Szukaj na tym blogu

Translate

niedziela, 3 lutego 2013

Ekologiczne podpaski Naya, cz. 1




źródło: dziecisawazne.pl
      Wiele razy pisałam już o plastiku i szkodliwej chemii w kosmetykach. Wiele razy moi domownicy czy współlokatorzy widzieli wiele akcje wyrzucania i kosmetyków i plastiku. Nadal pozostały mi sprzęty kuchenne (blender, sokowirówka, dwie duże miski, kiełkownica, pokrywki na pojemniki) z plastiku, bo nie znalazłam drewnianych lub stalowych odpowiedników. 
      W łazience dalej stoi butelka z olejem słonecznikowym do płukania ust... niewiele już tego, ale wciąż plastik istnieje. Pamiętacie ten film? Czasem nie zdajemy sobie nawet sprawy z ilości plastiku w naszym życiu. 
          Dlaczego się zdecydowałam na ekologiczne podpaski? Z dwóch powodów: niechęć do wspominanego plastiku i nawracające infekcje grzybiczne.  I póki nadal miesiączkuję (na surowej diecie okres trwa krócej, wydzieliny jest mniej, wszelkie bóle zanikają, a  z czasem zanika też sam okres) używam kubeczka MoonCup ( z silikonu medycznego) naprzemiennie z ekologicznym podpaskami. 

      Fantastyczne jest to, że na polskim rynku pojawiły się ekologiczne podpaski, tampony, że nawet te jednorazowego użytku są z bawełny organicznej. Pierwsze polskie podpaski kupiłam na polecanym w dziale: Gdzie kupować? sklepie EkoKobieta. Dobrze, że możemy wspierać polski biznes i dobrze, że my kobiety nie narażamy się na powódź produktów niewiadomego pochodzenia, produkcji, których nawet składu nie ma na opakowaniu. Już bez zbędnego pisania... jeszcze tylko dziękuję pani Melani z EkoKobiety za możliwość udostępnienia wielu informacji w tym i następnych postach. 



     Zalety organicznych podpasek Naya:

    źródło: dziecisawazne.pl
    • podpaski są delikatne i miękkie, pozwalają skórze oddychać - a to zapobiega otarciom, podrażnieniom, oparzeniom, upławom, grzybicy, obecności złych bakterii, innym chorobom,
    • są polecane przez ginekologów dla kobiet z chorobami intymnymi,
    • materiały wykorzystane do produkcji to: organiczna bawełna, flanela, satyna, wysokochłonna frotte,
    • nie są "zapachowe", dzięki czemu unikamy podrażnień i uczuleń,
    • dokładnie znamy skład podpaski, nie ma tu dziwnych super granulek, supercienkiej, folii, kleju na podpasce do utrzymania jej w miejscu, zapachów niewiadomego pochodzenia,
    • brak nieprzyjemnego zapachu krwi, śluzu, który w tradycyjnych podpaskach wynika z chemii w składzie,
    • ogromny wybór rozmiarów, kolorów, stopni chłonności - dodatkowo można je regulować samemu,  niektóre firmy proponują dwa rodzaje: ze skrzydełkami lub bez (więcej na ten temat w kolejnym poście),
    żródło: www.sklep.miesiaczka.com
    • można samodzielnie regulować grubość podpasek poprzez wyjmowanie, lub dołożenie wkładów chłonnych,
    • mają certyfikat GOTS (Global Organic Txtile Standard), pochodzą z organicznych upraw bawełny,
    • są szyte w Polsce - wspieramy rodaków,
    • uprawa bawełny spełnia zasady fair trade: pracownicy są traktowanie godnie, mają opiekę socjalną i medyczną, wynagrodzenie jest sprawiedliwe,
    • w pewien sposób łamią stereotypy, pomagają zrozumieć i polubić miesiączkowanie, kobiecość, docenić cały cykl,
    • mają wygodne napy, większe rozmiary: Naya poporodowa i Naya na noc mają dwie regulacje zapięć, dzięki czemu pozostają na swoim miejscu,
    • można je używać do 4 lat, ale jeśli używamy większej ilości posłużą jeszcze dłużej,
    • dbamy o środowisko, bo nie mamy żadnych odpadów, a podpaska organiczna po 4 latach użytkowania może być wyrzucona na kompost lub zakopana w ziemi: rozłoży się,
    źródło: sabatnik.pl
    • ceny: jednoazowy wydatek to od około 17 zł za sztukę ręcznie robionej podpaski z organicznej(!) bawełny, ALE przeliczając ilość tradycyjnych, zużywanych podpasek, tamponów i wkładek podczas jednej miesiączki inwestycja w te organiczne zwraca się bardzo szybko,
    • prać je można w pralce, po namoczeniu w zimnej wodzie,
    • do prania można dodać olejek z drzewa herbacianego, który działa przeciwgrzybicznie i odkażająco,
    • mają dwuletni okres gwarancji!,
    • są kolorowe!, firma Naya proponuje nam do wyboru podpaski białe, białe z kwiatkami, czerwone, czerwone z satynowymi spodami w różne wzory,
    • nie przemakają!, chłonność jest ogromna, a dzięki przewiewnej bawełnie krew menstruacyjna po prostu wysycha,
    • poprawiają jakość życia seksualnego, są lepsze od tradycyjnych podpasek, ponieważ te zawierają “chemiczne pochłaniacze wilgoci, którymi nasączone są tampony i podpaski, wywołują reakcje alergiczne i zwiększają ryzyko zapaleń. Wysuszają delikatną błonę śluzową waginy, a folia, którą pokryte są podpaski, może odparzać” - dr ginekologii i onkologii Grażyna Kozakiewicz.

    źródło: ekokobieta.com.pl


    Wady organicznych podpasek Naya:


          Czy w ogóle są jakieś minusy organicznych podpasek Naya?! Myślę, że tak naprawdę tylko kobiety, które są przy pierwszych testach lub nigdy nie używały bawełnianych podpasek je widzą :-):
    • pod wpływem użytkowania czasem podpaski zmieniają kolor, ale jest to naturalny proces, pamiętaj by nie prać podpasek mydłami, nie moczyć w ciepłej czy gorącej wodzie,
    • pranie - samo w sobie budzi wiele obaw; po użyciu podpaski należy namoczyć w zimnej wodzie, rozdzielając wszystkie części, następnie można prać je w pralce, więcej na ten temat w następnym poście,
    • przechowywanie zużytych podpasek - po użyciu podpaskę można włożyć do saszetki pamiętajmy, że dzięki przewiewnej bawełnie nawet duża ilość krwi wyschnie,  więc przechowanie przez kilka godzin zużytej podpaski w np. torebce nie grozi jej przecieknięciem, zaplamieniem, czy nieprzyjemnemu zapachowi,
    • cena - jednorazowo dość dużo, ale w przeliczeniu na 4 lata i ilość cykli, cena jednej podpaski to niewielki koszt.


    źródło: dziecisawazne.pl
    Na początku...

         Najczęściej jest tak, że każda z kobiet, która choć przez jeden okres używała podpasek bawełnianych nie ma ochoty powracać do tradycyjnych. 
         Jednym z najbardziej "obrzydliwych" momentów  - wg kobiet, które nigdy nie korzystały z bawełnianych podpasek jest ich namaczanie i pranie. Oczywiście jest to moment oswajania się ze swoim ciałem, kobiecością. 
         Dzięki bawełnianym podpaskom widzimy, ze ilość krwi jest tak naprawdę niewielka. A ponieważ bawełna jest materiałem przewiewnym, krew po wsiąknięciu w warstwy podpaski normalnie wysycha. Ta "obrzydliwość" jest wynikiem stosowania tradycyjnych podpasek, które niestety zamieniają krew w żel, glut nieprzyjemnie pachnący. Krew menstruacyjna nie jest niczym obrzydliwym, brudnym czy pełnym bakterii.


    źródło: ekokobieta.com.pl
          Można sięgnąć wiele wieków wstecz, kiedy to kobiety miesiączkujące były uważane za nieczyste, gdzie po okresie następowało kilka dni "oczyszczenia" by kobieta mogła powrócić do społeczności. A już o samym fakcie, że kobiecość jest nieczysta od urodzenia się dziewczynki to chyba nie trzeba przypominać.
         Jeśli nawet te stereotypy powoli są racjonalnie wypierane, tak wokół miesiączki nadal panuje otoczka tabu. Krew menstruacyjna nie jest nieczysta. Ba, pochodzi z najczystszego obszaru kobiecego ciała, o wiele czystszego niż usta lub oczy! Nie dość, że krew jest czysta, to ma w sobie wiele substancji odżywczych w końcu jest to złuszczony naskórek, na którym miało się osadzić zapłodnione jajeczko, więc ma w sobie moc dobra.

          Zapach krwi : w swojej pracy zawodowej wiele razy słyszałam o tym, że kobiety podczas okresu śmierdzą...  Jak się okazuje daleko szukać nie trzeba, bo pomijając różne zakażenia, choroby, brak higieny to najczęściej ten nieprzyjemny zapach tkwi w ... podpaskach. 
          Krew ma lekko metaliczny, słonawy zapach. Krew w tradycyjnych podpaskach nie dość, że zamienia się w dziwny żel pod wpływem nie wiadomo do końca jakich substancji chemicznych, miesza się z "zapachową" wkładką i podpaską, w mega cienkiej - zapewniającej dyskrecję - podpasce pochłaniacze wilgoci "pracują" i w efekcie czujemy ...smród.
          Dla porównania w organicznej podpasce  nawet tej jednorazowej cała wydzielina jest wchłaniana i uwaga: wysycha, nie ma tu sztucznych substancji, które powodują reakcje chemiczne, nie ma folii blokującej oddychanie. Nie ma charakterystycznego smrodu, nieprzyjemnego zapachu i widoku. 


    źródło: sabatnik.pl
    źródło: owulacja.pl
          Na początku zaznajamiania się z tematem podpasek materiałowych pojawiają się na pewno pytania o sterylność. Przede wszystkim zajrzyjcie do tego i tego posta na temat wybielania bawełny. To co jest jednorazowe nie oznacza, że jest sterylne, to co jest białe, również nie musi być sterylne.
    I to, że jednorazowe podpaski pakowane dodatkowo po sztuce w osobne foliowe opakowania wcale nie dają nam gwarancji, że są "czystsze" niż te pakowane od razu w opakowanie zbiorcze.
          Podpaski i tampony nie są sterylizowanie ponieważ to obniża chłonność. Chlorowanie daje jedynie efekt wizualny, jest to tani chwyt marketingowy: bielsza biel, czysta czystość. Pani Natalia - twórczyni www.miesiaczka.com i firmy Naya - ciekawie pisze na temat braku potrzeby steryzlizowanych podpasek: Co więcej nasze ciało wcale nie potrzebuje sterylnych podpasek (w przeciwieństwie do tamponów, które wkładamy do wnętrza ciała) – gdyby tak było także bieliznę musiałybyśmy sterylizować każdego ranka!


    źródło: ekokobieta.com.pl





    .........................................................................
    Źródła:


    1. ulotka dołączona do Naya
    2. http://dziecisawazne.pl/ekologiczne-podpaski-natura-zdrowie/
    3. http://dziecisawazne.pl/eko-podpaski-naya/
    4. www.miesiaczka.com
    5. http://miesiaczka.com/index.php?option=com_content&view=article&id=19&Itemid=23
    6. www.sklep.miesiaczka.com
    7. www.ekokobieta.com.pl
    8. www.tabita.com.pl
    9. http://podpaski.wordpress.com/

    37 komentarzy:

    1. Skoro okres zanika, to chyba coś nie tak z tym stylem odżywiania...?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Anonimie

        Powiem szczerze, że ja nie mam sił po prostu tłumaczyć wiele razy co jest ok, a co nie. Może kiedyś się zdecyduję. Okres u mnie nie zniknął jeszcze, trwa krócej o 2-3 dni, krwawienia jest zdecydowanie mniej, o żadnych bólach czy migrenach nie ma mowy.

        Okres zanika u kobiet, które są bardzo długo na raw food. Oczywiście nie mylimy tego z problemami anoreksji i z niepłodnością.

        Kilka linków dla Ciebie do poczytania:

        http://ezinearticles.com/?The-Myth-of-Menstruation&id=149964

        http://www.wegetarianie.pl/Article1706.html

        http://witarianie.pl/witarianizm-menstruacja-t49-20.html

        http://www.forumveg.pl/printview.php?t=5621&start=0

        http://www.era-zdrowia.pl/zdrowa-kuchnia/surowa-dieta/witarianizm-a-menstruacja.html

        Mam nadzieję, że wiadomości w linkach rozwieją nieco Twoje obawy. Pozdrawiam

        Usuń
    2. Gdzie to można kupić? Na tej stronie? Pierwszy raz o tym słyszę, ale mnie bardzo zachęciłaś. To jest nbaprawdę duża oszczędność i jeszcze się robi dużo dobrego dla środowiska.

      "I póki nadal miesiączkuję (na surowej diecie okres zanika)"
      DLatego bo podaż kalorii jest zbyt mała, tak? Uważasz, że skoro miesiączka zanika to ta dieta jest faktycznie zdrowa? Bo nie sądzę.

      Poza tym bardzo lubię twój blog, chcoiaż moje podejście do zdrowia nie jest (hmmmm) aż tak restrykcyjne jak twoje. Bardzo cię zat podziwiam, chociaż zastanawiam się czy twoje postępowanie faktycznie sprawia, że jesteś zdrowa. Chciałabym przeczytać więcej co o tym sądzisz.

      Trzymaj się. :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Alexa

        Na samym wstępie w tekście jest podlinkowana: EkoKobieta :-).
        Będą jeszcze trzy posty o tych podpaskach, postaram się szybko je opublikować.

        Alexa ja do Ciebie też zaglądam, każda z nas znajduje coś ciekawego u drugiej :-) Piszę wiele razy, ze gdyby nie surowa dieta moje migreny, reumatyzm wykończyłyby mnie do tego stopnia, że nie mogłabym mieć nazwijmy to "normalnej" pracy, bo ilość zwolnień przerosłaby dni pracujące.

        Co do zanikania okresu... napisałam już wyżej Anonimowi w komentarzu.

        Pozdrawiam

        Usuń
      2. dzięki za odpowiedź. poczytam te linki. :)
        pozdro

        a jestem czegoś ciekawa, być może coś o tym wiesz. mam anemię, już od kilku lat, tabletki nie potrafią mnie wyleczyć, przestałam je już zresztą brać. wszyscy mówią, żeby jeść więcej mięsa (jem), ale nie powiem, żeby mój poziom Fe jakoś specjalnie wzrastał, jak już coś to bardzo minimalnie, wciąż mam duży niedobór. Wiem, że choroba ma swoją przyczynę. może wiesz coś więcej na ten temat?

        pozdrawiam :)

        Usuń
      3. Alexa

        Zajrzyj do posta

        o awokado. Żelazo znajdziesz również w: cykoria, fasola - tzw. czarne oczko, soczewica, szparagi, brokuły, wszystkie owoce cytrusowe, papryka, truskawki, tofu, amarantus - w formie płatków, poppingu itp. Koniecznie poczytaj post o ssaniu oleju - ulaniu ust olejem, bo to też pomaga przy chronicznej anemii.

        Pij herbatki z pokrzywy, jedz dużo owoców i warzyw po okresie, bo z krwią niestety też trochę cennych minerałów nam ucieka.
        Pozdrawiam ciepło

        Usuń
      4. Dziękuję. :*
        Na pewno poczytam. :)

        pzdr

        Usuń
    3. Co polecasz do mycia - do higieny intymnej? (jak najbardziej naturalne)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Anonimie

        Ja używam mydła Alep już od długiego czasu.

        Pozdrawiam

        Usuń
      2. A które mogłabyś konkretnie polecić :)?

        Usuń
      3. Anonimie

        Zajrzyj do posta mydło Alep... pokieruj się tymi radami i będziesz wiedziała jakie mydło jest najlepsze :-)

        Pozdrawiam

        Usuń
    4. Wydaje mi się, że stwierdzenie "okres zanika" jest trochę na wyrost, przynajmniej ja nic takiego nie zaobserwowałam. To pewnie zależy od tego, jak się komponuje taką dietę. Jeśli je się sporo kalorii z orzechów, awokado itp. i nie prowadzi się do wychudzenia to nie ma powodu, dla którego tak miałoby się stać.

      A propos tego, czy dieta witariańka jest niezdrowa - u kobiet wyczynowo uprawiających sport też okres najczęściej zanika. Mimo tego, że jedzą wszystko.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Trzydziestoletnia panno..

        Masz rację, trochę zedytowałam wpis - dzięki za uwagę. Przede wszystkim wychudzenie nie ma nic wspólnego z zanikiem okresu, bo nie mówimy tu o anoreksji. Ja jestem bardzo szczupła a okresy mam od zawsze, choć tez podejrzewano u mnie różne rzeczy. Wpływ na zanik ma na pewno czysta, organiczna surowa żywność. Mi wystarczy czasem jeden posiłek gotowany przed okresem i już ilość krwi jest większa.

        Dzięki za "a propos" :-)

        Pozdrawiam ciepło

        Usuń
    5. hmm chyba je sobie przemyślę, pranie mnie jakoś nie obrzydza więc to dla mnie żaden problem. wyglądają w ogóle całkiem przyjemnie podoba mi się ich design:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. naturaipiekno

        Przemyśl, a nawet kup 1-2 sztuki tylko i naprzemiennie z tradycyjnymi używaj.
        Design mają mistrzowski właśnie :-)

        Usuń
      2. kupię sobie po wypłacie i spróbuję :) co do zaciekawiłaś mnie nimi:) do Mooncup nie jestem przekonana bo w ogóle nie używam tamponów i tego nie lubię, ale to inna historia. :)

        Usuń
      3. Super, zajrzyj do kolejnego posta, części drugiej, tam trochę więcej informacji, które mogą Ci się przydać przed zakupem. Mooncup - oj są duże problemy z nauką zakładania jeśli wcześniej się nie używało tamponów, ale trochę praktyki - czasem z zaciśniętymi zębami - i po kilkunastu razach w końcu wiadomo o co chodzi.

        Usuń
    6. Odpowiedzi
      1. jo!

        Warto choćby ze względów zdrowotnych.

        Usuń
    7. Ciekawe, ale chyba jednak się nie skuszę :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Kejmi

        Coś nowego, bo jednak wciąż mało kobiet wie o organicznych podpaskach.

        Pozdrawiam

        Usuń
    8. przyznam szczerze, że na początku mocno się skrzywiłam na samą myśl o takim czymś, po przeczytaniu wydaje się bardzo ciekawe i wręcz fajne;P chociaż kubeczek menstruacyjny to też całkiem fajna sprawa- z tego co wyczytałam, bo ja lubię używać tampony,

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. BogusiaM

        O kubeczku też będę pisać, i jest jeszcze łatwiejszy w użytkowaniu pod względem czystości: wystarczy go wygotować przed użyciem, a po opróżnieniu z krwi przepłukać :-) Skoro używasz tamponów zakładanie kubeczka powinno być dla Ciebie łatwe, jedyna różnica: kubeczek wkłada się nieco niżej niż tampon, przy samym ujściu pochwy.

        Usuń
    9. Ciekawe, ale odkąd używam mooncup'a nie kupuję już podpasek żadnych. Niemniej polecam podpaski organiczne nastolatkom, które jeszcze nie współżyły i mooncup nie dla nich jeszcze..

      Zanikanie okresu to chyba raczej powód do zmartwień niż radości?! Świadczy (według mojej wiedzy) o zaburzeniach hormonalnych, w tym przypadku z powodu niewłaściwej diety - zbyt ubogiej w tłuszcze. Polecam poczytać coś na temat tłuszczów w diecie a poziomu hormonów.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Anonimie

        Generalnie zazwyczaj po ekologicznych podpaskach kobiety sięgają po kubeczek :-) i już przy nim zostają.

        Z tym zanikiem okresu - podałam pierwszej komentującej dużo wartościowych linków. Okres na surowej diecie wygląda czasem jak plamienie, trwa 1 dzień i można go "przeżyć" na samych wkładkach higienicznych. Na raw choćby jem, a właściwie to wiele kobiet je bardzo dużo tłuszczu: po kilka sztuk owoców awokado, orzechy, oleje zimnotłoczone.

        Pozdrawiam

        Usuń
    10. "Podczas stosowania restrykcyjnych diet...dochodzi do zablokowania produkcji estrogenów, do której to niezbędny jest tłuszcz. Jeżeli nie dostarczymy go organizmowi, nie powstanie hormon i miesiączka zaniknie...może to zachwiać równowagę hormonalną organizmu." źródło http://www.ciazowy.pl/artykul,amenorrhea-wtorny-brak-miesiaczki,1872,1.html

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Anonimie

        Surowa dieta nie jest stricte dietą restrykcyjną, je się tu bardzo dużo tłuszczu: po kilka sztuk owoców awokado, orzechy, oleje zimnotłoczone w ogromnych ilościach.. a podobno na tydzień powinno się zjadać jedynie pół awokado, olej stosować w umiarkowanych ilościach, a orzechy nie więcej niż garść na tydzień. Raw food to nie dieta, a styl życia, je się tutaj tyle, ile chce.

        Pozdrawiam

        Usuń
    11. "Zbyt mała ilość tłuszczu zmagazynowanego w organizmie może być przyczyną zaburzeń hormonalnych, a co za tym idzie – np. zaniku miesiączki, impotencji u mężczyzn czy anomalii skórnych. Może spowodować obniżenie ciepłoty ciała, spowolnienie reakcji psychicznych. U ludzi zdrowych, z prawidłową zawartością tkanki tłuszczowej, w przypadku deficytu energii dostarczanej z pokarmem, organizm czerpie ją z własnych magazynów. Gdy tłuszczu jest zbyt mało, dochodzi do zużywania i rozpadu własnych tkanek, przede wszystkim tkanki mięśniowej. Dlatego tak ważne jest utrzymanie zawartości tłuszczu w organizmie na prawidłowym poziomie." http://superlinia.pl/artykuly,i,15819,po_co_nam_tluszcz

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Anonimie

        Powtórzę się....Surowa dieta nie jest stricte dietą restrykcyjną, je się tu bardzo dużo tłuszczu: po kilka sztuk owoców awokado, orzechy, oleje zimnotłoczone w ogromnych ilościach.. a podobno na tydzień powinno się zjadać jedynie pół awokado, olej stosować w umiarkowanych ilościach, a orzechy nie więcej niż garść na tydzień. Raw food to nie dieta, a styl życia, je się tutaj tyle, ile chce.

        Usuń
    12. Ten typ podpasek stosowały nasze babcie;) hand made podpaski to była norma, co prawda jednorazówki wygodniejsze, ale zawsze intrygowało mnie to jak babcia czy jej matka radziły sobie z higieną w "tych" dniach. Z samej ciekawości spróbuję i kupię bo chyba nie wiedziałabym jak sobie taką podpaskę uszyć;)trochę się tylko obawiam o ich chłonność bo mam naprawdę obfite krwawienia:(

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. bluefairy

        Czytałam, że pierwsze tampony wymyśliły sobie Egipcjanki, robiły je z papirusa :-), potrzeba matką wynalazków. A właśnie, kiedyś i to całkiem niedawno - nasze mamy i babcie nie kupowały podpasek, bo ich nie produkowano...fajnie, że o tym przypomniałaś.

        Na obfite krwawienie na pewno przyda Ci się Naya na noc, jest extra chłonna. Pozdrawiam

        Usuń
    13. Łał jestem w ciężkim szoku że coś takiego istnieje :) musze ta informcje przetrawic i za jakiś czas znowu poczytać :) Ale dzięki za info

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Anonimie

        :-) dobrze, że reakcja jest pozytywna, ja się bardzo cieszę, że takie cuda istnieją.

        Usuń
    14. O kurde, to ciekawe. Ja nie używam (sorry) ale mama powiedziała, że przeczyta :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A Zet

        :-) grunt, że mamie powiedziałeś. Ściskam ciepło

        Usuń
    15. Nie mogę się powstrzymać aby nie spytać o jedno, bo zżera mnie ciekawość - jak przepłukujecie ten MOONCUP w publicznej toalecie? :D zalewacie swoją krwią menstruacyjną umywalkę przy tłumie obcych kobiet? I co z toaletami koedukacyjnymi (taka była np. na mojej uczelni) ? ''Jestem dumna ze swojej kobiecości" i chluuuś?Ludzie nie uciekają? Czy może nosicie ze sobą zawsze butelkę wody, żeby przepłukiwać w kabinie? O tej 'krwi pełnej mocy'' już się nie wypowiadam... jeśli naprawdę ktoś uważa, że w tym jest jakaś moc, to niech sobie uważa :p jeśli to pozwala się wam lepiej poczuć :p

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Anonimie

        Publiczna toaleta: więc albo masz butelkę ze sobą w torebce i całość wylewasz i przepłukujesz do sedesu, albo moczem - który ma właściwości bakteriobójcze.

        "Krew ma moc" :-), na tym miało być osadzone zapłodnione jajeczko, więc nasze ciało pozbywa się bardzo bogatej tkanki w czasie menstruacji, na byle czym przecież dziecko nie może się rozwinąć.

        Pozdrawiam

        Usuń

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Obserwuj przez e-mail: