Szukaj na tym blogu

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Słonecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Słonecki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 listopada 2010

Płukanie ust olejem

                Po raz pierwszy o płukaniu jamy ustnej olejem dowiedziałam się czytając książkę M. Tombaka "Czy można żyć 150 lat?". Tombak pisze, że ssanie oleju pozwala nie tylko utrzymać higienę w jamie ustnej ale także pomóc w wielu chorobach: "ssanie oleju można stosować w leczeniu zapalenia żył, chronicznej anemii, paraliżu, egzemy, obrzęków, chorób żołądka, jelit, serca, układu krwionośnego, nowotworów, chorób stawów i wielu innych, mniej poważnych, lecz dokuczliwych niedomagań", potem znów u J. Słoneckiego: "bardzo często w jamie ustnej oraz przylegających do niej przestrzeniach czaszki zalega martwicza tkanka będąca pożywką dla bakterii, głównie paciorkowców i gronkowców, a także pasożytów, z grzybem Candida albicans na pierwszym miejscu. Nie może zatem dziwić, że rejon jamy ustnej często bywa pierwotnym źródłem zakażenia ważnych organów wewnętrznych. Ssanie oleju jest doskonałym sposobem usunięcia tej patologii."
            Człowiek się naczytał i chciał spróbować. Wyglądało to niespecjalnie ponieważ sam smak oleju jest niezbyt przyjemny...




Kilka rad na pierwszy raz:


  •  na początku warto brać do płukania małą dawkę oleju,
  • dodawać do oleju kilka kropel cytryny albo jakiś sok (domowej roboty:-), aby zabić smak oleju,
  • używać przy pierwszych podejściach oleju lepszego gatunkowo, albo nawet samej oliwy. Słonecki pisze, że najlepszy jest olej słonecznikowy, nawet taki z plastikowej butelki. Olej się wypluwa, więc nie musimy wydawać dużych pieniędzy na kupno czegoś super, ekstra zdrowego.


Dlaczego warto płukać usta olejem?

             "W ciągu 30 minut jamę ustną omywa 3 i 1/2-4 litra krwi. Olej roślinny dobrze absorbuje (wchłania) substancje. W przypadku kuracji, olej absorbuje substancje toksyczne, znajdujące się w organizmie".
               A co najlepsze ta metoda jest prosta, bezbolesna i absolutnie nieszkodliwa ;-).
              "Metodę tą można stosować dowolnie długo, dopóki nie odczujecie rześkości, energii, spokoju, nie powróci zdrowy sen i dobra pamięć. Kwestię, jak długo należy stosować ssanie oleju, każdy powinien rozstrzygnąć sam, biorąc pod uwagę stan własnego zdrowia. Ludzie zdrowi i dzieci mogą również stosować tę metodę w celach profilaktycznych przez 2 tygodnie. Najlepsze wyniki można osiągnąć, jeśli ta kuracja jest stosowana na co dzień w ciągu 1 do 6 miesięcy".


Jak płukać?


            "Rano na czczo lub wieczorem przed snem (po upływie 3-4 godzin od ostatniego posiłku) należy wziąć do ust nie więcej niż 1 stołową łyżkę oleju słonecznikowego lub arachidowego i ssać jak cukierka, trzymając w przedniej części ust. Ssać należy lekko, bez wysiłku przez 25-30 minut".
            Olej z początku trochę zgęstnieje (podobnie jak majonez, który przecież też robiony jest z oleju :-), potem stanie się płynny i biały. Oleju nie można połykać, ponieważ zawiera substancje, wywołujące wiele chorób. Sposób płukania najlepiej pokazany jest na tym filmiku:




   



Efekty:


  • "ostre stany chorobowe mijają szybko – w ciągu 2-3 tygodni, chroniczne – w ciągu kilku miesięcy – do roku. Należy mieć na uwadze, że przy chorobach chronicznych (reumatyzm, artretyzm, zapalenie żył) w pierwszym tygodniu mogą wystąpić lekkie niedomagania, słabość itp. Zjawiska te występują przy osłabieniu ognisk choroby. Jest to normalne i należy to przetrzymać" - jest to opisany poniżej kryzys ozdrowieńczy, 
  • "widocznym objawem pomyślnego przebiegu leczenia są: energia w ciele po przebudzeniu, lepszy apetyt, rześkość",
  •  "zanik nadżerki błony śluzowej w jamie ustnej i patologicznego nalotu na języku",
  • "ustąpienie zmian chorobowych w jamie ustnej: zapalenia dziąseł, powiększenia migdałków, zapalenia zatok przynosowych i czołowych, oczodołów, w rejonie ucha środkowego, a także przysadki mózgowej",
  • "poprawa przy takich chorobach jak: zapalenie żył, chroniczna anemii, paraliż, egzema, obrzęki, choroby żołądka, jelit, serca, układu krwionośnego, nowotworów, chorób stawów i wielu innych".





Kryzys ozdrowieńczy?



    Kryzys jest tak naprawdę najcięższym okresem podczas całego oczyszczania, które organizm robi n początku płukania ust olejem. Jest to jednak z oznak, że ta naturalna metoda po prostu działa. Te ciężkie dni są po prostu nazywane kryzysami, względnie pseudokryzysami ozdrowieńczymi. Co najlepsze, nie można ich mieć w trakcie tradycyjnego leczenia farmakologicznego. Czy nie świadczy to o tym, że leki chemicznie nie działają? (Więcej na temat leków i leczenia żywieniem znajdziesz tutaj). Te kryzys nie są niczym nowym dla osób stosujących terapie głodówkowe, ale także ziołolecznicze, homeopatyczne, akupresurowe.
    Objawy  kryzysu są to zwykle nasilenia objawów choroby, na którą dotąd chorowaliśmy. "Może to być, np. wysoka gorączka z pojawieniem się zmian skórnych w przypadku tocznia trzewnego. Są to objawy typowe dla tej choroby. Kiedy one wystąpią w czasie żywienia tradycyjnego będą świadczyć o zaostrzeniu choroby".
     W wielkim skrócie objawy kryzysu mogą przyjąć następującą formę: bóle stawów, bóle mięśni, zawroty lub migrenowe bóle głowy, bóle złamanych nawet wiele lat temu kości, zmiany skórne (np. w przypadku opryszki ust, jest to jej wzmożona postać; w przypadku niewyleczonych ropni, lub nawet w dzieciństwie przebytych chorób skórnych objawy znów się pojawiają ), zmęczone, przekrwione oczy, rano mogą być dodatkowo zaropiałe, jeśli stłukliśmy sobie kiedyś paznokcia - zjedzie na nowo, niektóre blizny mogę boleć i lekko się zaróżowić, włosy będą ciężkie, nie będą chciały się układać i będą sie szybciej przetłuszczać, skóra może bardziej się pocić - zapach potu będzie intensywniejszy, może pojawić się wielomocz, stolce będą oddawane częściej, możliwe, że pozbędziemy się niektórych kamieni kałowych (więcej o kamieniach kałowych znajdziesz tutaj)- warto mieć świadomość nieciekawego fetoru, czasem mogą pojawić się stolce z krwią, ogólne zmęczenie i osłabienie organizmu, brak smaku, gorączka, wymioty, wzmożony katar i wiele, wiele innych, zlaeżnych tak naprawdę od naszego indywidualnego stylu życia  - oczywiście,te wszystkie objawy oznaczają, że toksyny z nas uciekają i komórki się odnawiają!!
     "Kryzysy ozdrowieńcze można podzielić na wczesne (do 1 tygodnia) i późne (powyżej 1 tygodnia
kuracji). Kryzysy ozdrowieńcze występują częściej we wczesnej fazie terapii. Ich intensywność
wiąże się z ilością nagromadzonych toksyn, złogów i zwyrodnień. Pojawienie się biegunki około 4 dnia kuracji jest wczesnym objawem oczyszczania śluzówki przewodu pokarmowego ze zwyrodnień,
owrzodzeń żołądka i jelit.
     Zdarza się, że kryzysy ozdrowieńcze są traktowane przez pacjenta jako szkodliwy efekt terapii głodówkowej, co wynika z nieznajomości mechanizmów samoleczenia.Pojawianie się kolejnych kryzysów należy traktować jako naturalną walkę organizmu z czynnikami wywołującymi chorobę".






.................................................
Źródła:
1. M. Tombak " Czy można żyć 150 lat?"
2. J. Słonecki "Niezbędnik zdrowia".
3. http://www.youtube.com/watch?v=bJ2XFrzHdxU
4. zdjęcie: źródło nieznane.
5. "Ciało i ducha leczyć żywieniem" E. Dąbrowska.



sobota, 23 października 2010

Koktajl z błonnikiem Józefa Słoneckiego, cz. 2 - przepis

     W jednym z poprzednich postów pisałam troszkę "technicznych" rzeczy związanych z koktajlem błonnikowym J. Słoneckiego. Po dużej dawce teorii czas na przepis i parę zdjęć. * Uwaga kolor koktajlu wynika ze zmielenia w nim orzechów i nasion, w smaku jest przepyszny.

WYKONANIE KOKTAJLU - składniki i etapy

      Koktajl z błonnikiem to nic innego jak bogaty w dodatki szejk ;-), a więc przygotowuje się go bardzo podobnie. Podany przeze mnie przepis to skrócona wersja tego, co w książeczce "Niezbędnik zdrowia" podaje Józef Słonecki.

KROK 1

Na początek do młynka do mielenia nasion (lub młynka do kawy czy w blendera) wsypujemy po łyżce stołowej i mielimy na proszek:

1.  1 łyżkę stołową niełuskanych pestek dyni,
2.  1 łyżkę stołową niełuskanych pestek słonecznika,
3.  1 łyżkę stołową siemienia lnianego.


Nasionka przed i po zmieleniu.


KROK 2

      Zmielone nasiona wsypujemy do miksera/blendera, wlewamy niewielką ilością wody (by przykryła zmielone nasiona), dodajemy miód (lub cukier/daktyle/rodzynki) oraz owoce bądź warzywa. Całość miksujemy do uzyskaniu jednolitej papki. Na tym etapie dodałam również 1 łyżeczkę ostropestu plamistego*, gdyż niestety zakupiłam mieloną wersję nasion.  Po zmieleniu wody dodajemy dowolne orzechy i owoce/warzywa i znów blendujemy.

Koktajl zblendowany z wodą, a obok: z dodatkami (banan, migdały, orzechy włoskie).


KROK 3

     Na koniec dolewamy taką ilość wody, by uzyskać 250 – 300 ml napoju, i przez kilkanaście sekund miksujemy, do uzyskania klarownego płynu.

Efekt końcowy ;-)

     Oczywiście jak zawsze w przypadku każdego soku, czy szejka tak samo przy koktajlu należy go spożywać najlepiej zaraz po przyrządzeniu by nie marnować uaktywnionych związków organicznych.


Dodatkowe informacje:

  1. "Gdy mamy problem z zaparciami, do koktajlu stosujemy dwie łyżki siemienia lnianego i po pół łyżki pestek dyni i słonecznika, gdy zaś jest na odwrót, bo naszym problemem są zbyt rzadkie stolce, postępujemy na odwrót – do koktajlu stosujemy dwie łyżki pestek dyni i po pół łyżki siemienia lnianego i pestek słonecznika.
  2. Oprócz trzech składników podstawowych, do koktajlu można dodać jeszcze jeden – czwarty składnik wymagający zmielenia. Choć wybór jest tutaj duży, to jednak w pierwszym kroku nie dodajemy więcej składników, niż cztery. Najlepsze efekty uzyskuje się dodając nasiona ostropestu* albo orzechy – laskowe lub włoskie**.
  3. Chorzy na cukrzycę powinni zrezygnować ze słodzenia koktajlu cukrem i miodem, natomiast suszone rodzynki, figi i daktyle, a także słodkie owoce powinni stosować w niewielkich ilościach.
  4. Ilość owoców nie musi być ściśle odmierzona, ale nie powinno być ich zbyt dużo, bowiem koktajl powinno się pić, a nie jeść. Toteż zalecana ilość owoców w koktajlu dla jednej osoby powinna być porównywana do wielkości kurzego jajka.
  5. Do wypełnienia koktajlu do wymaganej pojemności 250 – 300 ml możemy użyć nie tylko wody, ale także śmietany. Zwłaszcza koktajle warzywne są wyśmienite, gdy do ich wypełnienia użyjemy śmietany i do smaku dodamy nieco soli i pieprzu".


*OSTROPEST PLAMISTY

     "Nasiona ostropestu plamistego zawierają około 5% sylimaryny, z której wytwarzane są leki stosowane w leczeniu chorób wątroby. Sylimaryna wykazuje niezwykły wpływ na funkcjonowanie wątroby – odtruwający, przeciwzapalny, a także stymulujący regenerację i wytwarzanie nowych komórek. Chroni wątrobę przed negatywnym wpływem wielu trucizn, m.in.: alkoholu, pestycydów, a nawet muchomora sromotnikowego. Oprócz sylimaryny, żywe, zachowujące zdolność kiełkowania nasiona ostropestu plamistego zawierają także ważne dla naszego zdrowia substancje czynne – aminy biogenne, kwas stearynowy i palmitynowy.

Za takie opakowanie (100 gram) zapłaciłam 6,50 zł w sklepie ekologicznym.
   Do porcji koktajlu należy dodać 1 łyżeczkę do herbaty nasion ostropestu.  W chorobach wątroby dawka terapeutyczna wynosi trzy koktajle błonnikowe z dodatkiem ostropestu dziennie. Profilaktycznie jeden koktajl z dodatkiem ostropestu stosujemy zwłaszcza w początkowym okresie wdrożenia Mikstury oczyszczającej, gdy występuje nadmierne obciążenie wątroby".






**ORZECHY

      "Dla naszych przodków myśliwych-zbieraczy orzechy stanowiły ważny element pożywienia. Łatwo można je przechowywać, a zawartość olejów, białek, minerałów i witamin stawia orzechy wysoko w hierarchii żywności najlepiej przyswajalnej dla ludzkiego organizmu. Orzechy zawierają dobrze przyswajalne białka, spore ilości olejów nienasyconych, duże ilości witamin A, E oraz B9, a także wielkie bogactwo minerałów w postaci organicznych soli, m.in.: magnez, fosfor, potas, cynk, żelazo, selen i wapń.
    Orzechy powinny być w nieuszkodzonych skorupkach. Obieramy je tuż przed wykonaniem koktajlu, do którego dodajemy dwa orzechy włoskie albo pięć laskowych".



.....................................................

Źródła:
1. http://wolnemedia.net/zdrowie/koktajl-blonnikowy/
2. "Niezbędnik zdrowia"  J. Słonecki
3. strona Abi -http://abi.tla.pl/costosuje/276-koktajl-z-bonnika

środa, 20 października 2010

Koktajl z błonnikiem Józefa Słoneckiego, cz. 1

      W poprzednim poście pisałam o miksturze oczyszczającej pana Słoneckiego, dziś trochę o  koktajlu z błonnikiem. Koktajl wg przepisu piję sporadycznie. Do codziennie pitych/ jedzonych szejków dodaję kilka składników z tego przepisu i w ten sposób staram się rekompesować nieregularne picie, tak jak zaleca Słonecki. Miałam również okres w życiu, kiedy koktajl z błonnikiem już dokładnie wg przepisu piłam codziennie przez około miesiąc- zaraz po pierwszej diecie oczyszczającej E. Dąbrowskiej. Dziś więcej teorii, a na przepis poczekajcie;-)

Na początek małe przypomnienie z lekcji biologii.

Błonnik ma cudowne właściwości  na nasz organizm (za: Wikipedia), przyczyniające się m.in. do:
  • "przyspieszenia perystaltyki jelit (wypełnia jelita, pobudza ich ruchy i przyspiesza pasaż treści przez przewód pokarmowy zapobiegając zaparciom - lignina, celuloza);
  • rozwoju korzystnych bakterii jelitowych;
  • mniejszego wchłaniania cholesterolu i trójglicerydów;
  • spowolnienia rozkładu węglowodanów;
  • spadku stężenia glukozy we krwi;
  • zmniejszenia uczucie głodu (pęcznieje w żołądku - głównie pektyna i celuloza);
  • usuwania z organizmu substancji szkodliwych - toksyn i metali ciężkich;
  • wiązania jonów sodu".
Dlaczego warto pić koktajl?

     Koktajl jest przeznaczony praktycznie dla każdego, zdrowego i chorego, małego i dużego. Nasz świat tak szybko pędzi do przodu, że dziś globalizacja obejmuje nie tylko technikę, ekonomię, ale wkracza coraz bardziej w nasze życie i przede wszystkim zdrowie. Pojawiają się skażone szczepionki, nowe choroby, trucizny w pożywieniu czy kosmetykach, hormony wzrostu podawane zwierzętom, które potem jemy, fluoryzowana woda, czy żywność genetycznie modyfikowana... wyliczać można w nieskończoność. Nawet człowiek starający się żyć ekologicznie, w sposób zgodny z naturą, albo po prostu zdrowo nie jest w stanie dostarczać z tym zdrowym pożywieniem wszystkich niezbędnych składników, które mogą poprawiać zdrowie. Koktajl z błonnikiem jest naturalnym suplementem, nie produkowanym w żadnej fabryce farmakologicznej, a więc jest całkowicie: bezpieczny, naturalny i zdrowy.


Składniki koktajlu i ich szczegółowy opis:

     "Poszczególne składniki koktajlu są tak dobrane, by mógł on uzupełnić wszystkie substancje, których w żywności współczesnego człowieka brakuje. Dlatego każdy z tych składników ma do spełnienia swoją specyficzną rolę".






      Błonnik, który spożywa się w koktajlu nie może być martwy, niestety pełni on wtedy rolę takiego upychacza, wypełniacza, i pomimo, że ułatwia wypróżnianie nic poza tym dobrego nie wnosi do naszego ciała. "Dlatego tak istotny składnik koktajlu błonnikowego musi być żywy, a więc aktywnie pełniący swoje funkcje ochronne względem zawartego w ziarnie zarodka rośliny. Takim żywym błonnikiem spełniającym stawiane przed nim wymogi są łupiny ziaren dyni, popularnie zwanych pestkami dyni".
     Pestki dyni mają łupinki, czyli ochraniacze nasionek ( wiecej, na temat roli "ochraniaczy" w nasionach o orzechach"), które w momencie gdy są jeszcze świeże mają "największe stężenie kukurbitacyny (morderca robaków w ludzkim organizmie) występuje w ziarnach świeżych, gdy łupina jest jeszcze miękka i nie chroni nasienia przed intruzami. Z tego względu świeże pestki dyni w medycynie ludowej stosowane są do usuwania z przewodu pokarmowego robaków, takich jak: tasiemiec uzbrojony i nieuzbrojony, tęgoryjec dwunastnicy, glista ludzka, owsiki, lamblie. Dla przeprowadzenia skutecznej kuracji trzeba jednorazowo zjeść, w zależności od wieku, 100 – 200 świeżych pestek dyni.
      Po wyschnięciu łupiny ilość kukurbitacyny w ziarnie zanika, ale zwiększa się ponownie w okresie wypuszczania kiełka, jednak już nie w takiej ilości, jak w ziarnach świeżych. Dlatego w celu usunięcia pasożytów przewodu pokarmowego przy pomocy skiełkowanych pestek dyni należy zwiększyć ilość zjedzonych pestek o 50% i kurację przeprowadzić przez 3 dni z rzędu.

     Poza kukurbitacyną, pestki dyni zawierają wiele innych korzystnych dla naszego organizmu substancji. Ze składników mineralnych trzeba wymienić przede wszystkim fosfor (1,14%), a także inne ważne minerały – żelazo, selen, magnez, cynk, miedź, mangan. Ponadto pestki dyni zawierają znaczące ilości witamin, głównie witaminę E oraz B1 i B2. Ze zdrowotnego punktu widzenia, niezwykle ważnym składnikiem pestek dyni jest olej (ok. 35 %) zawierający około 80% nienasyconych kwasów tłuszczowych. Nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym składniku pestek dyni – lecytynie, której znaczenia dla funkcjonowania organizmu nie można przecenić, bowiem jest ona obecna w każdej komórce naszego ciała i bierze udział w większości procesów metabolicznych".


ŻYCIE W ŁUPINIE
    
      "Oprócz zawartych we wnętrzu ziarna substancji odżywczych, ważna jest także jego osłonka, czyli błonnik. Wbrew pozorom, nie jest to martwa skorupa, gdyż w żywym ziarnie pełni ona rolę kapsuły chroniącej delikatną zawartość przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Jak szkodliwe są te czynniki, możemy się przekonać obierając ziarno z łupiny i poddając próbie kiełkowania. I co się okazuje? Jak należało się spodziewać – obłupione ziarno nie wypuszcza kiełka. Tak szybko wpływ środowiska niszczy w nim życie.
      W ludzkim przewodzie pokarmowym błonnik pełni wiele ważnych funkcji – wchłania wodę i rozpuszczone w niej metale ciężkie, dzięki czemu ułatwia ich wydalenie, pomaga usunąć patologiczny śluz ze ściany jelita cienkiego, a wreszcie stanowi podłoże w hodowli bakterii acidofilnych zasiedlających środowisko jelita grubego".







     "Ze względu na niezwykłe właściwości zdrowotne, siemię lniane jest jednym z najpopularniejszych środków stosowanych w medycynie ludowej. O zadziwiających walorach zdrowotnych siemienia lnianego decydują jego składniki, a szczególnie:
  1. substancje śluzowe i oleiste, które działają osłonowo na ściany przewodu pokarmowego, a także nawilżają śluzówkę dróg oddechowych,
  2. ważny dla zdrowia nienasycony kwas tłuszczowy omega-3, który dzięki obecności w ziarnie sporych ilości witaminy E, zwanej witaminą młodości, nie utlenia się, co jest zasadniczą wadą oleju wytłoczonego z siemienia lnianego (a także wszystkich innych olejów roślinnych),
  3. cynk będący niezbędnym składnikiem około 200 enzymów organizmu ludzkiego,
  4. fitoestrogeny – roślinne naturalne hormony, które, między innymi, łagodzą objawy menopauzy, zapobiegają miażdżycy i osteoporozie, a także zmniejszają ryzyko nowotworów piersi, macicy i prostaty,
  5. flawonoidy – barwniki roślinne, które mają zdolność uszczelniania naczyń krwionośnych oraz wykazują działanie rozkurczowe, przeciwzapalne, przeciwutleniające i moczopędne,
  6. fitosterole będące odpowiednikiem ludzkich hormonów płciowych, dzięki czemu mają wpływ na prawidłowe funkcjonowanie gruczołu prostaty,
  7. lecytyna, która jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu jako całości,
  8. amigdalina, zwana witaminą B17, znana z niezwykłych właściwości antynowotworowych.
Trzeba sobie zdać sprawę, że wymienione pozytywne właściwości zdrowotne nasiona lnu posiadają tylko wówczas, gdy tli się w nich życie, natomiast po zmieleniu lub wytłoczeniu z nich oleju, wskutek wpływu środowiska, głównie tlenu i światła, moc siemienia lnianego gwałtownie spada. Dlatego siemię lniane oraz pozostałe nasiona należy mleć tuż przed wykonaniem koktajlu".






     "W ziarnie słonecznika znajduje się 40% tłuszczu – oleju słonecznikowego zawierającego 70% kwasu linolowego*, a więc więcej niż w oleju lnianym, od którego pochodzi nazwa (z łac. linum – len, oleum – olej), mimo że zawiera on „tylko” 60% kwasu linolowego.
      W skład pestek słonecznika wchodzą niemalże wszystkie aminokwasy; brakuje jedynie lizyny, by były idealnym źródłem białka. Są one jednym z najbogatszych naturalnych źródeł żelaza, którego zawierają dwa razy więcej od rodzynek, uznawanych za bardzo dobre źródło tego pierwiastka. Ponadto pestki słonecznika są bogatym źródłem innych minerałów – cynku, wapnia, fosforu, magnezu i potasu. Dostarczają też sporo witamin, szczególnie rozpuszczalnych w tłuszczach: A, D i E, a także witaminy B1, B2, B3, B5, B6.
Ważnym dla nas składnikiem pestek słonecznika są także jego zmielone łupiny. Są one błonnikiem, tak samo jak łupiny dyni, więc nawzajem świetnie się uzupełniają. Wespół działają niczym ostra gąbka ścierająca i wchłaniająca złuszczony nabłonek ze ścian jelit, zgęstniały patologiczny śluz obklejający ścianę jelita cienkiego, a także gumowate kamienie kałowe, tkwiące w ścianie jelita grubego niczym strupy. Czyli że połączone działanie błonników pestek dyni i słonecznika poprawia perystaltykę jelit, zwiększa powierzchnię wchłaniania oraz ułatwia regenerację nabłonka jelitowego".




      * "Kwas linolowy to jeden z nienasyconych kwasów tłuszczowych typu omega-6. Kwasu linolowego nie wytwarza ludzki organizm, więc musi być dostarczany z pożywieniem, a jego niedobór wywołuje charakterystyczne objawy niedoboru. Z tego względu kwas linolowy zaliczany jest do grupy niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), zwanych także witaminą F. Objawy niedoboru kwasu linolowego to: złuszczanie naskórka, pękanie warg i kącików ust, krwawienia z nosa, zapalenie dziąseł i języka, przewlekłe stany zapalne powiek i spojówek, wysięki naczyniowe oczu, wypadanie włosów, łamliwość i głębokie bruzdowanie płytek paznokciowych, rozwarstwianie płytek paznokciowych, plamki na płytkach paznokciowych, brak połysku paznokci, spowolniony wzrost paznokci i włosów, suchość lub łojotok skóry, łamliwość i rozdwajanie końcówek włosów, brak połysku włosów, łupież, złuszczanie przewodów słuchowych i małżowin usznych, zaburzenia wytwarzania plemników (zaburzenia spermatogenezy), nadżerki lub skłonność do nadżerek, bolesne miesiączkowanie, przedwczesne siwienie włosów".




.....................................................
Źródła:

1. http://wolnemedia.net/zdrowie/koktajl-blonnikowy/
2. "Niezbędnik zdrowia"  J. Słonecki
3. strona Abi -http://abi.tla.pl/costosuje/276-koktajl-z-bonnika


poniedziałek, 18 października 2010

Mikstura oczyszczająca p. Józefa Słoneckiego


Co to jest? Dla kogo mikstura jest przeznaczona? I jak przygotować się do jej picia?

      Mikstura oczyszczająca Słoneckiego to nie lek. Jej zadanie polega nie na leczeniu chorób, ale na: zapobieganiu i usuwaniu chorób, które nas organizm już oblegają. Głównym celem jest oczyszczenie jelit ze złogów i wyleczenie nadżerek układu pokarmowego. Czym są nadżerki? Za J. Słoneckim: "Nadżerki to mikroskopijne, czyli niewidoczne gołym okiem,  mikrourazy (wyrwy) nabłonka jelitowego. Ilość tych wyrw może dochodzić do tysięcy".
       Miksturę mogą pić również dzieci (Abi podaje ją całej swojej rodzinie, w tym również dzieciom), wtedy dawkę zmniejsza się odpowiednio (w zależności od wagi ciała): ¼ do 20 kg; ½ do 40 kg i ¾ do 60 kg.
     Miksturę mogą również pić kobiety w ciąży, czy karmiące piersią. Słonecki podkreśla jednak "by po szóstym miesiącu ciąży oraz w okresie karmienia piersią nie należy rozpoczynać stosowania mikstury oczyszczającej, ze względu na możliwość wystąpienia silnych reakcji organizmu".
      Picie mikstury oczyszczającej nie powinno się stosować z innymi formami oczyszczania ciała, odpada nawet picie na czczo wody z cytryną.



         Skąd dowiedzieć się czy mamy nadżerki?

          Nieszczelność jelit najłatwiej sprawdzić tzw. testem buraczkowym. Słonecki radzi by wypić jednorazowo 50 ml świeżego, wyciśniętego soku z czerwonych buraczków, po około 2-3 godzinach po posiłku. Po 4 godzinach sprawdzamy kolor moczu. Jeśli jest zabarwiony na czerwono (oznacza to pozytywny wynik) świadczy o wielu maleńkich dziurkach w nabłonku jelitowym. Słonecki tłumaczy tym samym, że skoro sok z buraka przenika przez "sito" w jelitach, do naszego ciała w podobny sposób przenikają różnego rodzaju toksyny.


 

Jakie są składniki mikstury oczyszczającej i jakie jest ich zadanie?

         Najprościej mówiąc:  10 ml oleju + 10 ml alocitu + 10 ml soku z cytryny. Każdy ze składników ma odpowiednie działanie na nasz organizm. Słonecki bardzo dokładnie opisuje je swojej książeczce. Ja podam je zacytowane, ale w nieco skróconej formie (wersja pełna tu). Składniki odmierzyć najlepiej strzykawką do kubka, nie mieszać i przykryć talerzykiem i odstawić na noc, np. obok łóżka. Rano po przebudzeniu wypić i nie jeść lub nie pić innych płynów przez 30 minut do godziny. 





     Główne zadanie oleju to blokowanie wchłaniania. "Olej dobrze łączy się ze śluzem wyściełającym błonę śluzową, dzięki czemu na około pół godziny blokuje wchłanianie pozostałych składników Mikstury oczyszczającej, już w początkowym odcinku przewodu pokarmowego. Tym sposobem umożliwia im dotarcie aż do jelita grubego. Dzięki temu, że nie łączy się z wodą, olej nie pokrywa wodnistych nadżerek, lecz odsłania je na gojące działanie alocitu."



Do sporządzania mikstury oczyszczającej można używać jednego z trzech olejów:

1. Olej z oliwek (oliwę) - stosuje się  w pierwszym 3-miesięcznym etapie. Polecana jest dla osób mających problemy z żołądkiem i/lub dwunastnicą, mających nadkwaśność czy kamicę żółciową. Autor mówi również, że osoby nie mające wymienionych schorzeń mogą pominąć ten etap.

2. Olej z kukurydzy w drugim 3-miesięcznym etapie stosują osoby, które skończyły bądź pominęły etap pierwszy i cierpią na choroby trzustki i/lub wątroby, i/lub mają podwyższony cholesterol. Osoby, które tych schorzeń nie mają – pomijają ten etap.

3. Olej z pestek winogron jest dla tych, którzy zakończyli bądź pominęli poprzednie dwa etapy i nie mają objawów nieprawidłowego funkcjonowania górnych odcinków przewodu pokarmowego.

     Słonecki podkreśla, że czas 3 miesięcy jest orientacyjny. Każdy z nas powinien dobrać go sobie indywidualnie, do potrzeb naszych i tylko i wyłącznie naszego organizmu.





      Alocit jest to wodny roztwór wody i soku z aloesu lub ekstraktu z pestek grejpfruta w stosunku 1:1. Alocit ma za zadanie goić nadżerki, zapobiega też dalszemu dziurawieniu się naszego przewodu pokarmowego. Alocit można wykonać z soku z aloesu lub pestek grejpfruta. Na początku kuracji, przez pół roku należy pić alocit z soku aloesa, a potem zmienić na alocit z pestek grejpfruta. Następnie  należy co trzy miesiące zmieniać rodzaj środka gojącego (na ekstrakt z grejpfruta i odwrotnie). Należy tak robić ponieważ nasz organizm przyzwyczaja się do każdego z tych soków i najnormalniej w świecie przestaje działać.

Sposoby przygotowania alocitu:

     "Alocit z soku z aloesu wykonujemy w ten sposób, że sok z aloesu rozcieńczamy wodą w stosunku 1:1, czyli do półlitrowej butelki z ciemnego szkła wlewamy ¼ litra soku z aloesu i ¼ litra wody. Wodę wcześniej należy przegotować i schłodzić do temperatury pokojowej.

     Alocit z soku z pestek grejpfruta wykonujemy w ten sposób, że półlitrową butelkę z ciemnego szkła napełniamy wodą i dodajemy 35 kropli Citroseptu. Wodę wcześniej należy przegotować i schłodzić do temperatury pokojowej".



     Cytryna (jak zapewne wiedzą Ci, którzy piją rano wodę z cytryną;-) ma zadanie rozpuszczać złogi. Czym są złogi? Jest to "patologiczny śluzu obklejający ściany jelita cienkiego, kamienie kałowe w jelicie grubym, a także złogi zalegające w przewodach żółciowych oraz trzustkowych". Zdjęcia złogów dla osób o mocnych nerwach są tutaj i http://www.drnatura.com/picture_gallery.html.

      Osoby uczulone na owoce cytrusowe, na początku kuracji w ogóle nie powinny dodawać soku z cytryny do Mikstury oczyszczającej. Dopiero po trzech miesiącach można dodawać jedną kroplę i jeśli ta ilość nie wywoła reakcji uczuleniowej, po tygodniu dodać po dwie krople, i tak dalej – aż do pełnej dawki soku z cytryny.




.........................................................................................................
Źródła:
1. strona Abi - http://abivien.pl/home
2. książeczka: "Niezbędnik zdrowia" Józef Słonecki 
3. w wersji elektronicznej wszystko o miksturze: http://www.bioslone.pl/index.php?q=oczyszczanie/mikstura


niedziela, 19 września 2010

dlaczego orzechy trzeba moczyć? (nasionka też)

Dlaczego moczyć?

     Niemoczone orzechy zawierają inhibitory enzymów. Zabezpieczają one orzechy przed wczesnym kiełkowaniem. Inhibitory, które dostaną się do naszego organizmu wraz z orzechami blokują nasze enzymy trawienne dodatkowo pokarm zawierający inhibitory może powodować powiększenie trzustki. Orzechy mają ciemną skórkę, to ona jest właśnie ochraniaczem wszelkich wartości odżywczych, pewnym kożuszkiem, który chroni orzech przed utratą tego co ma najcenniejsze. Orzechy włoskie jesienią jemy obierając z tych gorzkich, żółtych skórek!! Aby rozebrać suszony orzech z kożuszka, należy go moczyć. W zależności od tego, jak gruba jest ta skórka, np. migdały 6 godz., orzechy nerkowca 1 godz. Plusów jest dużo począwszy od przepłukaniu z brudu, uwolnionych enzymów, poprzez miękkość orzecha (dla tych z źle funkcjonującym uzębieniem, albo przy jego braku), możliwość łatwego pokrojenia czy zblendowania, a nawet ugniecenia widelcem na pastę. Moczone orzechy są szybciej trawione- dają więcej energii co przyspiesza regenerację i nie obciąża zbędnie organizmu. Poza tym orzechy pistacjowe moczymy również z tego powodu by wypłukać z nich sól. Nadają się wtedy również na pasztet, czy do wypieków słodkich.


     J. Słonecki pisze w książeczce Niezbędnik zdrowia: "Zadaniem łupiny osłaniającej ziarno jest nie tylko jego ochrona mechaniczna. Po wewnętrznej stronie łupiny znajduje się cienka błona chroniąca zamknięty wewnątrz cenny zarodek przed drobnoustrojami i robakami, które chętnie by się pożywiły smakowitą zawartością nasienia. Rolę tę doskonale pełni zawarta w owej błonce kukurbitacyna – substancja wykazująca silne działanie toksyczne wobec drobnoustrojów i robaków, przy czym zupełnie nieszkodliwa dla organizmu ludzkiego. Największe stężenie kukurbitacyny występuje w ziarnach świeżych, gdy łupina jest jeszcze miękka i nie chroni nasienia przed intruzami.
     Dla przeprowadzenia skutecznej kuracji świeże pestki dyni w medycynie ludowej stosowane są do usuwania z przewodu pokarmowego robaków, takich jak: tasiemiec uzbrojony i nieuzbrojony, tęgoryjec dwunastnicy, glista ludzka, owsiki, lamblie trzeba jednorazowo zjeść, w zależności od wieku, 100 – 200 świeżych pestek dyni.
    Po wyschnięciu łupiny ilość kukurbitacyny w ziarnie zanika, ale zwiększa się ponownie w okresie wypuszczania kiełka, jednak już nie w takiej ilości, jak w ziarnach świeżych. Dlatego w celu usunięcia pasożytów przewodu pokarmowego przy pomocy skiełkowanych pestek dyni należy zwiększyć ilość zjedzonych pestek o 50% i kurację przeprowadzić przez 3 dni z rzędu. ".

Co się dzieje jeśli jemy niemoczone nasiona i orzechy?

Jeśli zjemy niemoczony orzech, będzie on zdrowy, ale te wartości odżywcze wchłoniemy jedynie w 40%, moczenie uwalnia pozostałe 60% enzymów. Tak samo jest z nasionami na  mleko witariańskie (czyt. zdrowe), czy nasionami na kiełkowanie, najpierw je moczymy dobę, a potem przystępujemy do kiełkowania i z nasionami.

Ile wody, ile nasion?
Zasada jst prosta: wody dajemy dwa razy tyle ile jest nasion.

Co zrobić z wodą z moczenia orzechów, nasion?
Skoro moczenie uwalnia enzymy, wartości odżywcze,  minerały witaminy itd. to woda automatycznie nabiera tych pozytywnych cech, zamiast wylewać ją do rur podarujmy ją kwiatom, roślinom w naszym domu jako pewno rodzaju zastrzyk energii i niechemiczny nawóz.

Orzechy nerkowca przed moczeniem.









Orzechy nerkowca po ok. 4 godzinach moczenia., uwaga !! część została skonsumowana w trakcie robienia zdjęcia ;-).






...........................................................
Źródła:
2. http://www.sfd.pl/Orzechy.-t547018.html
3. http://www.eufic.org/article/pl/4/16/artid/nuts-fats-diseases-benefits-intake/ - wszystko o orzechach (m. in. dlaczego są zdrowe).
4. J. Słonecki, Niezbędnik zdrowia.
5. zdjęcie- źródło nieznane.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...