Szukaj na tym blogu

Translate

czwartek, 12 sierpnia 2010

5 dzień surówki, zielony sok

Hej
Och dzień pełen wrażeń i troszkę walki dziś też było, widmo, że to jeszcze TYLKO dwa dni przeraża (TYLKO 2) i zasmuca bo chciałabym dłużej, ale z dwóch powodów niestety nie mogę sobie pozwolić na surówkę, plan dalekosiężny jest: za rok przynajmniej pół wakacji (czyt. sezonu, gdy owoce i warzywa pojawiają sie w sadach i ogrodach).
Walka dziś była bo i zapach pieczywa robi swoje, boleję nad faktem braku piekarnika w obecnym mieszanku, i nie mam możliwości piec chleb sama i truć się będę kupczym, ale dziś udało się;-), w nagrodę: kosz owoców i warzyw zakupiłam. A dzięki Beatce mogę Wam pokazać to co zostało z mojego soku, zanim wpadłam na pomysł by to uwiecznić;-)
...cała Ania po prostu.


Zielony sok

Składniki (jak zwykle na oko):

pietruszka
sałata rzymska
sałata masłowa
pół jabłka z pestkami oczywiście
pół pomarańczy (jak najwięcej zostawiajcie tej białej skórki)
seler
ogórek
i kiełki słonecznika do dekoracji



Dwa słowa o sampoczuciu:
toksyny wyłażą (poszkodowane są: czoło, ramiona, dekolt, plecy i nerki - sikam dość dużo), odech - nie jest już tak rażący jak na początku, psychicznie oprócz tego głodu na pieczywo bardzo dobrze, cudownie, fizycznie...hmm przypomniałam sobie, że trzeba wspomnieć o wychłodzeniu organizmu (warzywa owoce to robią, kiedyś napiszę więcej dlaczego)...otóż na początku niestety wszyscy jak na lato, a Ania sie ubierała jak na wczesną jesień, teraz nieco lepiej, mieszkam na poddaszu, gdzie jest gorąco, ale nadal sypiam pod kilkoma warstwami;-).

Ach i muszę się pochwalić, upolowałam dziś: karob (mączkę chleba swiętojańskiego), nie wiedziałam, że coś takiego nawet istnieje, a zmiana dzięki Ewci (dziękuję ;-*). Oczywiście dostałam w sklepie z "ekologiczną" żywnością (też pewnie kiedyś napiszę skąd cudzysłów;-). W smaku dość podobne do kakao, ale jest nieco jaśniejsze i słodkawe w pierwszej chwili spróbowania. Do czego tego użyję, jeszcze nie wiem, ale kakao rafinowane, przetworzone (czyt. kupione w sklepie, nazwyjmy to zwykłym, nie ekologicznym)  wyeleminowałam w dniu dzisiejszym - KOLEJNY KROK KU ZDROWIU.

Poza tym kiełkuję trawę pszeniczną (tu podziękowania dla Marcina)...na razie nasionka sobie leżakują w wodzie, ale pewnie się pochwalę jak już będzie gotowa.

Pozdrawiam serdecznie, zachęcam do zdrowego odżywiania się.
I proponuję na jutro małe postanowienie: rano, pół godz. przed śniadaniem najlepiej wypić szklankę wody i podziękować jej za to, że jest.
Pa

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: