Szukaj na tym blogu

Translate

piątek, 23 stycznia 2015

Mini vademecum mydełek wegańskich na bazie oliwy z oliwek

    
    Stworzyłam mini vademecum najważniejszych odpowiedzi na te właśnie pytania. Jeśli coś pominęłam - proszę daj znać w komentarzu. Mini vademecum jest w 100% moim opracowaniem, więc jeśli ktoś pokusi się o skopiowanie to tylko z podaniem źródła do mojego bloga.
     Nie nowością jest, że robię mydełka od dłuższego czasu. Sama z nich korzystam, rozdaję bliskim, a czasem nawet za symboliczna kwotę puszczę w świat. Od momentu gdy zainteresowałam się naturalnie wytwarzanymi mydłami metodą na ciepło i na zimno pojawiło się wiele pytań. 
     Te same pytania słyszę od wielu osób, które używają swojej pierwszej kostki mydła kastylijskiego, Alepp czy robionego ręcznie na bazie roślinnych składników. Te same pytania mają klienci sklepików z naturalnymi kosmetykami i te same pytania macie też Wy - czytelnicy.


MINI VADEMECUM MYDEŁEK WEGAŃSKICH

1.      Mydełka są w 100% wegańskie. Wszystkie składniki są pochodzenia naturalnego, roślinnego. Barwniki  są również naturalne i używane w większości wegańskich posiłków J
2.      W składzie mydełek są naturalne olejki eteryczne. Wykorzystuję zimnotłoczone, nierafinowane oleje, a jeśli cena jest zbyt wysoka i niekorzystna w końcowym produkcie - oleje zastępuję rafinowanymi, ale dobrej jakości. 
3.      Nie dodaję żadnych spieniaczy pochodzenia sztucznego (np. SLS). Naturalnymi olejami mającym pianotwórcze właściwości są: olej kokosowy, olej palmowy i olej rycynowy . Nie dodaję gliceryny nawet tej roślinnej, ponieważ sprawia, że mydło jest miękkie i poza tym powstaje sama w wyniku reakcji zmydlania.
4.       Maceraty, wywary, hydrolaty sporządzam własnoręcznie na bazie olejów, wody destylowanej z własnoręcznie zbieranych ziół, owoców. 
5.       A co robi tu wodorotlenek sodu? W mydła twardych - nie płynnych - dodatek NaOH to rzecz podstawowa, bez tego mydło nie zaistnieje, olej roślinny nie stężeje. Mydło to końcowy produkt reakcji chemicznej, tzw. zmydlania. Biorą tu udział: sól kwasu i zasada (wodorotlenek sodu). Gdy mydło dojrzeje nie ma już w składzie wodorotlenku sodu, ale gotową sól - np. sodium olive, czyli mydło. Niektórzy zatem w składzie mydeł piszą po prostu wodorotlenek sodu, lub sodium np. olive…
6.      Mydełka leżakują (dojrzewają) przez minimum 6 tygodni. Niektóre mydła Alep leżakują nawet 5-6 miesięcy. Naturalne mydła są jak wino – im starsze tym lepsze, są delikatniejsze i łagodniejsze. Naturalne olejki eteryczne przedłużają trwałość każdej kostki. Data ważności jest tak naprawdę tylko wymogiem kierowanym przez odpowiednie ustawy.
7.      Biały nalot na kostce to nie pleśń, a pozostałości po reakcjach chemicznych dojrzewania mydła, jest to tzw. popiół, inna forma mydła. Jest to nieszkodliwe dla skóry, ale jeśli chcesz zetrzyj nalot paznokciem lub nożem i śmiało używaj.
8.      Mydełkiem można się umyć od stóp do głów: zastępuje żel pod prysznic, pastę do zębów (szczególnie to z węglem aktywnym), szampon, kosmetyk do mycia twarzy płyn do higieny intymnej. Możesz je użyć do prania, czyszczenia i sprzątania całego mieszkania.
9.      Pamiętaj, że jeśli nigdy dotąd nie używałaś/eś naturalnych kosmetyków to Twoja skóra musi się przyzwyczaić. Możliwe, że będziesz mieć też uczucie, że mydełko „nie myje”.
10.  Jeśli myjesz włosy mydełkiem, pamiętaj by płukać je na koniec w wodzie z dodatkiem octu lub soku z cytryny (kwas) - by zrównoważyć pH skalpu. Mydło to zasada.
11.   Po każdym użyciu mydełko kładź na ażurową (z dziurkami) mydelniczkę, dzięki temu, nie zrobi się miękkie i posłuży Ci długo.



niedziela, 4 stycznia 2015

Zioła szwedzkie, cz.1



    

     Z ziołami szwedzkimi to zawsze miałam tak, że nie zwracałam na nie uwagi. Ot jest jakaś mieszanka, która jest dobra z różnych względów, dużo naszych rodzimych ziół, alkohol. Wiele razy też pytaliście się czy stosowałam ta mieszankę, gdzie kupić tanie zioła, jak zrobić i czy działa...
     Dodam jeszcze, że post nie jest sponsorowany i wszystkie produkty kupiłam za własne pieniądze :-)
       O ile książka Marii Treben Apteka Pana Boga jest podręcznikiem raczej nie dla mnie to od ostatniego spotkania zielarskiego patrzę na to wszystko nieco inaczej :-) Czytam, wącham, ważę i nadal poszukuję dodatkowych informacji. O wszystkim napiszę, ale na początek po prostu nastawiłam nalewkę z gotowej mieszanki.

    Mieszankę ziół szwedzkich kupiłam na targu, miejscu, gdzie wszelkich rzeczy jest ogrom, ale i cudne stoisko z przyprawami i ziołami również. Można również zioła kupić na stronie producenta [klik] w wersji 100 gram lub 1 kg. Cena za 100 gram to tylko 12 zł zarówno stacjonarnie, jak przez Internet. Jest to ta sama mieszanka ziół, którą często można kupić za 27-30zł. 
  

      W tej "oryginalnej" mieszance, za ok. 30zł  jest 92 g ziół: 

  • 10 g piołunu, 
  • 5 g mirry, 
  • 0,2 g szafranu,
  • 10 g liści sensu,
  • 10 g kamfory,
  • 10 g korzenia rabarbaru,
  • 10 g korzenia kurkumy,
  • 10 g manny,
  • 10 g teriaku,
  • 5 g dziewięćsiłu,
  • 10 g korzenia arcydzięgla.


     W mojej mieszance za 12 zł mam 100 g ziół: piołun, mirrę, szafran, liście sensu, kamforę naturalną, korzeń rabarbaru, korzeń kurkumy, mannę, teriak, korzeń dziewięciu-sił i korzeń arcydzięgla. Nie znamy niestety proporcji danego ziela w całych szwedzkich ziołach.

    Cena mojej mieszanki jest bardzo niska i wychodzi ekonomicznie. Przygotowanie mieszanki samodzielnie polegające na skompletowaniu składników samodzielnie to koszt w okolicach 100 zł, jeśli nie więcej. Biorąc pod uwagę cenę szafranu, dobrej jakości kurkumę, kamforę, mirrę - nie byle jaką, do kadzideł, ale do spożycia - wychodzi niekoniecznie ciekawie finansowo.



      Do zalania ziół zaleca się różny alkohol: od wódki zbożowej, owocowej, aż do czerwonego wina. Słyszałam nawet, że można użyć spirytusu, ale jak już wiele razy pisałam: szkoda, by taka zawartość alkoholu wypaliła wszystkie olejki z delikatnych części rośliny jak np. liść.
     Kupiłam wódkę żytnią - 0, 5 litra. Przeliczyłam proporcję i na posiadana ilość alkoholu wzięłam ok. 30,5 grama ziół. Wszystko umieściłam w dużym, szerokim słoiku. Zaleca się by nalewka stała na słońcu w ciepłym miejscu.....  z racji braku jednego i drugiego postawiłam nalewkę przy kaloryferze :-) Mieszam codziennie i czekam aż upłynie 14 dni, by przecedzić płyn i zlać do butelki.






czwartek, 1 stycznia 2015

Nowy adres

     Nastąpiła zmiana mojego blogowego adresu e-mailowego, mam nadzieję, że teraz kontakty będą przebiegały sprawniej. Proszę sobie zaktualizować adres i z poprzedniego już nie korzystać :-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: