Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 4 maja 2012

O archiwizacji i usunięciu bloga

Kochani, co do nerwowej (głównie chyba dla mnie) sprawy z ostatnich dni: dziękuję Wam Czytelnikom każdemu z osobna, bo niemalże wszyscy daliście jakąś pomoc dla mnie. Wybaczcie też za całe zamotanie, ale ja już nie miałam nadziei na odzyskanie Cudownych diet, tym bardziej, że moi informatycy mieli kwaśne miny na początku tego weekendu jak zobaczyli co się stało...Panowie dla Was mega podziękowania.

     Umówmy się, że każdy z nas będzie od dziś zapisywał sobie ważne dla siebie ttreści - oczywiście nie tylko z mojego bloga, bo jest masę innych i każdy też ma inne zainteresowania. Wygooglajcie sobie darmowe programy do zapisywania stron i blogów internetowych, uruchomcie drukarki, bo nawet jeśli prądu zabraknie, blogi i strony zostaną trwale usunięte: papier macie w dłoni :-).

     Jeśli kiedyś zdarzy się podobna, lub gorsza sytuacja z usunięciem bloga: uwierzcie mi, że póki siły pozwalają będę go prowadzić, jest niewiele sytuacji, które mogłyby wpłynąć na zakończenie blogowania, ale na pewno nie jest to brak czasu - posty mogłyby się przecież ukazywać jeszcze rzadziej niż obecnie, a o wykasowaniu bloga, bo już nie będę go prowadzić nawet nie myślę, niech zostanie w takiej formie jak jest, o czym w ogóle bym Was poinformowała!
Także póki co możemy spać spokojnie.

wtorek, 1 maja 2012

Mydło do mycia całego ciała: Krzepka Pokrzywa z Lawendowej Farmy


      Jeśli ktoś z Was pamięta lata 80.te kiedy to na półkach sklepowych był głównie ocet, zapewne pamięta też, że włosy myło się w tym okresie szarym mydłem, płucząc je na koniec w owym towarze, które wręcz zalegał na półkach.
     Historii pielęgnacji swoich włosów nie będę opisywać, ale przez dłuższy czas myłam je mydłem szarym, potem był eksperyment z krążkami Lush (SLS na pierwszym miejscu w składzie!), po których nabawiłam się wysuszenia i włosów i łupieżu i od tamtej pory mydłom do mycia włosów powiedziałam: nie!
       Ale, że poszukuję wciąż naturalnych kosmetyków do mycia włosów, nadal testuje sama na sobie wiele kosmetyków i w końcu trafiłam do Pani Ewy na Lawendową Farmę.... i zostałam posiadaczką m. in. Krzepkiej Pokrzywy.
      Lawendowa Farma to miejsce, gdzie można kupić wiele naturalnych i ręcznie robionych produktów, a ja sobie nie wyobrażam dziś bym mogła żyć bez tych cudowności. Przy okazji kupując mydło zapoznajcie się z tym wpisem pani Ewy na temat naturalnego nalotu na ręcznie robionych mydłach.
      Wszystkich mydełek jeszcze nie miałam ;-), ale jestem tak bardzo zachwycona mydełkami autorstwa p. Ewy, że w miarę możliwości będę testować kolejne, choć już dawno znalazłam te idealne.



Zalety Krzepkiej Pokrzywy:
  • mydełko jest opakowane w bezbarwną folię - nic się nie pobrudzi, zapach nie wymiesza się z innymi produktami, od razu widać jak wygląda mydło,
  • ma papierową banderolę z: datą ważności mydełka, składem - w języku polskim, sposobem użycia i przeznaczeniem, adresem sklepu i e-mailem,
  • mydełko jest w 100% naturalne - coś co nakładamy na skórę przenika wgłąb ciała, a jeśli są to składniki naturalne, nie mamy się czego obawiać,
  • można się nim umyć od stóp do głów: zastępuje żel pod prysznic, szampon i kosmetyk do mycia twarzy,
  • mydełko nie uczuli, jest świetne do cer problemowych,
  • zawiera naturalne składniki pochodzenia roślinnego - nie ma sztucznych spieniaczy, utwardzaczy, konserwantów i barwników,
  • produkt wykonany w naszym kraju przez naszą rodaczkę - wspierajmy to, co polskie,
  • kolor mydła jest naturalny - nie zawiera sztucznych barwników, jak w wielu mydłach np. glicerynowych, które przyciągają swoim kolorowym wyglądem, 
  • w porównaniu z wieloma mydełkami glicerynowymi po pewnym czasie nie robi się miękkie przy dotyku, nie rozjeżdża się w palcach i nie wygina przy wysokiej temperaturze latem - jest dobrej jakości,
  • zapach - znów naturalny stworzony na bazie naturalnych olejków eterycznych, pokrzywy poprawia wygląd włosów, wzmacnia zdrowie skóry,
  • dzięki składnikom działającym przeciwgrzybicznie, antytrądzikowo i bakteriobójczo pozwala wyleczyć łupież i zmniejszyć przetłuszczenie się włosów,
  • nie wysusza jak tradycyjne szampony czy mydełka z SLSami,
  • ma niską cenę,
  • ma dużą wydajność - jeśli oczywiście dba się o to, by mydło nie leżało w wodzie i miało przewiewną mydelniczkę,
  • można zakupić tzw. "mydełko próbne" - połowę oryginalnej wersji Krzepkiej Pokrzywy na wypróbowanie,
  • ciąg dalszy zalet w analizie składu mydełka ;-).

 Minusy Krzepkiej Pokrzywy
(choć osobiście niekoniecznie nazwę to "minusami", no ale gdyby ktoś pierwszy raz miał do czynienia z Krzepką Pokrzywą...):

  • płukanie włosów w wodzie z dodatkiem octu lub soku z cytryny - wiele osób po prostu musi zrównoważyć pH skalpu i włosów po umyciu ich mydłem, ale tutaj pomocne mogą być nalewki, których jeśli ktoś nie ma ochoty robić sam może zakupić tutaj w Lawendowej Farmie,
  • płukanie włosów umytych mydłem odbywa się za pomocą bardzo dużej ilości wody, stąd lepiej płukać w np. misce niż pod bieżącą wodą,
  • Krzepka Pokrzywa dostępna jest jedynie na Lawendowej Farmie - klik,
  • suszenie mydła - ponieważ nie jest one napakowane chemią należy po prostu dbać o kostkę by długo służyła, suszyć koniecznie w przewiewnej mydelniczce, nie trzymać w wodzie,
  • przyzwyczajenie włosów do mycia ich mydłem może trwać nawet 3-4 tygodnie (edit. 09.2013 - moje włosy przyzwyczaiły się do mydła dopiero po pół roku! ).




Analiza INCI:

Oliwa - Olej kokosowy - ma właściwości pielęgnacyjne, zapobiega chorobom skóry, działa łagodząco i przeciwzapalnie.
Olej rycynowy - poprawia nawilżenie skóry (więcej o oleju rycynowym
tutaj)
Liście pokrzywy - pokrzywa jest pomocna w leczeniu łupieżu, łojotoku, siwieniu i wypadaniu włosów, działa leczniczo na różne schorzenia skórne,
Olejek eteryczny z drzewa herbacianego - ma bardzo silne właścicowści antygrzybiczne, działają antybakteryjnie, leczy stany zapalne, działa przeciwłupieżowo,
Olejek eteryczny lawendowy - ma działanie bakteriobójcze, kojące, przeciwgrzybiczne, pozwala odzyskać równowagę skóry, koi podrażnienia, leczy stany zapalne. Działa przeciwbólowo, uspokajająco, kojąco.
Wodorotlenek Sodu - jeden z podstawowych składników do wyrobu mydła.
Woda destylowana woda, która poprzez destylację nie ma w sobie soli mineralnych i innych zanieczyszczających ją substancji.
  

 


Kryzys ozdrowieńczy i naturalne mydełka?


     Tak, czepiłam się tego tematu, ponieważ niektórzy z Was bardzo często zaczynają dopiero pierwsze kroki w naturalnej pielęgnacji ciała. Pierwsze wrażenia i doświadczenia z naturalnymi mydełkami nie muszą obfitować w "ochy" i "achy" jak to jest u mnie  - choć nie zawsze tak było, ale mam świadomość, że po 1-2 użyciach, możecie Wasze kostki rzucić w kąt, bo "coś jest nie tak."

     Taki kryzys ozdrowieńczy skóry może się pojawić w przypadku każdego naturalnego mydełka, niekoniecznie tylko Krzepkiej Pokrzywy. 
           Jak wygląda tradycyjne oczyszczanie skóry za pomocą kosmetyków drogeryjnych:
zanieczyszczoną skórę oczyszczasz zmywając warstwę ochronną do zera. Zanim zdąży się ona odbudować, znów nakładasz kilka mazideł na twarz z np. zapychające silikony i prarbeny. Skóra alarmuje komórki do jeszcze intenswniejszej produkcji sebum by chronić się głównie przed chemią, Ty znów traktujesz ją np. żelem z SLSami, i zmywasz wszystko, skóra jeszcze intesywniej broni się przed tym produkując coraz więcej sebum... w efekcie jest coraz bardzie zapchana i zanieczyszczona. Zapchana kosmetykami, a zanieczyszczona ilością nadmiernego sebum - jedynym jej priorytetowym działaniem podczas takiej pielęgnacji jest obrona.
     Jeśli zaczniesz myć ciało, włosy, twarz naturalnymi mydełkami skóra nie musi się bronić przed chemią, ma czas na spokojne odbudowanie uszkodzonego dotychczas naskórka i ma czas na OCZYSZCZANIE, czyli "wypychanie" nagromadzonych rzeczy na zewnątrz skóry. W efekcie, po pewnym czasie możesz mieć bardzo dużo wyprysków na twarzy, włosy mogą się przez jakiś czas bardziej przetłuszczać, łupież może się nasilić, włosy mogą wypadać... naturalna pielęgnacja pozwala skórze całą swoją energię przeznaczyć na pozbycie się zanieczyszczeń, nie musi jak dotychczas skupiać się tylko na obronie i budowaniu tarczy ochronnej.
    





       Mydełko pachnie mocno pokrzywą, odrobiną lawendy i drzewa herbacianego dzięki olejkom, ale nie jest to zapach jakoś nieprzyjemny czy sztuczny, lub mocno wyrazisty, ogółem Krzepka Pokrzywa pachnie ziołami. Pomimo braku jakicholwiek spieniaczy (nie licząc naturalnego oleju kokosowego:-) mydełko ma bardzo, bardzo dużo piany. Osobom, które jeszcze nigdy nie miały kosmetyku bez wspomnianych SLSów, powiem, że takie mydełka, szampony, żele itd. pienią się mniej, zazwyczaj na początku ich stosowania zużywa się bardzo dużo kosmetyku, mając wrażenie "nie mycia" ;-).
       Krzepka Pokrzywa ma piankę kremową, gęstą i lekko tłustą, co sprawia, że na umycie ciała czy włosów trzeba go naprawdę niewiele.
      Po każdym użyciu mydełko kładę na ażurową (z dziurkami) mydelniczkę, dzięki temu, ani razu moje mydełko nie "taplało" się w wodzie, zawsze przed kolejnym użyciem jest suche.
      



................................................
Źródła:
1. http://www.lawendowafarma.pl/
2. http://lawendowafarma.blogspot.com/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...