Szukaj na tym blogu

Translate

czwartek, 17 marca 2011

10 powodów dla których warto jeść kiszonki + przepisy

         
        Albert Czajkowski w swoim artykule pisze następująco: "W sezonie letnim, gdy mamy swobodny dostęp do darów ziemi warto poświęcić trochę czasu i ukisić część z nich, z myślą o nadchodzącej zimie. Do kiszenia najlepiej nadają się: kapusta, ogórki, buraki, kalafiory, marchew, rzodkiew, cebula. Możemy również pokusić się o kiszenie owoców, np. jabłek, gruszek czy śliwek.



10 powodów dla których warto jeść kiszonki:

1. Podczas kiszenia spada ilość cukrów obecnych w warzywach i owocach. Dzięki temu są lżej strawne i oczywiście mniej kaloryczne. Poza tym możemy zajadać się kiszonkami nie myśląc tak bardzo o naszym cukrze

2. Kiszonki są świetnym źródłem witamin i minerałów. Zawierają witaminy A, E, K, PP, C i witaminy z grupy B oraz wiele związków mineralnych takich jak wapń, potas, magnez, żelazo i fosfor. Warto zaznaczyć, że podczas procesu kiszenia, przetwory nie tracą żadnych z tych związków. Wręcz przeciwnie! Ilość wit. C i wit. z grupy B ulega podwojeniu.

3. Przywracają równowagę kwasowo – zasodową w organizmie. W procesie fermentacji powstaje kwas mlekowy, który posiada właściwości oczyszczające i odtruwające organizm.

4. Posiadają właściwości antynowotworowe. Jakiś czas temu amerykańscy naukowcy dowiedli tego zadziwiającego faktu. Podczas fermentacji wytwarzane są izotiocyjaniany, które mogą działać przeciwrakowo.

5. Zwiększają odporność na infekcję i wzmacniają nasz organizm. Nic dodać, nic ująć

6. Wspomagają trawienie oraz pobudzają jelita do prawidłowej pracy. Głównie dzięki dużej zawartości błonnika i kwasu mlekowego.

7. Regulują ciśnienie krwi. Taki stan rzeczy powoduje obecna w kiszonkach acetylocholina.

8. Pomagają na stany depresyjne. Podobnie jak osławione już rybki .

9. Dzięki nim będziemy bardziej syci, pobudzeni oraz szybciej spalimy kalorie. Co sprawia, że wspaniale wspomagają odchudzanie.

10. Na koniec warto wspomnieć, że szklanka soku z kiszonej kapusty wspaniale pomaga na kaca.

             Oczywiście nie możemy zapomnieć o złotej zasadzie umiaru. Kiszonki zawierają dużo soli, przez co nie możemy przesadzać z zajadaniem się tymi pysznościami".



             Dr Ewa Dąbrowska propagatorka lecznieczej diety oczyszczajacej podaje jak w prosty sposób ukisić buraczki, kapustę i ogórki.

Kiszenie buraków: 

             Do kamiennego garnka wrzucić 1 kg obranych i pokrojonych w plastry buraków i zalać 2 l przegotowanej wody (najlepiej mineralnej lub źródlanej). Dodać 3 płaskie łyżeczki soli szarej, 3 ząbki czosnku i zawiniętą w gazę skórkę z chleba razowego. Garnek przykryć gazą i trzymać w ciepłym miejscu. Po 3 dniach wyjąć skórkę, aby nie gniła i sok używać do picia lub zupy. Resztę przelać przez gazę do butelek i przenieść do lodówki. Zużyć w ciągu 1 miesiąca.



            
Kiszenie kapusty:

Uszatkować 1 kg kapusty białej. Dodać 3 utarte marchwie, 1 łyżeczkę kminku, 3 dkg szarej soli. Wymieszać i ugnieść w kamiennym garnku aż sok pokryje powierzchnię. Przykryć talerzykiem, obciążyć np. słojem z wodą i przykryć gazą. Pozostawić w ciepłym pomieszczeniu. Po 3 dniach kapustę nakłuć drewnianym trzonkiem, aby upuścić gaz. Następnie znów ucisnąć i przenieść w chłodne miejsce.



Kiszenie ogórków:

               2 kg ogórków ułożyć w kamiennym garnku lub słoiku, dodać suszonego kopru, kawałek korzenia chrzanu, 5 ząbków czosnku. Zalać 1,5 l wody przegotowanej z 3 płaskimi łyżkami soli. Obciążyć talerzykiem i słoikiem z wodą. Po około 7 dniach ogórki nadają się do spożycia.



JAPOŃSKA PRASOWANA SAŁATKA od Williama Dufty'ego



       Dufty napisał rewelacyjną książkę "Sugar blues. Zniewoleni przez cukier." Opisuje w niej w jaki sposób odstawić cukier; jest on pratycznie w każdym produkcie spożywczym, nawet w kiszonkach, dlatego zaleca naukę wykonania prasowanej sałatki. 
Pisze, że sałatka jest łatwa do przyrządzenia, łagodna dla żołądka i pasuje niemal do każdej potrawy.



PRZEPIS:


       Ulubione warzywa należy drobno posiekać. Włożyć do miski lub glinianego naczynia warstwami, sypiąc na każdą niewielką ilość soli. Najlepsza będzie sól morska, himalajska. (Dufty ostrzega przed solą z zawartością cukru - taka sól sypie się dość łatwo w porównaniu z "czystą" solą bez dodatków).

       Po ułożeniu wszystkich warstw sałatki na wierzch należy położyć deskę (najlepiej drewnianą), lub miskę a na niej coś ciężkiego (kamień, słoik z wodą, książki, lampkę czy żelazko w podróży). Po około godzinie sałatka jest gotowa. Płyn można wylać, a o warzyw dodać odrobinę sosu sojowego tamari lub zminotłoczonego oleju sezamowego.
Jeśli warzywa są nadal twarde, można je kisić dłużej.






...................................
Źródła:
1.  "Ciało i ducha ratowac żywieniem" E. Dąbrowska
2. "Sugar blues. Zniewoleni przez cukier" W. Dufty

9 komentarzy:

  1. A kiszenie kalafiora? Jestem bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, ja to sobie co rok obiecuje,że w wakacje zaszaleję z przetworami a i tak zawsze podbieram teściowej :) Może wreszcie w tym roku się uda!
    Dzięki Aniu za cenne wskazówki :)
    EB

    OdpowiedzUsuń
  3. Też już od dawna zabieram się do robienia swoich kiszonek, ale jakoś nie mogę się zebrać, ten post, lekko mnie natchnął, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudznko można, ale ja tego nie robiłam nigdy z kalafiorem.


    EB najlepiej od ogórków zaczynać ;-).

    Powodzenia w kiszeniu Kochani

    OdpowiedzUsuń
  5. NO i ja się przybieram do zrobienia kapusty kiszonej i jakoś zebrać się nie moge...
    buziaki dla wszystkich
    Aniu świetny post kochanie jak zwasze:))) Love u <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewciu zabieraj się zabieraj bo to same zdrowie w tych kiszonkach jest. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. No i super wreszcie trafiłam w dziesiątkę.
    Szukałam przepisu na kiszonki. Jutro się zabiorę za nie. Ciekawostek tu co nie miara.

    OdpowiedzUsuń
  8. Biedronko cieszę się bardzo, że udało Ci się znaleźć dobry przepis. Trzymam kciuki i koniecznie się pochwal u siebie efektami kiszenia. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: