Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 3 maja 2013

Orzechy, cz. 1


źródło: diantyounutrition.com
     Tym postem rozpoczynam mały cykl wpisów na temat całej rodziny orzechów. Będzie dużo ciekawostek, trochę informacji z dziedziny chemii, kilka przepisów, wskazówek dla frutarian i każdego, kto po prostu lubi jeść orzechy.
Dziś jedynie ogólny zarys informacji.


Orzechy po lupą: 
  • są pokarmem wysokoenergetycznym i wysokobiałkowym, 
  • zawierają zdrowy tłuszcz jednonasycony,
  • obniżają ryzyko nowotworów, choroby wieńcowej,
  • zawierają: aminokwas argininę, służącą do budowy białka, pomaga w rozkurczaniu naczyń krwionośnych, chroni serce,
  • witaminy: z grupy B,fitosterole - ich największe ilości są w orzeszkach pistacjowych, chronią  przed nowotworami i chorobą wieńcową,
  • kwas alfa-linolenowy (ALA) jest to kwas tłuszczowy omega-3 występuje w orzechach włoskich, może łagodzić objawy zapalenia stawów, obniżać ryzyko zawału serca i wylewu,
  • kwas elaginowy - jest to przeciwutleniacz, który ponownie zwierają orzechy włoskie, może hamować wzrost komórek nowotworowych,
  • potas - występuje w orzechach pistacjowych, może obniżać ciśnienie krwi i zmniejszać ryzyko wylewu (30 g dostarcza 10% dziennego zapotrzebowania),
  • resweratrol - występuje w orzechach ziemnych, może chronić przed nowotworami  wysokim stężeniem cholesterolu i wylewem,
  • sapoiny - działają przeciwonotworowo, pobudzają układ odpornościowy i sprzyjają utrzymaniu właściwego stężenia glukozy i cholesterolu,
  • selen - jego bogatym źródłem są orzechy brazylijskie, pomaga zapobiegać nowotworom, niektórym chorobom oczu i chorobom serca (15 g orzechów brazylijskich dostarcza około 600% (!) dziennego zapotrzebowania),
  • witamina E - chroni przed chorobą wieńcową, zaćmą - w 30 g migdałów lub orzechów włoskich znajdziemy około 34% dziennego zapotrzebowania.

      Zatem orzechy są rewelacyjnym lekarstwem na wszelkie choroby nowotworowe, choroby związane z cholesterolem, układem krwionośnym!

źródło: www.sheknows.com

Jak kupować orzechy? 

     Jestem zwolenniczką kupowania orzechów w skorupkach - o ile istnieje wybór. Są świeższe niż rozłupane, wiem, że nie leżą kilka lat, istnieje większe prawdopodobieństwo, że żadne choroby nie zniszczyły ziarna, że nie ma pleśni i nie zawierają śladowych ilości czy to innych orzechów czy dodatkowych substancji. A jeśli nawet to gruba skorupa chroni to, co najcenniejsze!
      Jeśli trafiam tylko na orzechy już rozłupane wybieram orzechy świeże, zazwyczaj są jakby wilgotne, tłuste w dotyku. Orzechy makadamia mają dość ciężką skorupę do rozbicia nawet dużym młotkiem, więc akurat te: kupuję już rozłupane.
     Omijam solone, prażone, w miodzie, w posypce, w cieście, czekoladzie - cieszą mnie te najbardziej bliskie naturalnej formie. 
      Orzechy kokosowe: skorupa powinna być niepopękana, trzy charakterystyczne kółeczka zasklepione. Po potrząśnięciu kokosa - w środku musi być woda, im więcej - tym lepiej. Duża ilość wody świadczy o jego dużej świeżości.


Jak jem? 

     Najczęściej jem orzechy moczone (więcej o moczeniu orzechów tutaj) lub w formie mleka orzechowego. Rzadko robię masło orzechowe, czy sosy. Skłaniam się ku jedzeniu monotematycznemu, więc orzechy jem jako samodzielne danie. Czasami lekko podprażam na patelni lub w piekarniku - nabierają dużego aromatu i są pyszniejsze. Z orzechów można przygotować witariański jogurt, sosy do tradycyjnych dań i witariańskich czy zastępując sery niewegańskie.

Mleko orzechowe 

 Dokładny przepis na mleko z orzechów podawałam tutaj.


Masło orzechowe

źródło: wedrowkapozdrowie.blogspot.com
     Najłatwiej przygotować je w wyciskarce do soków posiadającej dodatkową przystawkę do robienia masła z orzechów. Jeśli nie mamy: wystarczy tradycyjna maszynka do mielenia mięsa, lub porządny blender. Wymaga to wtedy większego nakładu pracy, kilkakrotnego mielenia/blendowania masy.
     Można zmielić orzechy moczone, lub prażone. Na koniec warto dodać sól, przechowywać kilka dni w lodówce. Zaznaczę też, że nie ma się co spodziewać smaku, który znamy z gotowych maseł orzechowych. To robione własnoręcznie jest bardziej mdłe w smaku, czasem suche - wtedy dodaję oliwy, różni się kolorem i krótszym okresem przydatności, ale jest bez polepszaczy i chemicznych dodatków, a i orzechów w nim 100% :-).

Sos z nerkowców

     Nerkowce to bardzo wdzięczne orzechy, ponieważ nawet w tradycyjnej kuchni mogą zastąpić wiele sosów na bazie jogurtu czy śmietany. Są neutralne w smaku i można je wykorzystać do każdej potrawy: począwszy od zupy, dania głównego, aż po desery, szejki. Z powodzeniem zastąpią nawet tradycyjny ser - przepisy tutaj

     Nerkowce przeznaczone na sos najpierw moczę. Wodą podlewam rosnące w domu rośliny, a orzechy blenduję - w razie potrzeby dodaję oliwę, wodę, jakieś przyprawy i sos gotowy! 

źródło: katedeering.com



............................
Źródła:

1. własne notatki
2. "Wiesz co jesz? Poradnik konsumenta..." K. Bosacka, M. Kozłowska - Wojciechowska
3. "Jesteś tym, co jesz" G. McKeith
4. "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw."
5. "Owoce egzotyczne". E. Lamer- Zarawska

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam orzechy, a najbardziej nerkowce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj nerkowce jak milosc cudne:) ale niestety drogie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejne części wpisu:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuper, az mam ochotę na orzechy, kocham laskowe (: A gdzie je zazwyczaj kupujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vixen

      Własne zbiory lub targ.

      Usuń
  5. Lubie orzechy, są bardzo zdrowe;) musze jakieś kupić, bo ostatnio miałam od nich dłuższą przerwę.
    Bardzo lubie czytać takie posty, motywują do zdrowego odżywiania i przypominają o zakupie np. orzechów;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zazwyczaj kupuje łuskane, bo nie mam czasu na rozbijanie skorupki. Choć czasem kusze się na te w skorupce. Jednak nie zgodzę, się że jak sie kupi niełuskanego - to na pewno będzie świeższy, nie raz trafiłam jak sie okazało po rozłupaniu - na starego bądź spleśniałego orzecha;( do tego większość trzeba było wyrzucić i jeszcze rozłupać. A tak to widać co sie kupuje. Teraz to i tak wszystko konserwują, nawet takie w łupinie. Żal;( ale taka prawda.
    Lubie kupować w biedronce, unikam Carrefoura i Tesco bo tam to nawet w opakowaniu wyglądają okropnie;( na stoiskach i bazarkach raczej też nie kupuje bo leżą w tych worach nie wiadomo ile lat i w jakich warunkach - mucha siądzie, mrówka wlezie...- zawsze do worka może wleźć mysz czy go przegryźć nie mówiąc o robalach. Dlatego wole pakowane. A najlepsze są jak sie od jakiegoś sąsiada kupi czy dostanie;) i świeże rozłupie!!! ;) Ale o takie orzechy u mnie ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowymaja 04, 2013

      Orzechy i nasiona obrane z łupiny są już 'bez życia', dlatego bardzo ważne jest kupowanie razem z łupiną i przed samym zjedzeniem dopiero łuskanie (większość nasion można jeść z łupinami słonecznik, dynia itd.).
      Żywotność nasion można łatwo sprawdzić przez skiełkowanie - np. obrany z łupiny słonecznik napewno nie urośnie.
      Biedronkę jak i inne supermarkety radzę omijać szerokim łukiem i czasem przejść się na 'rynek' czy inne 'targowisko'.
      Piotr.

      Usuń
    2. Piotr

      Dzięki za przypomnienie z kiełkowaniem!

      Usuń
  7. Orzechy to również nieodłączny element mojej diety! Dorzucam do tego trening 4x w tygodniu plus slimette (środek odchudzający np z http://slimeTTE.pl) i na złą figurę nie mam prawa narzekać! Jestem szczupła i sexowna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witammm!! No orzechowo u Ciebie, ze hohoho ;-)...Jak zauważyłaś ja kibicuje migdałom...lobię tez kokos i makadamie...Aniu taka inspiracja na przyszłość na temat pieprzu Cayenne...Jeśli coś masz jeśli coś wiesz...? Dziękuje i macham rączką!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: