Szukaj na tym blogu

Translate

wtorek, 3 kwietnia 2012

Chleb witariański: cebulowy.

      Dawno temu pisałam już o dwóch propozycjach na raw chlebek od James'a. Jakiś czas temu i Ewcia podała przepis na chlebek od Victorii Boutenko (przy okazji polecam zajrzeć do opisanych szczegółowo wykładów Boutenko - klik).
     Najbliższe dwa tygodnie będą obfitowały w przepisy właśnie z wykorzystaniem dehydratora. Część robiłam sama, inne dopiero czekają na swój czas.
      Proporcje podawać będę tak jak w oryginalnych przepisach, bez zmiany ilości czy dodatków przypraw i innych kombinacji.
      Jeśli ktoś ma suszarkę/dehydrator/odwadniacz i nie robi jakiegoś chlebka to niech się do tego nie przyznaje w komentarzach ;-).






CHLEBEK CEBULOWY

źródło: nieznane


1 średnia, posiekana cukinia
1 duża, starta na małych oczkach marchewka
2 duże, drobno posiekane cebule
1/4 szklanki oliwy z oliwek
1-2 łyżeczki sosu nama shoyu (lub tamari)
około 1/2 szklanki wody
1 szklanka siemienia lnianego - zmielić w młynku do kawy na proszek
1 filiżanka, lub szklanka  nasion słonecznika
1/2 łyżeczki soli himalajskiej/morskiej/gruboziarnistej
Wymieszać: warzywa, oliwę, wodę, sosy, dodać nasiona i mieszać aż cała masa się połączy. Odwadniać w przez około godzinę , a następnie zmniejszyć temperaturę o około 40 stopni i suszyć 6-8 godzin.



24 komentarze:

  1. mam na szczęście dobrego kolegę z dehydratorem:)pożyczy jak mu oddam razem z chlebkiem! super przepis! DZIĘKI:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ekocentryczko

      Wstrzymaj się chwilę, bo mam kilka sprawdzonych przepisów i podzielę się nimi, więc dehydrator na dłużej musisz pożyczyć ;-)

      Usuń
  2. jeszcze nigdy nie jadłam nic dehydratorowanego ani nie widziałam dehydratora na oczy, moja przygoda z raw jest na razie na starcie, ale mam ogromną ochotę wypróbować.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko

      Na pewno widziałaś, w Polsce dehydrator jest znany jako: suszarka do grzybów czy owoców ;-). Co prawda są to wersje takie dla poczatkujących, a jeśli nie masz suszarki to nawet pokusić się możesz o suszenie w piekarniku - jeśli masz termoobieg, ale zajmuje to naprawdę dużo czasu i pracy.
      Dehydratory już z prawdziwego zdarzenia wyglądają tak:
      podkręcona wersja tradycyjnych suszarek do grzybów i słynny
      Excalibur o którym już nieśmiało i ja marzę. On jest o tyle fajny, że m. in. wygodniejszy przez płaskie szufladki.

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Mniam :)
    Aniu, otagowałam Cię - bardzo przyjemny TAG :)

    http://naturalnapielegnacja.blogspot.com/2012/04/tag-jestes-piekna.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go już, za jakiś czas pewnie zrobię go ;-)

      Usuń
  4. O! Chlebek raw! Będę próbować na słońcu, bo nie mam suszarki. Wielkie dzięki za te przepisy i za cały blog! Dopiero zaczynam "surowe życie" i uczę się, jak to robić, ale już po pierwszym miesiącu widzę pozytywne zmiany. Ale odstawić chleb, ryż, a zwłaszcza makaron, kaszę i jajka jest mi bardzo trudno, więc surowy chleb to coś dla mnie! :-)
    Pytanie: nasion do chlebka wcześniej nie moczysz?
    Prosiłabym w wolnej chwili o kilka porad, jak jeść surowo zimą.
    Jeszcze raz bardzo dziękuję za tyle świetnych porad, podanych w sposób klarowny i zachęcający.
    Niech żyje Matka Natura!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato

      W te upały słońce jest idealne, ale pamiętaj przykryć gazą całą masę, bo jednak owady będą dość zaintersowane chlebkiem :-).
      Z surową dietą i każdą inną to jest dość długi proces przestawiania się! Nie rób tego z dnia na dzień i na hop siup, ale stopniowo, z roku na rok, z miesiąca na miesiąc by nie mieć problemów zdrowotnych i nie sfiksować na umyśle :-)

      Nasiona moczę tylko wtedy jeśli chcę by były na gładko zmiksowane w chlebku, a jak mają być całe to już sobie daruję moczenie, bo przecież i tak je się potem suszy.

      Co do raw food zimą - nieco na ten temat już pisałam: wychłodzenie organizmu i odżywianie warzywami i owocami zimą i Potrawy rozgrzewające. Napiszę po raz kolejny, że dieta raw food nie jest dobra dla naszego klimatu. Jest storzona dla klimatu ciepłego, gdzie jest bogactwo owoców i warzyw - SUROWYCH - przez cały rok. Zimą idealnie by było być na mieszance raw food i czegoś tam jeszcze zdrowego, powiedzmy surowe jedzenie to 30%, a reszta weganizm.

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  5. Aniu, wielkie dzięki za odpowiedź! Z tym fiksowaniem masz sporo racji. :-) Ale staram się zachowywać umiar i (co wydaje mi się podstawowe, nie tylko w sprawach jedzenia) słuchać siebie: swojego organizmu i serca :-]. Zrezygnowałam z mięsa, nabiału i cukru, bo poczułam, że potrzebuję zmiany diety i stylu życia. Wydaje mi się, że to już duży krok, więc nie biczuję się, jak zjem czasem kaszę, chleb razowy czy ziemniaka, zwłaszcza, że sporo się ruszam. Na razie jest ciepło, więc dobrze mi z tą surowizną, ale jak przyjdzie jesień i ochota na zupę, to ugotuję. :-)

    Dziękuję Ci za ten blog, wszystkie rady i inspiracje. Pozdrawiam i czekam na dalsze ciekawe wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata

      Cieszę się, ze masz śiwadomość słuchania siebie, to bardzo ważne, szczególnie jak tak mocno zmieniasz sowje życie, nawet w płaszczyźnie jedzenia :-)

      I nie krzycz na siebie za kaszę, czy ryż, lub chleb - bo cierpisz przez to czasem takie "upadki" są wskazane, lub Twoje ciało po prostu tego potrzebuje!

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  6. A czy możnaby zrezygnować z shoyu czy tamari lub zastąpić to czymś innym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duszku Surowojadku

      Sosem sojowym, a jeśli nie masz i tego to po prostu pomiń ten składnik.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Dzięki.Na pewno spróbuję z tym chlebkiem.Do tej pory ususzyłam jakieś 5 rodzajów chlebków ale niestety nie smakowały mi.W końcu wszystko wyrzuciłam i zrezygnowałam z tego.Może moje kubki smakowe tego nie lubią.:-(Nadeszła jednak pora,żeby znów spróbować bo z cebulą jeszcze nie robiłam.Takie chlebki są bardzo syte.Zamiast 4 kromek,które normalnie bym zjadła już po kromce jestem pełna.Spróbuję też coś z pomidorem lub z cukinią.Do upadłego aż znajdę coś co mi zastąpi chrupiącą bułeczkę ze spulchniaczami.

      Usuń
    3. Duszku Surowojadku

      Zrób z tych składników co lubisz, jeśli używasz przypraw to też weź tylko takie jak lubisz, nie sugeruj się tymi przepisami. I po prostu spróbuj masę przed suszeniem...w końcu znajdziesz swój ulubiony raw chlebek.. :-)

      Usuń
  7. Zrobiłam chlebki tzn znowu poimprowizowalam.Zmieliłam siemię i coś tam jeszcze,już nie pamiętam:-)a z warzyw uzyłam paprykę czerwoną i żółtą,cukinię i pomidora.Zapach jaki się unosił w pokoju od dehydratora był bardzo dziwny,jakiś mdły,bardzo nieprzyjemny.Wydaje mi się,że zamiast suszyć się to się chyba kisiło jak rosół wystawiony na balkon w upał.Chyba pleśń sie zrobiła na niektorych chlebkach i to po jednej nocy suszenia.Wyrzuciłam to wszystko w pierniki.Nie będę już uzywać warzyw.Ale nie chcę jeszcze rezygnować.Właśnie wpadłam na pomysł,żeby zrobić coś co by przypominało chleb w smaku więc może jakieś zboże.Zrobiłam właśnie kiełki z żyta i chciałabym je wykorzystać.Tylko nie wiem co mam dodać jeszcze,żeby nic nie popsuc.Może zna ktoś jakis przepis z kiełkami ze zbóż ale bez warzyw?Tak,żeby chociaż troszkę w smaku chleb przypomniał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duszku Surowojadku

      Hmm... kiełki zbóż to ja bym dała do "kanapki" bardziej. A może zrób z pestek słonecznika i siemienia lnianego? Wydaje mi się, że mogłaś dać za grubą warswtę papki...Duszku, nie przejmuj się zanim ja nauczyam się robić chlebki, szejki czy soki też trochę wywaliłam tego na kompost... inaczej się nie da nauczyć. Narazie nie mam warunków do suszenia chlebków, więc nic nie popróbuję z kiełkami niestety.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Masz rację.Powinnam była zjeść te kiełki osobno.A tak chlebek wylądował w koszu.Zapachy tych chlebków mi nie odpowiadają.Chyba będę musiała mniejsze porcje robić,żeby mieć mniej do wyrzucania.Jeszcze na pewno będę próbować.Może przez kilka następnych lat.No a potem rezygnuję :-)

      Usuń
    3. Duszku Surowojadku

      Rób mniejsze porcje, dodawaj może na początek ulubione przyprawy. Nie dawaj się :-)

      Usuń
  8. Jestem niesamowicie ciekawa smaku, zwłaszcza tej marchewki i cukinii po wysuszeniu. Muszę chyba zakupić sprzęt. Jaki dehydrator lub suszarkę polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochamoliwe

      Robią się pewnego rodzaju czipsy - jeśli suszysz same owoce i warzywa, a w "masie" do chlebka smaki się łagodnie mieszają.
      Co do dehydratora to nieco na ten temat już pisałam: tutaj, koniecznie zobacz też komentarze, bo tam ciekawe sprzęty też się pojawiały.

      Pozdrawiam

      Usuń
  9. namoczyłam siemię lniane, pestki dyni i słonecznika i zmieliłam na gładką masę. Banan, rodzynki, kilka daktyli, żurawina osobno zmiksowałam na gładko. Połączyłam wszystko z masą migdałową,która została z produkcji mleczka migdałowego, dosypałam wiórków kokosowych i masę cienką warstwą rozsmarowałam na płaskich powierzchniach. (deska do krojenia, spód od tortownicy etc. Dodałam też trochę nasion chia, żeby się lepiej suszyło. Suszyłam na kaloryferach. Najpierw jedna strona, potem druga. Pyszne. Im bardziej suche i chrupiące, tym lepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie


      Super, zapominam wciąż o nasionach chia. Dobry pomysł z wykorzystanie spodu od tortownicy :-) Pozdrawiam i dziękuję za podzielenie się przepisem

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: