Szukaj na tym blogu

Translate

środa, 4 lipca 2012

Rtęć w szczepionkach nieszkodliwa?

      Kolejny cytowany wpis z blogu pana Marka [klik]. Nie będę tutaj nic dodawać od siebie, bo nie widzę sensu. Kto nadal ślepo wierzy w bezpieczeństwo szczepionek - niech przynajmniej doczyta do końca, a dopiero potem wypisuje obraźliwe komentarze... - przypominam o kulturze wypowiedzi.
       Mam jeszcze kilka przygotowanych wpisów na temat szkodliwości szczepionek.

"WHO nadal chce zabijać dzieci rtęcią*

   
 
                                                                       Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zadecydowała arbitralnie, żeby nie usuwać rtęci ze szczepionek, mimo że jest to jedna z najbardziej toksycznych znanych substacji, odpowiedzialna za trwałe okaleczenie (lub zabicie) milionów dzieci na świecie. Chodzi naturalnie o zachowanie wielomiliardowych zysków karteli farmaceutycznych, co WHO przedstawia jako „zabezpieczenie szerokiej dostępności szczepionek” dla ludzkości.

      W tej sytuacji cała odpowiedzialność za ochronę dzieci przed poszczepiennym kalectwem spada na rodziców. Nie można dziś ufać żadnej organizacji „zdrowia”, bo one nie reprezentują interesów obywateli, tylko interesy wielkiego biznesu i swoje własne, a te interesy są sprzeczne. Dlatego samokształcenie medyczne rodziców oraz wymiana doświadczeń z innymi rodzicami są dziś niezbędnym warunkiem zachowania zdrowia dzieci.

      
      
       Na całym świecie (także w krajach słabo rozwinętych) narastają dziś protesty przeciw toksycznym szczepieniom. Np. rząd Indii wycofał z użycia szczepionki HPV po tym, kiedy kilkanaście czy kilkadziesiąt dziewcząt zmarło wkrótce po tych szczepieniach. Na amerykańskich uczelniach studentki i studenci masowo wypisują się ze studiów, jeśli skorumpowana administracja próbuje ich przymuszać do szczepień HPV. Uderzając władze uczelni po kieszeni, studenci uczą je respektowania praw człowieka.


        W tabelkach zamieszczony jest opis powikłań zarejestrowanych w USA u dziewcząt i młodych kobiet w bazie VAERS po szczepieniach HPV do kwietnia 2012 (to tylko 1 do 10% wszystkich prawdopodobnych).


 (Wyjaśnienie: Female – kobieta, Male – mężczyzna, Unknown – nieznane, months-miesięcy, years-lat)


       Jak widac z tych liczb, szczepionki HPV są skutecznym środkiem zabijania i okaleczania dziewcząt.

Prof. Maria Dorota Majewska (nadesłane e-mailem)." 



..............................
Źródło:

http://www.monitor-polski.pl/who-nadal-chce-zabijac-dzieci-rtecia/#more-1502

24 komentarze:

  1. Wcale mnie to nie dziwi..w mojej rodzinie był przypadek sporych powikłań po szczepionce HPV.
    Na szczęście nie skończyło się tragedią.
    Przykre,że to dalej dopuszczalne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ekocentryczko

      Napisałam to dziwne zdanie, bo dostałam ostatnio masę niemiłych e-miali, że co ja tam wiem, że medycznej wiedzy nie mam itd., dlatego dziś wiedza od profesor Majewskiej...

      Ja też widziałam na własne oczy wiele powikłań, smutne to..

      Usuń
    2. Zawsze znajdzie sie ktos uprzejmy w internecie kto napisze ze sie znasz...ech...
      Dlatego dobrze ze dzis podalas wiadomosci, informacje, nic od siebie.

      Usuń
    3. Sonja

      Wiesz, że przez prowadzenie tego bloga wciąż się uczę? pomylić się mogę, ale staram się zawsze pisać źródła z których korzystam i raczej fachową wiedzę przedstawiać...ale tak jak piszesz: zawsze się ktoś znjadzie :-)

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ja osobiście , prawdopodobnie przez niedopatrzenie rodziców , uniknęłam szczepionki przeciwko ospie .
    Nie wiem na ile może być szkodliwa ta szczepionka , ale na pewno do szczęścia mi ona nie jest potrzebna . Więc żyję sobie w błogiej świadomości ,że nie mam na ramieniu niepotrzebnego mi do niczego znamienia : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elena

      Czytam dużo, że kiedyś szczepionki nie były tak zatrute, z drugiej strony tzw. pozostałości po II wojnie światowej i związane z nią eksperymenty na ludziach też nie wiadomo do końca co nam dały...
      Ale jeśli jest wszystko ok, dbasz o swoje zdrowie to nie masz sie co martwić. Myślenie pozytywne o zdrowiu przede wszystkim!

      Pozdrawiam ciepło i dzięki za ujawnienie się na Cudwonych dietach :-)

      Usuń
  3. Ja nie jestem szczepiona od 6 roku życia (mam nadzieję we wrześniu skończyć 20), moje młodsze rodzeństwo nie było szczepione wcale, albo dostało tylko te pierwsze szczepionki. Nie chorujemy częściej niż rówieśnicy.
    Jedyne nad czym się nadal poważnie zastanawiam, to szczepionka przeciwko różyczce - raczej jej już nie przechoruje, a bardzo nie chciałabym zachorować podczas ciąży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nika

      Co do różyczy jest bardzo proste rozwiązanie, które praktykowały nie tylko nasze babcie, ale co mądrzejsi lekarze sami radzą zarazić się chorobą. Jeśli masz młodsze rodzeństwo i u nich w szkole, w przedszkolu pojawi się różyczka to dobrze by było byś pojawiła się wokół tych dzieci. Takie świadome zarażenie pozowli Ci spokojnie przejść okres ciąży, także działaj! :-)

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Prawdopodobnie nie długo już nie będzie o co walczyć 15.06.2012r. w „polskim” sejmie, przy jednym głosie przeciwnym, przeszło pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Pewnie nie długo wejdzie w życie i będzie przymus szczepień. Piotr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotr

      Jestem z tymi wiadomościami na bieżąco, też się tego obawiam. Niby Konstutucja niby zabrania wprowadzenia takiej ustawy, no ale przecież choćby w U.SA konstutucję za plecami obywateli zmieniowo, i dziś nie jest ona ważnym aktem prawnym....szok
      Miejmy nadzieję, że jednak tu ludzie się przebudzą.

      Pozdrawiam

      Usuń
  5. na jakim świecie my żyjemy, ja też ze względów zdrowotnych nie byłam szczepiona na jakieś choroby i żyje;) jestem przeciw szczepieniom. W tv nie raz oglądałam programy, w których pokazywali dzieci, które zostały kalekie, niedorozwinięte po szczepionkach! zdrowe dziecko stało się rośliną;( oczywiście nikt nie jest winny! bo powikłania się zdarzają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu

      Tak, powikłania się zdarzają - tu Ci przyznam rację. Ale oczywiście są jakieś granice tych norm, gdzie powikłanie może wystąpić. Jeśli dzieje się to niemal w 70% trudno nazwać to inaczej niż "norma"...

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. zufik

      Tak, ale wiele osób twierdzi nadal, że szczepionki nie są szkodliwe...

      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Jeśli to będzie przymus bezwzględny, to będzie to straszne...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gatita

      Myśl pozytywnie przede wszystkim, nie martw się tym co złe, obracaj każdą myśl na pozytwyna stronę. Przyciąganie dobra działa :-)

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Staram się to czynić i robię w tej kwestii postępy :) Buziak!

      Usuń
    3. Gatita

      Też się staram na ile mogę...Ściskam ciepło ;-)

      Usuń
  8. Jeżeli chodzi o przymusowe szczepienia ""sugerowane" przez rząd, to jestem zdecydowanie na nie. Ale patrząc tylko na jedną szczepionkę HPV u określonej liczby ludzi zamieszkujących jeden teren nie można powiedzieć że "szczepionki są szkodliwe " i "najlepiej się nie szczepić", bo to jest nieprawda. Moja mama, lekarz z 20 letnim stażem, zawsze mówi że lepiej się zaszczepić i odchorować niż nie zaszczepić i zachorować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu

      Jest wiele danych, z których wynika, że szczepionki obecne szkodzą. Twoja mama pewnie uczyła sie z podręczników, gdzie ostatnią grupą populacji, która powinna się zaszczepić są dzieci i kobiety w ciąży. Zobacz dziś podręczniki medycyny: jest totalnie odwrotnie!
      Ja podaję tutaj informacje, do których większość Czytelników nigdy by nie sięgneła, a co każdy z tym zrobi - jego wybór.

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  9. Aniu podziwiam Cię za tego bloga. Robisz tyle dobrego... Bardzo Ci dziękuję że jestes:* Pozdrawiam, Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu

      Dziękuję Kochana ;-)
      Buziaki

      Usuń
  10. W którym kierunku świat zmierza, gdzie nasza naturalność, szczęśćie, radość, wolność? Urodziłem się jako katolik, lecz nie praktukuję, bo uważam Siebie za szczęśliwego człowieka, po za tym nie chcę chodzić wiecznie do jednej klasy.
    Ja już uwierzyłem w pierwszej klasie, no może poklibowałem trochę ucząc się tego samego materiału, ale zdałem i jestem za jednym bogiem, moge być Arabem, Turkiem, wali mnie to gdzie mieszkam i jakiego koloru skóry jestem, kocham życie i ludzi i chce normalnie żyć! Ale jedno jest pewne, że dobrze interpretowana biblia jest kluczem szczęścia, dlatego jak nie jestem za kościołem tak od dziś kiedy go utracimy zapomnimy o dobrych wartościach i będziemy skazani na dlugi i męczący proces ewolucji, gdzie jasność i świadomość umysł nie będzie znana nikomu! Dlatego myśl, modlitwa, wiara w szczęście, miłość może wszytko zmienić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie

      Cieszę się bardzo z Twojego komentarza...system tak naprawde nie jest nam do niczego potrzebny by być szczęśliwy, dobrze żyjącym i uczciwym człowiekiem :-)

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: