Szukaj na tym blogu

Translate

niedziela, 30 września 2012

Kolorowo - owocowo. Jakie owoce są najzdrowsze?



   Podobno amerykańscy żywieniowcy uznali, że pełną ilość witamin, minerałów można zapewnić ciału kierując się prostą zasadą: zjedz trzy razy dziennie warzywa i dwa razy dziennie owoce z każdej barwy. Dziś o owocach...
 


 
Jak kupić dobre owoce?
      Ciemne owoce są zdrowsze od jasnych, czerwone od żółtych, kwaśne od słodkich. Im grubsza skórka - tym lepiej, mniej chemii przejdzie do miąższu.
      Zielone pomidory dojrzeją położone na nasłonecznionym parapecie. Twarde brzoskwinie i nektarynki niestety nie- dlatego jeśli w momencie zakupu są twarde - nie warto się nimi interesować.
      Kokos - powinien mieć nieuszkodzoną skorupę, jeśli po poruszeniu słuchać chlupotanie wody, orzech jest młody i możesz go kupić.
      Owoce cytrusowe: koniecznie patrz na ich wagę, im cięższe tym lepiej. Unikam zazwyczaj grubej skóry.
Pomarańcze - najlepiej smakują te z kilkoma "dupkami" - pomarańcza na "dole" powinna mieć kilka kołeczek, wgłębień, coś na kształt rosnącej w niej kolejnej małej pomarańczki - te owoce są bardzo słodkie.
       Jeśli owoce są niedoskonałe, mają nieregularny kształt, są różnej wielkość, z "podejrzaną skórką" (robaki, grzyb, zniekształcenia) tym lepiej - mniej chemii użyto podczas pielęgnowania drzew, pamiętaj, ze nawet wszelkiego rodzaju robactwo nie czepi się chemicznego jabłka.
      Avocado szybciej dojrzeje w papierowej torebce lub położone obok bananów.
      Banany - wybieraj te z brązowymi kropeczkami, są bardziej dojrzałe.Bananów nigdy nie chowaj do lodówki - ściemnieją. Te przeznaczone na lody - obierz i pokrój w plasterki przed mrożeniem.
      Owoce szybciej dojrzeją jeśli będą nieumyte.

Jak i z czym jeść owoce?

     Najlepiej surowo. Same, idealnie jest jeść jeden gatunek na raz - dieta monotematyczna sprzyja lepszemu trawieniu. Wyciskaj z nich soki, rób szejki, sałatki, lody - my lubimy, ba... kochamy lody bananowe z karobem. Nie mieszaj za dużo, nie dodawaj sztucznych rzeczy, nie dodawaj cukru, bitej śmietany. Nawet jeśli w swoim żywieniu daleko Ci do raw food - owoce jedz surowe. A jeśli chcesz - warto zamrozić nieco na zimę.
      Jedz cytrusy z białą błonką - to idealny dla naszych ciał błonnik.
      Zobacz na poniższej tabeli autorstwa Ewci - co z czym łączyć, możesz ją powiększyć otwierając w nowym oknie :-)

 



Jakie owoce jeść?

      Ideałem jest kierowanie się intuicją własnego ciała: idziesz na zakupy i wybierasz to, na co akurat masz ochotę. Lubię patrzeć jak ludzie wąchają owoce, po oczyszczaniu ciała, na zdrowym odżywaniu wiele zmysłów się wyostrza i bardzo łatwo wyczuć nawet najmniejszą odrobinę chemii.
       Pamiętasz post: Czytaj co Natura nam mówi? Zajrzyj tam, zobacz jakie owoce są najlepsze na Twoje dolegliwości, jakie wzmocnią Twoje ciało.




       Niebieskie, np. porzeczki, winogrona, jagody, aronia, owoce czarnego bzu, bakłażany, rodzynki, śliwki - są bogate w przeciwutleniacze. Polifenole wzmacniają naczynia krwionośne i opóźniają starzenie się skóry. Cudowne niebieskie właściwości chronią przed nowotworami.

      Czerwone, np. wiśnie, śliwki, czereśnie, porzeczki, pomidory, żurawina, truskawki, arbuzy, maliny - to mega źródło antocyjanów, które znów chronią przed starzeniem. Zawierają dużo witaminy C.

     Żółte i pomarańczowe, np. mandarynki, grejpfruty, pomarańcze, śliwki, gruszki, jabłka, marakuja, melon, mango, ananas, cytryna banany papaja - Są bogate e beta - karoten, witaminy A, C oraz w potas. Chronią skórę przed zmarszczkami, starzeniem i poparzeniem słonecznym. Beta- karoten nadaje skórze lekki, ciemniejszy odcień. Regulują gospodarkę wodną organizmu i przez to zapobiegają obrzękom.

      Zielone, np. winogron, kiwi, jabłka, awokado. Zawierają luteinę, indole, witaminę K i potas. Wzmacniają wzrok, naczynia krwionośne, działają antynowotworowo, zapobiegają obrzękom. Mają kwas foliowy i witaminę C.

 
Jak radzić sobie z muszkami owocówkami?

      Nie zostawiaj nigdy pokrojonych, czy otwartych owoców. Postaw przy owocach szklankę z odrobiną octu jabłkowego i kroplą płynu do mycia naczyń.. muszki chętniej wybierają ocet niż nasze owoce.

P.S. Cukinia, pomidor i avocado - też owoc :-)



...............
Źródła:
1. obrazki: Wikipedia, Google.
2. "Czy wiesz, co jesz"  K. Bosacka, M. Kozłowska - Wojciechowska
3. www.pranarian.info
4. surowadieta.blogspot.com
5. "Zdrowie na talerzu. Lecznicze właściwości potraw."

środa, 26 września 2012

TAG: VERSATILE BLOGGER AWARD

     Nominację do VERSATILE BLOGGER AWARD dostałam już na początku września od Sandry z bloga: Natura i uroda, dziękuję :-).





7 faktów o mnie....

  1. Uwielbiam czytać.. powieści, książki naukowe typowe dla mojego wykształcenia, książki traktujące o zdrowiu. Lektury szkolne przeczytałam wszystkie prócz "Konrada Wallenroda".
  2. Obecnie ma pokój pomalowany na kolor "dyniowy".
  3. Dążenie do minimalizmu, zdrowy styl życia, świadomość szkodliwości chemii i krok ku naturalności sprawiają, że moje kosmetyki mogę policzyć na palcach jednej ręki.
  4. Tego lata zjadłam ogromne ilości pomidorów, aż z przejedzenia znienawidziłam ich smak.
  5. Nie wiem tak naprawdę, jaki kolor jest w tym momencie życia moim ulubionym.
  6. Uwielbiam ziemniaki.
  7. Zajrzyj do poprzedniego posta na moim blogu :

środa, 19 września 2012

Dwa miesiące

       Od połowy lipca nie napisałam nic tak naprawdę... było wiele zmian, przeprowadzek głównie, technicznych problemów z brakiem dostępu do sieci, podróżowania, zmian w życiu prywatnym, eksperymentów z żywieniem, kolejnych kroków ku zamierzonemu kilka lat temu minimalizmowi. Proces oczyszczania ciała, duszy i umysłu w te wakacje wszedł na bardzo wysokie obroty, czasem było ciężko. Poznałam wiele osób, które stały się mi bardzo bliskie, cudownych osób.
      Gdzieś tam, czasami, pojawiała się możliwość zrobienia zdjęć, był fotograf, więc kilka rzeczy specjalnie dla Was Kochani:

Wykłady surowo-rozwojowe w Krakowie.

      Największe podziękowania należą się E. Gdyby nie pomoc tej dobrej duszy na pewno mnie by tam nie było. W końcu cześć blogowej rodzinki poznała się na żywo, wiele osób zobaczyłam po raz pierwszy, z wieloma rozmawiałam na bardzo ciekawe tematy. Miłym zaskoczeniem było, że wiele z Was zagląda na Cudowne diety. Dziękuję! B-F. ściskam ciepło i Ciebie, wspinaczka to niesamowita rzecz!
      Cieszę się też, że dosłownie 50 km od mojego miasta znalazła się witariańska osoba, jednak wschodnia Polska też obfituje w świadomych ludzi. Na wschód przyciągnęło też pana S. - Tobie też dziękuję, wiesz za co.


      Mój sposób odżywiania to ponownie powrót do 100% raw food, choć w tym roku pojawiło się wiele nowych doświadczeń. Jedzenie monotemtyczne, spożywanie maksymalnie 1-2 rzeczy na jeden posiłek nieco uregulowało trawienie i przyspieszyło oczyszczanie ciała z toksyn. Prostota i łatwość przygotowania posiłku: nabywanie-mycie-jedzenie w przypadku monotemtyki powala na kolana.
     Poprzez wspólne odżywianie zeszłam na dietę fruturiańską - miłe i przyjemne doświadczenie. Ilość spożywanych arbuzów, pomidorów, brzoskwiń, lodów bananowych (mrożone banany + karob), czosnku jest tego roku u mnie rekordowa, a przy okazji pomidory wychodzą mi już uszami i nie tknę ich do następnego sezonu :-)

       Awokado ląduje już nie tylko w żołądku. Dotychczas robiłam z tego owocu maseczki na twarz: nakładałam rozmiażdżony widelcem miąższ i po jakimś czasie zmywałam, tak samo z maseczką na włosy. Doświadczenie pokazało, że avocado można wetrzeć bez zmywania w całe ciało (jak balsam do ciała), idealnie się wchłania! Resztki, które zostają to znikoma ilość...Owoc na twarzy wyciąga też na wierzch wszelkie zanieczyszczenia.

      Od wielu lat gości u mnie gomasio, ale nie robię go już z sezamu czarnego. Siemię lniane idealnie się sprawdza. Udało mi się zarazić gomasiem kilka obdarowanych osób :-).

 

        Mieliśmy okazję testować ręczną wyciskarkę do soku..Cudo, choć ten model dla mnie nie
jest szczytem marzeń, to jednak zielone soki są cudowne.



Po dłuższym czasie niepicia - kilka łyków daje takiego kopniaka, że jak się nie uziemię lub nie zjem czegoś zapychającego pojawia się ból głowy.
Na zdjęciu sok z: ogórka, selera naciowego, natki pietruszki i jabłek.
      
            


       Jednym z przyjemniejszych biznesów tego roku była wymiana z K. Dostała niemalże nowy opiekacz do kanapek, a ja bardzo długo poszukiwaną i dobrej jakości szatkownicę. Na początku chciałam słynną maszynę spirali do robienia surowego spagetti, ale bardziej funkcjonalne jest cudo poniżej.





       Od dłuższego czasu podcinałam włosy. Proces oczyszczania to oczyszczanie Ciała, Umysłu i Duszy...CUD jest potem. Oczyszczanie to także pozbywanie się fryzury. We włosach kumuluje się dużo metali ciężkich, nieważne, że są one 10, czy 30 cm od skóry, ale wciąż "wiszą" przy naszym ciele, przy mózgu. Cięcia były znaczne. Pierwszy fryzjer nie widział o co chodzi, ale M. i tak ma pozdrowienia na blogu. Drugi fryzjer ścinał z uśmiechem na twarzy - wiedział po co i dlaczego ta zmiana - dziękuję i mam nadzieję, że to nie było ostatni raz.


  
      Wspominam wiele razy na Cudownych dietach o parówkach. To stary sposób na przeziębienie: do miski wlać wrzątek, dodać odpowiedni olejek eteryczny, lub zioła, głowę szczelnie nakryć ręcznikiem i oddychać. Oprócz oczyszczenia dróg oddechowych mamy również porządny detoks skóry twarzy: pory się otwierają, sebum pod wpływem ciepła mięknie i wypływa. Z K. dobrze się bawiłyśmy.



Stworzyliśmy saunę w tzw. warunkach studenckich. Wyszło całkiem przyzwoicie jak na nasze możliwości. Sól morska, olej z pestek winogron/oliwa z oliwek i szczotka do masowania na sucho, a na koniec zmycie wszystkiego czymś naturalnym jak mydło Alepp daje skórze więcej sił na wyrzucenie śmieci na zewnątrz.



       Założenia i zamiłowanie do modnego ostatnio minimalizmu realizuję dość uparcie i konsekwentnie, ale nigdy wbrew sobie. Prostota diety automatycznie wyzwala w każdym chęć uczynienia swojego życia także prostym. Tym razem z kilku powodów usunęłam ze swojego życia szare ubrania, zmiana już wyszła mi na dobre, a w szafie mam więcej miejsca :-).

     Cudowni z góry pozwolili również cieszyć się uziemianiem z innymi ludźmi. Chodzenie boso to nie tylko bieganie latem, jesienią do pierwszych mrozów po porannej rosie -  o czym wspominałam już na blogu. Dreptanie po betonie czy asfalcie też działa...






       "Viva levativa" - wybaczcie, ale nie mogłam się oprzeć :-)... Być może, że kiedyś na temat leczniczych lewatyw napiszę więcej na blogu, ale na to przyjdzie odpowiednia chwila. Poranna kawka robi ogrom dobrego, Gerson pisał o tym bardzo dużo. Z dedykacją dla tych, co wiedzą o pani K. - jak ją roz... od środka.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: