Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 9 listopada 2012

dieta owocowo-warzywna dr Dąbrowskiej, dzień 10

       Propozycje jadłospisu dr Dąbrowskiej:


ŚNIADANIE:  marchew gotowana w całości; pomidor z cebulą; surówka: kiszona kapusta, papryka, szczypiorek, natka, jabłko; sok z marchwi; herbata miętowa.

OBIAD: kapuśniak ze świeżej kapusty; kabaczek pokrojony w paski i ugotowany; surówka z marchwi, jabłka, chrzanu, kiełków lucerny; sałata z sokiem z cytryny; sok z jabłek i buraków. 

KOLACJA: leczo jarskie; surówka z kapusty białej z papryką; buraczki na gorąco; sok z selera i marchwi; herbata owocowa.                  



       Kolejny dzień, odliczam już dni do końca, obsesyjnie myślę o orzechach i awokado :-) Z jednych z widocznych oznak oczyszczania została mi nadal warstwa białego nalotu na języku. Nic się nie dzieje o czym mogę jeszcze napisać... jest dobrze.





Jadłam znów dość skromnie. Przy okazji zrozumiałam, że marchew nie jest raczej dla mnie, znów miałam ochotę wymiotować po soku marchewkowym...

- soki: marchewkowy, jabłko-marchew-ogórek, jabłkowy,
- gotowany na parze kalafior z janiginizowaną cebulką,
- jabłka,
- herbata zielona z jaśminem.




17 komentarzy:

  1. Co do marchwi to nie jestem jej fascynatem. Jest ok ale bez szału. A szkoda bo przecież taka wartościowa. Ale lubię na tyle by co jakiś czas wszamać i być zadowolonym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rawiatek

      Ja jeszcze parę razy zrobię eksperyment, bo kiedyś uwielbiałam sok: marchew, jabłko i seler naciowy...szkoda, ale zobaczymy o co tu chodzi.

      Usuń
  2. ost zdjęcie wygląda jak kalafior, bleh!:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rainy girl is me

      Bo to jest kalafior :-) Nie lubisz?

      Usuń
  3. A ja uwielbiam marchew. Zastanawiam sie czy to sie nie zmieni po diecie, bo w kolko jem cos z marchewka. Nie mam sokowirowki, wiec rano obowiazkowo tarta marchew. Przez dwa dni zjadlam kilogram :-)Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu

      U mnie jabłka teraz w ogromnych ilościach idą :-). Ja marchewkę jadłam dawno temu, trochę się odzwyczaiłam od warzyw...

      Usuń
  4. Mogłabyś napisać jak janiginizujesz zazwyczaj ?
    :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie, podbijam pytanie Laktoowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laktoowo i Mara Kuja

      Dziewczynki naczytałam się o tym głównie w marobiotyce, a potem szalałam w kuchni, pisałam kiedys o janiginizowaniu na blogu, no ale dla Was raz jeszcze:

      Janignizowanie nie jest ściśle związane z dietą dr Dąbrowskiej. Jest to typowo makrobiotyczny sposób przygotowywania potraw, charakteryzujący się tym, że warzywa/owoce "smaży"się, a raczej dusi w ich własnym soku, w taki sposób przygotowuje się głównie przetwory na zimę bez dodatku ani grama cukru!!
      Ze względu na fakt, że na oczyszczaniu, nie można używać żadnych tłuszczy do smażenia czy duszenia zaadoptowałam makrobiotyczny sposób do przygotowywania potraw podczas diety.
      Jak wygląda janignizowanie? Owoce lub warzywa należy pokroić na drobne kawałki, włożyć do płaskiego rondelka, który koniecznie stawiamy na blaszanej płytce i na małym gazie. Po wpływem temperatury owoce/warzywa zaczynają więdnąć i puszczają sok. Dusić należy pd przykryciem aż do miękkości, od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką, by nic nie przywarło do dna.
      Dodanie odrobiny soli sprawi, że np. kwaśne jabłka wydobędą swój naturalny cukier!!! (Od razu mówię, że jabłka na diecie Dąbrowskiej można spożywać, a co za tym idzie powyższy cukier nie przeszkodzi nam w oczyszczaniu).


      Usuń
  6. Ojej ostatnio nałupałam orzechów włoskich i je sobie zajadałam, ale okazało się, że dla mojego układu pokarmowego to niemiła odmiana po szybkostrawnych owocach.

    Pierwsze słysze o czymś takim jak janignizowanie :p kojarzy mi się z kaszą jaglaną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odciskipalców

      Czytałam u Ciebie na blogu jak jesz, czytam na bieżąco Twoje odciski... spróbuj zjeść moczone orzechy.

      Napisałam dziewczynom wyżej w komentarzu o co chodzi z janginizowaniem :-)

      Usuń
    2. Jem tylko moczone na noc orzechy, bo są przede wszystkim smaczniejsze. Jak takie świeże prosto z łupinki. A mimo to nadal mam sensacyje :) poczekam na zimę wtedy mi się lepiej trawią.

      A za janginizowanie dziękuję :))

      Usuń
    3. odciskipalców


      Aha :-) Pozdrawiam

      Usuń
  7. hehe też bym pewnie zaczęła obsesyjnie o nich myśleć :D a lepiej się czujesz czy nie ma rewelacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanna Jamróz

      Heh, obsesja :-).... czuję się super i już nie mogę doczekać się 15 dnia :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: