Szukaj na tym blogu

Translate

sobota, 26 marca 2011

srebro koloidalne, a niebieska skóra (srebrzyca, argyria)

     Dzisiaj nieco informacji na temat bezpieczeństwa stosowania srebra koloidalnego, podkreślam koloidalnego, nie żadnego innego ;-)....
Wszystko zaczęło się od tego filmiku:





Toksyczne działanie srebra

"Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną bo tylko dawka czyni truciznę.

      Znana sentencja Paracelsusa oznacza, że wszystkim można się zatruć, a zależy to tylko od dawki. Dlatego nawet tak bezpieczny suplement diety, jak srebro koloidalne, nie powineien być używany inaczej niż zgodnie z zaleceniami producenta.
     Srebro może działać toksycznie, tak jak każdy ciężki metal, ale różnica zawarta jest w rozmiarze (wymiarze cząsteczki), a także w koncentracji (stężeniu). Cząsteczka srebra koloidalnego mierzy około 0,001 mikrona i jest 100 razy mniejsza w porównaniu do innych preparatów srebra mających cząsteczki srebra wielkości 0,1 mikrona, niebędących srebrem koloidalnym (np. azotan srebra). Im mniejsza cząsteczka, tym większa szansa, że nie będzie to toksyczny preparat srebra. Najbardziej klasyczna postać zatrucia sreberem to ARGYRIA (srebrzyca).

 
 Obrazek

     ARGYRIA  jest przede wszystkim sprawą kosmetyczną - charakteryzującą się niebieskawym zabarwieniem skóry. Srebrzyca nie powoduje fizycznego dyskomfortu i nie posiada dotąd znanych skutków ubocznych. Skóra osób cierpiących na tą przypadłość wygląda po prostu szaroniebieskawo. W rzeczywistości określenie niebieska krew, odnoszące się do członków królewskich rodów w Europie i do arystokracji, prawdopodobnie dotyczyła lekko argyrowanej skóry, powodowanej przez stałe uzywanie srebrnej zastawy i sztućców. Co najważniejsze nigdy nie zanotowano argyrii u pacjentów zażywających srebro koloidalne, ponieważ jest ono wolne od jakichkolwiek zanieczyszczeń.
    Aby doszło do srebrzycy, należałoby zażywać co najmniej 30 g koloidalnego srebra przez pół roku. Jak więc wskazują badania, niebezpieczna dawka dzienna jest wręcz olbrzymia i nie jest możliwe w normalnych warunkach nawet zbliżenie się do takiej ilości. Dawkowanie podane przez dr Gziuta (o tym w kolejnych postach) oraz to znajdujące się na opakowaniach jest całkowicie bezpieczne i suplementacja srebrem koloidalnym nie niesie za sobą ryzyka wystąpienia srebrzycy.
     Roztropnie jest stosować srebro koloidalne pulsacyjnie, tzn. przez kilka tygodni, a następnie kilka tygodni przerw - co jest dobrą zasadą również przy stosowaniu innych terapii. Zagrożeniem dla naszego zdrowia jest tylko spożywanie innych rodzajów srebra w dużych ilościach.
     Dlatego dr Gziut przestrzega przed stosowaniem srebra innego niż koloidalne, i to tylko takiego, które jest dopuszczone do sprzedaży aptecznej. Tylko taki suplement diety jest gwarancją najwyższej czystości i jakości oraz produktem w pełni bezpiecznym."

........................................
Źródła:
1. http://patrz.pl/filmy/papa-smerf-po-kuracji
2. "Srebro koloidalne. Naturalny antybiotyk." Wojciech Gziut
3. zdjęcia Internet.

20 komentarzy:

  1. WOW nie wiedziałem o tym!!!
    Aż mnie zatkało:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Srebra koloidalnego nie trzeba się bać, ale nie powinno się pić takiego jak robił ten pan.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ryzyko Argyrii nie zależy aż tak bardzo od wielkości cząsteczek srebra, a tylko od pochłoniętej ilości. Notowano ją zarówno u górników stykających się z pyłem srebrnym, cukierników ozdabiających torty lukrem srebrowym (cząstki rzędu części milimetra - nie wchłanialne), jak i u zażywających koloidy (cząstki rzędu mikrometrów) i u zażywających rozpuszczalne związki srebra (pojedyncze jony - najmniejsza możliwa postać srebra).
    Ten pan co tak zbłękitniał zażywał koloid w bardzo dużych ilościach, przez kilka lat walcząc z łuszczycą, a że mieszkał samotnie nie zauważył zmian odcienia skóry.

    Aha - srebro odkłada się nie tylko w skórze, ale i w soczewce oka, wątrobie i nerkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiony przyznam się szczerze, że Twoje informacje są OGROMNYM dopełnieniem tego posta. Dziękuję Ci za to! ;-).

    Co do tego pana kwestia pytania, czy oby na pewno to, że "produkował" srebro metodą domową też ma wpływ na jego kolor skóry?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat zbieram informacje na ten temat, szykując się do napisania o tym artykułu na moim blogu, bo pojawiają się tu ciekawe wątki chemiczne. Wiem już o "srebrze koloidalnym", o "nanosrebrze", "jonowym koloidzie", "koloidzie naelektryzowanym", "monosrebrze" - a tu natknąłem się na "elektro-koloid" i nie omieszkałem dodać swych uwag.

    Nie jestem pewien jaką dokładnie metodą ten błękitny pan produkował koloid; zdaje się że metodą łuku elektrycznego między elektrodami srebrnymi pod wodą. Początkowo kupował dostępne preparaty, ale najwyraźniej nadużywających było w Stanach zbyt wielu, i w połowie lat 90. FDA zakazało sprzedaży preparatów srebrowych przeznaczonych do spożycia. Wówczas znalazł gdzieś przepis i zaczął produkować koloid sam. Łuszczyca, czy może atopowe zapalenie skóry - artykuły na ten temat nie były konkretne - najwyraźniej nie ustępowała mimo terapii przez dłuższy czas, stąd duża dawka którą spożył.

    W przypadku metody przepuszczania prądu przez wodę między dwoma drucikami srebrnymi, bez tworzenia łuku elektrycznego, otrzymujemy głównie roztwór jonów srebrowych. Podobnie gdy rozpuścimy w wodzie wspomniany azotan srebra - utworzy się roztwór dodatnio naładowanych, pojedynczych jonów, które będą mniejsze od cząstek koloidu, a więc całkiem inaczej niż w artykule, gdzie piszesz, że azotan srebra daje cząsteczki 100 razy większe.

    Tak więc gdyby wielkość miała znaczenie, to roztwory lapisu powinny być najbezpieczniejsze, a nie są, a zatem ryzyko zależy od pochłoniętej dawki. Co do aktywności srebra - różne szczepy mają różną na nią wrażliwość, bakt. gramujemne są bardziej odporne, znane są też szczepy które uodporniły się na srebro. Ale tu jeszcze muszę nazbierać informacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odwiedziłam Twój blog i zapewne będę zaglądać, a wpis o srebrze pewnie pozwolę sobie podlinkować, bo technicznych informacji nigdy za wiele.

    Co do wielkości tych cząsteczek srebra, być może wielkość nie ma znaczenia, ale tak jak w cytowanym przeze mnie artykule - od ilości spożywania go w ciagu określonego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Długo to trwało, ale coś w końcu o srebrze napisałem:
    http://nowaalchemia.blogspot.com/2011/07/slepy-strza-srebnym-pociskiem.html
    zebrałem te rzeczy, które pow względem chemicznym są nieprawdą. Za jakiś czas napiszę jeszcze o tym w jaki sposób srebro działa i jaki ma wpływ, ale muszę jeszcze pogrzebać po pracach medycznych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, jeszcze klikalny link (na mnie)

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam, czytałam ;-). Dziękuję za informację, bo to naprawdę ciekawe co napisałeś!
    Pozdrawiam

    http://nowaalchemia.blogspot.com/2011/07/slepy-strza-srebnym-pociskiem.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze jeszcze byloby, zeby autor(ka) tego tekstu robila mniej bledow a najlepiej zadnych(!), to wowczas bylby ow tekst bardziej wiarygodny i nie trzebabyloby sie wstydzic pokazujac go innym osobom.

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimie dziekuje za uwagę, podkreślam że TEKST NIE JEST MOJEGO AUTORSTWA ;-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Może zdziwi to użytkowników Srebra, ale znam osobiście dr Gziuta i wiem, że sam nigdy nie używał Srebra, pomimo, iż choruje na łuszczycę. Ciekawe, prawda? Zaleca je innym, ponieważ za napisanie książeczki wziął bardzo konkretne pieniądze>

    OdpowiedzUsuń
  13. Zauważyłem, a uwagę zamieszczam, żeby przestrzec ewentualnych Użytkowników srebra...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimie jeśli o prawda to jest to niestety przykre. Akurat ze srebrem doświadczam na własnym ciele wielu pozytywnych zmian, szkoda, że doktor postępuje nieco inaczej niż pisze w książeczce.
    Pozdrawiam i dziekuję za informację

    OdpowiedzUsuń
  15. "Co najważniejsze nigdy nie zanotowano argyrii u pacjentów zażywających srebro koloidalne"

    i

    "Aby doszło do srebrzycy, należałoby zażywać co najmniej 30 g koloidalnego srebra przez pół roku"

    Widzę pewną sprzeczność.

    A teraz do postu Anonimowego.

    Może i znasz dr Gziuta, ale kto zna ciebie?

    Przecież ty też możesz być lekarzem lub pracować w aptece a tam też musisz sprzedawać ;)

    Z tego co wiem to koleś niebieski pił srebro bo myślał, że to pomoże mu na łuszczycę, a tego robić nie wolno (pić).

    Wszystko trzeba robić z głową. Nawet oddychać, a także weryfikować wielokrotnie bo każdy ma jakiś interes, a dopóki jest jakiś interes zawsze będzie ryzyko wpadki.

    Nawet posty trzeba pisać z głową bo linki partnerskie to też zarobek. Pamiętajmy zatem najpierw o ludziach i o to apeluje do każdego nawet do siebie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gryna2

      Dzięki za zwrócenie uwagi, anbyłam ostatnio jeszcze inną książkę o srebrze i nieco się dokształcam, wiec zobaczę co ten autor pisze na temat ilości zażywanego srebra.

      Ten człowiek rzeczywiście robił srebro sam, domowym sposobem, co prawda się wyleczył, no ale jak wygląda?

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam

      Usuń
  16. Słyszałam o tym, ale nie widziałam takich zdjęć, jak ten pan na dole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una

      Ten pan robił sobie srebro domowym sposobem, raka wyleczył i żyje, ale kosztem niebieskiej skóry.

      Pozdrawiam

      Usuń
  17. Nikt nie słucha co mówił.Powstało to na wskutek wcierania srebra-koloidalnego w skórę,na rękach juz tego aż tak nie widac.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tego co wiem to zamiast zdania w artykule: "zażywać co najmniej 30 g koloidalnego srebra przez pół roku", powinno być "zażyć co najmniej 30 g koloidalnego srebra w ciągu pół roku". Czyli jest to dawka około 0,16 grama dziennie (1160mg). Inne źródła (1991r): https://cfpub.epa.gov/ncea/iris2/chemicalLanding.cfm?substance_nmbr=99

    Podają że minimalna dawka ktora może wywołać srebrzyce to 1,15mg dziennie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: