Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 27 lutego 2015

Skarpetki złuszczające (3) Purederm Exfoliating Foot Mask - złuszczanie i posumowanie kuracji



     Pierwsze kawałeczki złuszczającego naskórka pojawiły się dopiero po pięciu dniach, wieczorem, po kilku godzinach spędzonych w pozycji stojącej. Myślę, że bardzo istotny jest fakt, że spędzam na stojąco praktycznie 12 godzin, bo złuszczanie mogło z tego powodu być szybsze.
   Poniżej kilka dokumentacji procesu złuszczania...dla osób o mocnych nerwach :-) Są zdjęcia moich niekoniecznie doskonałych stópek..










16 stycznia

    Stan moich stóp przed nałożeniem skarpetek:



17 stycznia

     Pierwsze znaki złuszczania: skóra jest miła w dotyku, delikatnie napięta, zmniejsza się dyskomfort podczas chodzenia boso po dywanie i noszenia wełnianych skarpetek -  nie drapią ;-)





21 stycznia

    Przez kilka dni skóra na stopach była nadal lekko napięta. Po całym dniu pracy przed kąpielą na piętach pojawiły się już bardzo delikatne pęknięcia, takie napowietrzenie skóry od spodu w części środkowej podeszwy, a przy śródstopiu jedynie delikatne oznaki złuszczania. 






23 stycznia

    Dwa dni później złuszczał mi się naskórek na dużym palcu. Pękał i odpadał naskórek na śródstopiu i na zewnętrznych liniach, wzdłuż stopy, tuż przy podeszwie.  Taki stan utrzymywał się przez następne trzy dni. Odpadający naskórek miał wygląd papiery ryżowego, czasami był miękki lub sztywny.






26 stycznia

    Podeszwy stóp złuszczyły się już z naskórka, pozostały tylko pięty i małe palce...





27 stycznia

    Dzień później na zewnętrznej części stopy rozpoczęła się nieco inna rzecz: naskórek nie pękał jakby płatami, ale malutkimi częściami, kruszył się, był delikatny i niestety bardzo, bardzo dużo zostawało go w skarpetkach czy w rajstopach.



     Na podeszwach stóp zaczynało się łuszczenie skóry na pięcie i chyba tylko tu pojawiał się dyskomfort. Coś na kształt: ubieram wełniane skarpety i mam strasznie suchą i szorstką skórę.
  


    Nie mam żylaków na stopach, ale genetycznie i żyły wychodzą mi na wierzch gdy jest ciepło/gorąco :-)

     Pomimo - uważam, że dobrej pielęgnacji stóp, systematycznego korzystania z pumeksów skóra na pięcie była najgrubsza, najmniej estetyczna i najwolniej odpadała.



29 stycznia

 W kolejnych dniach skóra nadal łuszczyła się z z jednego boku stopy:
..... i drugiego:


    Wiele lat walczyłam z nagniotkiem z niewygodnych butów, krzywego kręgosłupa i stojącą pracą i tu skóra wyglądała tak:

 A stan pięty nadal był koszmarny... myślałam, że po jakimś czasie delikatnie zedrę ją pumeksem:



4 luty

 I ostatnie dowody złuszczania: między palcami:


Nadal martwiłam się piętą, ale naskórek odpadł w czasie kąpieli! :-)






    No i nie mam zdjęć po kuracji, postaram się w niedzielę pokazać jak wyglądają moje stopy obecnie.
    Tuż po kuracji skóra była odświeżona, gładka, bez przebarwień.

Podsumowanie:


  1. Najciężej kwasy radzą sobie ze skórą grubą: na pięcie, odciskach, nagniotkach. Złuszcza się ona najdłużej i w specyficzny łuskowaty sposób, który może być dyskomfortem.
  2. Czy warto zainwestować w skarpetki? Tak. Przede wszystkim żeby odświeżyć warstwę skóry, zmniejszyć lub zmiękczyć skórę zgrubiałą. Nie warto oczekiwać, że zejdzie nam gruba, sztywna warstwa skóry jeśli chodzimy boso i mamy grube podeszwy stóp. Ważna jest ogólna pielęgnacja i stosowanie pumeksu - systematyczne. 
  3. Podczas złuszczania warto spać w skarpetkach, po dywanie również chodzi w skarpetkach i nie poruszać się boso, zimą po resztach trawy czy śniegu.
  4. Nie zrywać odpadającej skóry, dbać o dokładne osuszanie stóp po kąpieli.


1 komentarz:

  1. witaj,
    ale czy pozbyłaś się nagniotków?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: