Szukaj na tym blogu

Translate

poniedziałek, 30 maja 2011

jak ratować świat?





       Pewien mnich wiele lat medytował w samotności, zadając wciąż pytanie:
„Co powinienem robić? Jaki jest cel mojego życia?” I nagle doznał oświecenia. (W tym miejscu mistrz zawsze mówił, aby nie mylić - co się często zdarza - „oświecenia” z „oślepieniem”.        Podobne odczucia, oba rozpoczynają się od błysku.)
      W stanie oświecenia zrozumiał, że jego misją jest ratowanie świata. Ma uratować świat.
Następnego dnia oświecony mnich opuścił o świcie swoją pustelnię i poszedł „ratować świat”. Doszedł, bowiem do wniosku, że w samotności, w pustelni nie będzie to możliwe. Szedł brzegiem morza, a było właśnie po odpływie. Brzeg usłany był milionami rozgwiazd, które wyrzucone falami na piasek, wysychały i umierały w promieniach słońca. Mnich idąc, deptał rozgwiazdy i myślał o wielkiej misji ratowania świata.
      Nagle zobaczył małą dziewczynkę, która delikatnie brała w dłonie rozgwiazdy i wrzucała je do morza. Stanął zdziwiony.
- Po co to robisz? - zwrócił się do niej. - To nie ma sensu. Tu są miliony rozgwiazd, nie uratujesz wszystkich!
Dziewczynka nic nie odpowiedziała, tylko wzięła kolejną i wrzuciła do morza.
- Mówię ci, zostaw to. To nie ma sensu - kontynuował mnich. - Chodź ze mną. Mam ważną misję do spełnienia, pójdziemy ratować świat. Razem będzie nam raźniej.
Dziewczynka wzięła kolejna rozgwiazdę i wrzuciła do morza.
- Mówię ci, że to, co robisz, nie ma sensu! - mnich był już wyraźnie rozzłoszczony.
Dziewczynka wzięła kolejną rozgwiazdę, a wrzucając ją do morza, spojrzała na mnicha i powiedziała:
- Dla tej jednej ma to wielki sens.





...........
1. Źródła zdjęć: nieznane.
2. opowiadanie: pożółkły zeszyt

7 komentarzy:

  1. taaak, moja ulubiona przypowieść:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimie ja np. nie jestem w stanie powiedzieć, która jest najbardziej ulubiona ;-), ta ma duże przesłanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: