Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 10 września 2010

Tydzień Picia Szejków

Przygotowania do diety oczyszcającej pełną parą, ale jeszcze małe pożegnaniowe elementy się pojawiają: zjadłam dziś batona, tego od pokrzepienia i myślałam, że za przeproszeniem umrę.. ja już tak dawno jadłam takie słodycze, że wyjątkowo popiłam go duuuużą ilością wody... teraz się męczę, bo mam okropny ból głowyale mam za swoje;-). Poza tym szejki ze słodkich owoców i warzyw i kotlety makrobiotyczne, od jutra koniec z tymi pożegnaniami i już teoretycznie jem przez cały dzień to co na diecie, z jednym powiedzmy obiadowym wyjątkiem. Dodatkowo dzięki zakupionemu niedawno prawdziwemu garnkowi do gotowania na parze (nie kupujcie NIGDY tych elektrycznych, bo i drogo wychodzi, jest plastikowe, części myć wszystkich nie można, i przygotowywać wszystkiego też nie, bo grzałkę można uszkodzić): warzywa gotowane na parze goszczą od paru dni, dużo dań typowo witariańskich, ale niestety orzechom na razie powiedziałam: do zobaczenia. Przygotowania duchowe też trwają... Właściwie przyznam szczerze, że do tego oczyszcania rok temu przygotowywałam się praktycznie pół roku, teraz ze względu na w miarę zdrowy tryb życia nie mam potrzeby aż tak długiego startu, wyrzeczeń jest niewiele: słodkie owoce i warzywa - czyli około 80% dotychczasowego jedzenia, orzechy i wszelkie makrobiotyczne kasze, ryże, ziarna itd., i to pieczywo, z którym walczę jak się da. Aha i gdyby ktoś potrzebował więcej informajci na temat przygotowania do diety - piszcie.
A to kilka szejków, przypomniałam sobie dzieki postowi Ewci, że nie pokazałam tych zaległych, i dzisiejszy pożegnaniowy:


SZEJK Z MARAKUJĄ

Marakuja - poznana dzięki pseudo-sokom dla dzieci, ale chciałam spróbować tej prawdziwej: kupione 3 sztuki, w promocyjnej cenie. Wygląd nieco dziwny, ale wybrałam miąższ łyżeczką, reszta powędrowała do kosza, bo nie wiem czy tą skórkę też sie je;-). Dodatkowo: banan, jarmuż, i mango (zielone, ale miękkie, więc zaryzkowałam i okazało sie dojrzałe;-). Całość zmiksowana, wody nie dodawałam.



KOKOSOWY MIKS
Tu pojawiła się kombinacja owocowo-warzywna:
kokos, mleczko kokosowe, banan, pietruszka, jabłko, pół gruszki, ogórek (dodany przez pomyłkę, ale wyszło pyszne).

Z MELONA CANTALOUPE
Ryzyzk - fizyk, bo nie jadam melonów, pomysł na jego zakupienie po przeczytaniu posta u Sokomaniaka. Więc: melon i łyżeczka miodu, zblendowane i wypite z przymusem.... bo mi nie smakował, a wielka szkoda, bo wygląda ślicznie, może gdyby cytrynę dodać? Hm...nie powinno się mieszać melonowatych z innymi warzywami czy owocami, więc albo miłości nie będzie, albo trzeba jakiś czas poczekać.





I jeszcze dwa słowa o tych szejkach...Na Forum Witalmani od 13.09. 2010 (w poniedziałek) rozpoczyna się
Tydzień Picia Szejków. Osoby chętne na to wspaniałe przedsięwziecie będą przez tydzień piły szejki owocowe, warzywne, owocowo-warzywne. Owoce, warzywa mieszamy dowolnie, najlepiej te które lubimy, idealnie będzie gdy dodamy coś zielonego (jarmuż, sałatkę, szpinak, pietruszkę, koperek) i blendujemy lub miksujemy. Jeśli konsysnetcja nie odpowiada nam za bardzo możemy dodać wodę.
 
I na zachętę cudo od nasze wspaniałej Ewci:
video

Zachęcam wszystkich, jeśli z różnych względów nie mozecie być na samychszejkach pijcie 1 dziennie, i tak zrobicie dużo dobrego dla swojego ciała. Ja od poniedziałku będę na diecie oczyszczajaco - warzywnej i niestety nie bedę miała zbyt dużego pola do popisu jeśli chodzi o korzystanie z owoc i warzyw, ale obiecuję, że z tych "dozwolonych" coś wymyślę. Buziaki

6 komentarzy:

  1. Kochanie super szejki:) ja uwielbiam melony hihi ale nie powinno sie ich mieszać z żadnymi innymi owocami a juz tym bardziej z warzywami, mają one inne enzymy i nie powinno ich sie mieszać...buźka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też muszę powiedzieć orzechom papa.
    Przytyłem ostatnio 2 kilo z czego się cieszę, ale czuję się strasznie ciężki jak orzechy goszczą w moim menu każdego dnia.
    Tydzień na szejkach będzie dobrą okazją, żeby je odstawić:)
    Smakowo wyglądają te Twoje szejki Aniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy może być coś gorszego jak przygotowania do diety...? Chyba niet.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewciu ja mam nadzieję, że brak miłości tylko chwilowy i na pewno kiedyś do melonów wrócę, może po prostu muszę spróbować innej odmiany. I dobrze wiedzieć, że tu chodzi o enzymy.

    Marcin na temat orzechów i przytycia to ja mam prośbę byś się więcej wypowiedział, bo ja po oczyszczaniu bo pewnym tam czasie mam zamiar właśnie kurację na przytycie zrobić, ale nie wiem co i jak.

    A Zet - uwierz, że są gorsze rzeczy;-). Przygotowanie do diety jest ciezkie gdy chcesz z marszu, powiedzmy w ciągu 2-3 tygodni przygotować się do diety będąc aktualnie na żywieniu głęboko prztwarzażanym i niezdrowym, nie dość, że krzywdę sobie możesz zrobić to i zniechęcisz się bardzo. Stąd ja miałam tydzień tego raw food'u, i generalnie prowadzę zdrowe odżywanie dlatego teraz przygotowania praktycznie nie ma, poza łzami wylewanymi nad banami ;-( i orzechami. Szkoda po prostu, ale gorszy niż przygotowanie będzie 3-4 dzień oczyszczania, nie nastawiam sie negatywne, ale z pełną świadomoscią wchodzę w te 2 tygodnie.

    Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. ZAPISUJE SIĘ NA TYDZIEŃ SZEJKOWANIA! a co! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie

      Trzymam kciuki! i dużo warzyw i owoców życzę :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: