Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

Translate

wtorek, 31 sierpnia 2010

Witamina B17 (amigdalina, amygdalina, laetrile, letril) czyli lek na raka. Mit kwasu pruskiego.


    Dużo czytałam i oglądałam na ten temat. A wiedza dość obszerna, dużo chemii, medycyny, zawirowań medyków i niemedyków, a szczególnie korporacji farmaceutycznych. Ponieważ informacje są dość obszerne, a ja nie potrafię wybrać tych najważniejszych, a dla osoby pierwszy raz słyszącej takie rzeczy WSZYSTKO powinno być ważne, dlatego praktycznie same cytaty, odsyłam też do wszystkich linków.





 
    Dawno, dawno temu zwykliśmy jeść chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B 17, a teraz chleb pszeniczny i żytni, który jadamy nie ma jej w ogóle. Przez cale generacje nasze babcie zwykły dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i innych roślin botanicznej rodziny Rosaceae do swych domowych konfitur i dżemów. Babcia pewnie nie wiedziała, dlaczego to robi, ale nasiona wszystkich tych owoców są jednym z najpotężniejszych źródeł witaminy B 17 na świecie. W tropikach, ogromne ilości B 17 znajduje się w gorzkiej kassawie, znanej również jako tropikalny maniok. Badania dowiodły, że plemię z Himalajów znane jako Hunza, nigdy nie znało przypadku zachorowania na raka, czy serce ponieważ trzyma się swojej tradycyjnej diety, która jest wyjątkowo obfita zarówno w morele jak i w proso. Jednakże, po zastosowaniu zachodniej diety Hunzowie stają się podobnie podatni na te choroby, jak i reszta z nas.
     Ponieważ Hunzowie jedzą bardzo niewiele mięsa, mogłoby to zachęcić liczne społeczności wegetariańskie do wzajemnego poklepywania sie i wygłaszania proklamacji w stylu: “ Widzicie, mieliśmy rację”.Podobnie jest z kobietami w Japonii, jedzą one ryby, glony, piją zieloną herbatę - zachorowalność na raka jest tu znikoma -1%. Ale gdy Japonki emigrują do USA, zmieniają tryb życia, zachorowalność a raka szyjki macicy czy piersi wzrasta o 30% . Ryszard Mac Karness opracował szczegółowe studium sposobu żywienia się Eskimosów, żyjących na polarnych lodowcach oraz amerykańskich Indian, spożywających swoją tradycyjną żywność. W swym naturalnym środowisku obydwie grupy są zasadniczo mięsożerne, spożywając upolowaną zwierzynę, włączając w to łosia i karibu, wspomaganą jedynie dzikimi jagodami, kiedy bywają one dostępne w sezonie. Mięso karibu jest główną cześcią diety obydwu grup. Karibu, które żywią się głównie trawą strzałkową, zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian na równi, zawierają ogromne ilości witaminy B 17.
     Grudzień 2000. Australijskie gazety donoszą,, że naukowcy w Londynie odkryli “ naturalny system produkujący cyjanek potasu, wytwarzany przez rośliny”, którego zadaniem byłoby lokalizowanie i niszczenie tumorów rakowych u ludzi. Chociaż badacze przedstawiają kassawe, jako roślinne źródło cyjanku aktywnie niszczącego tumory, to KCN zawarty w kassawie jest dokładnie taki sam jak i ten znajdujący się w pestkach moreli, czyli źródle zniesławionej i zakazanej witaminy B 17 Laetrile. Nie jest to wcale nowe odkrycie, ale tylko lekko zmodyfikowana wersja pracy sławnego biochemika Ernsta Krebsa, który 40 lat wcześniej zidentyfikował i wyodrębnił witaminę B 17



    Przede wszystkim zapraszam  na kilkuminutow seans o Jansone Vale'ym Skazany za pestki moreli.







    Faktem jest, że moglibyśmy wiedzieć więcej, gdyby nasze rządy na to pozwoliły. Na nieszczęście, większość rządów ugięła się pod presją ze strony międzynarodowej farmakologii, amerykańskiej FDA ( Food & Drug Administration) i AMA ( American Medical Association)!. Nie będąc w stanie opatentować B 17 ani też zapewnić sobie wyłącznych praw do witaminy, międzynarodowa farmakologia przypuściła zmasowany atak propagandowy o niespotykanej zjadliwości przeciwko Laetrile, pomimo faktu, że niezbite dowody jej skuteczności w kontrolowaniu raka istnieją.
    Te instytucje zorganizowały potężne kampanie odstraszające, oparte na fakcie, że witamina B 17 zawiera pewne ilości śmiertelnej trucizny – cyjanku potasu, wygodnie zapominając, że witamina B 12 zawiera również wielkie ilości tej substancji, a istnieje w wolnej sprzedaży we wszystkich sklepach z naturalną żywnością na całym świecie.



    Witamina jest nieszkodliwa dla zdrowych tkanek z bardzo prostego powodu: każda molekuła B 17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedna jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy (cukru) ‘zamknięte’ razem. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw ‘otworzyć’ molekulę, aby go uwolnić, trick którego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym, zwany beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach przy czym jego ilość znacznie wzrasta do znacznych ilości ( stukrotnie wyższych) tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego.
    Tak więc cyjanek bywa jedynie jakby ‘otwierany’ w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe, ponieważ benzaldehyd ‘otwiera’ się w tym samym czasie. Benzaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną trucizną, która wówczas działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę sto razy silniejszą, niż każdy z nich z osobna. Połączony efekt tych związków na komórki rakowe najlepiej pozostawić wyobraźni. Ale co z niebezpieczeństwem dla reszty komórek ciała? Inny enzym, rhodanese, zawsze obecny w daleko większych ilościach niż ‘otwierający’ enzym beta-glucosidase w zdrowych komórkach, posiada prostą zdolność kompletnego rozdrobnienia i przetworzenia zarówno cyjanku jak i benzaldehydu w produkty korzystne dla zdrowia. Jak można przewidzieć, komórki rakowe nie zawierają w ogóle rodanezu, co pozostawia je kompletnie na łasce tych dwu niebezpiecznych trucizn.




      Najczęściej słyszymy właśnie o jądrach z pestek moreli, ale nie tylko one posiadają amigdalinę. Jedząc jabłko czy gruszkę pamiętajmy o nasionkach, latem i jesienią wyjmujmy pestki z: moreli, czereśni, wiśni, nektarynek, brzoskwiń, i śliwek. Teoretycznie wszystkie owoce powinny być zjadane przez nas w całości, jedynie części których nie jesteśmy w stanie pogryźć można odrzucić, zachowując pestki oczywiście;-).
    
     Dodatkowo witamina B 17 jest także w: bobie, ciecierzycy, skiełkowanej soczewicy, fasoli półksiężycowatej, skiełkowanej fasolce mung, fasoli ozdobnej, migdałach, orzeszkach macadamii,nerkowca, wszystkich dzikich jagodach,jeżynie, aronii, żurawinie błotnej, dzikim bzie, malinach, truskawkach, nasionach: lnu, sezamu, chii (szałwi argentyńskiej), w skiełkowanej akacji, lucernie, wododorostach, sorgu alepejskim, trojeści amerykańskiej, trawie pszenicznej, ziarnach: kasz owsa, jęczmienia, brązowego ryżu, gryki, kasz,chia, lnu, prosa, żyta, wyki, pszenicy(jagody), pędach bambusa, fuschia roślin, sorgo, dzikiej hortensji, cis drzewa (choć tu sprawa podejrzana bo niektórzy mówią, iż jest trujący).






    Najprościej rzecz biorąc: ile zjesz całych jabłek, tyle możesz zjeść nasion, ile zjesz całych brzoskwiń tyle jąder możesz skonsumować. To jest bezpieczna dawka, nie przeliczenia i zalecenia, podkreślam kolejny raz" obserwujcie swoje ciała, one same Wam powiedzą ile możecie zjeść, i co możecie zjeść, co Wam szkodzi, a co jest lekiem.






.....................................
Źródła:
1. http://www.eioba.pl/a93247/witamina_b17_amigdalina_amygdalina_laetrile_letril_to_lekarstwo_na_raka
2. "Jedzenie ma znaczenie"
3. http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=8837.0
4. http://amigdalina.com.pl/?cat=1
5. http://www.youtube.com/watch?v=RwLZpTx-Gzc - Skazany za pestki
6. http://davidicke.pl/index.php/filmy/51-zdrowie-i-medycyna/103-edward-griffin-wiat-bez-raka.html 
7. książka "Świat bez raka" E. Griffin
8. "Terapia metaboliczna witaminą B17"

20 komentarzy:

  1. Jaka ilosc enzymu "beta-glucosidase" powinna byc u zdrowego czlowieka a jaka u chorego?
    Czym jest rozrowadzany po organizmie ten enzym?

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi Anonimowy najlepiej na te pytania odpowie osoba, która ma większą wiedzę niż ja, ponieważ dostępne mi źródła nie podają takich informacji.

    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Aniu za te pożyteczne informacje!
    Pamiętam z dzieciństwa, że twarde pestki owoców młotkiem rozbijaliśmy, aby dobrać się do dobrego 'serka'.
    Zjadaliśmy to, bo było dobre, nikt nie myślał, że to witaminki, czy trucizna.
    Później w życiu dorosłym rozeszła się pogłoska, że ziarna owoców, pestki nie są jadalne.
    Zaczęły królować sztuczne witaminy.
    Dopiero na seminarium z dietetyki, p. doktor uczyła nas, że należy jeść owoce jako całości pokarmowe - skórka, pestki.
    Gdy pewnego razu napisałam post na temat całości pokarmowych, dostałam sympatyczny email od wizytującej osoby, z artykułem ostrzegającym o szkodliwości tych smacznych 'serków.
    Niektórzy nawet robiąc soki owocowe, wydłubują wszystkie nasionka.
    Staram się zawsze z przyjemnością zrzuć trochę ziaren owoców jeśli mi smakują.
    Nigdy mi nie szkodziły.

    Dzięki też za filmy. Dawno już miałam ochotę spotkać Jasona Vale, jak narazie spotkałam jego mamę na tym krótkim filmiku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o cis to cała roślina jest trująca z wyjątkiem czerwonych osłonek nasion (ale one też w większej ilości są toksyczne)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimie cis jest trujący, ale nie wiedziałam, że bez tych osłonek! Dziękuję za informację.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Od 2 lat choruje na raka przez dłuższy czas stosowałam witamine B17 , początkowo wyniki znaczenie się poprawiły z czasem nie odczuwałam większych efektów lecz choroba się nie rozwijała z czego byłam bardzo zadowolona. Od dłuższego czasu witamina B17 nie istnieje już na allegro i ciężko ją zdobyć więc zaczełam szukać zamienników. Przeszukując strony internetowe i fora natknełam sie na pozytywne opinie na temat preparatu o nazwie Transfer factor Plus. Opis produktu: http://www.transferfactor.info.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=24&Itemid=47
    Wiele osób które wcześniej stosowały witaminę b17 stwierdziło że transfer factor plus jest jej zamiennikiem dodatkowo dużo tańszym jak również można go legalnie nabyć w Polsce. Początkowo podchodziłam do tedo sceptycznie ale w rezultacie po konsultacji z lekarzem postanowiłam nabyć ten produkt i przyznam że efekt stosowania jest bardzo zadowalający. Ostatnio wyczytałam że tym preparatem leczy sie w szpitalach za granicą ludzi chorych na raka. Preparat stosuję od pół roku i z miesiąca na miesiąc czuję się coraz lepiej. Bardzo chciałabym poznać opinie osób które stosują ten produkt, jakie efekty zauażyliście podczas jego przyjmowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie

      Nie słyszałam jeszcze nigdy o tym preperacie.... Jak będe miała stały dostęp do internetu zainteresuję się tym, popytam także znajomych i jeśli ktoś tego używa dam Ci znać tu w komentarzu...

      Życzę Ci dużo sił i pełnego zdrowia. Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. Obejrzyj ten film na YT i przeczytaj komentarz Anny Karłowskiej :):
      http://www.youtube.com/watch?v=iQhgq4UwDN4
      Polecam Ci też wszelkie filmy z Anitą Moorjani. To niezwykła osoba.Ona,podobnie z resztą jak Marek z powyższego filmu podkreśla jak bardzo ważne jest, aby zadbać z jednakową siłą o stan ducha.W końcu jesteśmy istotami duchowymi, które żyją w ciele i zapomnieliśmy o tym, że wszystkie choroby mają swój początek właśnie tam.Ciało nam tylko pokazuje/informuje o tym, że jest jakaś dysharmonia na planie niefizycznym naszej cudownej istoty. I kochaj siebie najmmmmmocniej jak potrafisz :))))zakochaj się w sobie i w naszej planecie, w każdym kwiatku, który zobaczysz,cudownym świetle słońca i szumie drzew i morza i głosach zwierząt, które nas otaczają.To są wibracje,które leczą:) i tylko na nich skupiaj swoją uwagę.Radość i miłość to najcudowniejsze lekarstwo :D PoZDRAWIAM z uśmiechem

      Usuń
    3. Doprecyzuję tylko jedno zdanie,bo tak je napisałam,że brzmi myląco.Napisałam:
      "W końcu jesteśmy istotami duchowymi, które żyją w ciele i zapomnieliśmy o tym, że wszystkie choroby mają swój początek właśnie tam." TAM, czyli na planie ducha,tego, kim naprawdę jesteśmy.
      Ciało bowiem odzwierciedla nasz stan duchowy, ten nieuświadomiony, inaczej mówiąc podświadomy.I to ta część naszej istoty właśnie, jest najpotężniejsza.Może nas po cichu niszczyć jeśli jej świadomie nie kontrolujemy i nie dbamy o nią lub w niezwykły sposób czynić cuda. Tu polecam do poczytania (+ filmy na You Tube) takich autorów jak: Louisa Hay, Gregg Bradden, Dr. Joe Dispenza, Joseph Murphy, Deepak Chopra

      Usuń
    4. Anonimie

      Widzę, że tematyka wibracji i energii nie jest Ci obca i wiesz ile dobrego można z niej otrzymać :-)
      Do filmu zajrzę na pewno.
      Za nazwiska dziękuję - część z nich jest mi dobrze znana.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. To zwykła reklama. Już któryś raz widzę ten post, identyczny, wklejony w tematach o amigdalinie.

      Usuń
  7. Ta moc koncernów jest przerażająca, każą nam jeść bezwartościowe rzeczy, pić mleko bo niby zdrowe, a potem wydawać grube pieniądze na suplementy i lekarstwa.

    Koniecznie włączam do diety źródła witaminy b17.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alena

      Koncerny... hm, muszę mieć kasę, więc najpierw dają nam niezdrową żywność, a potem niezdrowe leki, które powodują kolejne choroby..

      Usuń
  8. Od kiedy pamietam zawsze zjadalam owoce z pestkami, pestki z brzoskwin rozwalalam i wyjadalam srodek. Wszyscy zawsze sie z tego smiali ale dla mnie pestki sa najlepsze, teraz wiem ze maja tez inne walory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudynka

      Intuicyjnie to robiłaś :-) fantastyczna rzecz, bo to słuchanie swojego ciała.


      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Jestem skonsternowana. Tyle sprzecznych informacji w internecie. Oglądałam filmy na youtube i już jestem skłonna uwierzyć, a dalej czytam na stronie dr Różańskiego tekst przeczący skuteczności wit B17 ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania

      W internecie jest wiele różnych informacji, kieruj się intuicją i zdrowym rozsądkiem :-)

      Usuń
  10. niestety amigdalina sprawdza się tylko w prewencji i to w niektórych nowotworów. Śmieciowe jedzenie fakt to może być powód , ale przecież nie da się tego przenieść na nowotwory np. noworodków , które nie chodzą do Maca. śmierć np. Hugo Chaveza to najlepszy dowód na to że tzw. wyleczenia nowotworu to bardzo indywidualne odpowiedzi organizmu na leki dieta psychika. Wenezuela eksportuje ropę naftową za 300mln$ dziennie facet był dyktatorem mógł mieć dostęp do terapii o jakich my nawet nie śnimy no i jeszcze Wejhert ... To nie jest takie oczywiste. Prawdą natomiast może być, że dzisiejsze leki cytostatyczne są porównywalne z amigdaliną choć 1000razy tańsze, ale druga strona medalu jest taka, że z amigdaliny nie da się już więcej wycisnąć a nauka musi przeć do przodu. Nie dajcie się nabrać że któraś firma ma w sejfie lek na raka i nie chce go ujawnić. Nie doceniacie ludzkiej chciwości i konkurencji. Firmy to ludzie a ludzie zrobią wszystko dla kasy nawet ujawniając tajemnice mediom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Derty

      Dzięki za mądry komentarz!

      Usuń
    2. Nie do końca się z tym mogę zgodzić. Znajoma studiowała stomatologię i twierdzi, że są już lepsze patenty na dbanie o zęby niż pasty z fluorem, ale jakoś nikomu nie opłaca się tego promować. Wyobraźmy sobie, że ktoś wynajdzie silnik na wodę. Szejkowie prędzej urwą głowę wynalazcy lub zrzucą się, aby odkupić patent niż pozwolą na jego wdrożenie. Podobnie jest w medycynie. Jeśli chemioterapia to koszt 50 000 zł to pomyślcie o jak ogromne pieniądze chodzi. Onkologia to ogromny przemysł. Gdyby nawet badania wykazały, że amigdalina działa to są korporacje, które podpłacą badaczy, aby przedstawili przekłamane wyniki.
      Nie twierdzę, że amigdalina jest remedium na raka, ale o ile pacjentowi nie zaszkodzi to czemu nie spróbować? W wyzdrowieniu ważny jest też stan psychiczny i wiara. Jeśli nawet amigdalina zadziała na poprawienie nastawienia pacjenta do leczenia to jestem ZA.
      Przede wszystkim nie dajmy się zwariować. Nie kupujmy ogólnodostępnych preparatów z amigdaliną, bo są to (na polskim rynku) zwykłe, zmielone pestki w postaci kapsułek. Nie jest to czysta amigdalina. W tym przypadku taniej wyjdzie nas zakup samych pestek.
      Jeżeli chodzi o preparaty to jedyny 'wiarygodny' jaki znalazłem i o jakim się mówi to ten produkowany w Meksyku przez www.cytopharmaonline.com Cena to ok. 80$ plus 50$ za przesyłkę. Tabletki mają po 500 mg, ile jest tam amigdaliny to nie wiem, ale załóżmy że 150 mg.
      Nie zamawiałem więc nie wiem jak działają, ale opinie mają pozytywne. Zakup bezpośrednio od producenta wydaje się najrozsądniejszy. W sieci jest mnóstwo ogłoszeń osób, które chcą sprzedać tę meksykańską amigdalinę, ale co tak właściwie nam przyślą tego nie wiemy.

      Tyle ode mnie. Od razu zaznaczę, że jestem sceptykiem jeśli chodzi o wszelkiej maści cudowne preparaty. Nie mniej jeśli coś może pomóc, a nie zaszkodzi to czemu nie spróbować? W końcu te kilkanaście zł za 500 gram pestek to nie majątek.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: