Szukaj na tym blogu

Translate

niedziela, 28 listopada 2010

Mity dotyczące filtrów przeciwsłonecznych

Pora może nie do końca odpowiednia na pisanie na temat opalania, ponieważ zimą nie opalamy się zbyt często, ale właśnie dzisiejszy śnieg i piękne słońce przypomniało mi o filtrach przeciwsłonecznych...stąd kontrowersji ciąg dalszy ;-)...
Artykuł pochodzi ze strony: Prawda.xlx.pl.

"Jak w rzeczywistości filtry przeciwsłoneczne sprzyjają zachorowaniom na raka

      "Demaskujący artykuł do którego link podany jest niżej ukazał się w NewsTarget. Wyjaśniono w nim szczegółowo, że idea iż filtry przeciwsłoneczne chronią przed rakiem nie jest niczym więcej, niż mitem promowanym przez zakłady poszukujące zysku bazującego na ludzkim cierpieniu.
      W rzeczywistości filtry słoneczne sprzyjają powstawaniu raka blokując wchłanianie przez organizm promieniowania ultrafioletowego i w ten sposób blokując produkcję witaminy D w skórze.
Przeprowadzone badania wskazują, że witamina D może chronić aż przed 77 rodzajami raka. A większość kremów z filtrem zawiera rakotwórcze chemikalia.
      Następną sprawą jest to, że pewna część zysków ze sprzedaży kremów jest przeznaczana na organizacje takie jak American Cancer Society, która z kolei prowadzi kampanię reklamową zachęcającą do stosowania kremów z filtrem przeciwsłonecznym.
       Właściwe odżywianie jest lepszym sposobem chronienia się przed poparzeniem, niż kremy z filtrem. Jagody i algi takie jak spirulina, astaxanthin, czy niebiesko zielone algi, uodparniają w sposób naturalny przed poparzeniami cały organizm oraz chronią przed szkodliwym promieniowaniem oczy i nerw wzrokowy.

NewsTarget.com 15 czerwca, 2007
Komentarz dra Mercoli:
Jak wielu ludzi wie, że niewystarczająca ilość słońca zabija w samych Stanach Zjednoczonych 50,000 ludzi rocznie z powodu raka?
     Mit, że słońce jest szkodliwe dla zdrowia i że kremy z filtrem są konieczne w ochronie przed rakiem jest jednym z najbardziej wszechobecnych oszustw w naszym społeczeństwie dzisiaj.
      Jak na to wskazuje artykuł, można wyśledzić dokąd prowadzi ślad oszustwa- do dwóch instytucji, które odnoszą z tego największą korzyść: instytucji zajmującej się rakiem i producentów kremów z filtrem przeciwsłonecznym. Tych dwóch olbrzymów tworzy zgrany zespół przynoszący zyski trzymając nic nie podejrzewających ludzi w transie.
      Kremy przeciwsłonecznie nie tylko powodują raka blokując produkcję witaminy D, ale są również prawdopodobnie same kancerogenne. Badania zamieszczone w kwietniowym numerze z 2004 Journal of Chromatography wykazały, że składniki wszystkich badanych przez nich kremów z filtrem wnikały głęboko w skórę.
      W momencie kiedy ich używasz twoje ciało wchłania syntetycznie związki chemiczne, a ponieważ eksperci zalecają stosowanie ich co kilka godzin, prawdopodobnie wchłaniasz ich pokaźną ilość. Niektóre z tych związków są dosyć niebezpieczne. Odkryto, że nawet mała ilość Octylu methoxycinnamate (OMC), obecnego w 90 procentach kremów z filtrem, zabija komórki myszy.
     Należy zawsze unikać poparzeń słonecznych, ale na uchronienie się przed nimi jest wiele naturalnych sposobów, które możesz stosować zamiast produktów komercyjnych.
      Podniesienie poziomu twojego własnego, wewnętrznego filtra słonecznego połączonego ze skutecznością antyoksydantów zawartych w warzywach i owocach takich, jak jagody goji (nie sok), maliny, czarne porzeczki i borówka amerykańska, są o wiele lepszym wyborem dla zdrowia. Dodatkowo posmarowanie się żelem aloe vera również jest pomocne.
      Jeśli nadal przekonuje cię pomysł kremów, istnieją bezpieczniejsze, naturalne filtry przeciwsłoneczne, które nie zawierają żadnej chemii np. Aubrey’s Active i bloker słońca z zielonej herbaty. Pamiętaj tylko, że chociaż te produkty nie są toksyczne, nadal chronią cię przed metabolizmem witaminy D, więc używaj ich ostrożnie.
     Zalecam skontrolowanie poziomu witaminy D, żebyś mógł upewnić się, ze nie masz deficytu zanim zastosujesz jakikolwiek krem z filtrem przeciwsłonecznym.
      Po większą ilość informacji na temat ważności witaminy D pobieranej ze słońca, przeczytaj proszę mój artykukuł Reduce Your Risk of Cancer With Sunlight Exposure, jeśli oczywiście jeszcze go nie czytałeś. Może cię również zainteresuje, mająca się ukazać w 2008 roku, moja nowa książka Dark Deception. Będę w niej opisywał różne sprawy związane z filtrami przeciwsłonecznymi, rakiem, witaminą D i światłem słonecznym.
      Ostatnie badania przeprowadzone przez znany amerykański dziennik medyczny zajmujący się dermatologią mówią, że jedynie mały ułamek szkół amerykańskich zastosował politykę, która chroni uczniów przed nadmierną ekspozycją na promienie słoneczne, a w niewielu z nich stosuje się osłony, kremy z filtrem przeciwsłonecznym lub inne sposoby uniknięcia promieniowania ultrafioletowego.
      Ponieważ poważne poparzenia słoneczne w dzieciństwie mogą powodować później powstanie czerniaka, eksperci zalecają, żeby administracja szkolna zachęcała i wdrażała politykę ochrony przed słońcem w szkołach w całym kraju.
     Autorzy tych badań zachęcają, żeby szkoły, które nie mają jeszcze wdrożonej takiej polityki zastosowały w ogóle jakąś, albo przynajmniej wprowadziły zmiany, które pomogłyby w ochronie uczniów przed słońcem, np. pozwalając pracownikom smarować uczniów kremami z filtrem przeciwsłonecznym, czy pozwalając na noszenie kapeluszy i okularów przeciwsłonecznych uczniom będącym na zewnątrz szkoły.

Archives of Dermatology Czerwiec 2002;138:771-774
Komentarz dra Mercoli:
      Większość z nas jest bombardowana przez ekspertów i media informacjami na temat niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą przebywanie na słońcu. Jednakże ponieważ jest to jedno z najbardziej wszechobecnych i nieścisłych, fałszywych przekonań wśród pacjentów z którymi się spotykam, mogę jedynie zakładać, że również jesteś pod jego wpływem. Nieszczęśliwie się składa, że mit ten przyczynia się do ogromnej ilości chorób w naszym społeczeństwie.
    Czy wystawianie się na słońce może spowodować raka skóry? Oczywiście, że tak. Jednak światło słoneczne tak naprawdę chroni przed rakiem. Przebywanie na słońcu daje nam wiele korzyści takich jak np. produkcja witaminy D. Posiadamy również silne dowody na to, że słońce chroni przed stwardnieniem rozsianym oraz rakiem piersi.
Kluczem jest brak poparzeń.
     Chociaż Amerykańska Akademia Dermatologii chciałaby, żebyś się kąpał w kremach z filtrem przeciwsłonecznym, jest to jedna z ostatnich rzeczy jaką powinieneś nakładać na swoje ciało. Jest to toksyczny związek chemiczny, który może powodować problemy w twoim organizmie. Nawet jeśli nie przyczyni się do powstania choroby, to głównym problemem jest to, że nie działa.
      Brytyjscy dermatolodzy opublikowali wcześniej w tym roku artykuł twierdzący, że nie ma żadnych dowodów na to, że kremy z filtrami przeciwsłonecznymi działają. Inne badania opublikowane zeszłego roku w Journal of Photochemistry and Photobiology ujawniły to samo. Daleko bardziej logicznym rozwiązaniem byłoby używanie ubrań do ochronienia się przed słońcem.
Więc co jest przyczyną raka skóry i śmiertelnego czerniaka?
Może znowu się powtórzę, ale jest to proporcja między omega 6 i omega 3.

Cytuję z Cancer Res 2000 Aug 1;60(15):4139-45 :
     „Epidemiologiczne, eksperymentalne i fizyczne dane wskazują, że tłuszcz omega-6 działa jako stymulator, a długołańcuchowy tłuszcz omega-3 jako inhibitor rozwoju i postępu różnego rodzaju raka występującego u ludzi, włączając w to czerniaka”.
      Zeszłego roku, prestiżowa National Academy of Sciences opublikowała przegląd ukazujący, że proporcje między tłuszczami omega 6:3 są kluczem w ochronie przed rozwojem raka skóry. Australijskie badania przeprowadzone dziesięć lat temu wykazały aż o 40 procent mniejsze występowanie raka skóry u tych, którzy jedzą ryby. I w dodatku bez przywiązywania uwagi do zmniejszenia spożycia tłuszczy omega-6.
Czy zachęcam zatem do łykanie jakiś pigułek z olejem rybnym i przebywania na słońcu tak długo, jak się tylko chce?
Wcale nie.
      Musisz ćwiczyć się w byciu ostrożnym. Na początku sezonu zwiększaj ilość spędzanego czasu na słońcu stopniowo, powiedzmy około 10 min. dziennie. Stopniowo zwiększaj go do chwili kiedy, w przeciągu kilku tygodni, będziesz w stanie przybywać na nim długo, ponosząc bardzo nikłe ryzyko zachorowania na raka skóry.
      Pamiętaj o tym, żeby się nie poparzyć – to jest klucz.
Pamiętaj również, żeby nigdy nie używać kremów z filtrem przeciwsłonecznym – to następny kluczowy element. Możesz używać ubrania do zablokowania promieni słonecznych w czasie kiedy wydłużasz swój pobyt na słońcu.
      Istotne jest, żebyś nie dał się wciągnąć w spisek dotyczący szkodliwości promieniowania słonecznego. Niebezpiecznie jest jedynie wtedy, kiedy jesteś zielony w temacie spożywania tłuszczy, co dotyczy większości lekarzy. Jeśli zdecydowałeś się ignorować proporcje spożywanego tłuszczu omega 6:3 i trzymać się z dala od słońca, możesz ograniczyć ryzyko zachorowania na raka skóry, ale czy jest to warte ryzyka zachorowania na stwardnienie rozsiane, raka piersi, czy prostaty?
Twój wybór".
J. Mercola
http://www.dobrametoda.com/


Źródła:
1. http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/06/07/mity-dotyczace-filtrow-przeciwslonecznych/
2. http://linemed.pl/scale/2400/blog_details - zdjęcie
3. http://republika.pl/blog_qm_3051744/3053561/tr/slonce.jpg - zdjęcie

14 komentarzy:

  1. Kto by pomyślał? Głupotą jest smażenie się na słońcu - zawsze o tym wiedziałem. Ale sam zawsze smarowałem się kremem z filtrem w lecie by się 'nie spiec'. A tu taka niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre, sam gdy zacząłem przyjmować olej z wątroby dorsza, jeść więcej dzikich ryb morskich zauważyłem, że mogę dłużej siedzieć na słońcu bez poparzeń... No i opalanie jest świetne :)

    Teraz sam przyjmuję około 5000 - 10000 I.U. witaminy D co kilka dni (jak mi się przypomni) w kropelkach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli ktoś nie zabijać biednych stworzeń morskich polecam olej lniany zawiera omega 3, 6 i 9.

    Dzięki Aniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Drodzy Panowie... popatrzcie, że głównie kobiety pakują na ciało tysiące kilogramów balsamów/kremów/olejków przeciwopalaniu - biznes się kręci na całego, a najlepsze jest to, że my wszyscy w trosce o swoje potomstwo i z lęku przed poparzeniami małych ciałek dzieci również je smarujemy tą chemią!!!.

    I dziekuję za te informacje o olejach i witaminie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. @Marcin
    Omega 3 omedze 3 nie równa. ALA - NNKT omega 3 (ten zawarty w większości produktów roślinnych) dość kiepsko zamieniany jest na DHA - ten potrzebny organizmowi ludzkiemu.

    U niektórych jak mają więcej krwi ludów północy (np. Skandynawów) to w ogóle badziewnie ta konwersja zachodzi

    http://thehealthyskeptic.org/why-fish-stomps-flax-as-a-source-of-omega-3

    P.S.
    Jedząc produkty z lnu co prawda nie zabija się biednych stworzeń morskich, ale zabija się biedne stworzenia żyjące w glebie jak myszki, nornice, kreciki...

    @Ania
    Moja siostra już jest paleo - nie smaruje. Powoli się wiedza po narodzie rozchodzi. Swojego dziecka nie smaruję kremami z filtrem. I nie chodzi nawet o to, że go nie mam jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha, Wojtek co Ty z tym dziecięciem swym (synem)tak ostatnio? ;-)
    Dzięki Ci za cenne informacje, jakby nie patrzył zawsze korzystamy z tego co nam natura daje, czy to roślinki, czy zwierzęta i chyba taka już nasza dola. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja szukam kremu dla dziecka z wysokim filtrem!!!!!!!No.....już nie szukam!!!Dzięki za ten artykuł!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimie nie szukaj, ale rób kąpiele słoneczne: troszke spaceru na późnopopołudniowym słońcu, kapelusik i oparzeń nie będzie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo dobry artykuł... ja nigdy nie stosowałam kremu z filtrem-z lenistwa przede wszystkim ;))) ale też i nienawidze siedziec na słoncu godzinami jak to niektórzy potrafią, wolę aktywną forme jak rower czy bieganie i nigdy nie miałam poparzenia słonecznego, bo zawsze rozsądnie zwiększałam dawkowanie słońca... od pół roku zrezygnowałam tez całkowicie z uzywania jakichkolwiek balsamów do ciała i kremów do twarzy, uzywam oleju kokosowego tłoczonego na zimno i nie zamienie go juz na zaden chemia cuchnący balsam czy krem.... jedynie szampon kupuje jeszcze normalny to znaczy naszpikowany niewiadomo czym ;)))) bo nie chce mi sie szukac jakis biospecyfików ;))) masz może pomysł czym myc włosy, zeby było naturalnie???? wiem że Victoria Boutenko cos na ten temat mówiła, chyba siemię lniane zalane wodą... pozdrawiam i dziękuję za świetny blog, do którego regularnie zagladam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berry Straw

      Szampony nadal sa u mnie w fazie eksperymentalnej :-)

      Usuń
  10. hmm to ciekawe.. co w takim razie z osobami które mają problemy skórne tj. blizny czy przebarwienia? przynajmniej ja u siebie zauważyłam, że jeśli je stosuję to te urazy skórne się zmniejszają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie

      Naturalnym specyfikiem ochronnym jest olej z pestek malin i masło Shea lub kakaowe.

      Pozdrawiam

      Usuń
  11. WOW! jestem pod ogromnym wrazeniem tego tekstu.. OGROMNYM!
    Dokladnie rok temu odwiedzialam dermatologa po dlugiej przerwie (kiedys meczylam sie z tradzikiem mlodzienczym, full kremow, tonikow bla, bla - bez rezultatow). Wizyta dotyczyla plamki, ktora zmienia swoj kolor gdy przebywam na sloncu (biala lub bladorozowa). Onkolog nie widzi w tym nic zlego, wiec nadszedl czas na dermaloga i co? Na 'plamke' pani doktor poswiecila jakies 30sekud mowiac,ze to NIC w porownaniu z moja zaniedbana skora twarzy i.. zalecila kremy min.z wysokim filtrem UV, toniki, plyny. Wkrecilam sie,wydalam fortune. Mam ciemna karnacje, nigdy nie poparzylam sie na sloncu, ale sie wkrecilam. Wyjezdzajac na wakacje meczylam sie z gruba warstwa kremu spf 50. Gdy po zejsciu ze slonca zmywalam krem z twarzy, czulam,ze jest 'zmeczona' bardziej niz gdy sie nie przejmowalam ochrona w postaci kremu.. Malo tego kremu zalecono mi uzywac nawet na codzien gdy ide do pracy (przeciez swiatlo sztuczne, idac do i z pracy promienie sloneczne do mnie docieraja) i tak moja skore masakrowalam. TERAZ WIDZE, ZE TO WSZYTSKO TO TYLKO BIZNES. Za jedno jestem wdzieczna - pierwszy raz w zyciu docenilam kolor skory musniety tylko lekko sloncem wiec wiem,ze teraz po przeczytaniu tego artykulu i zaprzestania uzywnaia chemii zachowam umiar.
    Mam tylko jedno pytanie. Co z pieprzykami o nieregularnych ksztaltach? Z tymi, ktore szczegolnie nalezy chronic przed sloncem?
    Jestem Ci bardzo wdzieczna z te wszytskie posty.. nie moge wyjsc z podziwu!
    Pozdrawiam,
    Karolina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina

      Wiele postów jest cytowanych :-). Ja generalnie spędzam całe lat jak najbardziej rozebrana nie myślę o chorobach, poparzeniu słonecznym, nigdy nie leżę plackiem i się nie opalam. Wszystko jest "z głową". Jeśli boisz się o pieprzyki w godzinach intensywnego światła słonecznego po prostu ubieraj się w jakieś lekkie, przewiewne ubrania, z np. lnu.

      Pozdrawiam

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: