Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 8 kwietnia 2011

Sens ciszy...


       "W zwyczaju mnichów jest to, że często przebywają na pustkowiu, gdzie z dala od zgiełku i pokus świata poświęcają się modlitwie i medytacji. Któregoś dnia do takiej pustelni przybył zabłąkany wędrowiec i poprosił mnicha o łyk wody. Mnich zaprowadził go do dużej kamiennej stągwi, by ten ugasił pragnienie. Nieznajomy zaczerpnął kubkiem wody i napił się do syta. Pełen wdzięczności i nieco ośmielony zadał mnichowi pytanie.
– Powiedz mi, proszę, jaki sens ma życie w tej samotni? Po co to robisz?
– Popatrz na wodę - i gestem wskazał stągiew. – Co widzisz?
– Nic nie widzę - odparł.
Po krótkiej chwili ciszy mnich powtórzył gest i pytanie: – Co widzisz?
– Widzę samego siebie - odparł nieznajomy.
– I to jest odpowiedź na twoje pytanie - odrzekł mnich. – Gdy po raz pierwszy zajrzałeś do zbiornika, woda była wzburzona, bo przed chwilą zanurzyłeś w niej kubek. Nie zobaczyłeś niczego. Teraz jednak tafla wygładziła się i uspokoiła. W tym możesz poznać, jaki jest sens ciszy. Dzięki niej możesz ujrzeć samego siebie. A poznając siebie, poznasz najskrytsze tajemnice świata.
– Jak to możliwe? - zdziwił się wędrowiec.
– Gdy twój umysł będzie tak spokojny jak tafla wody w stągwi albo jak tafla jeziora o wschodzie słońca, wtedy najmniejsze źdźbło trawy, najmniejsza muszka go poruszy, wywołując ogromne koła. Gdy twój umysł będzie wzburzony jak fale oceanu, to wpaść może nawet dziesięciotonowy głaz, a go nie dostrzeżesz".


3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: