Szukaj na tym blogu

Translate

sobota, 11 września 2010

pedagogu idź się lecz

Słuchajcie ja nie wiem co jest grane: chodzę i się śmieję sama do siebie, do ludzi też - komentarze były, przytaczać nie będę;-). Musiałam się tym podzielić, ponieważ jak pomyślę, że tydzień temu byłam w totalnej rozsypce, a dziś jest taka rewelacja, to chyba coś trzeba podejrzewać? Nie wiem, leczyć się? Energia i radość mnie rozpiera...oszalałam i wiecie co? to wszystko przez te warzywa i owoce, Waszą pozytywną energię, porady....  i Drogi R. i wierz mi - nie jestem w żadnej sekcie ;-)!!Ja nie wiem czy to tak już będzie do końca tej głodówki (a stratuję przecież w poniedziałek, i nie planowałam na dziś tego entuzjazmu), ale chyba będę miała mały problem, bo taki banan na twarzy jest czasem podejrzany....Niesamowite;-), i chyba za Ewcią powtórzę: jedzcie surowe warzywa i owoce!! I jeszcze nie uwierzycie, ale zrobiłam takie zakupy, że też muszę o tym wspomnieć. Pojechałam, ale powrót na piechotkę co by sie rozgrzać po: cytrynę, imbir, jabłka. A kupiłam to (to jest może 1/3 całości;-):

Dynia, marchewki, banany (nie mogłam sie powstrzymać, ale tylko 2 sztuki), papaja, ogórki, mango, granaty, marakuja, imbir, cytryny, jabłka, pietruszka...Czad normalnie, ale co najlepsze to wszystko (prócz marchewek i imbiru, jest tam taki malutki kawałeczek obok bananów - malutki na pierwszy raz), w przecenie, zapłaciłam niecałe 15 zł !! Szok, radość i niesamowita wdzięczność za taki dzień dziecka z moimi problemami finansowymi...cuda. Co prawda jedno mango było nadpsute, ale i tak opłacało się wziąć opakowanie dla tego jednego dobrego. Czy to nie dar od losu? I powiedzicie jak tu nie uśmiechać się do życia? Ja wiem, że bananów, papaji, mango i granatów już od poniedziałku nie mogę, ale są 2 niecałe dni jeszcze, zresztą te słodkawe i "niedozwolone" owoce już powędrowały do szejka:

POMARAŃCZOWY SZEJK  z okazji dnia dziecka

mango
banan
papaja
granat
jabłko
jarmuż
marakuja
pietruszka








Jestem nienormalna ;-), a leczyć się będę juz od poniedziałku, więc nie bójta się. Trzymajcie kciuki za ten dobry humor i przy okazji ślę Wszystkim po słoiku dobrej, pozytwnej enegrii i mega dobrego humoru. I poważnie mówię: jedzcie surowe warzywa i owoce! Buziaki

5 komentarzy:

  1. Podniosłaś mi Aniu energię swoim entuzjazmem.
    Sięgała może nie dna, lecz tuż tuż.
    Teraz mogę zaspiewać ... "Od rana mam dobry humor"....
    bo u mnie jeszcze ranne godziny.

    Trzymaj tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Krysiu cieszę, się że zaraziłam pozytywną energią!! U mnie wieczór już, ale dobry humor nie mija. Cudownego i wyjątkowego dnia życzę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem przekonany, że dzisiejsze zakupy Ci nie zaszkodzą:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och! Aniu ja tak samo sie czuje i komentarzy tez jest nie mało :)))) to definitywnie owoce i warzywa;)))) i myśle ze wielki wpływ na to wszystko ma nasza cała rodzinka! Buzka dziękuje za ten zastrzyk pozytywizmu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcinie nic nie zaszkodziło, rano zjadłam ostatnią porcję tych słodkich owoców głównie, i "do widzenia po diecie"! To jest niesamowite,że już jutro startuję;-), Ewciu na jednym z filmików widziałam Cię w podobnym humorze, i właśnie pomyślałam, że skoro wokół mało pozytywnego to kurze, jednak te owoce i warzywa cuda robią, nawet nie tylko surowe, ale żeby to było to i już jakie samopoczucie pozytywne. A rodzinka? Super, że jesetśmy;-) i zarażamy innych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: