań, dlaczego nie sprzedaję, a jak już bym chciała to czemu tak drogo...zatem łopatologicznie, bo przecież nie wszyscy muszą wiedzieć...
     Nie będę się tu rozpisywać o składzie, nalocie, którzy czasem uważają za pleśń i sposobie przechowywania mydełka... może w następnym wpisie :-)

W koszt mydełka wpisują się tzw. koszty uzyskania przychodów:
  1. cała seria artykułów higieniczno-dezynfekujących: folia ochronna na blaty, okulary ochronne, folie do owinięcia mydeł, rękawice jednorazowe, kubki, alkohol, ręczniki papierowe. Na samą dezynfekcję naczyń przeznaczam czasem godzinę, zatem przy stawce 6zł/h, już mamy na start 10 zł 
  2. gdybym brała udział w kursach lub ukończyła studia w tym kierunku, to doliczyłabym 5 lat nauki i kursy, ale nauczyłam się wszystkiego sama, metodą prób i błędów, można powiedzieć: marnując czas i produkty...
  3. zaopatrzenie w niezbędne naczynia: jednorazowy bo garnek ze stali, blender czy mikser kupuje się raz, ale formy czasami trzeba dokupić, dochodzi prąd i gaz...
  4. najdroższe są składniki: wodorotlenek sodu, oliwy te lepszej jakości, olejki eteryczne, a nie żadne tam zapachowe, na 1 kg tłuszczu daję czasem 3 olejki = 30 zł, stacjonarnie mają ceny jak z kosmosu, więc zamawiam ze sklepów internetowych, dochodzi przesyłka i czas oczekiwania
  5. kwestia sprzątania i czyszczenia: to tutaj zapraszam chętnych na ostatni element produkcji, gdyby nie węgiel aktywny to byłoby ciężko z szorowaniem, a chemii nie używam, więc mamy kolejne 6 zł stawki godzinowej
  6. mydło odstawia się na około 24 h szczelnie zawinięte, potem kroi, waży i odstawia do leżakowania/dojrzewania, na krojenie i ważenie kolejna godzina = 6zł
  7. przykładowo: mydło Alepp może leżakować nawet 5 lat, moje mydełka dostają minimum 6 tygodni, zatem potrzeba higienicznych warunków i miejsca, gdzie żadne dziecko, odrosły czy zwierzę się nie dostanie, bo ciekawość czasem nie zna granic, a potem poparzone palce trzeba leczyć :-)
  8. testy: z każdej partii testuje na sobie jedna kostkę, dla pewności, że już dojrzała, dla sprawdzenia ścieralności, przy mydłach z np. węglem aktywnym czy płatkami, czasem się okazuje, że przy następnej produkcji muszę zmienić proporcje dodatków
  9. potem drukuję etykiety, robię opakowania dla mydeł, które wędrują do rodziny i bliskich
  10. produkcja odbywa się najczęściej po godzinach: czytaj: po pracy. Zamiast poświęcić czas na medytację i odpoczynek ruszam do kolejnej pracy
  11. a jeśli ktoś ma firmę to dochodzi kosztowna biurokracja, zezwolenia na produkcję, co miesięczny ZUS....
     i teraz pytam: czy gdybyśmy chcieli sprzedawać mydełka to czy 12-15 zł (w zależności od składu) to dużo za kostkę ok. 110 g?

     Nie wyobrażam sobie kupowania tradycyjnego mydła. Moja skóra się odzwyczaiła, a i cieszy mnie prosta, 2-3 składnikowa kostka, która zastępuje i mydło, środek do higieny intymnej, szampon, pastę do zębów, płyn do mycia naczyń i pomimo wysokich kosztów przychodu robię to nadal 


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Mydełka wegańskie na bazie oliwy

      Ponad 7 tygodni temu zrobiłam nowe mydełka. Znów na bazie oliwy z oliwek, odrobiny tłuszczu kokosowego.

      Mam piękną, solidną, drewnianą formę do robienia mydeł, więc teraz po zastygnięciu masy muszę tylko równo pokroić cały blok. 
     Kostki są piękne i równe, a osiągnięcie tego za pomocą silikonowych form, które się rozjeżdżają na boki jest niemożliwe... Kroiłam blok z silikonowej formy na kostki, a potem równałam boki, oj dużo kawałków mi zostawało..

    Tym razem powstały tylko dwa rodzaje mydełek: miętowe i owsianka. Dojrzewa jeszcze miks oliwy i kokosu z ziołami, ale trzeba jeszcze poczekać tydzień lub dwa.



OWSIANKA 2 w 1

      Skład mydełka jest prosty i minimalistyczny: oliwa z oliwek, olej kokosowy, wodorotlenek sodu, sól morska, woda destylowana i płatki owsiane. 
     Płatki owsiane daję w całości i nie miksuję ich, dosypuje do masy i posypuje górę bloku w formie i każde serce. 
     Mydełko jest bardzo łagodne, nie ma w składzie żadnego olejku eterycznego i pachnie... mydłem. Ale nie takim sklepowym czy mydłem szarym, po prostu trochę delikatnie oliwą i..mydłem :-) Idealne dla skóry z problemami, wymagającej i dla maluszków. A jak ktoś lubi peeling to można sobie kostką solidnie potrzeć to i owo miejsce i zadziała równie cudownie. 
Owsianka to mydełko 2 w 1 bo jak trzeba jest delikatne (namydlam dłonie), a innym razem namydlam ciało kostką i mam solidne rozmasowanie i usunięcie martwego naskórka. Mydło doskonałe.





MIĘTOWE 

      Skład mydełka: oliwa z oliwek, olej kokosowy, wodorotlenek sodu, sól morska, woda destylowana, eteryczny olejek miętowy, karob, glinka biała, glinka zielona i dosłownie odrobina miki-brokatu, która można zetrzeć palcem lub zmywa się po pierwszym użyciu mydełka . 
     Pierwsza wersja miętowego mydełka z początku roku jest tutaj. Teraz chciałam trochę pokombinować z warstwami. Wszystkie są barwione naturalnie glinkami. 



     Co ciekawe warstwa zielona na samej górze ma piękną jednolitą, gładką strukturę, a warstwy kolejne: z białą glinką i karobem mają strukturę różnorodną, a wynika to z faktu, że masa była już niemalże twarda przy wykładaniu jej do formy. Efekt mi się bardzo podoba. Ostatnia warstwa na dole to czysty miks oliwy i kokosa bez żadnych dodatków. Pachnie delikatnie miętą.








wtorek, 18 lutego 2014

Wegańskie mydełka II



      Kolejne mydełka własnej roboty. Kostki są już nieco większe, ilość olejków eterycznych dobrana właściwie, więc jestem z nich bardzo zadowolona. Następna partia będzie już robiona w cudnej, drewnianej formie :-),  na pewno uda mi się robić kostki o regularnym kształcie i niemalże identycznej wadze.
      Tradycyjnie produkty wegańskie, zdrowe, naturalne, dobrej jakości. Barwniki również pochodzenia naturalnego - trochę jeszcze w fazie testowania.
    
     
...   ...   ...   

      Składniki: oliwa z oliwek, woda destylowana, wodorotlenek sodu, sól morska. 

      Oliva to najbardziej proste z mydeł, ale jedno z moich ulubionych. Już sam odcień oliwy nadaje mydłom delikatnie zielonkawy kolor, a zapach? typowo oliwny. Oliwa nawilża. Wersja najprostszego z możliwych mydła w kostce wymaga dużej dbałości o suszenie kostki, nie pozostawianie jej totalnie mokrej, ponieważ na powierzchni robi się glut, który ogólnie wpływa na rozmiękanie mydełka.
     Do tego mydła nie dodałam żadnych spieniaczy - nawet tych naturalnych, więc nie pieni się ono tak bardzo jak np. mydełka z tłuszczem kokosowym. 





      Składniki: oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej rycynowy, woda destylowana, wodorotlenek sodu, sól morska.

      Kokos i oliwa "50-50" to również podstawowa wersja mydełka. Przede wszystkim dodatek tłuszczu kokosowego sprawa, że mydło naprawdę bardzo dobrze się pieni. To mydełko jest idealne do np. golenia. Idealne dla cer problematycznych i delikatnych, sprawdza się również jako  szampon do włosów i mydełko do prania. Mydełko "50-50"  nie ma ani olejków eterycznych, ani wiórek kokosowych. 






     Składniki: oliwa z oliwek, olej kokosowy, woda destylowana, wodorotlenek sodu i mocny napar z mięty, olej słonecznikowy, sól morska, olejek eteryczny miętowy, olejek eteryczny lemongrasowy, karob, spirulina.

      Bardzo fajna kombinacja zapachowa. Same kolory wyszły również ładne, choć następnym razem spirulinę dodam w inny sposób, by nie zbijała się w grudki, które są widoczne na kostkach i podczas mycia barwią na zielono :-) Ze spiruliną jest tak, że jest wrażliwa na światło, więc mydełka dojrzewały z dala od promieni słonecznych.





      Składniki: oliwa z oliwek, olej kokosowy, woda destylowana, wodorotlenek sodu, olej słonecznikowy, sól morska, olejek eteryczny lawendowy i różany, czerwona mielona papryka, czerwona glinka, ziarenka maku.

     Mak fajnie ściera martwy naskórek i masuje. Biała warstwa jest czysta i tylko z góry posypana, w warstwie czerwonej mak wymieszany. Zapach nie do końca wyszedł idealnie...ale nie jest drażniący. 




      Składniki: oliwa z oliwek, olej kokosowy, woda destylowana plus napar z kawy, wodorotlenek sodu, sól morska, olejek eteryczny waniliowy, karob, kakao, kawa zbożowa.

      
     Warstwy czystego mydełka przelatane masą z dodatkami. Cudne pod każdym względem, ale jest delikatnie ścierające, więc z myciem twarzy trzeba uważać. A i nie polecam do mycia włosów, ponieważ drobinki kawy ciężko wypłukać.  Mydełko sprawdza się dobrze podczas kąpieli, kawa świetnie złuszcza martwy naskórek, kofeina w kawie ma działanie ujędrniające.






      Składniki: oliwa z oliwek, olej kokosowy, woda destylowana, wodorotlenek sodu , olej słonecznikowy, sól morska, olejek eteryczny miętowy, olejek eteryczny lemongrasowy, aktywy węgiel drzewny.


      Mydełko w delikatnej wersji i zrobione nieco inaczej niż tradycyjne mydełko z węglem aktywnym czy węglem kokosowym. Do gotowej masy dodałam sproszkowany węgiel, więc miejscami zbił się w grudki, które ścierają, masują całkiem konkretnie. Na zdjęciu porównane nowe mydełko z już używanym - widać drobinki węgla. Kolor nie jest czarny ze względu na wspomnianą metodę, ale szary, miejscami zielonkawy, w odcieniu oliwy z oliwek.





     Składniki: oliwa z oliwek, olej kokosowy, woda destylowana, wodorotlenek sodu, sól morska, olejek eteryczny lemongrasowy, czerwona mielona papryka, czerwona glinka, ziarenka maku, olejek eteryczny waniliowy, karob, kakao, kawa zbożowa

     Baza to mydło oliwkowe, a "mix" - to dodatki w postaci jeszcze świeżych mydełek: makowej panienki, kawowego i olivy-kokosu ("50-50"). Całość jeszcze dojrzewa, więc będą dobre po 15 marca. Kostki są duże  bardzo nieforemne.




środa, 12 lutego 2014

Glinka czerwona, różowa i rhassoul - VADEMECUM, cz. 3




Glinka czerwona

Najczęściej używana jako pigment w kosmetykach i głównie z tego jest znana. 

MINERAŁY:  żelazo, krzem, glin, miedź, żelazo, wapń, magnez, sód, potas, tytan, glin,  mangan i inne.

WŁAŚCIWOŚCI: delikatnie ociepla koloryt cery, a stosowana regularnie działa jak naturalny samoopalacz, uszczelnia naczynia krwionośne, odmładza, neutralizuje wolne rodniki, nawilża i wzmacnia skórę, przeciwdziała kruchości naczyń krwionośnych, łagodzi trądzik różowaty, zmniejsza cellulit, ujędrnia.

DO JAKIEJ CERY: tłustej, mieszanej.

UWAGI: Podobnie jak glinka zielona – glinka czerwona jest dość silną glinką, dlatego zaleca się stosować ją jako maseczkę na twarz lub ciało raz na tydzień. Nie powinno się używać tej glinki do cer delikatnych, suchych i wrażliwych. Dobrym sposobem przy tych cerach jest stosowanie glinki miejscowo (punktowo).


Glinka różowa

      W sporcie zasłynęła jako różowy kort do gry w tenisa. Jest najczęściej połączeniem glinki czerwonej i białej, choć niektóre źródła podają, że występuje w różowym kolorze naturalnie w przyrodzie.
MINERAŁY żelazo, krzem, glin, żelazo, magnez, sód, fosfor, wapń i inne .

WŁAŚCIWOŚCI: delikatnie oczyszcza i złuszcza, odżywia, poprawia cyrkulację skóry, pomaga stymulować krążenie Różowa glinka  nie pochłania tłuszczów skóry, a zatem może być stosowane przy suchej skórze. 

DO JAKIEJ CERY: normalnej, suchej, wrażliwej lub skłonnej do podrażnień, alergicznej, dla skóry odwodnionej.

Glinka rhassoul 

      Nazwa tej glinki pochodzi  języka arabskiego od słowa ghassala/rassala – myć, prać, czyścić. Zastępowała mydło, proszek do prania już w starożytności. 
      Egipcjanie i Rzymianie uznawali ją za glinkę bardzo luksusową, więc stosowały ją tylko bogate osobistości.

INNE NAZWY:  glinka Rhassoul, glinka Ghassoul, glinka marokańska.

POCHODZENIE/WYSTĘPOWANIE: z żyznych gór Atlas w Maroku.

MINERAŁY:  krzem, magnez, żelazo, wapń, potas, magnez,  sód i inne.

WŁAŚCIWOŚCI: absorbuje zanieczyszczenia, odżywia włosy, oczyszcza, regeneruje, wspomaga leczenie trądziku, tonizuje, nadaje skórze sprężystość, zmniejsza łuszczeni się.

DO JAKIEJ CERY: tłustej, trądzikowej, zanieczyszczonej.

UWAGI:  Glinka rhassoul jest silniejszą z glinek, dlatego zaleca się stosować ją jako maseczkę na twarz lub ciało raz na tydzień. Nie powinno się używać tej glinki do cer delikatnych, suchych i wrażliwych. Dobrym sposobem przy tych cerach jest stosowanie glinki miejscowo (punktowo).





sobota, 1 lutego 2014

Magiczne sole do kąpieli


     Powstały na specjalne zamówienie i są naprawdę magiczne i wyjątkowe. Produkty ekskluzywne, tajemnicze i tak naprawdę tylko dla tych, co wierzą w energię, ziołolecznictwo i stare tradycje. 

    Składniki muszą tu być najwyższej jakości, więc bio lub ekologiczne, albo z własnoręcznie zebranych zbiorów. Jedyny wyjątek to: kwasek cytrynowy, mąka ziemniaczana, soda oczyszczona. Skończyło mi się mleczko kokosowe w proszku, a byłoby o wiele lepszym składnikiem niż ten miks, plus taki, ze sole mocno musują w wodzie. Olejki tylko eteryczne z certyfikatami. Dużo oczyszczania i pracy, bo takie sole nie polegają tylko na wymieszaniu składników.



Sól szamana


    Szamańska – dzięki ziołom wykorzystywanym przez szamanów w różnych częściach świata. Szaman to trochę lekarz ciała i trochę lekarz duszy, więc i sól ma wymiar duchowo-cielesny.

Składniki:
  1. Olejek eteryczny lawendowy - ma działanie bakteriobójcze, kojące, przeciwgrzybiczne, pozwala odzyskać równowagę skóry, koi podrażnienia, leczy stany zapalne. Działa przeciwbólowo, uspokajająco, kojąco.
  2. Olejek eteryczny szałwiowy - ma działanie przeciwzapalne, ściągające,orzeźwiające,przeciwskurczowe, kojące, bakteriobójcze, przeciwpotne, przeciwcukrzycowe, przeciwbiegunkowe i uspokajające.
  3. Sól himalajska - regeneruje, odchudza (stosowana do kąpieli w dużych ilościach), odświeża, oczyszcza i odżywia.
  4. Sól morska - relaksuje, zmniejsza skurcze mięsni, odżywia, odświeża.
  5. Drobinki bursztynu.
  6. Odrobina miłości, oczyszczającego ognia.
  7. Glinka różowa - delikatnie złuszcza skórę, oczyszcza. 
  8. Glinka czerwona - delikatnie ociepla koloryt cery, a stosowana regularnie działa jak delikatny samoopalacz, uszczelnia naczynia krwionośne, odmładza, neutralizuje wolne rodniki, nawilża i wzmacnia skórę, przeciwdziała kruchości naczyń krwionośnych, łagodzi trądzik różowaty, zmniejsza cellulit, ujędrnia.
  9. Glinka ghassoul -usuwa zanieczyszczenia, odżywia włosy, oczyszcza, regeneruje, wspomaga leczenie trądziku, tonizuje, nadaje skórze sprężystość, zmniejsza łuszczenie się.
  10. Kwasek cytrynowy.
  11. Mąka ziemniaczana. 
  12. Soda oczyszczona. 
  13. Kwiat bławatka - działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i antyalergiczne.
  14. Krwawnik - działanie przeciwzapalne przeciwkrwotoczn, gojące, bakteriobójcze,przeciwskurczowe i pzeciwbólowe.
  15. Piołun - wzmacnia, dezynfekuje i działa odkażająco.
  16. Jiaogulan - oczyszcza organizm z substancji trujacych, dodaje sił i energii.
  17. Nasiona kolendry - ma działanie przeciwskurczowe, antybakeryjne, uspokajające i wzmacniające.
  18. Szałwia lekarska - działanie identyczne jak w olejku eterycznym.
  19. Biała szałwia (apiana).


Sól elfa

     Zabrakło mi już żywicy z drzew iglastych. Sprawdza się jako dodatek do kadzidła i pachnie lasem. Trzeba ją zbierać delikatnie, by nie uszkodzić kory, ale warto się pomęczyć ;-). Owoce lasu ze zbiorów własnoręcznych lub ekologiczne. Szkoda tylko, że olejek eteryczny o zapachu lasu lub mchu leśnego istnieje tylko jako kompozycja do tworzenia perfum, dla nas niestety niedostępna.

Składniki:





  1. Sól morska - relaksuje, zmniejsza skurcze mięśni, odżywia, odświeża.
  2. Sól himalajska - regeneruje, odchudza (stosowana do kąpieli w dużych ilościach), odświeża, oczyszcza i odżywia.
  3. Soda oczyszczona.
  4. Kwasek cytrynowy.
  5. Mąka ziemniaczana. 
  6. Błyszcząca mika (Diamont Dust).
  7. Skórka pomarańczy.
  8. Owoce maliny, jarzębiny - Jarzębina stosowana zewnętrznie ma niewielkie działanie. Malina ma właściwości antybakteryjne.
  9. Owoce jałowca, borówki, bzu czarnego - borówka ma działanie bakteriobójcze, przeciwzapalne, przeciwkrowtoczne i wzmacniajace wzrok. Bez czarny działa przeciwbólowo, przeciwreumatycznie i zapobiega kruchości naczyń krwionosnych. Jałowiec leczy zmiany skórne i odkaża, łagodzi reumatyzm
  10. Owoce głogu - mają działanie uspokajające i przeciwreumatyczne.
  11. Płatki róży.
  12. Skrzyp polny - delikatnie ściera i odżywia, dzięki zawartości krzemionki ma rewelacyjne właściwości myjące.  
  13. Lawenda - działa przeciwskurczwo, reklaskacyjnie, antybateryjnie, odkażająco.
  14. Igły świerku - działanie antybateryjne.
  15. Suszonego mech.
  16. Pokrzywa - na temat właściwości pokrzywy pisałam tutaj.
  17. Orzechy cedrowe.
      Na zdjęciu zabrakło: olejku eterycznego miętowego i olejku eterycznego sosnowego. W skałdzie znalazł się również  oddech lasu i pieśń duszy.


Sól jogina

     Chciałam czegoś lekkiego, wesołego i z dobrą energią – jak życie jogina. Kolory czakr mają również  swoje miejsce w Soli jogina: biały to glinka kaolin i jaśmin, fiolet pominęłam, bo osoba ma dużo tego koloru w swojej aurze, niebieski to nasiona niebieski czarnuszki, zielony to energia tego koloru, żółty i pomarańczowy – to płatki słonecznika i nagietka,  oraz olejki eteryczne, a czerwony to ciepła energia słońca i miłości.

Składniki:
  1. Sól morska - relaksuje, zmniejsza skurcze mięsni, odżywia, odświeża.
  2. Sól himalajska - regeneruje, odchudza (stosowana do kąpieli w dużych ilościach), odświeża, oczyszcza i odżywia.
  3. Glinka żółta - odmładza, neutralizuje wolne rodniki, nawilża i wzmacnia skórę, przeciwdziała kruchości naczyń krwionośnych, łagodzi trądzik różowaty, zmniejsza cellulit, ujędrnia.
  4. Kwasek cytrynowy.
  5. Glinka biała- właściwości glinki białej.
  6. Soda oczyszczona. 
  7. Nasiona czarnuszki siewnej - używana zewnętrznie ma niewielkie działanie, bo może obniżyć skurcze mieśni i ich napięcie.
  8. Kwiat jaśminu - mają silne działanie uspokajające. Działają wychładzająco na krew, mają właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antyrakowe, dzięki czemu hamują również krwawienia. 
  9. Płatki nagietka - działanie przeciwzapalne, rozkurczowe i bakteriobójcze.
  10. Kwiat kocanki - obkurcza rozszerzone naczynka, zmniejsza opuchnięcia, zmniejsza siniaki, stłuczenia i różne zmiany skórne, hamuje krwawienia, działa przeciwzapalnie i łagodząco.
  11. Płatki słonecznika - zmniejszają stłuczenia, obrzęki i opuchnięcia.
  12. Olejek eteryczny pomarańczowy - działa odświeżająco, bakteriobójczo.
  13. Mąka ziemniaczana.
Dodałam jeszcze olejek eteryczny manadarynkowy, odrobinę miłości, uzdrawiającą energię reiki i energię słońca.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...