Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 10 lutego 2012

Niebezpieczne podpaski – czego nie mówią nam producenci podpasek i tamponów?



     "Czy wiecie co maję ze sobą wspólnego indyjscy rolnicy produkujący bawełnę, przeciętne Polki i albatrosy żyjące u wybrzeży Hawajów? Choć w pierwszej chwili trudno w to uwierzyć, wszyscy oni poddani są negatywnym i niebezpiecznym dla zdrowia procesom związanym z produkowaniem, używaniem i wyrzucaniem konwencjonalnych tamponów i podpasek.
     W ciągu życia przeciętna kobieta zużywa 130 kilo produktów higieny intymnej – przeciętnie od 8.000 do 17.000 tamponów i podpasek. Stanowi to jedynie 0,5 procenta odpadów jednostkowych, ale w większej skali jest to ilość ogromna. „Miesięcznie w Polsce 10 milionów kobiet produkuje 150 milionów zużytych podpasek higienicznych, po roku zdołały by dziewięciokrotnie wyłożyć nimi cały równik kuli ziemskiej”.

Tumblr_la47tuapqm1qdcv0po1_400_large
źródło: ablogfullofnothing.tumblr.


      Prześledźmy drogę „życia” tamponu czy też podpaski pod względem ich wpływu na ciało kobiety i środowisko naturalne.
Produkcja i jej wpływ na zdrowie kobiety.

     Jednym z podstawowych materiałów używanych do produkcji tamponów i podpasek jest bawełna pozyskiwana konwencjonalnie (w przeciwieństwie do bawełny ekologicznej). Oznacza to, że do jej produkcji użyte są ogromne ilości pestycydów (szacuje się, że na ten cel przeznacza się około 11% światowego zużycia pestycydów). Podczas uprawy na kilo bawełny przypada 1/3 kilo chemikaliów użytych w roli nawozów. Taka produkcja bawełny wyrządza niewyobrażalne szkody w lokalnym ekosystemie – zanieczyszcza wody i ziemię, zabija organizmy żyjące w glebie, jak i wyrządza nieodwracalne szkody zdrowotne wśród pracujących przy jej uprawie i wśród lokalnej społeczności.

    Kolejnym pod względem ilościowym składnikiem tamponów i podpasek jest syntetyczny jedwab, pozyskiwany z celulozy czyli z drzewa i miazga papierowa. Produkcja takiego typu papieru wymieniana jest jako jedno z głównych źródeł zanieczyszczenia środowiska.

    Wytworzone z tak pozyskiwanej bawełny i celulozy tampony i podpaski są następnie bielone chlorem i mogą zawierać tzw. dioksyny czyli silnie rakotwórcze i toksyczne substancje chemiczne, które nie dość, że poważnie zanieczyszczają środowisko to stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia kobiet. TSS czyli tzw. Syndrom Szoku Toksycznego jest rzadkim typem toksycznego zakażenia krwi (notuje się około 40 zachorowań rocznie w Wielkiej Brytanii) występującym najczęściej wśród kobiet używających tamponów, których szkodliwy skład (środki chemiczne takie jak furany i dioksyny oraz pestycydy stosowane przy uprawie bawełny) powoduje powstawanie toksycznych bakterii.

    Zauważmy, że większość kolejnych zabiegów chemicznych stosowanych na podpaskach i tamponach jest bezużyteczna z punktu widzenie higieny. Zmiana naturalnego, bawełnianego koloru podpasek na śnieżnobiały w procesie chlorowania, nie sprawia bynajmniej, że stają się one sterylne, choć takie wrażenie wywołuje. Standardowe podpaski i tampony NIE są sterylne, więc zawierają różnego rodzaju bakterie. Również substancje zapachowe dodawane do podpasek służące ukryciu przykrego zapachu są zbędnymi chemikaliami, które wchodzą w kontakt z najbardziej wrażliwymi partiami ciała kobiety. Do produkcji tamponów i podpasek używa się ponadto m.in. dodatkowych włókien łączących, sztucznych materiałów, surfaktantów- substancji powierzchniowo czynnych i żywic. Wiele kobiet właśnie ze względu na używane w podpaskach i tamponach substancje chemiczne reaguje na nie alergią. Związki chemiczne podnoszą również ryzyko zapaleń i infekcji waginy. Folia użyta w podpaskach jako siateczka na wierzchu i wkładka na dnie podpaski (polietylen lub polipropylen), która zapobiegać ma przeciekaniu, sprawia, że podpaski nie przepuszczają powietrza i przyczynia się do powstawania odparzeń. W wyniku kontaktu polietylenu lub polipropylenu z błoną śluzową powstaje niekorzystna flora bakteryjna, która nie tylko jest źródłem nieprzyjemnego zapachu, ale może też powodować infekcyjne zmiany narządów rodnych kobiet.

źródło: modaija.pl

     Wobec praktyki firm produkujących tampony i podpaski, które nie udzielają informacji o składzie chemicznym ani o sposobie ich produkcji, nigdy nie możemy mieć pewności, że kupiony przez nas produkt jest nieszkodliwy dla zdrowia. Zważywszy jednak na ilość chemikaliów i toksyn użytych przy powstawaniu przeciętnego tamponu, jak i wrażliwość, chłonność vaginy i ścianek pochwy wpływ tradycyjnych „produktów higienicznych” na zdrowie wydaje się być dość oczywisty.


Utylizacja i jej wpływ na zdrowie planety.

     Tampony i podpaski, odpowiednio utylizowane, rozkładają się w większej części w przeciągu kilkudziesięciu lat, aczkolwiek dwa miliardy podpasek, wyrzucanych rocznie tylko przez Polki, w procesie rozkładu uwalania wszystkie toksyczne użyte do ich produkcji substancje. Papierowe opakowania produktów higienicznych można poddać procesowi recyklingu. Sytuacja wygląda dużo gorzej, w przypadku plastykowych części wchodzących w skład produktów higienicznych (np. aplikatory, foliowe opakowania), których okres rozkładu wynosi nawet do 300 lat. Najbardziej szkodliwym dla środowiska scenariuszem jest wrzucanie tego typu odpadów do kanalizacji. Każdego roku tylko w Wielkiej Brytanii do morza trafia poprzez kanalizację trafia około pół miliarda podpasek higienicznych. „Te drobne przedmioty trafiają do morza poprzez kanalizację. Gdy zbierze się ich więcej, zaczynają stanowić poważny problem. Wiele zwierząt morskich – żółwi, waleni, ryb, ptaków – ginie, zatruwszy się tymi przedmiotami po ich połknięciu. Wedle szacunków BBC Wildlife Magazine 2 miliony ptaków i 100 tysięcy ssaków morskich ginie co roku bezpośrednio w rezultacie połknięcia plastiku lub z powodu uwięzienia w plastikowych elementach. Tworzywa sztuczne trafiają także w sieci rybackie, niszcząc je skutecznie, gdyż muł, kamyki i piasek nie są wówczas w stanie przepłynąć przez oka sieci.” Drobne kawałki plastyku pochodzące z produktów higieny osobistej, są o tyle groźne, że ulegając rozdrobnieniu są trudniejsze do wyłowienia, i tworząc lepką zawiesinę, przyczyniają się do zubożenia wielu gatunków fauny i flory morskiej.

Tumblr_lvb6jhc7a21r639pqo1_500_large
źródło: dreamcoconut.tumblr.com

Co możemy zrobić?

     Rozwiązaniem, które chroni zarówno nas jak i naszą planetę, jest korzystanie z ekologicznych produktów higieny intymnej takich: Mooncup, wielorazowe ekologiczne podpaski i tampony, tampony-gąbki czy biodegradowalne podpaski jednorazowe, które nie zawierają szkodliwych dla zdrowia kobiety substancji, są wyprodukowane z ekologicznych biodegradowalnych w większości materiałów oraz często pozwalają zaoszczędzić czas i pieniądze.
Jeśli jednak korzystamy z normalnych podpasek i tamponów, pamiętajmy:
· spłukiwanie tamponów w toalecie nie tylko zużywa wodę i zatyka kanalizację, ale również zanieczyszcza środowisko – wyrzucajmy je więc do kosza,
· podpaski ze względu na swoją wielkość i zawartość plastyku i folii zanieczyszczają środowisko bardziej niż tampony,
· podpaski osobno pakowane czy tampony w plastykowych aplikatorach nie są bynajmniej bardziej sterylne, więc jeśli mamy możliwość, lepiej kupować te „mniej-opakowane”,
· szanujmy nasze zdrowie i naturę – żądajmy od producentów przejrzystych informacji dotyczących składu i procesu produkcji rzeczy, które kupujemy.


  • Bielone chlorem, bawełna, z której tworzy się tradycyjne tampony jest traktowana pestycydami, które dostają się do naszego organizmu.
  • Pozostawiają włókna na ściankach pochwy.
  • Możliwość wystąpienia Zespołu Wstrząsu Toksycznego (TSS).
  • Mają właściwości absorbujące – wyjaławiają pochwę.
  • Przeciekają (kiedy chłonność jest max).
  • Po użyciu często pojawiała się candidoza (przynajmniej w moim przypadku).
  • Początkowo także wymagają nauki montażu, tak by ich „nie czuć”.
  • Trzeba zapewnić wysoką higienę (czyste ręce).
  • Bywa, że zabraknie ich w najmniej nieoczekiwanym momencie i nie ma możliwości, aby się zaopatrzyć w nowe opakowanie (i wtedy to jest tragedia).
  • Jeśli rozmiar okazuje się niewłaściwy, opakowanie w zasadzie jest do wyrzucenia.
  • Sznureczek potrafi się urwać.
  • Czasem się „rozłażą” w pochwie (pewnej znanej firmy tampon po prosu rozszedł mi się na pół).
  • W biegu i stresie można pomylić i zaaplikować go nie tą stroną (mnie osobiście się to nie przydarzyło, ale znam kilka takich przypadków i wyciąganie takiego tamponu to dopiero gimnastyka).
  • Przy aplikacji ZAWSZE się stresowałam, czy aby na pewno usunęłam wszystkie foliowe części z tamponów.
  • Wrzucane do WC (nagminnie) zapychają je.
  • Nieekologiczne – góra odpadów, często pozostawiana „na łonie natury” (wystarczy przejść nad jeziorem, w lesie, w górach przy uczęszczanych trasach).


.........................................
Źródło artykułu:

http://ekokobieta.blogspot.com/

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Marta, też jakiś czas temu się nim zachwyciłam i od tamtej pory zainteresowałam się uprawa bawełny;-)

      Usuń
  2. naprawde lubie twojego bloga, czekam na wiecej notek:)
    Aeriella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aeriella

      Dziękuję za miłe słowa, a jakie notki Cię najbardziej interesują?

      Usuń
    2. wszystkie Aniu naprawde wszystkie są ciekawe. Te kosmetyczne i o diecie weganskiej...
      Pozdrawiam
      Aeriella

      Usuń
  3. Ja od października używam LadyCup i jestem zachwycona - nie mogłabym już wrócić do tamponów. Nadal używam podpasek/wkładek, ale zużywam ich zdecydowanie mniej i zastanawiam się nad zakupem wielorazówek.
    Niestety przykre jest to, że większość kobiet uznaje kubeczki i wielorazówki za obrzydliwe i niehigieniczne, kiedy jest zupełnie odwrotnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się do niego przymierzam powoli...Uważam podobnie jak Ty jeśli chodzi o higienę i estetykę...cóż z jednej strony jest to biznes, który nieźle na nas kobietach zarabia i lepiej dla producenta by kobieta co miesiąc zostawiała w jego kieszeni kasę, niż raz na 10-15 lat, bo chyba tyle lat można używać jednego kubeczka z tego co pamiętam.

      Dziękuję za komentarz

      Usuń
    2. Nie przymierzaj się powoli tylko kupuj szybko :D Ja teraz tylko żałuję, że nie przejrzałam wcześniej porównań rozmiarowych - kupiłabym głębszy. Więc lepiej dobrze to przeanalizować. Na allegro są kubeczki tańsze niż ladycup czy mooncup, w ladycup jest fajne też to, że są ładne :D Ja wiem, że tego nikt nie ogląda, ale jakoś mi milej z różowym kubeczkiem w woreczku w kwiatki :D

      Usuń
    3. Nika
      kwestia finansowa na razie jest do bani u mnie ;-(, ja już się tyle naczytałam, że wiem, że te 3-4 mm różnicy w średnicy ma jednak znaczenie, więc pewnie uderzę w mniejszy. A co do głębokości, u mnie na raw food tym 100% okres był w formie minimalistycznej, a poza tym cudownym czasem leje się ze mnie jak ze świni - z cały szacunkiem;-)..
      A mnie ciekawi czy te allegrowe też są takie bezpieczne jak mooncup, LadyCup-a gdzie zakupiłaś? możesz mi podać namiary?
      Estetyka też ważna rzecz!!

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  4. Świetny post! Niby to wszystko wiemy, ale trzeba przypominać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bianko, tak to właśnie jest, że o tych oczywistościach trzeba i sobie i czasem innym przypomnieć ;-)

      Usuń
  5. świetny post ANiu, świetny!!!! dziękuję za to co dla nas robisz! buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurczę wiesz że nie miałam o tym pojęcia- w sumie nigdy nie myślałam o tym:/ ciesze się, że wynajdujesz takie przydatne informację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znalazłaś tutaj cenne informacje!!! Mam jeszcze kilka perełek w zanadrzu;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. ciut wiedziałam, a ciut nie. dziękuję za info. już szperam i szukam wielorazowych ekologicznych :) od prawego do lewego ucha :) ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta poczytaj też więcej o kubeczku i zajrzyj do filmu "Świat według Monsanto", tam jest nieco na temat bawełny uprawianej w Indiach.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. dziękuję Aneczko oglądałam. Monstato brr...

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Basiu nie bój się aż tak bardzo, teraz masz świadomość czego używasz, i jak to zmienić ;-)

      Ściskam ciepło

      Usuń
  9. Ciekawy artykuł, wielu rzeczy nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu
      Super, że i Ty znalazłaś tutaj kilka interesujących informacji;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Dziękuję Aniu za ten post, zaczynam myśleć nad sobą w tym temacie :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post motywuje do zmian ;-)

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  11. Hej Aniu. Muszę kiedyś tego twojego bloga od A do Z przeczytać. Tylko pewnie masę pytań będę miała.
    Tego posta jeszcze nie przeczytałam, na razie przejrzałam, ale chciałam powiedzieć, ze w naszych Rossmannach są płatki kosmetyczne, które zawierają informację, że są wybielane bezchlorowo. Warto w nie zainwestować, na pewno lepsze niż te wszystkie inne.
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna
      Hm... czytaj tematycznie, albo sobie jakoś racjonalnie podziel bo trochę się już tego uzbierało. Jeśli masz pytania zadawaj śmiało: albo w komentarzu pod postem, albo na e-maila: dietycud@wp.pl.
      Niestety do Rossmanna mam ponad 50 km,i często tam zakupów nie robię, ale rozejerzę się za tymi płatkami i zorientuję. Dziękuję za informację.

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: