Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrobiotyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrobiotyka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Superpokarmy, cz. 3: zioła

SUPERPOKARMY ZIOŁOWE

     Pierwsza część z serii wpisów o superpokarmach to super żywność zielona, na temat której możesz poczytać tutaj. Kolejna część to wodorosty morskie - artykuł jest tutaj. Dzisiaj o superpokarmach ziołowych, choć osobiście uważam, że to temat rzeka, ponieważ...
      każde zioło to tak naprawdę super pokarm. Gilian wybrała pięć ziół: traganek, pokrzywę, aloes, żeń-szeń i jeżówkę. Dla mnie każde zioło jest superpokarmem, każda roślina mająca wartość medyczną, zdrowotną jest cenna. W zależności od tego, jakie każdy z nas ma potrzeby, choroby ciała - takie będziemy mieć dla siebie superpokarmy w postaci roślin. To co dla mnie będzie pomocne, dla Ciebie może być niepotrzebne, albo nawet szkodliwe....dlatego nie do końca zgadzam się z typowaniem tylko kilku roślin do super pokarmów.

Traganek


     Jedyny traganek jaki można stosować jako zioło pochodzi pochodzi z Chin, odmiany polskie póki co nie są wykorzystywane w ziołolecznictwie. W Chinach ta roślina jest znana od tysięcy lat.
    Jest nieco podobny w działaniu do innych chińskich roślin. Przede wszystkim napar z traganka jest naturalnym napojem energetycznym: dodaje sił, energii i jest dobry przy chronicznym zmęczeniu. Wspomaga organizm przy chorobach i rekonwalescencji, ogólnie wzmacnia, pomaga  wyleczyć przeziębienia i grypę, leczy infekcje.

    Jest lekarstwem na różnego rodzaju problemy z wątrobą, oprócz wzmacniania, odbudowuje, poprawia pracę tego ważnego narządu, zatem warto go dodać do herbatki na wspomaganie pracy wątroby [klik]. Traganek nie powinien być jednak spożywany przez wszystkich, ponieważ obniża ciśnienie tętnicze krwi.

     Jeśli koniecznie chcecie zbierać traganek samodzielnie polecam przestudiować całą rodzinę motylkowatych, lub zbierać z atlasem - kluczem do oznaczania roślin, by nie zaszkodzić swojemu zdrowiu i życiu. Traganek ma podobne właściwości do jiaogulana. 



                                        Pokrzywa

     Sama zachwycam się pokrzywą, bo nie dość, że praktycznie nie ma problem z jej dostępnością i jest ogólne traktowana jako chwast to ze względu na swoje cudowne właściwości można ją wykorzystać na wiele sposobów. 
     Ta super roślina również znalazła swoje miejsce na Cudownych dietach, więc odsyłam konkretnie tutaj po ogrom informacji. Przy okazji napisałam tam o wiosennej kuracji pokrzywowej, a że wiosna w rozkwicie warto z młodych listków pokrzywy skorzystać.


   
Aloes

    Muszę to zaznaczyć, że aloes można hodować w mieszkaniu, jako roślina domowa, okienna/parapetowa i jako kaktus. Po 2-3  latach liście od dołu, najniżej tuż przy korzeniu są dla nas najlepsze. Można je używać zewnętrznie, wystarczy rozkroić gruby liść i przyłożyć do ciała, albo wyskrobać miąższ i samodzielnie z niego zrobić okład. Miąższ z liści można jeść, dodawać do szejków czy soków.

    Na temat tej rośliny już o dawna słyszymy wiele pozytywnych opinii. Aloes był znany już 3 tysiące at temu jako lek na przeczyszczenie. Używano go do balsamowania zwłok, do uroczystego palenia zwłok, do wyrobu kadzideł, farb.  

autor: nieznany
    
Działanie lecznicze; silnie przeczysz cza pobudza wydzielanie żółci, jest silnie bakteriobójczy, regenerujący. Leczy i łagodzi wszelkiego rodzaju schorzenia i zmiany skórne, zaburzenia hormonalne, cukrzycę, dychawicę i choroby oczu. Pomaga przy niestrawności, wzdęciach i nadmiernych gazach.

    Z dodatkiem soku z aloesu można przygotować miksturę oczyszczającą [klik]. 
Aloesu nie powinno się jeść/pić w czasie ciąży, przy nadciśnieniu i kruchości naczyń. Koniecznie trzeba pilnować czasu kuracji, najlepiej gdy jest  nie więcej niż dwa miesiące.






Żeń-szeń

www.ilgrotto.ch
      Niektóre źródła podają, że żeń szeń jest najstarszym lekiem ziołowym. Swoją ławę zyskał chyba dzięki tzw. suplementom na pobudzenie energii czy zlikwidowanie stresu. Polecany jest również dla osób starszych, chorych, podczas rekonwalescencji lub po operacjach. 
     Jest zbawieniem dla osób korzystających tylko z ziół i cierpiących na chorobę lokomocyjną i ciężko przystosowujących się zmiany strefy czasowej podczas podróżowania.
     Ogólnie można powiedzieć, że wzmacnia, odżywia i regeneruje.


Echinacea

usesofherbs.com

    Echinacea jest znana również pod nazwą jeżówka purpurowa. Jest rośliną odporną na mróz
i bardzo często można ja spotkać w ogródkach nawet w Polsce. Nazwa pochodzi od słowa echinos, czyli jeż. Jeżem jest tu środek, wokół którego są płatki (nie wiem, czy to na pewno nazywa się zalążnia :-).

      Ta cudowna roślina też ma wszechstronne zastosowanie. Wzmacnia organizm, zapobiega przeziębieniom, pobudza wydzielanie chłonki płynącej w układzie limfatycznym i odpowiedzialnej za usuwanie toksyn z ciała, pomaga odbudować odporność, leczy infekcje, raka, bóle gardła i dziąseł. Działa przeciwwirusowo, bakeriobójczo, przeciwgrzybicznie i przeciwzapalnie. Pomaga w zmianach skórnych, przy ugryzieniach i ukąszeniach, bólach stawów (osobiście powiem, że przy reumatyzmie niestety niewiele mi pomogła).




      Dodałabym do tej listy jeszcze wiele innych cudownych roślin,które dla mnie są cenne; jiaogulan, ostra papryka, skrzyp polny, szałwia, lawenda itd. Tak naprawdę wystarczy porządna, ze starszych wydań książka dobra książka zielarska i własne eksperymenty i obserwacja ciała by znaleźć swoje superpokarmyy ziołowe.





piątek, 15 listopada 2013

Super pokarmy, cz. 2: wodorosty morskie - vademecum

źródło
      Choć wodorosty kojarzą się z Dalekim Wschodem, Azją, Japończykami i zdrowiem, to wiele źródeł podaje, że te rośliny były znane tak naprawdę na całym świecie już setki tysięcy lat temu.  
      Dawniej wodorosty były żywnością ludzi ubogich, ale w miarę jak poznawano ich właściwości lecznicze i walory smakowe stały się towarem luksusowym. Są docenianym darem morza, źródłem życia i młodości.
      Wodorosty znane były w Japonii, Korei, Chinach, starożytnej Grecji i Rzymie, Irlandii, na Hawajach, w Ameryce Południowej i na Wyspach Brytyjskich. 

      Jeśli ktoś odżywia się makrobiotycznie [klik], stosuje filozofię żywienia pięciu przemian to powinien wiedzieć, że wodorosty mają zimne (han) oddziaływanie na organizm. Co ciekawe zimne właściwości energetyczne ma również sól morska, w której wodorosty rosną. Duża ilość energii jin w wodorostach ochładza organizm.

     Choć wodorosty powinno się jeść regularnie trzeba zachować zdrowy rozsądek. Każde pożywienie jest lekarstwem, ale może i być trucizną. Sugeruje się spożywanie nie więcej niż 5g (waga sucha) wodorostów tygodniowo dla dorosłych to bezpieczna ilość, a dla dzieci w wieku poniżej 4 lat - 1/3 tej ilości. 

Skąd te cudowne właściwości wodorostów?

      Podobnie jak algi są dość starą rośliną. Na Ziemi pojawiły się jeszcze przed paleolitem, są tak różnorodne w gatunki, że dorównują bogactwu roślin lądowych. Wodorosty są nazywane trawą morską i jak wiele gatunków trawy na ziemi - tak wiele gatunków wodorostów. 
      Związki chemiczne w wodorostach są podobne do osocza ludzkiej krwi, więc możemy skorzystać z tych roślin i wspomóc regulację i oczyszczanie naszego układu krwionośnego.
    Dostęp do wszystkich składników odżywczych w oceanie daje trawie morskiej pierwsze miejsce na świecie wśród roślin pod względem bogactwa i o największym skupieniu składników odżywczych. 


      Wodorosty można podzielić na trzy typy. W zależności od ilości docierającego światła wyróżniamy:
  1. Brunatnice - np. wakame, kombu, arame.
  2. Krasnorosty - np. dulse, nori.
  3. Zielenice - np. sałata morska.


źródło

Ogólnie o właściwościach wodorostów:
  • wakame, hiziki i arame zawierają 10 razy więcej wapnia niż mleko,
  • wakame i kelp mają 4 (inne źródła podają, że nawet 8 ) razy więcej żelaza niż wołowina, a tzw. morska sałata (sea lettuce) zawiera go aż 25 razy więcej,
  • dostarczają protein - mają ich 3 razy więcej niż soja, 5 razy więcej niż mięso i jaja, a także 10 razy więcej niż ryż,
  • są niskokaloryczne,
  • mają dużą zawartość chlorofilu,
  • zawierają polifenole, kwas foliowy, nienasycone kwasy tłuszczowe, prawie wszystkie mikroelementy, węglowodany, aminokwasy,
  • są bogate w żelazo, wapń, fluor, magnez,
  • duże stężenie naturalnego jodu pomaga w stymulacji gruczołu tarczycowego, 
  • obniżają poziom cholesterolu we krwi, 
  • działają odkwaszająco oraz moczopędnie, 
  • oczyszczają organizm z toksyn, 
  • w naturalny sposób pomagają eliminować promieniowanie radioaktywne, promieniowanie sprzętu elektrycznego, zanieczyszczenia powstałe z emisji gazów i inne toksyczne substancje chemiczne,
  • regulują gospodarkę wodną, ułatwiając usuwanie obrzęków,
  • działają przeciwzakrzepowo, 
  • stymulują odporność organizmu,
  • jako superkosmetyk: działają na skórę tonizująco i oczyszczająco; wspomagają jej prawidłowe ukrwienie, wyszczuplają i zwalczają cellulit, odmładzają, łagodzą podrażnienia, pomagają przy trądziku młodzieńczym, łuszczycy,egzemie, w leczeniu blizn,
  • u osób chorych wodorosty morskie hamują rozsiew wirusa opryszczki, a u zdrowych wyraźnie zmniejszają podatność na zakażenie.


SUPERPOKARMY: WODOROSTY MORSKIE




      To moje ulubione wodorosty, a lubię je ze względu na szybkość przygotowania - wystarczy je namoczyć kilka minut i lekko słodkawy smak - dzięki czemu mogę je dodawać do słodkich szejków.
      Wygląd: ciemnobrązowe lub czarne cieniutkie paski. Pochodzą z rejonu Oceanu Spokojnego. Świeżo zebrane arame mają grube liście, które wymagają bardzo długiego gotowania. Producenci kroją wodorosty, suszą, następnie częściowo podgotowują i znów suszą. Arame z wyglądu przypominają wodorosty hijiki, ale są łagodniejsze (hijiki są w mojej ocenie nawet lekko ostre).
Właściwości:
  • zawierają dużą ilość mannitolu (niekalorycznego cukru naturalnego),
  • są bogate w wapń i potas, pomagają obniżyć wysokie ciśnienie,
  • zawierają wiele mikroelementów i witamin,
  • zawartość alginianu sodu, neutralizuje działanie metali ciężkich.




      Dulse są najpopularniejsze na zachodniej półkuli. Inna nazwa tych wodorostów to rodymenia palczasta. Jeśli chodzi o ich moczenie trzeba pilnować czasu: jeśli leżą w wodzie zbyt długo mogą rozmiękać i tworzyć..breję. Do gotowania dobrze dodać dosłownie pod sam koniec przygotowywania potrawy.Sprzedawane są w formie suszonej lub konserwowanej.
      Wodorosty dulse są wykorzystywane w tradycyjnych potrawach szkockich i irlandzkich, a nawet smażone tam na patelni jako samodzielna potrawa.
      Wygląd: Ciemnopurpurowe, fioletowe i wpadające w brąz kolory. Kawałki w różnych formach, przypominających zwinięte, wysuszone, płaskie i gładkie liście. W smaku naprawdę specyficzne, słone i ostre, a niektórzy twierdzą, że nawet lekko orzechowe. Rosną na północnych wybrzeżach Atlantyku i Pacyfiku.
Właściwości:
  • zawierają największy procent żelaza i soli mineralnych wśród wodorostów, 
  • zawierają potas, sód, jod i fosfor.




      Hijiki są najbardziej uniwersalnymi japońskimi wodorostami: są popularne jako składnik w daniach, ale i jako eliksir piękności. Te wodorosty są dla mnie trochę niewdzięczne, ponieważ trzeba je moczyć w wodzie przez 1 godzinę, za to gotowanie trwa to kilka minut. Są wyjątkowe, bo po namoczeniu rosną pięciokrotnie. Można je przechowywać w lodówce przez kilka dni.
      Wygląd: Hijiki  to krzewy rosnące na skałach pod powierzchnią wody. Producenci przygotowują hijiki podobnie jak arame: kroją wodorosty, suszą, następnie częściowo podgotowują aż będą miękkie i uzyskają charakterystyczną czarną barwę i znów suszą. Są dość twarde.
Właściwości:
  • zawierają bardzo dużo błonnika – 40% w masie suchej,
  • bogate w wapń wzmacniający kości i wygładzający skórę oraz karoten, który w organizmie przekształca się w witaminę A




     Specyfika tych wodorostów odnosi się do sposobu przyrządzania: od razu po wyjęciu z opakowania podgotowuje się pasy, następnie kroi i gotuje dalej. Czas gotowania to nawet 1-2 godziny, a moczenie kombu powinno trwać nawet 20 minut. Kombu są to jedne z najczęściej jadanych wodorostów przez Japończyków. W przemyśle spożywczym kombu używa się jako polepszacz smaku.

      Wygląd: Twarde, grube pasy. kolory to od ciemnozielonego, po czarny. Rosną długimi łańcuchami w zimnych i głębokich wodach. Widziałam też zmielone wodorosty kombu proponowane zamiast soli.
Właściwości:
  • zawierają kwas glutaminowy zapobiegający gromadzeniu się gazów w jelitach,
  • pomagają w leczeniu artretyzmu, chorób płuc, układu krążenia, nadciśnieniu oraz w przyswajaniu substancji odżywczych.





     Popularne chyba tylko dzięki sushi, najtańsze, dostępne niemal w każdym większym spożywczym sklepie (a przynajmniej tak wynika z moich doświadczeń). Niektórzy uważają je za najsmaczniejsze, ale ja po prostu lubię tą formę arkuszy do przyrządzania wegańskiego sushi, czy gołąbków. 
     Jako jedyne wodorosty nie wymagają moczenia, ani gotowania, wystarczy, że potrawę zostawi się na chwilę do przegryzienia, a wodorost nasiąknie płynem :-) 
      Przyjęło się, że sushi robi się następująco: arkusz nori rozłożyć na desce błyszczącą stroną w dół, i na tą matowa nakłada ryż, lub inne składniki. 
      Wygląd: cienkie, płaskie arkusze (jak papier). Nie znalazłam żadnych źródeł dlaczego nori sprzedaje się zazwyczaj w arkuszach 20 cm x 25 cm po 10 sztuk w opakowaniu, być może wynika to ze standardów dotyczących wielkości sushi.
       Nori są hodowane na specjalnych morskich farmach. Czyszczone, szatkowane, suszone, a na końcu prasowane w arkusze.
     Jak kupić dobre jakościowo nori? Arkusze powinny być grube, błyszczące o bardzo intensywnych odcieniach zieleni. 
Właściwości:
  • obniżają cholesterol we krwi (rozbijając gromadzące się w niej tłuszcze),
  • ułatwiają trawienie,
  • pomagają w przyswajaniu białka,
  •  duża zawartość wit. A poprawia wygład włosów i paznokci.



      Kelp jest u nas bardzo popularnym suplementem do uzupełniania diety w jod. Jest dostępny w proszku, tabletkach, płynie. Jest  najbardziej powszechnym wodorostem, występującym na brzegach oceanów, płytkich morzach.
      Wygląd: grube, masywne, ciemnozielone liście. 
Właściwości:

  • bogaty w jod,
  • wpływa na właściwy metabolizm organizmu,
  • ułatwia trawienie,
  • pomaga w odtruciu organizmu ze szkodliwych toksyn, 
  • wpływa pozytywnie na skórę, włosy, paznokcie i zęby,
  • zawiera: beta-karoten, witaminy z grupy B, witaminę: C, D, E, K,
  • wspomaga proces odchudzania, 
  • wpływa na szybszą przemianę materii, 
  • zapobiega gromadzeniu się tkanki tłuszczowej w organizmie.





      Prawdziwa nazwa wodorostów wakame to undaria pierzasta. Podobnie jak arame nie wymagają długiego moczenia, ok. 5 minut wystarczy.  Wakame są głównym składnikiem japońskiej zupy misoshiru. Znane i lubiane również w Korei.
     Wygląd: Cienkie, skręcone, ciemnozielone lub oliwkowe pasma. W smaku są lekko słodkie. 
Właściwości:
  • maja wysoką zawartość potasu, 
  • bogate w przeciwutleniacze, 
  • są również dobrym źródłem zarówno rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego błonnika,
  • zawierają kwasy tłuszczowe Omega 3 (w formie kwasu eikozapentaenowego),
  • zawierają mniej jodu od wodorostów kombu,

 






ciąg dalszy w kolejnych postach...

...................................................................
Źródła:
  1. notatki własne
  2. "Jesteś tym, co jesz." G. McKeith
  3. "Czy można żyć 150 lat?" M. Tombak
  4. http://www.foodmatters.tv/
  5. http://www.foodmatters.tv/superfoods
  6. http://www.era-zdrowia.pl/suplementy-zdrowia/spirulina/algi-spirulina-i-chlorella-podobienstwa-i-roznice.html
  7. "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw".     
  8. "Wiesz co jesz? Poradnik konsumenta..." K. Bosacka, M. Kozłowska - Wojciechowska
  9. http://www.ripeorganics.com.au/wholefoods-glossary/sea-vegetables/laver-nori
  10. http://zenforest.wordpress.com/tag/jin-i-jang/
  11. http://storeko.pl/blog/2011/02/04/najstarsze_ro_liny_planety_po_ywne_wodorosty/
  12. http://pl.wikipedia.org/wiki/Undaria_pierzastodzielna#Kuchnia
  13. http://www.bogutynmlyn.pl/html/4336.html

niedziela, 18 sierpnia 2013

Zdrowe przetwory na zimę bez cukru - janginizowanie.

     


      Janignizowanieto typowo makrobiotyczny sposób przygotowywania potraw, charakteryzujący się tym, że warzywa lub owoce "smaży" się, a raczej dusi w ich własnym soku, dodając odrobinę soli - dzięki takiej obróbce można zrobić głównie przetwory na zimę bez dodatku ani grama cukru!!  
     Oczywiście takie przetwory nie są tylko skierowane do osób chorych na cukrzycę, ale i dla małych dzieci i każdego, kto chce ograniczyć ilość spożywanego cukru - nie tylko białego, rafinowanego. Ze względu na fakt, że na oczyszczaniu ciała np. dietą owocowo-warzywną dr Dąbrowskiej [klik] nie można używać żadnych tłuszczy do smażenia czy duszenia zaadoptowałam makrobiotyczny sposób do zrobienia potraw podczas diety. 


Co możemy janginizować?

      Dosłownie wszystko. Sprawdziłam ten sposób zarówno na owocach, warzywach, warzywach liściastych, ziołach. Duszenie twardych warzyw trwa nieco dłużej.
      Janginizowanie to nie tylko robienie przetworów na zimę, wszelkie dania z kuchni makrobiotycznej opierają się na gotowaniu na parze lub właśnie janginizowaniu. Warzyw, owoców nie gotuje się w wodzie, dzięki duszeniu we własnym soku otrzymuje się znacznie zdrowszy posiłek, a te gotowane na parze mają zdecydowanie lepszy smak.
    Gotowe przetwory można wykorzystać tworząc szejki, sosy, zupy, pasztety, kanapki, słodycze.


     Na czym polega janignizowanie? 

      Duże, świeże* owoce lub warzywa należy pokroić na drobne kawałki, włożyć do płaskiego rondelka, który koniecznie stawiamy na blaszanej płytce i na małym gazie. Po wpływem temperatury owoce/warzywa zaczynają więdnąć i puszczają sok, czasem można dodać odrobinę wody. Dusić należy pod przykryciem** aż do miękkości, od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką, by nic nie przywarło do dna. Jeśli chcemy mieć coś na kształt konfitury, wtedy mieszanie łyżką należy zastąpić potrząsaniem, mieszaniem garnkiem w którym duszą się przetwory. 
       
     Dodajemy odrobinę soli najlepiej morskiej, himalajskiej, gruboziarnistej. Sól sprawi, że owoce puszcza więcej soku, zachowają naturalny kolor, zapasteryzują się, a np. kwaśne jabłka wydobędą swój naturalny cukier!!! (od razu mówię, że jabłka na diecie Dąbrowskiej można spożywać, a co za tym idzie powyższy cukier nie przeszkodzi nam w oczyszczaniu).
      Jeszcze gorące przetwory nakładamy w czyste, wyprażone słoiki i zakręcamy. Czasem dla pewności pasteryzuję dodatkowo słoiki z warzywami/owocami.

Janginizowanie miękkich owoców, kwiatostanów ziół, warzyw liściastych

      Miękkie składniki naszych przetworów pozwalają w dużym stopniu skrócić czas duszenia. Po prostu wkładamy oczyszczone i lekko osuszone owoce do czystych słoików, solimy, zakręcamy. Pasteryzujemy, pamiętając, że dno garnka powinno być wyłożone gazetą, specjalna płytką by chronić słoiki przed pęknięciem. 


      Dodatkowo trzeba pamiętać, że zakręcone już słoiki wkłada się do garnka z wodą o tej samej temperaturze: jeśli owoce są gorące, słoiki i woda również powinny podobną temperaturę. 

A co ze smakiem?

     Na pewno nie uzyskamy w ten sposób popularnie znany słodkich dżemów! Można się bardzo rozczarować. Skąd wiedzieć czy zawartość słoiczka będzie smaczna? Owoce, warzywa, rośliny liściaste będą miały taki sam smak jak w momencie władania do garnka przed duszeniem, lub bezposrednio do słoików. Wytrąca się dodatkowo naturalny cukier, odrobina soli neutralizuje wszystko, więc mamy smak jak tuż po zerwaniu (wyjątkiem są przemrożone składniki*).


      *Niektóre z roślin lub owoców, jak np. jarzębina czy jarmuż należy zmrozić, aby wydobyć walory smakowe lub znów pozbyć się szkodliwych substancji (zobaczcie, że ptaki jedzą jarzębinę dopiero po pierwszych przymrozkach :-).

     **Są bardzo ważne wyjątki  jeśli chodzi o robienie przetworów pod przykryciem. Dotyczą bardziej ziół i roślin leczniczych, np. duszenie bez pokrywki bzu czarnego, jarzębiny, orzecha włoskiego - z jeszcze surowych owoców ulatniają się trujące substancje, a brak pokrywki pozwala na "bezpieczne" przygotowanie przetworów, a przy okazji mamy pewność, że nic nie wykipi. 



............................
Źródła:

1. "Makrobiotyka w polskiej kuchni." S. Olko
2. własne notatki 
3. D. Tyszyńska - Kownacka, T. Starek " Zioła w polskim domu."
4. I. Gumowska "Ziółka i my."


niedziela, 21 lipca 2013

Żywienie makrobiotyczne

źródło

     

      Makrobotyka nie posiada własnej piramidy żywnośći, choć główna zasada to równowaga: przygotować jeden posiłek tak, by zawierał wszystkie 6 grup żywności, lub w ciągu dnia (doby) spożywać odpowiednie ilości każdego z zalecanego pożywienia. Talerz makrobiotyczny to właśnie danie skomponowane tak, by optymalnie wykorzystać równowagę jing i jang w pożywieniu.

      Próba stworzenia orientacyjnego wykresu wyszła mi całkiem nieźle, ale warto kierować się przede wszystkim zasadami, a nie stworzonym wykresem. nalezy szeroko patrzeć na swoje zdrowie, odżywianie, a kierując się zasadami makrobiotyki mozna zyskać naprawdę dużo.

      Tak naprawdę w całym odżywianiu makrobotycznym jest jedna zadasa: ilość zabija jakość. Każde pożywienie może nam pomóc, ale i zaszkodzić. Pokram może byc lekarstwem, ale i trucizną. To, co dla naszych ciał jest dobre i odpowiednie - spożyte w nadmiernych ilościach może zaszkodzić zdrowiu.


Grupy żywności, które powinno się spożywać w ciągu jednej doby:

I GRUPA:

      Są tu produkty podstawowe w żywieniu makrobiotycznym, czyli kasze i zboża. Powinny one stanowić 40-50% całego pożywienia w ciagu dnia. Z tego połową powinny byc pełne ziarna zbóż i kasz, a pozostałą częśc przeznaczamy dla mielone produkty zbożowe: mąki, płatki.

II GRUPA:

      Nasiona roślin strączkowych, np. fasola, groch, soja, soczewica itp. Zalecana ilość żywności z II grupy to 5-10 %. Przelicznik, który proponują znawcy tematu to mniej więcej 1-2 łyżki (!) suchych nasion strączkowych.

III GRUPA:

źródło: nieznane
     Warzywa. Makrobiotyka radzi by jeść rożne rodzaje warzyw, głównie ze wzgledu na witaminy, wartości odżywcze, sole mineralne itp. Grupa warzyw powinna być bardzo urozmaicona. Powinny one stanowić 25-35% całodziennego jadłospisu. Jeśli na śniadanie lub kolację zjemy mniej warzyw, wtedy powinny stanowić 50% obiadu.


IV GRUPA:

      Owoce, orzechy, nasiona dyni, słonecznika i lnu. Powinny stanowić 5-10% całego pożywienia.Zadaniem owoców jest dostarczenie witamin i soli mineralnych, a nasiona i orzechy dostarczają tłuszcze i proteiny.

V GRUPA:

      Tłuszcze. W żywieniu makrobiotycznym zaleca się spozywanie jedynie tłuszczy roślinnych. Bardzo cenne są oleje zimnotloczone z oliwek, słonecznika, sezamu itp. W ramach wyjątku można okazjonalnie zjeść masło roslinne, a margaryne czy masło uzyć do pieczenia ciast. Grupa tłuszczy nie powinna przekraczać 5% pożywienia w ciągu dnia, czyli około 1 łyżkę oleju na dzień.

VI GRUPA:

      Napoje. Bardzo ciekawe jest, że makrobiotyka wyróżnia tą część pozywienia jako osobną grupę i w ogóle o niej wspomina - a nie spotkałam się z tym nigdy dotąd, nawet w raw food napoje są zaliczane sa po prostu do jedzenia, jako efekt przetworzenia owoców, traw na płyn i na tym kończy się cały opis płynów.

     Napoje w makrobiotyce są definiowane jako: kawa zbożowa, kawa z prażonego jęczmienia, napary z korzenia łopianu i korzenia mniszka oraz czysta woda - najlepiej źródlana. (Ciekawi mnie czy kawę z żołędzi również swobodnie można wpisać w tą definicję). Dodtakowo do napojów można zaliczyc: wywary z ziół, pitych głównie w zalezności od potrzeb naszego ciała, więcej na temat przydządzania ziół tutaj.
       W jedzeniu  makrobiotycznym mamy o tyle łatwiej, że kasze, rośliny strączkowe wchłaniają dużo wody podczas gotowania, dlatego też nie powinno się pić zbyt dużo płynów.
       Oczywiście obowiązuje złota zasada: pijemy ok. 30 minut przed lub po posiłku. 


Makrobiotyka, a produkty pochodzenia zwierzęcego

     Jeśli mamy możliwość odstawić jedzenia pochodzenia ziwerzęcego to będzie to idealne. Makrobiotyka dopusza jednak mięso, jajka, mleko, masło sery, choć jasno podkreśla, że nie są one zalecane. Takie produkty spożywa się jako pożywienie uzupelniające (!) do powyższych grup, i nie powinno ono stanowić więcej niż 5-10% całodziennego pożywienia. Przy tym można nieco obniżyć ilość spożywanych nasion roślin stączkowych. Można też dodawac produkty zwierzęce tylko do jednego posiłku, choć jak wspomniałam weganizm jest zdrowszy i zalecany w makrobiotyce. 

      Poniżej wykres spożądzony na podstawie średnich wartości - orientaycyjnych - zalecanego pożywienia. 
      Napoje pozostawiłam bez wartości procentowej - każdy z nas ma inne potrzeby, a makrobiotyka nie ogranicza ich ilości. Nie uwzgledniłam mięsa, jajek, masła, sera itp. gdyż ta filozofia odżywiania nie zaleca mięsa i perefruje wegański styl diety (dieta - to inaczej styl życia).
      






............................
Źródła:

1. "Makrobiotyka w polskiej kuchni." S. Olko

2. własne notatki

poniedziałek, 6 maja 2013

Wykład dr Dąbrowskiej

      Wykłady dr Dąbrowskiej na temat zdrowia, oczyszczania ciała, przywracania zdrowia. Dużo informacji na temat diety owocowo- warzywnej. Bardzo ciekawe i polecam by uzupełnić widzę :-),,,


  • o żywności gotowanej i surowej,
  • czym jest równowaga w żywieniu i co ma z tym wspólnego zdrowie,
  • jak wyglądało jedzenie dawniej w naszym kraju,
  • dlaczego ludzie żyjący w Tybecie są zdrowi,
  • dlaczego żyjące na wolności zwierzęta nigdy nie są otyłe,
  • jak właściwie przygotować musli?
  • sens moczenia orzechów,
  • dlaczego białka i węglowodany powinniśmy jeść w stosunku 1:6 - w żywieniu makrobiotycznym,
  • jak zachowuje się człowiek przeziębiony, chory na grypę,
  • o białkach leczniczych,
  • co jest powodem nieuleczalności chorób,
  • w jaki sposób zatruwamy sami siebie,
  • ważność omega 3,
  • jak powstają powikłania w leczeniu cukrzycy,
  • czy miażdżycę można całkowicie cofnąć,
  • dlaczego rozstępy są wynikiem zjadania zbyt dużej ilości białka nawet na diecie wegańskiej,
  • czym jest post? jaki jest jego cel?,
  • w jaki sposób leki nam szkodzą?,
  • czym jest gorączka,
  • itp.



Część 1:





część 2:




środa, 9 stycznia 2013

Zdrowie w makrobiotyce



       Odżywianie makrobiotyczne to przede wszystkim świadomy sposób życia, myślenia i wreszcie samego sposobu spożywania posiłków. Ta wschodnia filozofia odżywiania każde patrzeć szeroko na swoje życie i zdrowie.    
      Nawet jeśli czasem poczujemy się źle, niekomfortowo powinniśmy wiedzieć, że te zmiany powstały po prostu z naszych błędów. To właśnie jest intuicja: słuchać swojego ciała. Sukcesem jest jeśli potrafimy błąd naprawić. Zmiana w makrobiotyce ma przynieść zdrowie. Rozwój, poznawanie siebie przyczynia się do rozpoznawania choroby, a tym samym pozwalają ją nie tylko uleczyć, ale wyciągnąć wnioski, zmienić postępowanie.
       Dziś m. in. o tym: czym jest zdrowie w makrobiotyce? Jakie cechy ma zdrowy człowiek? Co składa się na definicję zdrowia?




Siedem oznak zdrowia:

  1. Brak zmęczenia.
  2. Dobry apetyt.
  3. Dobry sen.
  4. Dobra pamięć.
  5. Dobry humor.
  6. Szybka decyzja i działanie.
  7. Sprawiedliwość i szacunek dla siebie i innych.



      To poczucie dużej ilości energii przez cały dzień, aktywność. Oczywiście trzeba pamiętać  że zmęczenie po jakimś wysiłku fizycznym lub umysłowym to stan całkiem normalny: ciało mówi "więcej nie dam rady, musisz odpocząć". Tak samo jest po ciężkim dniu, zmęczenie wieczorem sygnalizuje nam, że potrzeba nam snu, regeneracji i odpoczynku.
      Jeśli po krótkim odpoczynku energia znów powróci - jest to sygnałem, że dalszy wysiłek mieści się w granicach fizjologii naszego organizmu.
      Sytuacja, gdy mamy ciężkie dni codziennie, kilka razy w tygodniu mogą być alarmem. Przewlekłe zmęczenie nie jest stanem naturalnym, ale informacją, że coś jest nie tak z naszym ciałem. Słuchanie ciała, intuicyjne działanie polega właśnie na "odczytaniu" tych sygnałów. Makrobiotyka mówi, że zdrowie jest stanem motywującym, gdy dajemy sobie radę z każdą czynnością, włączając w to sytuacje trudne.
      Równowaga między pracą i odpoczynkiem musi być zachowana, tak samo jak yin i yang. Jeśli zachowamy stan równowagi prowadzi to do zdrowia.




      Według Oshawy - twórcy makrobiotyki - Jeśli kromka chleba wydaje się nam smakowita, to znaczy, że mamy dobry apetyt i żołądek. Generalnie ciężko przełożyć mi to stwierdzenie dla osób odżywiających się witariańsko. Ale warto do takiego testu wykorzystać chleb z mąki pełnoziarnistej, prawdziwie razowej, na zakwasie i pieczony w prawdziwym piecu -taki chleb na pewno będzie smaczny dla każdego :-).
     Dobry apetyt w makrobiotyce to również apetyt na życie. Życie powinno być lekkie, budzić w nas zainteresowanie  i ciekawość, nic nie powinno być dla nas trudne. Ogółem: jesteśmy aktywni i zdolni do działania.




      Sen powinien być krótki, ale głęboki. Zasada jest prosta: po zdrowym dniu będziemy mieć zdrowy sen. Jeżeli człowiek jest zdrowy nie ma marzeń sennych, śpi 4-6 godzin, nie ma problemu z zaśnięciem czy bezsennością, a budzi się o właściwej porze.




      Kolejny składnik dobrego zdrowia zapewnia nam skutecznie działanie. Idealna umiejętność zapamiętywania powinna być co najmniej taka jak w dzieciństwie, ale pojemność wzrastać wraz z wiekiem. Jeśli zapominamy - bez względu na wiek -  nasze ciało jest chore.




      Znów pojawia się równowaga: między naszym wnętrzem, duchowością, psychiką, a wszystkim co nas otacza na zewnątrz. Otaczające na środowisko powinno być dopełnieniem naszej akceptacji siebie. Wszystko razem powinno dać spokój, radość, cierpliwość, wyrozumiałość i łagodność - te składniki dają gwarancję, że gniew i złość na wszystko co nas otacza nie zaistnieje. Taka równowaga to objaw dobrego humoru.




      Działanie będzie efektywne jeśli złożą się na nie: szybkość i precyzja. Jeśli potrafimy tak działaś jest to oznaka zdrowia.



      Człowiek zdrowy jest sprawiedliwy w stosunku do siebie i do otoczenia. Czyli: nie okłamuje siebie, obiektywnie ocenia otoczenie, eliminuje krytykę i przyjmuje postawę obiektywną. Do tego zdrowy człowiek posiada też takie cechy jak: sumienność, punktualność, dokładność itp.
      Oczywiście wdzięczność za wszystko co otrzymujemy  szacunek dla wszystkiego co nas otacza są również ważne. Całość daje wewnętrzny ład, spokój, a pozytywne nastawienie do życia emanuje na innych ludzi z naszego otoczenia.
      Jeśli nie spełniamy tych warunków - zmierzamy w kierunku choroby.




............................
Źródła:

1. "Makrobiotyka w polskiej kuchni." S. Olko

2. http://www.wegetarianie.pl/mod-CMpro-viewpage-pageid-40.html
4. obrazek - źródło nieznane
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...