Szukaj na tym blogu

Translate

czwartek, 16 grudnia 2010

glutaminian sodu (E 621), cz 2.

      Problematyczny glutaminan sodu wiecznie nie daje mi spokoju... troszkę przemyśleń na ten temat pojawiło się prz okazji pasztetu zrobionego na znak protestu. Post też dedykuję pewnemu Panu od Poletka - bo to on mnie zmotywował do poszukiwań i zgłębiania wiedzy na temat E 621 ;-).      Poprzednie, szczątkowe informacje będą teraz uzpełnione:


      "Przemysł stosuje różne glutaminiany (glutaminian sodu, glutaminian potasu, glutaminian wapnia i kwas glutaminowy), a ich działanie jest prawie że identyczne. Pozostańmy więc przy ogólnej nazwie glutaminian.
Patrząc neurologicznie, glutaminian jest narkotykiem. Jest to związek aminokwasowy wywołujący uzależnienie, który przechodząc poprzez komórki śluzowe do krwi a dzięki temu bezpośrednio do mózgu, szkodzi i zakłóca prace mózgu. Dzieje się tak, ponieważ molekuły glutaminianu ze względu na swoją wielkość bez oporu przekraczają barierę krew-mózg (blood-brain barrier).
Glutaminian jako narkotyk

      W odróżnieniu od innych narkotyków nie powoduje on żadnych halucynacji czy stanów „high”, tylko wywołuje „tylko” sztuczny apetyt, zakłócając funkcjonowanie rdzenia mózgowego, który (układ limbiczny) reguluje podstawowe funkcje naszego ciała a także odczucia, a zatem i poczucie głodu. Poprzez wpływanie na układ limbiczny glutaminian powoduje nadmierne pocenie się, reakcje stresowe jak bóle żołądka, podwyższone ciśnienie krwi, kołatanie serca oraz migreny. Percepcja zmysłowa oraz zdolność uczenia się i koncentracji po konsumpcji glutaminianu jest wyraźnie ograniczona przez kilka godzin. U alergików glutaminian może wywołać atak epileptyczny, a nawet paraliż układu oddechowego.
Doświadczenia ze zwierzętami pokazują trwałe uszkodzenia mózgu

      Polepszacz smaku glutaminian podano w ramach doświadczeń szczurom serwując im zupy w proszku czy chipsy ziemniaczane. Trwałe uszkodzenia mózgu ujawniły się u wszystkich zwierząt, a u ciężarnych szczurów embriony nie były w stanie wytworzyć sprawnie funkcjonującego systemu nerwowego. Takie noworodki nie byłyby w stanie przeżyć w przyrodzie na wolności. Przy poważnych uszkodzeniach mózgu np.: udarze mózgu do uszkodzenia dochodzi nie tylko poprzez brak tlenu ale przede wszystkim poprzez wydzielający się ze zniszczonych komórek glutaminian.
Glutaminian szkodliwy także dla oczu

      Jeśli ktoś przez dłuższy czas stosuje pożywienie zawierające polepszać smaku glutaminian sodu ryzykuje swój wzrok. Ten fakt potwierdzili naukowcy z Uniwersytetu Hirosaki w Japonii (Prof. Dr. Hiroshi Ohguro) według gazety New Scientist. W doświadczeniach na szczurach udowodniono, że żywność o wysokiej zawartości glutaminianu trwale uszkadza siatkówkę i może doprowadzić do utraty wzroku.

Polepszacze smaku mogą się kumulować

      Prof. Dr. Hiroshi Ohguro potwierdził że w ramach jego badań stosował duże ilości glutaminianu. Nie chciał jednak określać minimalnej granicy, ponieważ glutaminian potrafi latami się odkładać, a jego szkodliwość objawia się z opóźnieniem. Według Prof. Dr. Hiroshi Ohguro może to być wyjaśnieniem fenomenu dlaczego tak wiele pacjentów we wschodniej Azji choruje na specjalną formę jaskry (Glaukomia) bez typowego podwyższonego ciśnienia w oku.
      Badania Dr. Russella Blaylock’a dowiodły, że komórki nowotworowe, do których dostarczane jest MSG (także Aspartam), wykazują wzmożoną aktywność do rozprzestrzeniania się w organizmie i tworzenia przerzutów.
      Włoscy naukowcy przeprowadzili szereg badań na (biednych) szczurach. Przez całe życie, podawano szczurom MSG, aż do ich „naturalnej” śmierci. Stwierdzono liczne zachorowania na białaczkę i nowotwory węzłów chłonnych.
      Dr Blaylock odkrył występowanie receptorów glutaminowych poza mózgiem, we wszystkich organach i tkankach. Odpowiadają one za wychwytywanie naturalnego kwasu glutaminowego, potrzebnego w organizmie. Kiedy jednak zjesz posiłek, zawierający glutaminian sodu, jego stężenie we krwi wzrasta 20-krotnie w porównaniu do stężenia kwasu glutaminowego po naturalnym posiłku. Nawet jednokrotne spożycie bogatego w MSG posiłku może spowodować biegunkę ( Czy na pewno nigdy nie miałeś/aś rozwolnienia po wizycie w McDonalds? ). Długotrwałe spożywanie pożywienia zawierającego MSG może wywołać Zespół Jelita Drazliwego (Irritable Bowel Syndrome, IBS), paskudną przypadłość. Braki magnezu w organizmie powodują hiperaktywność receptorów glutaminowych. Dr Blaylock powiązuje również znaczne zwiększenie liczby zgonów spowodowanych nagłą śmiercią sercową (sudden cardiac death ), ze zwiększonym spożyciem glutaminianu sodu. Jeśli masz problemy z sercem – szczególnie przed wysiłkiem fizycznym – nie pij „dietetycznych” i „energetycznych” napojów i zwracaj uwagę na przyjmowane wcześniej pożywienie !
      Udowodniono również kluczowy wpływ MSG na „epidemię” otyłości wśród dzieci i młodzieży w USA (obecnie także w Europie). Smażone przekąski, takie jak Chipsy ziemniaczane czy Chrupki Kukurydziane, zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe oraz tzw. Tłuszcze Trans – których wpływ na występowanie otyłości został udowodniony już kilkadziesiąt lat temu. Jeśli zawierają także dodatki przyprawowe (a przecież wszystkie chipsy maja jakiś „smak”), receptę na opasły brzuszek mamy gotową – zamknięta w kolorowym, szeleszczącym opakowaniu.
      MSG, tak jak Aspartam i kilka innych substancji, jest Ekscytotoksną – wg. Wikipedii ekscytotoksycznośc jest to „patologiczny proces, w którym neurony są uszkadzane i zabijane przez glutaminian i podobne związki chemiczne.”. Swego czasu w USA wybuchł skandal, którego powodem było dodawanie przez producentów żywności MSG, do produktów dla NOWORODKÓW i małych dzieci ! Ekscytotoksyny to silnie toksyczne substancje, które są w stanie „otworzyć” barierę oddzielająca mózg od krwi (bbb), co w znacznym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na poważne schorzenia neurologiczne (skleroza, Choroba Alzheimera) i wiele innych chorób".

Czytaj etykiety i nie kupuj produktów z glutaminanemu sodu, E 621!

..........................................................
Źródło:
1. http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/04/23/glutaminian-sodu-e621-w-wiekszosci-produktow-bardzo-szkodliwy/
2. zdjęcie - http://www.kalorynka.pl/.

14 komentarzy:

  1. Pan od Poletka :)
    No, glutaminian sodu jest fajny, ale do czasu. Tak jak aspartam: na początku jest w sumie OK, ale po czasie wracasz do cukru i nie chcesz łykać sztucznego aspartamu - dlatego piję Coca-Colę, a nie jakieś dziadowskie podróbki :D
    Generalnie boję się tej chemii. Ostatni przykład sprzed kilku dni: kupowaliśmy w Kauflandzie przewspaniałą pieczeń rzymską, szczerze mówiąc nie patrzałem na sweet etykietę. Zajadaliśmy się nią, aż nam się uczy trzęsły. Ale kiedy przeczytałem etykietę, powiedziałem rodzicom - nigdy więcej nie kupujemy tego gówna. I się skończyło.
    Także... Pan od Poletka często marudzi, ale sam unika zbyt dużej ilości E. Jedno E mnie nie martwi, ale kiedy większość etykiet to E, no to wniosek nasuwa się sam.
    Glutaminian sodu kupiłem sobie raz - i więcej tego nie zrobię. Tak czy siak wciąż używam maggi i wegety i innych tego typu rzeczy. W końcu na coś trzeba umrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialni producenci żywności pewnie zareagują na te straszne wieści. Bynamniej nie zaprzestając używania owego dodatku do żywności. Będą na etykietach pisać inne nazwy E621, więc warto je także znać: sól sodowa kwasu glutaminowego tudzież wodoroglutaminian sodowy. Po angielsku MSG.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ogólnie staram się unikać przetworzonej żywności a jak już kupuję to jakąś lepszą, droższą gdzie stosuje się inne metody konserwowania np oliwki w oliwie a nie oliwki w zalewie z konserwantem i jakimś barwnikiem by były ładne i ciemne.

    Maggi, kostek rosołowych i innych takich specyfików już nie używam odkąd przeczytałem ich skład. A pasztety czy pieczenie rzymskie? Brr... mielone śmieci, odpady, woda, zagęszczacz, barwniki i konserwanty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ano, tak to jest z tymi pasztetami itp, ale cóż mają zrobić ludzie, którzy liczą każdy grosz? Kilogram pasztetu przy dobrych wiatrach 5-6 zł. Lepszy pasztet nie przekracza 10zł. A "domowe" szynki z wędzarni? Dwadzieścia chlebów za to można kupić...

    OdpowiedzUsuń
  5. A Zet - a po co w ogóle nam aspartam albo cukier? bez tego da się żyć. Na temat cukru czytam obecnie ciekawą książkę, więc za jakiś czas się powymądrzam pewnie troszkę. Prawdziwa Coca-cola to jest idealna do wybielania umywalki czy wanny, albo polecam doświadczenie zrobić z zardzewiałą śrubą, zalać ją na noc płynem owym i rano delektować się widokiem hi hi.
    A z wyrobami wszelkimi mięsnymi to w ogóle zobacz tylko polędwica ma aż 60-80% "mięsa";-). Hm...może o mięsie też coś napiszę....
    Pasztety - A Zet moze i taniej wychodzi kupić w sklepie, ale za to ogólne koszta jakie ponosimy jedząc niezdrowo są tak wysokie, że jednak lepiej robić takie rzeczy samemu. Co do "domowych" szynek...w sensie, że robionych samemu od a do z? Bo na własnym przykładzie Ci powiem - taniej wychodzi zrobić w domu (przynajmniej wiesz jaki skład, ile to leży i jaką ma prawdziwą datę ważności.) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudzinko słuszne uwagi i jak zawsze bardzo cenne... cóż zgodnie z pewnymi wymogami wiele substancji zostało wycofanych z przemysłu spożywczego, a przez dyrektywy wielkich koncernów owe "wspomagacze" powróciły jak gdyby nic. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Sokomaniaku - wiesz z tymi oliwkami to ciekawe spostrzeżenie, bo ja nigdy nie widziałam takich w oliwie, jedynie same takie zalewy... Będę musiała chyba lepiej szukać.
    A jeśli chodzi o te magii czy kostki rosołowe, zamiast kupczych kostek można samemu wywar zrobić nawet na zapas, najzdrowszy na świecie ze swoich warzyw. Zresztą popatrz i tak mamy wypaczone kubki smakowe przez wiele lat niewłaściwego odżywiania, a po oczyszczaniu organizmu nagle się okazuje, że np. owe "magie" i "czary" czy nawet sól i pieprz nie są nam już albo w ogóle potrzebne, albo w znikomych ilościach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Glutaminian sodu to substancja dzięki której produkty nie mające w składzie mięsa nabędą mięsnego smaczku - taka prawda. Ewentualnie dodaje się go do produktów mięsnych w których mięsa jest za mało, czytaj parówki, tanie kiełbasy... Normalnego jedzenie nie trzeba "wzmacniać" - tylko roślinne podróbki mięsnego jadła. Zupa na kościach z dodatkiem łoju jest o niebo lepsza, zdrowsza i smaczniejsza jakieś coś z GS. Tak samo jak kiełbasa składa się głównie z mięsa i tłuszczu zwierzęcego a nie (izolatu białka sojowego i oleju) to... co tam wzmacniać?

    @A Zet
    Nie myślałeś, żeby więcej mięcha/kości walić do potraw/zup? Nie wychodzi to drogo - na 1 duży gar zupy używam 1,2kg kości, co kosztuje jakoś 3-4zł. Wystarcza na obiad i śniadanie dla 3 osób. Z "kości" jest też sporo białka do obgryzienia. Mniam-mniam. Może to nie do końca raw food, ale na pewno dużo lepsze niż glutaminian :)

    @Cudzinka
    Większość ludzi ma ogólnie na te rzeczy zlewkę. Im nie przeszkadza, to, że mają 5 odmian "witaminy" E w żarciu... producenci nie muszą się zatem zbytnio martwić. Większość nie kojarzy również tego, ze co wkładają do paszczy ma znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. @ A Zet
    Tutaj link do rosołku z kości:
    http://www.westonaprice.org/food-features/515-broth-is-beautiful.html
    W uproszczeniu gotujesz kości z 3 godziny na małym ogniu, potem dodajesz jakieś warzywa, pod koniec dodajesz śmietany (minimum 30%) i gotowe.


    A tutaj jak robić "kostki rosołowe" z kości:
    http://www.westonaprice.org/farm-a-ranch/460-making-stock-on-the-farm.html

    OdpowiedzUsuń
  10. @Wojciech M.
    Sklep to nie czytelnia, więc mogę to zrozumieć. I gdyby nie Internet, też by mi się nie chciało szukać i rozpatrywać. A skoro już przeglądam Ani blog, to przez tę chwilę czytania zapamiętuję jedną rzecz i potem mogę robić za encyklopedię ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hah, nie miałem na myśli, że kostkami zastępuję mięsa, kości i warzywa. U nas w domu wywary są wywarami z prawdziwego zdarzenia. Te kostki to po prostu dają lepszy smak, i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochani ;-)... praktyka czyni mistrza w robieniu smacznej zupy! i niekoniecznie musi być ona na mięsie, czy na kostkach. Te wywary to jest naprawdę super rzecz, przykładowo u Wild Tofu też mamy wywar

    OdpowiedzUsuń
  13. hi staram się calkowicie nie kupowac trujących produktów a wszyskim życze zdrowia przebudzcie się ludzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie dziękuję za komentarz. Pozdrawiam ciepło

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: