Szukaj na tym blogu

Translate

środa, 24 sierpnia 2011

na piękny dzień

     Kiedyś, w pracy moja ówczesna szefowa wywiesiła przed swoimi drzwiami kartkę, coś w stylu ogłoszenia z odrywanymi karteczkami. My mogliśmy oderwać kartkę z kawałkiem folii bąbelkowej i popstrykać sobie przed ważną rozmową ;-), na odstresowanie.
     Podobne kartki można kiedyś zrobić samodzielnie by innym ludziom umilić życie - jesli ktoś oczywiście widzi sens w robieniu czegoś dla innych za darmo...

http://wroclaw.fotolog.pl/
źródło:  wroclaw.fotolog.pl


103898815_erqn4zji_c_large

               źródło: http://pinterest.com/pin/103898815/

źródło: http://mocoloco.com/


źródło: nieznane

źródło: http://mimowolniej.eu/



    A gotowe szablony ostatnich kolorowych kartek "powiedz coś miłego" można pobrać na ciekawym blogu - Mimowolniej.

piątek, 19 sierpnia 2011

Konkurs z nagrodami

     Kochani,  na blogu Rak Jest Uleczalny! szykują się urodziny. Dlatego zachęcam Was do wzięcia udziału w bardzo ciekawym konkursie. Do wygrania są naprawdę niesamowite nagrody: suplementy stosowane w Terapii Gersona.
     Po więcej szczegółów konkursowych odsyłam już do Grzegorza i Artura, kliknij  T U T A J.





Tumblr_lpodw0s9md1qjnlqxo1_500_large
źródło: http://une-tache-sur-ma-moustache.tumblr.com/


wtorek, 16 sierpnia 2011

udawana pasta z tuńczyka na kanapki w wersji raw food

    Jak w tytule: nauczymy się dziś w jaki sposób zrobić pastę, która wygląda i smakuje jak ta z tuńczykiem. Danie polecane dla smakoszy ryb, którzy nie wyobrażają sobie posiłku bez czegoś mięsnego. Przepis powsta z kilku wyszukanych w sieci. Poniższe zdjęcie, chyba najwierniej oddaje to jak wygląda ta "udawana" pasta ;-).


źródło: Nouveau Raw



SKŁADNIKI:

  • pół szklanki  moczonych migdałów,
  • pół szklanki moczonych nasion słonecznika,
  • około 1/4 szklanki wody
  • 1/4 szklanki startego selera,
  • 1/4 szklanki czerwonej cebuli,
  • 1/4 szklanki świeżej pietruszki, 
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 1/2 łyżki sproszkowanych alg morskich,
  • 1/2  łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki kopru.


WYKONANIE:

    W blenderze miksujemy wszystkie nasionka, jeśli maszyna sie zacina dodajemy odrobinę wody. Przełożyć masę orzechową do miski i dokładnie wyrobić z pozostałymi składnikami. Doprawić, zjeść w postaci kanapek ;-).

sobota, 13 sierpnia 2011

pizza raw food - nowy przepis na bazę/ciasto bez jajek, mleka

Padło ostatnio pytanie: jak zrobić pizzę w takiej surowej wersji? Bez jajek, mleka i mąki.

     Krysia pokazywała nam kiedyś jak upiec fantastyczną i mega zdrową przekąskę. Z przepisu Krysi korzystam bardzo często. Wiele prób poszukiwania czegoś nowego poszło na marne i nie znalazłam do pewnego momentu nic innego co mogłoby zastąpić krysiowe ciasto - spód pizzy. Poza oczywiście liśćmi sałaty czy kapusty ;-).
     Kochani, ostatnio wpadł mi w ręce nieco inny przepis na bazę, ciasto do pizzy. Zajmuje nieco więcej czasu, ponieważ trzeba je podsuszyć. Pomimo tego warto wypróbować przepis, ponieważ będzie to ciekawe urozmaicenie. Dla upartych - można po prostu wykorzystać taką bazę bez suszenia. Przepis jest autorstwa Surowego szefa kuchni: Pedja.




PRZEPIS NA BAZĘ DO PIZZY

około: 5 marchewek
2 szklanki owsa
1,5 szklanki nasion lnu
około pół szklanki wody

dodałam jeszcze: 3 ząbki czosnku, kilka pomidorów suszonych, przyprawy, 2 duże pomidory surowe, ostropest plamisty



żródło: http://www.betterraw.com/


    Owies i nasiona lnu - zemleć w tzw. młynku do kawy na mąkę. Marchewkę zetrzeć na tarce z drobnymi oczkami, lub wykorzystać miąższ pozostały z robienia soku. Dodatki zblendować. Wszystkie składniki połączyć i odłożyć ciasto na 30 -60 minut.
     Wersja z suszeniem: wyłożyć na blaszkę, arkusze do suszenia grubszą warstwę ciasta. Pamiętając by brzegi ni były za cienkie - szybciej sie suszą. Suszyć w dehydratorze w 41 stopniach przez 1-2 godz., a po zdjęciu arkuszy przez 8-10 godz.
    Wersja bez suszenia: ciasto wyłożyć na nasze naczynie. Odstawić do lodówki na kilka godz aż stwardnieje. Wyjąć, ułożyć warzywa, polać sosami.



SOSY

Najbardziej smakują mi sosy robione według przepisów Marcina z RAWstauracji. Aby przejść do przepisu, kliknij w link.







PIWO
bezalkoholowe, raw food



1,5 kg jabłek
ok. 5 cm obranego imbiru
woda mineralna gazowana do uzupełnienia soku
sól morska

Z jabłek i imbiru przygotowujemy sok. Do kufla wsypujemy odrobinkę soli, nalewamy sok jabłkowo-imbirowy i zalewamy wodą tak by powstała piana.




..................................
Źródła:
1. http://flyashighaseagles.blogspot.com/2010/08/pizza-na-surowo.html
2. http://www.betterraw.com/2010/04/ideal-raw-pizza-base-and-sauce.html
3. http://rawstaurant.blogspot.com/2010/08/surowy-ketchup.html
4. http://cudownediety.blogspot.com/2010/10/piwo-prawdziwie-bezalkoholowe.html

czwartek, 11 sierpnia 2011

Czyszczenie zębów (co to jest miswak?)

      Dziś Czytelniku dowiesz się kilka rzeczy na temat higieny jamy ustnej. Dawno temu zamieściłam ciekawy post na temat płukania ust olejem.  Oczywiście daruję sobie teksty w stylu: myj zęby po każdym posiłku, zmieniaj szczoteczkę na nową przynajmniej raz na 2 miesiące (oporni niech pomyślą o używaniu ręcznika kąpielowego przez 1 miesiąc ;-) . Skupimy się na tym, czego dentysta nie mówi, czasem nawet nie wie. Poznasz kilka ciekawostek i mam nadzieję, że zadbasz jeszcze bardziej o jamę ustną. Druga część posta na temat czyszczenia języka - za jakiś czas.


źródło: kmarfm.com


CZYSZCZENIE ZĘBÓW

    Najważniejszy i jednocześnie najciekawszy fakt: dlaczego myjąc zęby po każdym posiłku, wymieniając  szczoteczkę co jakiś czas, używając dobrej pasty (niestety najczęściej z fluorem), nici dentystycznej i płynów wszelakich, odwiedzając dentystę nadal mamy problemy z uzębieniem? Dlaczego wypadają i psują nam się zęby? Dlaczego dzieci już w wieku przedszkolnym mają próchnicę? Odpowiedzi na te pytania tkwią w: szczoteczce do mycia zębów, paście/nici/płynie do płukania zębów, tym co jemy.


Twoje zęby są tym, co jesz.

   A co przeciętny człowiek XXI wieku spożywa? Chemię, GMO, cukier. Magnez, wapń wypłukujemy codziennie z naszego organizmu. A on niestety potrzebuje tych pierwiastków, a gdy ich brak pobiera z kości... Co pije przeciętny człowiek XXI wieku, co je by mieć zdrowe zęby? A no nabiał, mleko. Rozpisywać się nie będę na ten temat. Odsyłam do posta: Czy mleko jest zdrowe? z serii: Pij mleko będziesz kaleką!.


Co jest nie tak z moją szczoteczką do mycia zębów?

    Szczoteczka oprócz tego, że myje ząb dodatkowo ściera szkliwo. Nieważne czy będzie miękka czy twarda. Gdyby każdy z nas wziął kość i baaardzo delikatnym papierem ściernym codziennie, kilka razy intensywnie szorował to samo miejsce efekt byłby nieciekawy. To samo dzieje się z naszymi zębami, ale nieco  zwolnionym tempie ;-).
    Szczoteczka niszczy również dziąsła. Jeśli są słabe, poranione - myjąc zęby rozdrapujemy ponownie ranę. Pokaleczone miejsce to wymarzone warunki dla bakterii - tych złych - pochodzących z naszego jedzenia. Pojawia się owrzodzenie, psucie zęba, gnicie dziąsła. Hm... no ale ja mam przecież drogą szczoteczkę, znanej firmy do czyszczenia całej jamy ustnej! Tłumacząc tzw. chłopskim rozumem: a czy bakterie na tej jednej, małej szczoteczce nie wędrują? Czasem bywa tak, że czyścimy zęby taką szczoteczką, dziąsła, język... bakterie potrafią wędrować ;-). Wracając do dziąseł - plastik na pewno nie masuje tych wrażliwych miejsc. Nie ma możliwości by krew miała możliwość krążenia.
    Zapewne niektórzy pomyśleli o błędnym kole: mam próchnicę -> myję zęby, więc niszczę kość, dziąsło, mogę nabawić się paradontozy ->a to znów uszkodzi korze zęba....

Zatem: co robić?

    Posłużę się radami M. Tombaka, z których większość stosuję w codziennym życiu.
Po pierwsze Tombak mówi o czyszczeniu zębów, które poznał u Joginów. Ich zęby są zdrowsze, jeśli nie zdrowe. Nie wydają pieniędzy, nie chodzą do dentysty. Osoby te nie używają szczoteczek, bardzo często w swojej filozofii życia odrzucają to co nowoczesne i kierują się w stronę natury.


Ekologiczna szczoteczka do zębów:


źródło: vivateco.pl
   Jak się okazuje z bambusa można też zrobić szczoteczkę do zębów 100% ekologiczną, rozkładającą się już bo 18 miesiącach! Plastik rozkłada się po ok. 400 latach...
      Rączka wykonana jest z bambusa, a samo włosie to mieszanka bambusa Nylonu4, który również ulega biodegradacji. Włosie nie m szkodliwego bisfenolu A, więc szczoteczka jest bezpieczna dla zdrowia!
      Bambusową szczoteczkę można kupić np. tutaj.



Drewniana (darmowa) szczoteczka do zębów:

     To nic innego jak gałązka drzewa. Tombak poleca by w naszych warunkach kilmatycznych używać gałązek: gruszy, lipy, porzeczek, maliny, sosny czy świerku.
    Wykonanie: przygotuj gałązki długości około 10 cm. W zębach rozgryź jedną z końcówek dość dobrze, tak by otrzymać coś w rodzaju pędzelka - szczoteczki. Nałożyć na szczoteczkę naszą ulubioną pasę i dobrze wyczyścić zęby i dziąsła.
      Oczywiście poza aspektem czysto ekologicznym jest kilka bonusów: miswak jest bogaty w witaminę C, krzem, wapń, potas, tlenek wapnia, siarkę, dwuwęglan sodu (aż nie chce się używać pasty, a pasta z fluorem jest uboższa w dobroczynnym składzie).
    Tombak podkreśla, że rozgryzanie końcówki patyczka ma bardzo duże znaczenie, ponieważ już w tym momencie dezynfekujemy jamę ustną. Dzieje się to dzięki różnego rodzaju związkom zawartym w drzewach.


Miswak


źródło: www.asfiyahi.org
     Dzięki Monice wiem też, że istnieje coś takiego jak miswak. Jest to pałeczka z drzewa arakowego, którą najczęściej używa się w krajach muzułmańskich, czy w krajach afrykańskich, gdzie gałązkę nazywa się sothiou.
     Liście mango są używane do czyszczenia zębów przez Hindusów. Mają one właściwości wybielające, zapobiegają chorobom dziąseł, odkładaniu się płytki nazębnej i próchnicy. Oprócz liści Hindusi używają też gałązki drzewa neem.
źródło: worldental.org
      Koniec takiej szczoteczki trzeba namoczyć w gorącej wodzie, a wtedy włókna ładnie się rozszczepiają tworząc pędzelek. 
      Miswak to idealne narzędzie do higieny jamy ustnej: jest szczoteczką. nicią dentystyczną i pastą w jednym :-).
      Miswak można już kupić i w naszym kraju, np. tutaj.



JAKĄ PASTĘ DO ZĘBÓW WYBRAĆ?

     Na pewno nie z fluorem! Dlaczego? Pisałam już na ten temat wcześniej, dlatego odsyłam tutaj: Fluor - czyli o toksycznych kosmetykach. Polecam też poczytać komentarze pod postem na temat fluoru.


Przepis na pastę do zębów (M. Tombak)
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka oleju roślinnego, polecam oleje zimnotłoczone
  • 2 łyżeczki pasty do zębów
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół łyżeczki soli
  • pół łyżeczki zmielonego imbiru.
Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać. Pastę przechowywać w ciemnym słoiczku.

      Aktualizacja: tutaj podałam cztery przepisy na zdrowe, domowej roboty pasty do mycia zębów.



Jak czyścić zęby pastą?


    Znów odwołuję się do Tombaka. Nakładamy pastę na palec i przez 1-2 minuty masujemy kolejno zęby i dziąsła. Następnie szczotkujemy zęby naszym patyczkiem - szczoteczką. Obficie płuczemy zęby.


    Po umyciu warto wypić szklankę zielonej herbaty - chroni ona zęby przed psuciem się oraz hamuje rozwój mikroorganizmów, które niszczą emalię zęba.




6635784_large
źródło: www.polyvore.com

.............................

Źródła:
1. http://www.bioslone.pl/forum/
2. "Czy można żyć 150 lat?" M. Tombak
3. http://ecotooth.pl/
4. http://ecobamboo.pl/

wtorek, 9 sierpnia 2011

Co poprawia, a co pogarsza wchłanianie witamin i składników mineralnych?




        Przekopując tony informacji w poszukiwaniu pewnej rzeczy natkęnłam się na bardzo sympatyczną stronę. Można poczytać tam bardzo dużo na temat różnego rodzaju diet, poznać sposoby właściwego odżywiania, czy po prostu uzupełnić dotychczasową wiedzę. Dziś zaczerpnięte ze Zdrowego żywienia informacje na temat witamin i składników mineralnych.




Co poprawia, a co pogarsza wchłanianie witamin i składników mineralnych?

Tradycyjnie.... kilkając w tabelkę otworzysz ją w nowym oknie, w czytelniejszej formie;-).


                           




Aby zapobiec stratom naturalnych witamin w żywności staraj się:
  • warzywa i owoce najlepiej gotować na parze, 
  • jeżeli gotujemy warzywa w wodzie to gotować w małej ilości wody, którą można wykorzystać na sosy lub zupy, 
  • przyrządzać potrawy jak najkrócej przed podaniem, 
  • mając do wyboru żywność mrożoną i puszkowaną zdecydowanie wybierać mrożoną, 
  • żywność mrożoną gotować bez rozmrażania, 
  • surówki sporządzać ze świeżo pokrojonych warzyw, w przeciwnym razie tracą witaminy C i z grupy B, 
  • używać naczyń ze stali nierdzewnej. Gotowanie w garnkach miedzianych zubaża potrawy o witaminę C, E, kwas foliowy, 
  • kupować zawsze świeże produkty, a szczególnie warzywa i owoce - tylko taką ilość, którą można zużyć w ciągu kilku dni, 
  • warzywa strączkowe, makaron, ryż, mąkę przechowywać w ciemnych pojemnikach, gdyż promienie słoneczne niszczą zawartą w nich witaminę B2
  • zbyt długie mycie warzyw wypłukuje z nich witaminy B, C. Najlepiej myć je szczoteczką pod bieżącą wodą, 
  • nie wystawiać mleka i przetworów mlecznych na działanie promieni słonecznych, gdyż traci witaminy A, D, B2
  • surówki sporządzać ze świeżo pokrojonych warzyw, inaczej tracą witaminy C i z grupy B, 
  • przechowywać w lodówce żywność wymagającą chłodzenia (w stałej temperaturze do 4oC), aby zapobiec jej zepsuciu lub zwiędnięciu. Mrożonki trzymać najlepiej w temperaturze poniżej -18oC. Żywność w puszkach i suszona powinna się znajdować w chłodnym i suchym miejscu.


...............
Źródła:
1. http://zdrowezywienie.w.interia.pl/ciekawostki.htm#wchlanianie
2. zdjęcie - źródło nieznane

niedziela, 7 sierpnia 2011

tajskie krakersy z nori - przepis w wersji raw food

    Jedno ze spotkań z nori jakiś czas temu już mieliśmy. W pieknych kolorowych barwach, z ogromną ilością witamin - Sushi z kiełkami i różowym sosem.
    W dzisiejszym przepisie ważnym składnikiem są również wodorosty nori. Jeśli zostanie nam kilka arkuszy z poprzednich zawijasów z kiełkami warto je wykorzystać do przygotowania tych właśnie krakresów - chlebków. Kochani przepis pochodzi od Jamesa, witariańskiego szefa kuchni. A wykonanie powstało na bazie odwiedzonych stron - podanych w źródłach linków.



źródło: http://nouveauraw.com/crackers/thai-nori-bites/


SKŁADNIKI:
  • 4 arkusze nori
  • około 2 szklanki nasion słonecznika, wcześniej moczonych
  • około 1/2 szklanki świeżej kolendry
  • około 1/2 szklanki wody
  • 1 łyżka świeżej bazylii
  • 2 łyżki soku z limonki
  • 1 łyżka nektaru agawy, lub miodu 
  • 2 łyżki sosu sojowego tamari
  • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
  • 1/2 łyżeczki chili w proszku
  • 3 łyżeczki kminku
  • 3 łyżeczki sproszkowanej cebuli 
  • 2 łyżeczki sproszkowanego czosnku
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru 
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka oregano 
  • 1/2 łyżeczki soli.


PRZYGOTOWANIE:

Wszystkie składniki  oprócz nori blendujemy na gładką pastę. Następnie na arkuszach rozsmarowujemy ową pastę, na około 3-5 mm i z góry nakładamy arkusz nori - tak by powstała kanapka.
W przepisie podane jest by kroić zaraz po przyrządzeniu, a następnie suszyć. Polecam jednak spróbować, pokroić nasze krakersy miedzy suszeniami.
Suszenie - dla posiadajacych dehydrator: 8 godzin, w temepraturze 105 stopni.
Dla nieposiadających dehydratora: używamy piekarnika z termoobiegiem, lub bez, suszymy na słońcu, na patelni - bez tłuszczu, na bardzo małym ogniu.



....................................
Źródła:
1. http://nouveauraw.com/crackers/thai-nori-bites/
2. http://www.betterraw.com/2010/04/raw-potluck-and-thai-nori-bites.html

piątek, 5 sierpnia 2011

Ile cukru możesz zjeść?

     Dziś zapraszam na 60 sekund filmu. Najprostszy sposób sprawdzenia ile cukru wypijamy, zjadamy w codziennym pożywieniu! W przeniesieniu na polskie warunki proponuję zakupić ulubiony napój/batonik, sprawdzić zawartość cukru w gramach, i za pomocą cukru i łyżeczki ułożyć stos kryształków, tak, tak tyle i aż tyle mieści się w naszym ukochanym produkcie...
1 łyżeczka   =  4 gramy cukru

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Wyprawa w krainę herbaty - wpis gościnny

Kochani, dziś niespodzianka ;-). Po raz kolejny wybierzemy się na spotkanie z herbatą, ale w dzisiejszej podróży mamy innego przewodnika. Cały poniższy post jest wpisem gościnnym autorstwa Artura Zawadzkiego, niektórzy znają go pod pseudonimem A Zet. Przy okazji zachęcam bardzo mocno do odwiedzin jego Poletka – i rozkoszowania się literackim plonem.

 ......................................................................
 
źródło: http://e-zielona.net
 
            Kiedy powiem Ci słowo herbata, co myślisz?

Pewnie tak jak miliony osób na świecie napój ten jest dla Ciebie czymś zupełnie zwyczajnym. Herbatę pijesz do śniadania,  może do kolacji,  lub tak po prostu w ciągu dnia, podobnie jak kawę. Herbata jest smaczna, powiesz.  Ale jakie znasz jej odmiany i wartości, zapytam. I tutaj ciekawostka: herbata z cytryną nie jest odmianą :)
            Pijąc herbatę, warto wiedzieć o niej kilka faktów. Na samym początku trzeba dać jasno do zrozumienia, że to, co pije większość osób, co najwyżej tylko stało przy herbacie. Minutka, Saga i inne herbaty tego typu (nazwałbym je raczej napojami herbacianymi) nie są nic warte. Oczywiście – są popularne, ale raczej ze względu na ich niską cenę, niż smak, choć nie oszukujmy się – niektóre z tanich herbat są smaczne, na przykład aromatyzowana earl gray różnych firm (earl gray również nie jest gatunkiem herbaty, przyjemny aromat i smak uzyskuje się sztucznie poprzez aromatyzowanie olejkiem pewnej odmiany pomarańczy). Ale nie każda herbata ekspresowa, czyli w torebkach, jest śmieciem. Nie można zapomnieć o droższych herbatach, na przykład Dilmah, czy nieco tańszy Lipton, który, według niektórych, jest już produkowany z lepszych odmian herbaty.


            Czym właściwie jest herbata i jak się ją produkuje?

            Sprawa nie jest wcale tak skomplikowana, jak mogłoby się wydawać. Herbatą w naszym rozumieniu jest napar z liści i/lub pąków rośliny o takiej samej nazwie.  Ale nie tylko. Herbatą nazywamy też napar z innych roślin,  na przykład z rumianku,  melisy,  czy suszonych owoców (swoją drogą – ciekawe, czy słusznie). Cena herbaty i jej smak zależą właśnie od tego, z których listków rośliny jest produkowana. Najcenniejsze herbaty otrzymuje się z pąków i listków rosnących na samym czubku. Zasada jest taka: im niżej, tym gorzej i taniej.


            I tak na rynku wyróżnia się następujące odmiany herbaty:
  • zielona, produkowana z niefermentowanych liści
  • biała, z tipsów (nierozwiniętych pączków liściowych)
  • czerwona, z leżakowanych, krótko fermentowanych liści
  • żółta, z górnych listków
  • niebieska, z kilkakrotnie suszonych i wytrząsanych liści
  • czarna, z listków fermentowanych.

            Herbata pochodzi głównie z Chin, Sri Lanki, Indii, ale także z Rosji, Gruzji, Wietnamu, Japonii, Turcji, Ameryki i Afryki Południowej. Każda z nich będzie charakteryzować się innymi walorami smakowymi.


            Poznajemy wartości naparów!

            Herbata tak naprawdę jest używką, co oznacza, że nie ma ona żadnych wartości odżywczych, bądź ich ilość jest naprawdę znikoma. Nie znaczy to jednak, że nie działa w żaden sposób na nasz organizm! Napar składa się z kofeiny (teiny) w ilości od 2 do 4 procent, garbników, czyli substancji odpowiadając za cierpkość w ilości od 6 do 13 procent, olejków eterycznych oraz znikomych ilości białka, węglowodanów (nie licząc cukru), oraz witaminy B i soli mineralnych.
            Mówi się, że mocna herbata pomaga w uczeniu się. Tak naprawdę oddziaływanie tego typu jest bardzo łagodne, a przez to trudne w uchwyceniu. Napary herbaciane mają jednak swoje walory, uspokajają nas, poprawiają trawienie, pobudzają apetyt, działają na krążenie i ogólne samopoczucie. Pisząc jednak o tych cechach, nie mam na myśli herbat ekspresowych, które produkowane są z pyłów, a nie liści.
            Ekstremalnie duże ilości wypitej herbaty mogą szkodzić. Najbardziej niebezpieczna jest herbata czarna, która w skrajnych przypadkach może powodować choroby nerek.
            Wybierając herbatę, kieruj się jej smakiem. Nie ma sensu pić takiej, której po prostu nie lubisz. Smaków jest naprawdę wiele. Niektóre mają delikatne, ledwo wyczuwalne smaki, inne śmierdzą i smakują jak stare pety z popielniczki (naprawdę!).  Nie pozostaje ci nic innego, jak eksperymentowanie z własnymi kubkami smakowymi. Możesz kierować się taką zasadą, że najłagodniejsze są herbaty biały, a najbardziej cierpkie – czarne.

źródło: http://img.interia.pl/

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: