Szukaj na tym blogu

Translate

środa, 20 października 2010

Koktajl z błonnikiem Józefa Słoneckiego, cz. 1

      W poprzednim poście pisałam o miksturze oczyszczającej pana Słoneckiego, dziś trochę o  koktajlu z błonnikiem. Koktajl wg przepisu piję sporadycznie. Do codziennie pitych/ jedzonych szejków dodaję kilka składników z tego przepisu i w ten sposób staram się rekompesować nieregularne picie, tak jak zaleca Słonecki. Miałam również okres w życiu, kiedy koktajl z błonnikiem już dokładnie wg przepisu piłam codziennie przez około miesiąc- zaraz po pierwszej diecie oczyszczającej E. Dąbrowskiej. Dziś więcej teorii, a na przepis poczekajcie;-)

Na początek małe przypomnienie z lekcji biologii.

Błonnik ma cudowne właściwości  na nasz organizm (za: Wikipedia), przyczyniające się m.in. do:
  • "przyspieszenia perystaltyki jelit (wypełnia jelita, pobudza ich ruchy i przyspiesza pasaż treści przez przewód pokarmowy zapobiegając zaparciom - lignina, celuloza);
  • rozwoju korzystnych bakterii jelitowych;
  • mniejszego wchłaniania cholesterolu i trójglicerydów;
  • spowolnienia rozkładu węglowodanów;
  • spadku stężenia glukozy we krwi;
  • zmniejszenia uczucie głodu (pęcznieje w żołądku - głównie pektyna i celuloza);
  • usuwania z organizmu substancji szkodliwych - toksyn i metali ciężkich;
  • wiązania jonów sodu".
Dlaczego warto pić koktajl?

     Koktajl jest przeznaczony praktycznie dla każdego, zdrowego i chorego, małego i dużego. Nasz świat tak szybko pędzi do przodu, że dziś globalizacja obejmuje nie tylko technikę, ekonomię, ale wkracza coraz bardziej w nasze życie i przede wszystkim zdrowie. Pojawiają się skażone szczepionki, nowe choroby, trucizny w pożywieniu czy kosmetykach, hormony wzrostu podawane zwierzętom, które potem jemy, fluoryzowana woda, czy żywność genetycznie modyfikowana... wyliczać można w nieskończoność. Nawet człowiek starający się żyć ekologicznie, w sposób zgodny z naturą, albo po prostu zdrowo nie jest w stanie dostarczać z tym zdrowym pożywieniem wszystkich niezbędnych składników, które mogą poprawiać zdrowie. Koktajl z błonnikiem jest naturalnym suplementem, nie produkowanym w żadnej fabryce farmakologicznej, a więc jest całkowicie: bezpieczny, naturalny i zdrowy.


Składniki koktajlu i ich szczegółowy opis:

     "Poszczególne składniki koktajlu są tak dobrane, by mógł on uzupełnić wszystkie substancje, których w żywności współczesnego człowieka brakuje. Dlatego każdy z tych składników ma do spełnienia swoją specyficzną rolę".






      Błonnik, który spożywa się w koktajlu nie może być martwy, niestety pełni on wtedy rolę takiego upychacza, wypełniacza, i pomimo, że ułatwia wypróżnianie nic poza tym dobrego nie wnosi do naszego ciała. "Dlatego tak istotny składnik koktajlu błonnikowego musi być żywy, a więc aktywnie pełniący swoje funkcje ochronne względem zawartego w ziarnie zarodka rośliny. Takim żywym błonnikiem spełniającym stawiane przed nim wymogi są łupiny ziaren dyni, popularnie zwanych pestkami dyni".
     Pestki dyni mają łupinki, czyli ochraniacze nasionek ( wiecej, na temat roli "ochraniaczy" w nasionach o orzechach"), które w momencie gdy są jeszcze świeże mają "największe stężenie kukurbitacyny (morderca robaków w ludzkim organizmie) występuje w ziarnach świeżych, gdy łupina jest jeszcze miękka i nie chroni nasienia przed intruzami. Z tego względu świeże pestki dyni w medycynie ludowej stosowane są do usuwania z przewodu pokarmowego robaków, takich jak: tasiemiec uzbrojony i nieuzbrojony, tęgoryjec dwunastnicy, glista ludzka, owsiki, lamblie. Dla przeprowadzenia skutecznej kuracji trzeba jednorazowo zjeść, w zależności od wieku, 100 – 200 świeżych pestek dyni.
      Po wyschnięciu łupiny ilość kukurbitacyny w ziarnie zanika, ale zwiększa się ponownie w okresie wypuszczania kiełka, jednak już nie w takiej ilości, jak w ziarnach świeżych. Dlatego w celu usunięcia pasożytów przewodu pokarmowego przy pomocy skiełkowanych pestek dyni należy zwiększyć ilość zjedzonych pestek o 50% i kurację przeprowadzić przez 3 dni z rzędu.

     Poza kukurbitacyną, pestki dyni zawierają wiele innych korzystnych dla naszego organizmu substancji. Ze składników mineralnych trzeba wymienić przede wszystkim fosfor (1,14%), a także inne ważne minerały – żelazo, selen, magnez, cynk, miedź, mangan. Ponadto pestki dyni zawierają znaczące ilości witamin, głównie witaminę E oraz B1 i B2. Ze zdrowotnego punktu widzenia, niezwykle ważnym składnikiem pestek dyni jest olej (ok. 35 %) zawierający około 80% nienasyconych kwasów tłuszczowych. Nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym składniku pestek dyni – lecytynie, której znaczenia dla funkcjonowania organizmu nie można przecenić, bowiem jest ona obecna w każdej komórce naszego ciała i bierze udział w większości procesów metabolicznych".


ŻYCIE W ŁUPINIE
    
      "Oprócz zawartych we wnętrzu ziarna substancji odżywczych, ważna jest także jego osłonka, czyli błonnik. Wbrew pozorom, nie jest to martwa skorupa, gdyż w żywym ziarnie pełni ona rolę kapsuły chroniącej delikatną zawartość przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Jak szkodliwe są te czynniki, możemy się przekonać obierając ziarno z łupiny i poddając próbie kiełkowania. I co się okazuje? Jak należało się spodziewać – obłupione ziarno nie wypuszcza kiełka. Tak szybko wpływ środowiska niszczy w nim życie.
      W ludzkim przewodzie pokarmowym błonnik pełni wiele ważnych funkcji – wchłania wodę i rozpuszczone w niej metale ciężkie, dzięki czemu ułatwia ich wydalenie, pomaga usunąć patologiczny śluz ze ściany jelita cienkiego, a wreszcie stanowi podłoże w hodowli bakterii acidofilnych zasiedlających środowisko jelita grubego".







     "Ze względu na niezwykłe właściwości zdrowotne, siemię lniane jest jednym z najpopularniejszych środków stosowanych w medycynie ludowej. O zadziwiających walorach zdrowotnych siemienia lnianego decydują jego składniki, a szczególnie:
  1. substancje śluzowe i oleiste, które działają osłonowo na ściany przewodu pokarmowego, a także nawilżają śluzówkę dróg oddechowych,
  2. ważny dla zdrowia nienasycony kwas tłuszczowy omega-3, który dzięki obecności w ziarnie sporych ilości witaminy E, zwanej witaminą młodości, nie utlenia się, co jest zasadniczą wadą oleju wytłoczonego z siemienia lnianego (a także wszystkich innych olejów roślinnych),
  3. cynk będący niezbędnym składnikiem około 200 enzymów organizmu ludzkiego,
  4. fitoestrogeny – roślinne naturalne hormony, które, między innymi, łagodzą objawy menopauzy, zapobiegają miażdżycy i osteoporozie, a także zmniejszają ryzyko nowotworów piersi, macicy i prostaty,
  5. flawonoidy – barwniki roślinne, które mają zdolność uszczelniania naczyń krwionośnych oraz wykazują działanie rozkurczowe, przeciwzapalne, przeciwutleniające i moczopędne,
  6. fitosterole będące odpowiednikiem ludzkich hormonów płciowych, dzięki czemu mają wpływ na prawidłowe funkcjonowanie gruczołu prostaty,
  7. lecytyna, która jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu jako całości,
  8. amigdalina, zwana witaminą B17, znana z niezwykłych właściwości antynowotworowych.
Trzeba sobie zdać sprawę, że wymienione pozytywne właściwości zdrowotne nasiona lnu posiadają tylko wówczas, gdy tli się w nich życie, natomiast po zmieleniu lub wytłoczeniu z nich oleju, wskutek wpływu środowiska, głównie tlenu i światła, moc siemienia lnianego gwałtownie spada. Dlatego siemię lniane oraz pozostałe nasiona należy mleć tuż przed wykonaniem koktajlu".






     "W ziarnie słonecznika znajduje się 40% tłuszczu – oleju słonecznikowego zawierającego 70% kwasu linolowego*, a więc więcej niż w oleju lnianym, od którego pochodzi nazwa (z łac. linum – len, oleum – olej), mimo że zawiera on „tylko” 60% kwasu linolowego.
      W skład pestek słonecznika wchodzą niemalże wszystkie aminokwasy; brakuje jedynie lizyny, by były idealnym źródłem białka. Są one jednym z najbogatszych naturalnych źródeł żelaza, którego zawierają dwa razy więcej od rodzynek, uznawanych za bardzo dobre źródło tego pierwiastka. Ponadto pestki słonecznika są bogatym źródłem innych minerałów – cynku, wapnia, fosforu, magnezu i potasu. Dostarczają też sporo witamin, szczególnie rozpuszczalnych w tłuszczach: A, D i E, a także witaminy B1, B2, B3, B5, B6.
Ważnym dla nas składnikiem pestek słonecznika są także jego zmielone łupiny. Są one błonnikiem, tak samo jak łupiny dyni, więc nawzajem świetnie się uzupełniają. Wespół działają niczym ostra gąbka ścierająca i wchłaniająca złuszczony nabłonek ze ścian jelit, zgęstniały patologiczny śluz obklejający ścianę jelita cienkiego, a także gumowate kamienie kałowe, tkwiące w ścianie jelita grubego niczym strupy. Czyli że połączone działanie błonników pestek dyni i słonecznika poprawia perystaltykę jelit, zwiększa powierzchnię wchłaniania oraz ułatwia regenerację nabłonka jelitowego".




      * "Kwas linolowy to jeden z nienasyconych kwasów tłuszczowych typu omega-6. Kwasu linolowego nie wytwarza ludzki organizm, więc musi być dostarczany z pożywieniem, a jego niedobór wywołuje charakterystyczne objawy niedoboru. Z tego względu kwas linolowy zaliczany jest do grupy niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), zwanych także witaminą F. Objawy niedoboru kwasu linolowego to: złuszczanie naskórka, pękanie warg i kącików ust, krwawienia z nosa, zapalenie dziąseł i języka, przewlekłe stany zapalne powiek i spojówek, wysięki naczyniowe oczu, wypadanie włosów, łamliwość i głębokie bruzdowanie płytek paznokciowych, rozwarstwianie płytek paznokciowych, plamki na płytkach paznokciowych, brak połysku paznokci, spowolniony wzrost paznokci i włosów, suchość lub łojotok skóry, łamliwość i rozdwajanie końcówek włosów, brak połysku włosów, łupież, złuszczanie przewodów słuchowych i małżowin usznych, zaburzenia wytwarzania plemników (zaburzenia spermatogenezy), nadżerki lub skłonność do nadżerek, bolesne miesiączkowanie, przedwczesne siwienie włosów".




.....................................................
Źródła:

1. http://wolnemedia.net/zdrowie/koktajl-blonnikowy/
2. "Niezbędnik zdrowia"  J. Słonecki
3. strona Abi -http://abi.tla.pl/costosuje/276-koktajl-z-bonnika


13 komentarzy:

  1. No fakt, że ludzie chwalą sobie błonnik, ale jakby nie było jego spożycie trzeba ograniczać w diecie lekkostrawnej. A więc czy dla ludzi chorych? Chyba nie końca (przyjmując że chora osoba posiada jadłospis zalecany przez lekarza/dietetyka, który zaspakaja zapotrzebowanie na błonnik)... Mylę się?

    OdpowiedzUsuń
  2. Super artykuł, czekam na ciąg dalszy. Podoba mi się Twój styl (podobny do mojego) - dużo naukowych informacji.

    Tyle dobroci w tych pestkach i łupinach tylko jak je zdobyć? W UK nigdy nie widziałem do kupienia słonecznika w całości. Nie ma więc szans na pestki z łupinką. Pestki dyni są ale już obrane i głównie z Chin (jak się doczyta etykietkę). Z siemieniem lnianym jest trochę lepiej bo widziałem nawet takie nie zmielone.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to Sokomaniczku masz ten sam problem co ja! haha
    Ja mieszkam w Australii i po przeczytaniu na necie (ktos mi polecil) artykulow pana Sloneckiego zaczelam latach i szukac.
    No wiec tak : siemie lniane to nie problem ,ale pestki!! moge kupic z dyni nawet ( ale nie wykielkowaly) sama probowalam z dyni wyciagac suszyc (nawet organicznej!) i tez NIC!!
    One sa martwe ! a takie podobno sa do niczego.
    Mam problem tak jak ty :-(
    Pestki slonecznika poradzono mi poszukac w sklepie zoologicznym bo tam maja przewaznie petki w lupinach dla ptakow a one nie moga byc pryskane bo by te biedne stworzonka popadaly.
    Moze ci ta podpowiedz sie przyda w UK :-)
    Ja juz troche zwatpilam i przestalam probowac ,ale teraz post Ani mnie znowu zachecil.
    Dynie podobno sa napromieniowane i dlatego pestki nie kilekuja.
    Macie kochani jakies pomysly jak to ugryzc?
    Sciskam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  4. A Zet - nic nie wiem na temat ograniczania błonnika, więc doszukam i może się skontaktuję z osobami mającymi wiedzę to odpowiem. Dobrze, że pytasz. Swoją drogą, myślę, że dobry lekarz wie jaka ilość błonnika jest potrzebna i tak jak mówisz jadłospis ułoży idealny..

    OdpowiedzUsuń
  5. Sokomaniaku nauczyłam się, że przy takich "rewelacjach", czy "cudach" związanych z naturalnym leczeniem ludzie pukają się w głowy i pragną teorii, badań naukowych, i opinii fachowców. Myślę, że wynika to z faktu, że NIGDZIE nie słyszymy o tym, ani w mediach ("bo w tv nie mówili"), ani u lekarza ("niech pani lepiej nie eksperymentuje ze zdrowiem, bo sobie pani zaszkodzi")itd., stąd może nie do końca pełne informacje, ale wolę tak technicznie też pokazać co i jak;-)... stad też zawsze tyle cytowanych rzeczy.

    Jeśli chodzi o słonecznik...i pestki dyni. Cóż mam trochę własnych, zbieranych latem, jesienią. Ale taka porcja nie wystarcza, więc siostra robi zakupy u zaufanego pana, który zajmuje się sprzedażą soji, kasz, słonecznika itp. na takim bazarku. Jeśli chcę kupić w sklepie to pestki słonecznika w łupinach są, ale solone i prażone, więc nie nadają się. Z pestkami dyni również jest ogromny prblem. Takie rzeczy mogę dostać albo o tego pana, albo w sklepie warzywno - owocowym i nigdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosiu z tymi pestkami. Dynia kupcza nie wykiełkowała mi, więc sobie odpuściłam już dawno. Kiełki słonecznika robię z własnej hodowli słoneczników, ale baaardzo się ograniczam, ponieważ po porstu szkoda mi zużyć te 0,5 kg swoich, "ekologicznych" pestek tylko na kiełki, albo na koktajl. Używam czasami tych wyłupanych, lepsze to niż nic, ale tak jak Sokomaniak napisał - te wyłuskane i w Polsce są sprowadzane z Chin (!!).


    Pestek może poszukajcie w sklepach ekologicznych, gdzie są sprzedawane w formie nasion na kiełki. Albo jeszcze lepiej w sezonie kupujcie całe dynie i wyjmujcie z nich pestki i suszcie (jak ja to robię), tak samo ze słonecznikami. Czy poza granicami naszej ojczyzny można kupić świeży słonecznik, taki niewyłupany z dojrzewającego koszyczka, czy jak to sie tam nazywa? wielkie i małe talerze, gdzie nasionka ściśle urosły obok siebie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu ,niestety , z dyni wlasnie wydlubalam te pestki i wysuszylam a one i tak nie zakielkowaly :-(
    A swoja droga to ile ty czekasz zeby one te kielki wypuscily?
    Pisalam juz chyba wyzej ,ze doszly mnie sluchy ,ze one sa napromienionawe wiec dlatego pestki sa martwe.
    O takich prawdziwych slonecznikach (talerzach jak ja to nazywam) to mozna tylko pomarzyc.
    Moze jakbym przejechala Australie w zdluz i w szerz to gdzies bym znalazla,ale to kiepska nadzieja.
    No coz, bede dopytywac sie w tych ekologicznych sklepach .
    Myslisz Aniu ,ze te wyluskane pestki sa tez dobre?
    sciskam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  8. Gosiu powiem tak: ja kiełek z dyni nigdy w życiu nie robiłam i nigdy takich nie jadłam. Jedynie ze słonecznika. Nasionka namaczam w wodzie na noc, rano układam na kiełkownicy i 2 razy dziennie przepłukuję, kiełki pojawają się zazwyczaj po 2-3 dniach.

    Wyłuskane pestki są pewnie nic nie warte tak naprawdę, a jeszcze jak pochodzą z Chin to w ogóle się osobiście zastanawiam jaki jest sens w ich kupowniu ;-(

    OdpowiedzUsuń
  9. Drogi Arturze, osoby na diecie lekkostarwnej rzeczywiście powinny ograniczyć błonnik, ale ten przyjmowany w formie konkretnych pokarmów. Picie tego koktajlu może się odbywać przy diecie lekkostrawnej, ale najlepiej po konsultacji z lekarzem.

    OdpowiedzUsuń
  10. No, czyli jednak czegoś się nauczyłem w tej szkole, jeśli miałem jakieś niejasności :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chwała Ci, że mówisz o tych niejasnościach, bo i ja poszerzam wiedzę;-). Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  12. niestety dałam się wpuścić w maliny - nie doczytałam - a artykuł jest niezbyt czytelnie napisany, i zeżarłam 100 nasion w łupinach - nie polecam! ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie

      Jak możesz stosować coś, do czego nie jestes pewna i źle doczytałaś?

      Jesz 100-200 pestek, surowych, świeżych...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: