Szukaj na tym blogu

Translate

środa, 29 lutego 2012

Chipsy witariańskie (raw food)


autor zdjęcia: Margaret






MARYNATA:


4 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
2,5 łyżki oliwy z oliwek
0,5 łyżeczki papryki w proszku
0,5 łyżeczki soli 
0,25 łyżeczki pieprzu cayenne
2,5 łyżeczki sproszkowanej cebuli
0,5 łyżeczki bazylii
0,5 łyżeczki oregano

+
 cukinia


Cukinię poszatkować na bardzo cienkie plasterki. Składniki na marynatę wymieszać, dodać cukinię i ponownie wymieszać.
Wysuszyć w dehydratorze lub piekarniku.







poniedziałek, 27 lutego 2012

Odmiany wegetarianizmu.


X_9452ed16_large 
źródło: weheartit.com/entry/23782165


     Notatka ma charakter głównie informacyjny. Nie będę tu pisać co jest dobre, a co złe, co polecam, co odradzam... Dedykowana tym uparciuchom, co im się nie chcę skorzystać z wyszukiwarek, niech mają.
    Źródła nie podam, bo od kilku lat zbierałam sobie w zeszycie te ciekawostki. Jeśli ktoś z Was zna jeszcze inne odmiany wegetarianizmu proszę o link, nazwę w komentarzu ;-).




    Wegetarianizm to pojęcie dość szerokie... Wspólną cechą, która łączy różne odmiany odżywiania to: rezygnacja ze spożywania mięs, ryb oraz żelatyny i tłuszczów zwierzęcych. Inną popularną nazwą wegetarianizmu to jarstwo.



  • ichtiowegetarianizm (tzw. pescowegetarianizm) - zjada się tutaj jedynie ryby, a pozostałe mięsa są wykluczone. Ten styl ożywiania, nie jest zaliczany do wegetarizanmu, a jedynie jest jego pół-formą (semiwegetarianizm).
  • pollowegetarianizm - w tej diecie je się wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego, oprócz czerwonego mięsa, czy czasami również ryb. Spożywa się głównie mięso kurczaka.  
  • fleksitarianizm - można powiedzieć, że nie są do końca wegetarianami ;-). Jedzą od czasu do czasy ryby, lub inne mięso, ale odżywiają się głównie wegetariańsko. Fleksitarianizm nie jest ani odmianą wegetarianizmu, ani odmianą semiwegetarianizmu.
  • lakto-owo-wegetarianizm (tzw. owolaktarianizm) - do diety nie włącza się ryb, mięsa, ale można spożywać produkty pochodzenia zwierzęcego: miód, jajka, mleko i jego przetwory.
  • lakto-wegetarianizm - do diety nie włącza się ryb, mięsa i jajek. Lato-wegetarianie jedzą produkty mleczne, mleko.
  • owo-wegetarianizm - założenia tej diety dopuszczają spożywanie jajek, natomiast wykluczone są wszystkie produkty mleczne oraz samo mleko.
  • weganizm (tzw. ścisły wegetarianizm) - ten styl odżywiania to wyłącznie produkty pochodzenia roślinnego. Weganin nie zje mięsa, ryb, owoców morza, mleka, jaj, sera i miodu. Jeśli weganizm jest stylem życia, to taka osoba nie kupi również futra, skóry, odzieży z jedwabiu, wełny. Nie używa kosmetyków testowanych na zwierzętach.
  • witarianizm (tzw. raw food) - witarianin je żywność wyłącznie pochodzenia roślinnego, nieprzetworzoną, surową. Podgrzana potrawa osiągnąć może maksymalnie 41 stopni Celcjusza, co zapobiega utracie cennych wartości odżywczych. Dopuszcza się suszenie potraw.
  • frutarianizm (inaczej: fruktarianizm, fruitarianizm, fruktorianizm) - styl odżywiania opiera się tylko na produktach pochodzenia roślinnego, ale z uwzględnieniem faktu, by nie uśmiercać/niszczyć rośliny, np. wyrwać z ziemi, łamać. Frutarianie jedzą tylko to, co samo spadnie z rośliny, czyli głównie owoce i orzechy.
  • liquidarianizm - osoby na tej diecie jedzą, a właściwie piją tylko płyny z owoców, warzyw, nasion, kiełków. Każda przygotowana potrawa jest w formie płynu.
  • sprautarianizm - polega na spożywaniu głównie kiełków zbóż, warzyw i owoców.


Pędzle, grzebienie i inne cuda - rozdanie u EKOcentryczki








    Po raz kolejny EKOcentryczka organizuje konkurs z wspaniałymi ECOnagrodami ;-). Szczegóły konkursu tutaj, a powyższe zdjęcia to oczywiście nagrody za trzy pierwsze miejsca.

piątek, 24 lutego 2012

"Globalny stek."




Francja, 2010, 54 min.
reżyser: Anthony Orliange
język: polski lektor


      "Aby sprostać globalnemu zapotrzebowaniu na mięso, do roku 2050 jego produkcja zdąży się zwiększyć dwukrotnie. Niemożliwe jest jednak, by dziewięć miliardów ludzi mogło dzielić Ziemię z 36 miliardami zwierząt rzeźnych.
Już teraz 70% terenów rolniczych na świecie wykorzystuje się jako pastwiska i uprawy paszy. Przemysł ten ma także dalece negatywny wpływ na środowisko – hodowla bydła wytwarza 18% gazów cieplarnianych, emitowanych do atmosfery. Czy Ziemia jest w stanie przetrwać w obliczu coraz większego popytu na mięso wśród wciąż liczniejszej ludzkości?
      Dokument Globalny stek to opowieść o współczesnym przemyśle mięsnym. Jego twórcy przemierzyli świat, udając się m.in. do USA, gdzie inwentarz faszerowany jest hormonami wzrostu, do Brazylii, w której puszcza amazońska coraz bardziej ustępuje miejsca pastwiskom dla setek milionów sztuk bydła, na farmy świń we francuskiej Bretonii, zatruwające okolice toksycznymi azotami czy wreszcie do zachodniej Afryki, gdzie chów przemysłowy drobiu pogłębił jeszcze katastrofalną biedę w regionie. To intrygujące śledztwo ujawnia widzom wstrząsające konsekwencje globalnego mięsożerstwa XXI wieku".







.............................
Źródło:
http://alterkino.org/globalny-stek#more-3026

środa, 22 lutego 2012

TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć


  



     Nie biorę udziału w takich zabawach, bo nie i koniec ;-), tak naprawdę rzadko kiedy takie zabawy są związane z tematyką bloga, tym razem się ugięłam i po raz pierwszy coś na duuuużym luzie na Cudownych dietach.
   Cały pomysł na tego TAGa zaczął się od Kolorowego Pieprzu [klik].



Zasady :

- napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:



- maja tańsze odpowiedniki
-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór

- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek/ów.





 Zaczynamy ;-)

TAG dostałam od: Natura i piękno, autorki świetnego bloga: http://naturaipiekno.blogspot.com/

   5 rzeczy kosmetycznych, których wcale nie chcę mieć...Lista mogłaby być bardzo, bardzo długa, ponieważ wole kosmetyki mineralne, naturalne, samorobione, 5 w 1, tanie, proste w składzie, ale 






      Przez pot wydala się toksyny z ciała, więc aplikując sobie pełen chemii kosmetyk, nie tylko blokujemy ciało w oczyszczaniu się, ale i nasza skóra wchłania masę szkodliwych substancji. Typowym, drogeryjnym dezodorantom mówię stanowcze NIE, a z przyjemnością używam ałunu, zdrowego i mega wydajnego, niezapychającego skóry czy dezodorantu robionego z olejku z drzewa herbacianego i wody.
     Dodam jeszcze, że "ałun nie hamuje potliwości, nie jest typowym drogeryjnym antyperspirantem, niweluje przykry zapach potu, a nie jego wydzielanie! Czyli używając ałunu nie zmniejszymy ilości wydzielanego potu, ale zakamuflujemy jedynie jego zapach". 




      Wszystkie te specyfiki spokojne można zastąpić olejami. Jeśli mamy emulgator, olej, jakiś olejek eteryczny zrobimy z nich uniwersalny płyn do mycia całego ciała, dodając do niego soli morskiej, mielonej kawy, czy nawet cukru otrzymamy peeling, który wykonać można też na sucho gąbką czy rękawicą.
     Oszczędzamy pieniądze, kosmetyk mamy zdrowy, o dowolnym zapachu, w dowolnej ilości, i znanym przez nas składzie. Jeśli odpowiednio dobierzemy olejek eteryczny - można zrobić olejek do mycia twarzy z np. trądzikiem, do cery suchej czy z przebarwieniami. Poza tymi nie ma w takim olejku ani grama słynnych żrących SLSów ;-), a jeśli już bez mydła nie można żyć, to wystarczy to robione ręcznie lub po prostu szare mydło, które też lubię.




     Historia się powtarza: zły i szkodliwy skład, sztucznie bielona bawełna. Lubię mieć makijaż, więc u mnie tych specyfików idzie dużo, ale ja inwestują w ..... znów : oleje, rycynowy i np. winogronowy, do tego szmatka z mikrofibry i mam kosmetyk, który zmywa, oczyszcza, nawilża, regeneruje, odżywia twarz. Oprócz płatków, mleczka nie potrzebny mi jest tutaj tonik, żel, specjalne kremy pod oczy, na cała twarz, na no i na dzień...




    Nie kupię nawet organicznego szamponu za takie pieniądze. Szampon to kosmetyk, który nakładamy na włosy dosłownie na kilka chwil i potem go spłukujemy. Lepiej zainwestować w np. dobrą odżywkę do włosów czy avocado, które po rozgnieceniu nanieść na włosy, a po pewnym czasie spłukać.




     Szczoteczka 360 stopni? Wyginająca się? Z różną wysokością szczecinki? Nie dziękuję ;-). Wiecie, że dentyści radzą wymieniać szczoteczkę do zębów co 3 miesiące... w przypadku choroby, najlepiej jest w momencie zdrowienia również ją wymienić, by pozbyć się resztek chorobotwórczych bakterii... Zobaczcie też jak często używamy szczoteczki, czy przez te 3 miesiące używamy tylko 1 ręcznika kąpielowego? ;-)
    Zainwestuj w tanią, ale w miarę dobrej jakości szczoteczkę, i wymieniaj ją często. Dodatkowo do czyszczenia języka, które jest niemalże, jeśli nie bardziej - ważne jak czyszczenie zębów, kup skrobaczkę... inwestycja na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. A dla upartych zamiast szczoteczki inny sprzęt
    Na temat past bez fluoru już się nie wypowiadam ;-), bo było tutaj i tutaj.









.............................................................................



Więcej na temat  szkodliwych składników w kosmetykach:

 1. fluor

The Story of Cosmetics
 2. fluor, część 2
 3. mity dotyczące filtrów słonecznych, rak vs filtry przeciwsłoneczne, część 1
 4. mity dotyczące filtrów słonecznych, część 2
 5. toksyczne składniki w kosmetykach, część 1
 6. toksyczne składniki w kosmetykach, farby do włosów, część 2

 7. toksyczne składniki w kosmetykach, o ftalanach, mapa substancji szkodliwych, część 3
 8. silikony w kosmetykach
 9. bawełna i jej toksyczność, o podpaskach i tamponach
10. składniki zaburzające gospodarkę hormonalną
11. lista kosmetyków nietestowanych na zwierzętach



wtorek, 21 lutego 2012

Orzechy włoskie spowalniają wzrost guzów prostaty.



     Po raz kolejny o leczeniu nowotworów. Pamiętacie, że temat orzechów był poruszony w tematyce raka piersi? Link do artykułu dla przypomnienia: Orzechy włoskie:konta rak piersi





     "Myszy genetycznie zmodyfikowane w taki sposób, by wystąpił u nich rak gruczołu krokowego, mają mniejsze guzy, jeśli w ich diecie znajdują się orzechy włoskie (British Journal of Nutrition).
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis i Zachodniego Centrum Badawczego amerykańskiego Departamentu Rolnictwa oceniali rozmiary guzów u gryzoni karmionych od 9, 18 i 24 tygodni dwiema paszami o różnym składzie. Odkryli, że zwierzęta spożywające dziennie odpowiednik ludzkich 8 dekagramów orzechów włoskich przybierały na wadze tyle samo, co myszy, którym podawano olej sojowy. Obie diety dopasowano pod względem ilości dostarczanych składników odżywczych i tłuszczów oraz profilu kwasów tłuszczowych. W grupie karmionej orzechami po 18 tyg. guzy prostaty osiągały o połowę mniejsze rozmiary niż w grupie sojowej. Ogólnie wśród myszy chrupiących orzechy tempo wzrostu guza było o 28% wolniejsze.
      Zwykle mężczyznom, którzy starają się zapobiegać rakowi prostaty lub próbującym spowolnić jego rozwój, zaleca się dietę niskotłuszczową. Zespół Paula Davisa słusznie jednak zauważa, że choć orzechy włoskie rzeczywiście są tłuste, to zawierają dużo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 czy przeciwutleniaczy. Eliminowanie ich z diety tylko ze względu na tłuszcze pozbawiłoby więc organizm cennych sprzymierzeńców. Teraz trzeba sprawdzić, czy orzechy działają na ludzi tak samo jak na myszy.
Davis wyjaśnia, że wyniki sugerują, że spowolnienie przez orzechy wzrostu guza powoduje, że pozostaje on "zamknięty" w prostacie i nie tworzy przerzutów. Akademicy nie wytypowali pojedynczego wskaźnika, którego działaniem można by wyjaśnić zaobserwowane efekty. Zamiast tego zaobserwowali zmiany w obrębie wielu szlaków sygnałowych i metabolicznych. Co ważne, u myszy jedzących orzechy włoskie występował niższy poziom insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF-1 - białka działającego silnie mitogennie na komórki raka prostaty.
     Zwierzęta karmione orzechami miały też niższe stężenia złego cholesterolu LDL w surowicy. Ponieważ ostatnio wysokie stężenia LDL powiązano ze wzrostem guza, eliminowanie go będzie sprzyjało zarówno zdrowemu sercu, jak i prostacie. Naukowcy ustalili, że mimo podobieństw w składzie, diety orzechowa i sojowa skutkowały odmiennym metabolizmem wątrobowym (a to ten narząd odpowiada za wytwarzanie IGF-1 i cholesterolu)".

niedziela, 19 lutego 2012

Nowotwór to grzyb… uleczalny


   Tumblr_lz5071lb231qlb3c7o1_500_large 



    W świetle ostatniego wpisu o sodzie oczyszczonej i nowotworach, dziś artykuł z bloga pana Piotra: Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina




"Nowotwór to grzyb… uleczalny

Greg O’Neill 7.2.2012, tłumaczenie Ola Gordon, korekta-skrót Piotr Bein

     Pomóż w szerzeniu prawdziwej wiedzy. Materiał w pdf przeslę na żądanie wysłane do Age-Reversal@aon.at. Napisały do mnie osoby, które znały pielęgniarkę Rene Caisse, która otworzyła klinikę nowotworową w Bracebridge (Ontario) i wyleczyła nieuleczalnie chorych, wcześniej odesłanych przez co najmniej 2 lekarzy do domu, by umrzeć. Establiszment medyczno-farmaceutyczny okłamuje nas, bo nadal z nas zdzierają miliardy leczeniem chemioterapią i radiacją, które zabijają komórki i organy, powodując długą i bolesną śmierć. Pomóżmy zatrzymać to szaleństwo, dzieląc się prawdą. Dziękuję!

Nowotwór to grzyb … uleczalny


     Ok. 8 mln ludzi umiera rocznie na raka, największą przyczynę zgonów w wieku poniżej 85 lat; w samym USA – ponad pół mln rocznie, 1 na 4 zgony. Globalna liczba wzrośnie do 12 mln do 2030 r. Z dnia na dzień odbierają nam swobody, by chronić obywateli przed terroryzmem, kiedy ci wszyscy cierpią i umierają z powodu choroby, leczenia której systematycznie odmawia klika medyczno-farmaceutyczna. Organizacje charytatywne zbierają ogromne sumy na finansowanie badań ‘nad środkiem’, którego establiszment nie chce znaleźć. Wspólnie możemy to zmienić.
     W biuletynie z 9. sierpnia podkreśliłem, jak dr Richard Day, szef rockefellerowskiej organizacji eugenicznej Planowane Rodzicielstwo, zanim powiedział na spotkaniu lekarzy w Pittsburgu w (1969) o ludobójczym planie, poprosił o wyłączenie sprzętu nagrywającego i nierobienie notatek. Ale ktoś i przekazał treść wystąpienia: Obecnie możemy wyleczyć prawie każdy nowotwór. Informacja o tym jest w Instytucie Rockefellera, jeśli zdecyduje się ją ujawnić.
      Wielka Farmacja nie ma zamiaru wyleczyć raka, bo ciągnie ogromne zyski z leczenia środkami wyniszczającymi, zabijajania truciznami typu chemioterapia. Nie chodzi nawet o pieniądze. Chcą, by ludzie cierpieli i umierali przedwcześnie – metoda redukcji populacji. Wraz z agencjami rządowymi natychmiast stawiają na celowniku każdego spoza Wielkiej Farmacji, kto odkrywa skuteczny sposób na raka. Taki jest włoski lekarz, Tullio Simoncini; wspaniały i odważny, nie poddał się naciskom, kiedy odkrył, jak leczyć raka, grzyba wywołanego przez candida (organizm drożdżopodobny, żyjący w małych ilościach nawet w zdrowym organizmie). Kiedy candida przybiera formę dużego grzyba, mogą wystąpić poważne problemy, łącznie z rakiem. Mój przyjaciel, Mike Lambert: Grzyb, a zwłaszcza candida, żyje pożerając organizm żywiciela (ciebie), rozpuszczając go. Potrzebuje też twego organizmu do rozmnażania […] Chory odczuwa chroniczne zmęczenie, często przypisywane  kolonizacji candidy. Czuje się źle fizycznie i psychologicznie. Wg Simoncini, rak to infekcja grzybowa candida, a nie dysfunkcja komórek, błędnie podawana jako przyczyna raka przez konwencjonalną medycynę.

Candida


     Specjalista w onkologii (leczenie guzów), cukrzycy i zaburzeniach metabolizmu, Simoncini to prawdziwy lekarz, starający się odkryć prawdę. Nie papuguje oficjalnej wersji tego, co lekarze powinni robić i myśleć. Kwestionuje dogmat  ’intelektualnej zgody’ na wszystkie niesprawdzone założenia, kłamstwa i manipulacje. Okazał się wyjątkowo krytyczny wobec establiszmentu medycznego, gdyż bada ‘zabiegi’ bezużyteczne w leczeniu epidemii raka. Gdy został lekarzem, zrozumiał, że w leczeniu raka było coś b. złego: Widzę straszne cierpienia. Byłem na oddziale dziecięcej onkologii, zmarły wszystkie dzieci. Cierpiałem kiedy patrzyłem na te biedne dzieci, umierające w wyniku chemii i radiacji.
     Frustracja i smutek doprowadziły go do poszukiwania nowych metod zrozumienia i leczenia tej wyniszczającej choroby. Rozpoczął z otwartym umysłem, nieskażonym sztywnymi założeniami napędzanymi i wmawianymi przez ‘medycynę’ i ‘naukę’ głównego nurtu.
     Ile jeszcze ludzi ucierpi, zanim przestaną postrzegać lekarzy jako wszystko wiedzących ‘bogów’, i zrozumieją swój udział w tej ignorancji na zdumiewającą skalę? Simoncini zrozumiał, że wszystkie nowotwory funkcjonują jednakowo, bez względu na umiejscowienie w organizmie ani przybraną formę. Zauważył również, że ‘guzy’ rakowe zawsze są białe.

Candida też biała


     Simoncinni zrozumiał, że uważana przez medycynę głównego nurtu za szalejący rozrost komórek, narośl nowotworowa faktycznie jest produktem systemu immunologicznego, komórkami dla ochrony organizmu przed atakiem candidy. Normalnie system immunologiczny utrzymuje candidę w ryzach, ale gdy osłabnie, candida rozrasta się i buduje ‘kolonię’. Penetruje organ, a system immunologiczny musi zareagować, budując barierę ochronną, nazywaną nowotworem. Mówi się, że przechodzenie raka do in. części organizmu wywołują komórki ‘złośliwe’, uciekające ze swojej ‘siedziby’. Zaś wg Simoncini, przerzuty raka wywołane są grzybem candida, uciekającym ze swojego miejsca.
     Osłabiona odporność pozwala rakowi pokazać się, o czym mówię od lat w swoich książkach. Kiedy funkcjonuje właściwie, radzi sobie z problemem, utrzymuje candidę pod kontrolą.
     Ciągły wzrost zachorowań na raka na świecie to wykalkulowana wojna z systemem odpornościowym, osłabianym i atakowanym dodatkami w żywności i napojach, chemicznym rolnictwem, szczepionkami, falami elektromagnetycznymi i mikrofalowymi, lekami, stresem nowoczesnego ‘życia’ i wielu in. Jaką obronę mają mieć dzieci do 2 lat, dostawszy 25 szczepionek, a ich system odpornościowy jest jeszcze na etapie tworzenia? To tak iluminackie rody chcą wywołać masowy mord, poprzez demontaż naturalnej odporności organizmu. I tu jest prawdziwa ohyda. Co niszczy odporność szybciej niż wszystko inne?


sobota, 18 lutego 2012

Soda oczyszczona w leczeniu nowotworów

     
       "Soda oczyszczona ma wiele zastosowań i każdy z nas używa jej na codzień. Znajduje się w środkach czyszczących, proszkach do prania, kosmetykach i niektórych pastach do zębów. Ma liczne zastosowania w kuchni i przemyśle spożywczym. Co ciekawe, soda oczyszczona (a precyzyjniej wodorowęglan sodu, o wzorze sumarycznym NaHCO3) posiada całą gamę zastosowań w medycynie. Skupię się na jednym z nich – zastosowaniu tego związku w leczeniu nowotworów i postaram się w przystępny sposób wyjaśnić, na czym dokładnie jego pozytywne działanie polega.

     Przyjętym i udowodnionym faktem jest, że otoczenie nowotworu i sam guz nowotworowy, ma odczyn kwaśny (poniżej 7 w skali PH, precyzyjniej – pomiędzy 6.5 a 6.9 ), zaś komórki zdrowe, lekko zasadowy – pomiędzy 7.2 a 7.5 . Soda oczyszczona posiada PH 10,3, a więc jest związkiem bardzo zasadowym.
     Komórki, zarówno te zdrowe, jak i nowotworowe, mogą żyć i rozmnażać się tylko w ściśle określonym zakresie PH. Zdrowe komórki posiadają doskonały mechanizm regulacji PH, w odróżnieniu od nowotworowych, w których ten mechanizm jest mocno upośledzony. Zwiększając PH w okół i we wnętrzu komórek nowotworowych, można teoretycznie doprowadzić do ich bardzo szybkiej śmierci, ze względu na brak sprawnie działającego mechanizmu kontroli PH w tych komórkach. Komórki nowotworowe nie znoszą jeszcze jednej rzeczy – tlenu. Jeśli PH w komórce nowotworowej zwiększymy do 7,5, komórka ta umrze, powyżej PH 8, umrze znacznie szybciej. Zdrowym komórkom wysokie PH nie straszne – potrafią je regulować do bezpiecznego poziomu.

Są to udowodnione naukowo fakty – odsyłam do tej publikacji (po angielsku):

    W badaniu tym (o którym wspominałem w notce o Simoncinim), badano wpływ oralnego ( ;-)) przyjmowania roztworu sody oczyszczonej z wodą przez specjalnie spreparowane, biedne szczury laboratoryjne (pozbawione układu odpornościowego), na wszczepione im komórki nowotworowe i wyhodowane z nich guzy, oraz ilość i tempo powstawania przerzutów. Jedna z grup zwierząt, dostawała samą wodę, druga zaś wodę z sodą. Nie stwierdzono zmniejszenia się ilości komórek nowotworowych u grupy zażywającej sodę, jednak stwierdzono znacznie mniejszą ilość przerzutów. PH samych guzów nie udało się naukowcom zwiększyć, jednak zwiększone było PH wokół guzów. We wnioskach z wyników tego badania, zalecono dalsze badania wpływu wodorowęglanu sodu na komórki nowotworowe. A więc – nie udało się zabić komórek nowotworowych, jednak uzyskano dramatyczny spadek liczby przerzutów – znacznie zahamowano więc rozwój raka.


the dramatic effect of bicarbonate therapy on the formation of breast cancer metastases in this model system warrants further investigation.


W jaki sposób zwiększyć PH naszego ciała?

     Odżywiając się odpowiednio zasadową żywnością, jednak wymaga to czasu. Oto tabelka prezentująca kwaśną i zasadową żywność: http://www.chemicalinjury.net/html/alkaline_diet_for_healing.html

     Z pomocą przychodzi tutaj soda oczyszczona. Przyjmując regularnie jej wodny roztwór, można w przeciągu kilku dni doprowadzić do znacznego zwiększenia PH w naszym ciele, który przez następne miesiące utrzymamy możliwie najbardziej alkaliczną dietą.

     Simoncini w leczeniu nowotworów, stosuje bezpośrednią infuzję roztworu wodorowęglanu sodu na guzy. W przypadku miejsc trudno dostępnych (np. guzy w miejscach niedostępnych przez usta lub odbyt), stosuje się specjalną technikę, zwaną port-access. Jest to o wiele mniej inwazyjna metoda dotarcia do danego miejsca w naszym ciele. Wygląda to tak (drastyczne zdjęcia !): http://www.businet.be/bus_medical/cardio/en/online/pro_sur/portaccess/Port-   Access%20Operative%20Procedure.pdf
     Wadą tego rozwiązania jest interwencja w nasze siało, co zawsze niesie za sobą ryzyko. Dodatkowo, jest to rozwiązanie BARDZO kosztowne.

     Jednak od lat ludzie leczą się (lub starają się to robić), ustnie przyjmując sodę oczyszczoną. Istnieje jednak jedna, ale znacząca różnica pomiędzy metodą zastosowaną w badaniu na szczurach a terapią sodą u ludzi – do roztworu dodaje się cukier w postaci syropu klonowego, miodu lub melasy. Bardzo żałuję, że glukozy nie zastosowano we wspomnianym badaniu – rezultaty mogły by być.. być może zbyt dobre :-)

Dlaczego dodaje się glukozę?

    Ponieważ komórki nowotworowe odżywiają glukozą. Dlatego dodając glukozę, zwiększa się diametralnie szansa wniknięcia sody w komórki nowotworowe i zwiększenia jej wewnątrzkomórkowego PH, czego nie udało się osiągnąć podczas wspomnianych badań.

Gdzie tkwi haczyk?

     Komórka nowotworowa różni się pod wieloma względami od zdrowych komórek. Jedną z różnic jest jej ładunek elektryczny, który jest znacznie mniejszy, niż komórek zdrowych. Oznacza to, że znacznie mniejsza ilość substancji jest w stanie do jej wnętrza przeniknąć. Komórka nowotworowa posiada również o wiele grubsza błonę komórkową – broni się w ten sposób przed atakami naszego systemu immunologicznego. O ile z łatwością da się zwiększyć PH w otoczeniu komórek nowotworowych, trudniej jest to osiągnąć w ich wnętrzu. Dlatego w terapii sodą oczyszczoną stosuje się cukier w postaci glukozy – jedną z niewielu substancji, którą komórka nowotworowa z chęcią przyjmuje.
Bardziej radykalną odmianą leczenie raka wysokim PH, jest terapia chlorkiem cezu... jednak nie radził bym nikomu robić tego w domu ;-) Na szczęście Cez nie jest substancją łatwo dostępną ;-)
Terapia sodą oczyszczoną jest bezpieczna, jednak mogą wystąpić skutki uboczne, chociażby w postaci biegunki.

     Istnieje cała masa ludzi, którzy twierdzą, że wyleczyli się z raka stosując sodę oczyszczoną z cukrem i wodą. Jednym z nich jest ten starszy Pan, który prowadzi o tym stronę. Można tam znależć "protokół" jego terapii oraz inne, kluczowe w tym temacie rzeczy. http://phkillscancer.com/uncategorized/8th-day-baking-soda-molasses-cancer-protocol-repeat-%E2%80%93-alkaline-tune-up#comment-47
Wpisując w google "High PH therapy" albo "terapia sodą oczyszczoną" znajdziecie masę informacji.

     Jeśli chcecie spróbować - upewnijcie się, że przeczytacie wszystko co jest w internecie na ten temat dostępne, oraz że co kilka dni będziecie robić sobie wyniki i macie lekarza, który rzuci na nie okiem i sprawdzi, czy wszystko jest ok. Fakty naukowe coraz dobitniej świadczą, że ta terapia może działać. Jest prost, tania i szybka. Jednak bez jednoczesnej, radykalnej zmiany diety, może nie być efektywna. Pierwszą rzeczą którą powinna zrobić osoba, która postanowi nie iść drogą wyznaczoną przez onkologię, jest zaprzestanie "robienia" sobie raka poprzez jedzenie żywności doładowanej cała tablicą Mendelejewa, a w szczególności, na czas choroby, całkowicie zrezygnować z nienaturalnie wyhodowanego mięsa i produktów zwierzęcych. Nie istnieją magiczne sposoby czy też jedna, alternatywna metoda walki z chorobami. Współczesna medycyna proponuje "magiczne pociski" w postaci leków leczących symptomy. Weź pigułkę, a wszystko będzie dobrze! Zero wysiłku, zero zmiany nastawienia - pigułka dobra na wszystko ! ;-)

     W podejściu alternatywnym, likwiduje się przyczyny i zajmuje się ciałem jako całością. Dlatego jednorazowa terapia, bez kompletnego wywrócenia dotychczasowego życia do góry nogami, nie zadziała w ogóle lub w najlepszym przypadku, zadziała krótkotrwale. Konwencjonalna medycyna jest zdecydowanie "łatwiejsza". Lekarze nie wymagają od Ciebie radykalnych zmian - o których wiem z własnego doświadczenia że nie są łatwe - ewentualnie je sugerują, bez wprowadzania rewolucji. Podejście holistyczne jest taką rewolucją".



..................................
Źródło:

środa, 15 lutego 2012

Moje kremy do twarzy







    Zauważyłam coraz większą ciekawość jeśli chodzi o moją naturalną pielęgnację twarzy... Chcecie zajrzeć do mojej łazienki, kosmetyczki i lodówki ;-), a więc dzisiaj uchylę rąbka tajemnicy na temat moich ulubionych kremów do twarzy.
     Cała istota doboru kremu tkwi przede wszystkim w: prostocie, małej ilości składników, jako takiego przeznaczenia dla typu skóry (wygląda to o 180 stopni inaczej niż przy wyborze typowych, drogeryjnych kremów), cenie i uniwersalności. Te wszystkie cechy mają tłuszcze/oleje/masła, dlatego w pierwszej kolejności to je wybieram w pielęgnacji cery, potem kieruję się ku produktom aptecznym, a na końcu odwiedzam drogerię. 
     Nie mam osobnego kremu na noc i na dzień, na zimę i na lato. Nie mam kremu z filtrami przeciwsłonecznymi (w rozumieniu sztucznych filtrów), nie mam kremu przeznaczonego dla typu mojej cery i jej wieku.... i jestem po wielu kosmetycznych szkoleniach ;-).
     Ulubione kremy to: 
   
Maść ochronna  z witaminą A




   O ile maści tej używam od hm.. dziesięciu lat o tyle kremem do twarzy stała się ona dopiero jakies 5 lat temu. Wśród wszystkich dostępnych maści ochronnych ta od Hasco-Leku ma najlepszy skład pod względem jakościowym i ilościowym.Ogromnym minusem jest niestety wazelina - ale ma ją każda maść z witaminą A, nawet ta typowo lecznicza. 
    Maść ma biały, lekko kremowy kolor, jest dość tłusta, ale w miarę dobrze się wchłania. Zapach lekko cytrynowy, cytrusowy. Maście innych producentów mają inne właściwości: są nieco bardziej twarde w nakładaniu, mają lekką konsystencję, i różnią się zapachem. Czasem można też spotkać w aptekach "krem ochronny z witaminą A" - jest to podobny produkt, ale jego skład mnie przeraża ;-).
     Maść ochronna Hasco-Leku kosztuje do 4 zł za 25 gram i jest dostępna w każdej aptece.

Skład:
  • Retinoli Palmitas - witamina A w postaci proretinolu, poprzez kontakt ze skórą ulega przekształceniom z wydzieleniem retinolu - podstawowej formy witaminy A. Działanie: ddmładza skórę, ujędrnia, rozjaśnia, regeneruje naskórek. Jeśli stosuje się ją systematycznie i nieco dłużej ujędrni skórę właściwą, wzmocni włókna kolagenowe i skóra stanie się bardziej sprężysta i jędrna.
  • wazelina biała - produkt otrzymywany w wyniku destylacji ropy naftowej. W skład wazeliny wchodzą oczyszczone i wybielone syntetyczne węglowodory parafinowe. Dzięki tej wysokiej czystości wazelina jest własnie wykorzystywana w różnego rodzaju lekach w postaci kremów i maści.  Przy okazji INCI wazeliny:  Vaselinum album,  Paraffinum molle album,  Petrolatum album,  Vaselinum molle album.
  • Palsgaard 0291-  skrót PGRD, emulgator o obniżonej zawartości tłuszczu (10-15%), w kosmetykach ułatwia ich rozprowadzenie, zmieszanie składników.
  • aromat cytrynowy, 
  • woda oczyszczona. 

  Krem brzoskwiniowy Alterra

 Getönte Tagescreme Pfirsich




   Alterra to marka głównie wegańska, mogąca się pochwalić bardzo dobrymi składami swoich kosmetyków oraz robiąca ogromny krok w stronę natury, jeśli chodzi o zawartość tubek, butelek itp. Trzeba jednak czytać opakowania, bo nie wszystkie produkty są wegańskie - tak też było z tym kremem.
zdjęcie można powiększyć ;-)
     Zachwyciłam sie słowami "brązujący krem na dzień z wartościowym olejem z pestek brzoskwini oraz odświeżającym ekstraktem z arbuza nadaje cerze lekkiego kolorytu posiadając dodatkowo właściwości matujące"... krem nie jest "brązujący", a "tonujący". Czepiam się, ale niekoniecznie polskie tłumaczenie na opakowaniu jest odzwierciedleniem właściwości tego kremu...
     Krem nadaje skórze lekki brzoskwiniowy odcień, który znika w momencie umycia twarzy. Nie "opala" skóry jak czynią to tradycyjne brązujące kremy....Krem matuje nawet bardzo tłustą skórę, ma przyjemny naturalnie brzoskwiniowy zapach, jest idealny do każdego kolorytu twarz - kolor można stopniować poprzez ilość kosmetyku. Rozsmarowuje się dobrze, ale jednak w pewnym momencie staje się nieco tępy - poprzez właściwości matowienia...po prostu trzeba się nauczyć go nakładać.
     Dostępny jedynie w sieci drogreii Rossmann, za 8,99 zł za 50 ml, warto czekać również na ciekawe promocje ;-).

"Gwarantowane cechy produktu:

- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
- tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów,
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie".



Skład:


Aqua - woda, rozpuszczalnik
Alcohol - alkohol, odkaża i dezyfekuje skórę
Glycerin - gliceryna roślinna, jej zadaniem jest nawilżanie i łagodzenie
Talc - talk, substancja matująca
Elaeis Guineensis Oil* - olej palmowy, przyśpiesza regenerację, natłuszcza, uelastycznia, nawilża, wygładza, działa przeciwobrzękowo, odżywia, nawliża skórę, odżywia skórę suchą, popękaną. 
CI 77891 - dwutlenek tytanu, barwnik, filtr przeciwsłoneczny
Sesamum Indicum Seed Oil* - olej sezamowy, nawilża, zmiękcza, antyoksydant, ma właściwości rezgrzewające, działa przeciwstarzeniowo, poprawia krązenie i działa regulująco
Cetearyl Alcohol - alkohol cetearylowy, jest regulatorem lepkości, natłuszcza skórę
Gossypium Herbaceum Seed Oil - olej z nasion bawełny, działa przeciwzapalanie, nawilża i regeneruje, 
Magnesium Aluminium Silicate - krzemian magnezowo-aluminiowy,  substancja zagęszczająca
Prunus Persica Kernel Oil - olej z pestek brzoskwini, nawilża, poprawia koloryt skóry zmęczonej, wygładza skórę
Lysolecithin - lizolecytyna, emulgator
Olea Europaea Fruit Oil* - oliwa z oliwek, nawilża, regeneruje i wygładza
Tapioca Starch - skrobia tapiokowa, poprawia konsystencję kremu i ułatwia jego rozprowadzanie
Parfum** - kompozycja zapachowa na bazie naturalnych olejków
CI 77492 - barwnik
Simmondsia Chinensis Seed Oil* - olej jojoba, posiada właściwości regenerujące, zmniejsza skłonność do przetłuszczania, nawilża, zmiękscza, działa przeciwzapalnie i odżywczo
Xanthan Gum - guma ksantanowa, nadaje konsystnecję kosmetkowi i stabilizuje go
Sodium Citrate - regulator pH
Citric Acid - kwas cytrynowy, zmiękcza, konserwuje, reguluje pH
Limonene** - składnik zapachowy na bazie naturalnych olejków
Cera Alba - wosk pszczeli, wygładza, nawilża, sprawia, że krem dobrze się rozprowadza
CI 77491 - barwnik 
CI 77499 - barwnik
Tocopherol - witamina E, przeciwutleniacz, wzmacnia skórę, zapobiega starzeniu, przedłuża trwałość kosmetyku 
Linalool* - składnik zapachowy na bazie naturalnych olejków 
Helianthus Annus Seed Oil - olej słonecznikowy, bardzo odżywczy, nawilża, regeneruje, wygładza, działa przeciwzapalnie, przeciwrodnikowo i normalizująco
Geraniol** - składnik zapachowy z naturalnych olejków 
Citrullus Lanatus Fruit Extract - ekstrakt z arbuza,, zmniejsza pory, regeneruje, przyspiesza gojenie, zawiera kwasy: omega-6, omega-3, omega-9, uelastycznia skórę.

* z kontrolowanej biologicznie uprawy.
** z naturalnych olejków

Masła roślinne

    
     Zdecydowanie najbardziej preferowane przeze mnie kremy do twarzy to po prostu masła roślinne. Najaczęściej spotykane jako półprodukty kosmetyczne. Chociaż w kosmetykach drogeryjnych też można spotkać ich śladowe ilości, to jednak wolę wresję "czystą".
     Masełka są to po prostu oleje pochodzenia roślinnego. Swoją nazwę zawdzięczają formie jaką mają w temperaturze pokojowej: typowe masło, forma stała, miękka.

     Na zdjeciu pokazałam tylko dwa masła, w tym przypadku tylko organiczne: kakowe i shea. Sadzę, że nawet na początek przygody z naturalną pielęgnacją są one idealne pod wieloma względami.
Moja kolekcja maseł to: wspomniane już masło shea, masło kakaowe, masło mango, olej/tłuszcz palmowy i olej/tłuszcz kokosowy. Mam je w różnych ilościach, organiczne lub rafinowane.
     Muszę zaznaczyć, że kocham oleje roślinne ponieważ są mega uniwersalne: stosuję je prosto z opakowania na twarz jako krem, a czasami robię masełkowe kremy. Oprócz zastosowania jako krem masła dodaję do szejków, surowych potraw, potraw wegetariańskich.


     Masło kakaowe jest masłem dość twardym nawet w temperaturze pokojowej. 
Jest jednak na to sposób: należy roztopić masło w kąpieli wodnej i dodać do niego nieco oleju np. migdałowego, lub masło o lżejszej strukturze np. tłuszcz kokosowy, warto równiez zakonserwować nasz krem 2-3 kroplami witaminy E (naturalny konserwant), dodac kilka kropli olejku eterycznego, jeśli nasze masło jest rafinowane,przelać do pojemnika i odstawić do zastygnięcia.





     Masło kakaowe ma bardzo miły zapach, coś na rodzaj mlecznej czekolady - ale tylko w przypadku masła organicznego. 
     Po przetopieniu go i dodaniu odrobiny karobu otrzymujemy....najzdrowszą czekoladę na świcie ;-). Masło kakaowe dostarcza  skórze cennych substancji odżywczych. Jest przyjazne skórze, nie powoduje alergii, idealne dla niemowląt i dzieci. łagodzi podrażnienia, niektórzy twierdzą, że lekko poprawia koloryt skóry, regeneruje,  wygładza, nawilża, zapobiega nadmiernej utracie wody. 





     Masło Shea (karite) otrzymuje się z nasion masłosza, chroni, wzmacnia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, zawiera alantoinę, działa przeciwzmarszczkowo, przyspiesza procesy gojenia - stosowane przy bliznach i rozstępach. Masło Shea jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. 





Oleje roślinne





    Tutaj sprawa przedstawia się nieco podobnie jak w masłach... używam wszystkich olejów jakie posiadam do pielęgnacji twarzy. Te wybrane na zdjęciu są jednymi z droższych, kupowanych przeze mnie w mniejszych ilościach i nieco "szlachetniejszych", olej z pestek malin? Widzieliście jak wyglądają pestki malin? ;-)... Nie będę w tym poście opisywać wszystkich olejów jakie posiadam oraz ich właściwości, ponieważ planuję na przestrzeni tego roku co jakiś czas opisywać wybrane oleje.







poniedziałek, 13 lutego 2012

"Świat według Monsanto"

      "Wstrząsający film o największym potworze korporacyjnym, który stanowi śmiertelne zagrożenie nie tyko dla gatunku ludzkiego, ale dla wszelkiego życia na naszej planecie.

       Dokument jest podsumowaniem kilkuletniego dziennikarskiego śledztwa znanej francuskiej dziennikarki. W filmie znajdziemy m.in. informacje o historii potwora: od Polistyrenów, PCB, broni chemicznej: słynnego defoliantu „Agent Orange” i dioksyn, po wspaniałe wynalazki przemysłu żywnościowego jak DDT, Aspartam, czy krowi hormon wzrostu.
    Obecnie firma jest największym producentem nasion roślin transgenicznych (GMO) – czyli trujących mutantów, które według „niezależnych” badań sponsorowanych przez firmę są rzekomo jadalne i zdrowe.
       Korporacja słynie z gigantycznych przekrętów, kłamstw i korupcji najwyższych szczebli władzy oraz bezwzględnego egzekwowania kupionych przez siebie przepisów prawnych, do rujnowania życia zwykłych, drobnych farmerów. Pracuje też nad totalną destrukcją bio-różnorodności światowych upraw – w imię zysku i totalitarnej kontroli wszystkich ludzi. Firma owa jest dziś największym producentem broni biologicznej używanej przeciwko całej ludzkości.
     W niniejszym filmie padają nazwiska takie jak Donald Rumsfeld, czy George Bush senior – którzy z tym szkaradnym przedsiębiorstwem są silnie powiązani"…


rok produkcji: 2008
reżyser: Marie-Monique Robin
kraj: Francja, Kanada, Niemcy
czas trwania: 110 min






























........................................
Źródło recenzji:

http://alterkino.org/wiat-wedug-monsanto

piątek, 10 lutego 2012

Niebezpieczne podpaski – czego nie mówią nam producenci podpasek i tamponów?



     "Czy wiecie co maję ze sobą wspólnego indyjscy rolnicy produkujący bawełnę, przeciętne Polki i albatrosy żyjące u wybrzeży Hawajów? Choć w pierwszej chwili trudno w to uwierzyć, wszyscy oni poddani są negatywnym i niebezpiecznym dla zdrowia procesom związanym z produkowaniem, używaniem i wyrzucaniem konwencjonalnych tamponów i podpasek.
     W ciągu życia przeciętna kobieta zużywa 130 kilo produktów higieny intymnej – przeciętnie od 8.000 do 17.000 tamponów i podpasek. Stanowi to jedynie 0,5 procenta odpadów jednostkowych, ale w większej skali jest to ilość ogromna. „Miesięcznie w Polsce 10 milionów kobiet produkuje 150 milionów zużytych podpasek higienicznych, po roku zdołały by dziewięciokrotnie wyłożyć nimi cały równik kuli ziemskiej”.

Tumblr_la47tuapqm1qdcv0po1_400_large
źródło: ablogfullofnothing.tumblr.


      Prześledźmy drogę „życia” tamponu czy też podpaski pod względem ich wpływu na ciało kobiety i środowisko naturalne.
Produkcja i jej wpływ na zdrowie kobiety.

     Jednym z podstawowych materiałów używanych do produkcji tamponów i podpasek jest bawełna pozyskiwana konwencjonalnie (w przeciwieństwie do bawełny ekologicznej). Oznacza to, że do jej produkcji użyte są ogromne ilości pestycydów (szacuje się, że na ten cel przeznacza się około 11% światowego zużycia pestycydów). Podczas uprawy na kilo bawełny przypada 1/3 kilo chemikaliów użytych w roli nawozów. Taka produkcja bawełny wyrządza niewyobrażalne szkody w lokalnym ekosystemie – zanieczyszcza wody i ziemię, zabija organizmy żyjące w glebie, jak i wyrządza nieodwracalne szkody zdrowotne wśród pracujących przy jej uprawie i wśród lokalnej społeczności.

    Kolejnym pod względem ilościowym składnikiem tamponów i podpasek jest syntetyczny jedwab, pozyskiwany z celulozy czyli z drzewa i miazga papierowa. Produkcja takiego typu papieru wymieniana jest jako jedno z głównych źródeł zanieczyszczenia środowiska.

    Wytworzone z tak pozyskiwanej bawełny i celulozy tampony i podpaski są następnie bielone chlorem i mogą zawierać tzw. dioksyny czyli silnie rakotwórcze i toksyczne substancje chemiczne, które nie dość, że poważnie zanieczyszczają środowisko to stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia kobiet. TSS czyli tzw. Syndrom Szoku Toksycznego jest rzadkim typem toksycznego zakażenia krwi (notuje się około 40 zachorowań rocznie w Wielkiej Brytanii) występującym najczęściej wśród kobiet używających tamponów, których szkodliwy skład (środki chemiczne takie jak furany i dioksyny oraz pestycydy stosowane przy uprawie bawełny) powoduje powstawanie toksycznych bakterii.

    Zauważmy, że większość kolejnych zabiegów chemicznych stosowanych na podpaskach i tamponach jest bezużyteczna z punktu widzenie higieny. Zmiana naturalnego, bawełnianego koloru podpasek na śnieżnobiały w procesie chlorowania, nie sprawia bynajmniej, że stają się one sterylne, choć takie wrażenie wywołuje. Standardowe podpaski i tampony NIE są sterylne, więc zawierają różnego rodzaju bakterie. Również substancje zapachowe dodawane do podpasek służące ukryciu przykrego zapachu są zbędnymi chemikaliami, które wchodzą w kontakt z najbardziej wrażliwymi partiami ciała kobiety. Do produkcji tamponów i podpasek używa się ponadto m.in. dodatkowych włókien łączących, sztucznych materiałów, surfaktantów- substancji powierzchniowo czynnych i żywic. Wiele kobiet właśnie ze względu na używane w podpaskach i tamponach substancje chemiczne reaguje na nie alergią. Związki chemiczne podnoszą również ryzyko zapaleń i infekcji waginy. Folia użyta w podpaskach jako siateczka na wierzchu i wkładka na dnie podpaski (polietylen lub polipropylen), która zapobiegać ma przeciekaniu, sprawia, że podpaski nie przepuszczają powietrza i przyczynia się do powstawania odparzeń. W wyniku kontaktu polietylenu lub polipropylenu z błoną śluzową powstaje niekorzystna flora bakteryjna, która nie tylko jest źródłem nieprzyjemnego zapachu, ale może też powodować infekcyjne zmiany narządów rodnych kobiet.

źródło: modaija.pl

     Wobec praktyki firm produkujących tampony i podpaski, które nie udzielają informacji o składzie chemicznym ani o sposobie ich produkcji, nigdy nie możemy mieć pewności, że kupiony przez nas produkt jest nieszkodliwy dla zdrowia. Zważywszy jednak na ilość chemikaliów i toksyn użytych przy powstawaniu przeciętnego tamponu, jak i wrażliwość, chłonność vaginy i ścianek pochwy wpływ tradycyjnych „produktów higienicznych” na zdrowie wydaje się być dość oczywisty.


Utylizacja i jej wpływ na zdrowie planety.

     Tampony i podpaski, odpowiednio utylizowane, rozkładają się w większej części w przeciągu kilkudziesięciu lat, aczkolwiek dwa miliardy podpasek, wyrzucanych rocznie tylko przez Polki, w procesie rozkładu uwalania wszystkie toksyczne użyte do ich produkcji substancje. Papierowe opakowania produktów higienicznych można poddać procesowi recyklingu. Sytuacja wygląda dużo gorzej, w przypadku plastykowych części wchodzących w skład produktów higienicznych (np. aplikatory, foliowe opakowania), których okres rozkładu wynosi nawet do 300 lat. Najbardziej szkodliwym dla środowiska scenariuszem jest wrzucanie tego typu odpadów do kanalizacji. Każdego roku tylko w Wielkiej Brytanii do morza trafia poprzez kanalizację trafia około pół miliarda podpasek higienicznych. „Te drobne przedmioty trafiają do morza poprzez kanalizację. Gdy zbierze się ich więcej, zaczynają stanowić poważny problem. Wiele zwierząt morskich – żółwi, waleni, ryb, ptaków – ginie, zatruwszy się tymi przedmiotami po ich połknięciu. Wedle szacunków BBC Wildlife Magazine 2 miliony ptaków i 100 tysięcy ssaków morskich ginie co roku bezpośrednio w rezultacie połknięcia plastiku lub z powodu uwięzienia w plastikowych elementach. Tworzywa sztuczne trafiają także w sieci rybackie, niszcząc je skutecznie, gdyż muł, kamyki i piasek nie są wówczas w stanie przepłynąć przez oka sieci.” Drobne kawałki plastyku pochodzące z produktów higieny osobistej, są o tyle groźne, że ulegając rozdrobnieniu są trudniejsze do wyłowienia, i tworząc lepką zawiesinę, przyczyniają się do zubożenia wielu gatunków fauny i flory morskiej.

Tumblr_lvb6jhc7a21r639pqo1_500_large
źródło: dreamcoconut.tumblr.com

Co możemy zrobić?

     Rozwiązaniem, które chroni zarówno nas jak i naszą planetę, jest korzystanie z ekologicznych produktów higieny intymnej takich: Mooncup, wielorazowe ekologiczne podpaski i tampony, tampony-gąbki czy biodegradowalne podpaski jednorazowe, które nie zawierają szkodliwych dla zdrowia kobiety substancji, są wyprodukowane z ekologicznych biodegradowalnych w większości materiałów oraz często pozwalają zaoszczędzić czas i pieniądze.
Jeśli jednak korzystamy z normalnych podpasek i tamponów, pamiętajmy:
· spłukiwanie tamponów w toalecie nie tylko zużywa wodę i zatyka kanalizację, ale również zanieczyszcza środowisko – wyrzucajmy je więc do kosza,
· podpaski ze względu na swoją wielkość i zawartość plastyku i folii zanieczyszczają środowisko bardziej niż tampony,
· podpaski osobno pakowane czy tampony w plastykowych aplikatorach nie są bynajmniej bardziej sterylne, więc jeśli mamy możliwość, lepiej kupować te „mniej-opakowane”,
· szanujmy nasze zdrowie i naturę – żądajmy od producentów przejrzystych informacji dotyczących składu i procesu produkcji rzeczy, które kupujemy.


  • Bielone chlorem, bawełna, z której tworzy się tradycyjne tampony jest traktowana pestycydami, które dostają się do naszego organizmu.
  • Pozostawiają włókna na ściankach pochwy.
  • Możliwość wystąpienia Zespołu Wstrząsu Toksycznego (TSS).
  • Mają właściwości absorbujące – wyjaławiają pochwę.
  • Przeciekają (kiedy chłonność jest max).
  • Po użyciu często pojawiała się candidoza (przynajmniej w moim przypadku).
  • Początkowo także wymagają nauki montażu, tak by ich „nie czuć”.
  • Trzeba zapewnić wysoką higienę (czyste ręce).
  • Bywa, że zabraknie ich w najmniej nieoczekiwanym momencie i nie ma możliwości, aby się zaopatrzyć w nowe opakowanie (i wtedy to jest tragedia).
  • Jeśli rozmiar okazuje się niewłaściwy, opakowanie w zasadzie jest do wyrzucenia.
  • Sznureczek potrafi się urwać.
  • Czasem się „rozłażą” w pochwie (pewnej znanej firmy tampon po prosu rozszedł mi się na pół).
  • W biegu i stresie można pomylić i zaaplikować go nie tą stroną (mnie osobiście się to nie przydarzyło, ale znam kilka takich przypadków i wyciąganie takiego tamponu to dopiero gimnastyka).
  • Przy aplikacji ZAWSZE się stresowałam, czy aby na pewno usunęłam wszystkie foliowe części z tamponów.
  • Wrzucane do WC (nagminnie) zapychają je.
  • Nieekologiczne – góra odpadów, często pozostawiana „na łonie natury” (wystarczy przejść nad jeziorem, w lesie, w górach przy uczęszczanych trasach).


.........................................
Źródło artykułu:

http://ekokobieta.blogspot.com/

poniedziałek, 6 lutego 2012

Czy wiesz, co jesz? - wielkie kompendium wiedzy o współczesnej żywności


     Zebrałam większość informacji, jakie są dostępne w Internecie (jeszcze są dostępne!!)..na temat całego biznesu spożywczego i w naszym kraju i na świecie.
    Proponuję obejrzeć dokument "Czym jesteśmy truci" i uzupełnić wiedzę korzystając z poniższych linków.
   Jeśli posiadasz jakieś ciekawe informacje, proszę podaj link w komentarzu :-).


























Dodatki do żywności

  1. Napromieniowanie żywności, Co mamy w jadłospisie?, co się dzieje w zakładzie napromienowującycm?, promotorzy napromieniowywania żywności, żywność traktowania promeniowaniem jonizującym, co się dzieje z napromeniowaną żywnością?, wątpliwości co do szkoldliwości napromieniowywanej żywności, cześć 1, artykuł od pani Wiesławy.
  2. Napromieniowanie żywności, co czeka na nas  sklepie, wpadki przy napromienowywaniu, część 2, podobnie od pani Wiesławy ;-).
  3. Trująca, zmniejąca płeć żywność [klik].
  4. Aspartam: krótki artykuł [klik], link do artykułu Aspartam: najbardziej niebezpieczna substancja na ziemi dodawana do żywności , Aspartam -śmircionoścna trucizna [klik], o aspartamie na blogu Gryp666 - link, Aspartam - film.
  5. Coca - cola: jak niszczy minuta po minucie? [klik].
  6. Cukier: seria postów na blogu, oraz: Cukier - nowoczesne zło.
  7. Przeliczanie na ilość kostek cukru, a jego zawartość w produkcie.
  8. Lista dodatków do żywności czyli E w pigułce, część 2 [klik].
  9. Monsanto: część 1 - o co chodzi, FILM.
  10. Jesteś tym co jesz - analiza składu kilku popularnych produktów - link.
  11. Oszustwo zywności light - link.
  12. Zamiast truskawek koncentrat z czerwonych buraków- link.
  13. Leki w wodzie pitnej [klik].
  14. Film dokumentalny: "Nie marnuj żywności. Jedz nim zgnije".
  15. Film dokumentalny: "Jedzenie ma znaczenie" ze SZCZEGÓŁOWYM opisem odcinków.


MIĘSO
i
wegetarianizm

źródło: nieznane
  1. Dlaczego mówi się, że mięso jest źródłem witamin i minerałów - w świetle Codex Alimentarus, czyli "Wegetariańskie oszustwo".
  2. "Bambus w szynce" - oszustwa w składzie, o wędlinie, maśle, chlebie razowym, [klik].
  3. McDonalds: Dlaczego frytki są tak smaczne? link, Chemia w kurczaku [klik],.
  4. Dlaczego nie warto jeść ryb? krótki filmik.
  5. Wszystko, czego nie wiesz o McDonlads - kompendium
  6. Wiem-Jem.pl - składy popularnych produktów spożywczych.
  7. Mity wegetarianizmu - dość długi o obszerny artykuł, link.
  8. Polski mięso: parówki recyklinki, szynka pleślniowa - link.
  9. Zwierzęta są do kochania, a nie do jedzenia [klik].
  10. mięso w naszej diecie - [klik].
  11. produkcja mięsa - dosc drastyczny filmik - link.
  12. Zwierzęta w nietycznej reklamie - [klik].
  13. Śmierdzące wędliny - UKRYTA KAMERA, część 1 - niecałe 2  minuty, część 2- również niecałe 2 minuty.
  14. Poznaj swoje mięso - film.
  15. Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie- Gary Youfofsky - SZCZEGÓŁOWY opis zawartości wykładu.
  16. Film dokumentalny: "Super size me" - 30 dni na jedzeniu z McDonalds.
  17. "Nie podglądajcie naszych zwierząt" - artykuł o hodowcach. 
  18. Wywiad z rzeźnikiem, który został wegetarianizmem - link
  19. "Królestwo spokoju: Podróż do domu" - film o farmie, gdzie mieszkają uratowane z hodowli masowej zwierzęta.


Mleko, ser, nabiał

źródło: nieznane

  1. Fakty i mity o mleku - krótki i zwięzły artykuł- [klik].
  2. Pij mleko - będziesz kaleką - artykuł na blogu.
  3. Dokładna analiza składu mleka - link.
  4. Mleko, białe kłamstwa - [klik].
  5. Czy wiesz co jesz: mleko i jego przetwory - link.
  6. Jak wybrać zdrowy ser? - link.
  7. Mleko i jego "wartość" odżywcza - [klik].
  8. Masło vs. margaryna.
  9. Serek homogenizowany - czyli podbij sobie cholesterol.
  10. Sery - reaktywacja, 40 sekund z ukrytej kamery.
  11. Czym zastąpić ser żółty i jajka? [klik].



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: