Szukaj na tym blogu

Translate

niedziela, 28 listopada 2010

Mity dotyczące filtrów przeciwsłonecznych

Pora może nie do końca odpowiednia na pisanie na temat opalania, ponieważ zimą nie opalamy się zbyt często, ale właśnie dzisiejszy śnieg i piękne słońce przypomniało mi o filtrach przeciwsłonecznych...stąd kontrowersji ciąg dalszy ;-)...
Artykuł pochodzi ze strony: Prawda.xlx.pl.

"Jak w rzeczywistości filtry przeciwsłoneczne sprzyjają zachorowaniom na raka

      "Demaskujący artykuł do którego link podany jest niżej ukazał się w NewsTarget. Wyjaśniono w nim szczegółowo, że idea iż filtry przeciwsłoneczne chronią przed rakiem nie jest niczym więcej, niż mitem promowanym przez zakłady poszukujące zysku bazującego na ludzkim cierpieniu.
      W rzeczywistości filtry słoneczne sprzyjają powstawaniu raka blokując wchłanianie przez organizm promieniowania ultrafioletowego i w ten sposób blokując produkcję witaminy D w skórze.
Przeprowadzone badania wskazują, że witamina D może chronić aż przed 77 rodzajami raka. A większość kremów z filtrem zawiera rakotwórcze chemikalia.
      Następną sprawą jest to, że pewna część zysków ze sprzedaży kremów jest przeznaczana na organizacje takie jak American Cancer Society, która z kolei prowadzi kampanię reklamową zachęcającą do stosowania kremów z filtrem przeciwsłonecznym.
       Właściwe odżywianie jest lepszym sposobem chronienia się przed poparzeniem, niż kremy z filtrem. Jagody i algi takie jak spirulina, astaxanthin, czy niebiesko zielone algi, uodparniają w sposób naturalny przed poparzeniami cały organizm oraz chronią przed szkodliwym promieniowaniem oczy i nerw wzrokowy.

NewsTarget.com 15 czerwca, 2007
Komentarz dra Mercoli:
Jak wielu ludzi wie, że niewystarczająca ilość słońca zabija w samych Stanach Zjednoczonych 50,000 ludzi rocznie z powodu raka?
     Mit, że słońce jest szkodliwe dla zdrowia i że kremy z filtrem są konieczne w ochronie przed rakiem jest jednym z najbardziej wszechobecnych oszustw w naszym społeczeństwie dzisiaj.
      Jak na to wskazuje artykuł, można wyśledzić dokąd prowadzi ślad oszustwa- do dwóch instytucji, które odnoszą z tego największą korzyść: instytucji zajmującej się rakiem i producentów kremów z filtrem przeciwsłonecznym. Tych dwóch olbrzymów tworzy zgrany zespół przynoszący zyski trzymając nic nie podejrzewających ludzi w transie.
      Kremy przeciwsłonecznie nie tylko powodują raka blokując produkcję witaminy D, ale są również prawdopodobnie same kancerogenne. Badania zamieszczone w kwietniowym numerze z 2004 Journal of Chromatography wykazały, że składniki wszystkich badanych przez nich kremów z filtrem wnikały głęboko w skórę.
      W momencie kiedy ich używasz twoje ciało wchłania syntetycznie związki chemiczne, a ponieważ eksperci zalecają stosowanie ich co kilka godzin, prawdopodobnie wchłaniasz ich pokaźną ilość. Niektóre z tych związków są dosyć niebezpieczne. Odkryto, że nawet mała ilość Octylu methoxycinnamate (OMC), obecnego w 90 procentach kremów z filtrem, zabija komórki myszy.
     Należy zawsze unikać poparzeń słonecznych, ale na uchronienie się przed nimi jest wiele naturalnych sposobów, które możesz stosować zamiast produktów komercyjnych.
      Podniesienie poziomu twojego własnego, wewnętrznego filtra słonecznego połączonego ze skutecznością antyoksydantów zawartych w warzywach i owocach takich, jak jagody goji (nie sok), maliny, czarne porzeczki i borówka amerykańska, są o wiele lepszym wyborem dla zdrowia. Dodatkowo posmarowanie się żelem aloe vera również jest pomocne.
      Jeśli nadal przekonuje cię pomysł kremów, istnieją bezpieczniejsze, naturalne filtry przeciwsłoneczne, które nie zawierają żadnej chemii np. Aubrey’s Active i bloker słońca z zielonej herbaty. Pamiętaj tylko, że chociaż te produkty nie są toksyczne, nadal chronią cię przed metabolizmem witaminy D, więc używaj ich ostrożnie.
     Zalecam skontrolowanie poziomu witaminy D, żebyś mógł upewnić się, ze nie masz deficytu zanim zastosujesz jakikolwiek krem z filtrem przeciwsłonecznym.
      Po większą ilość informacji na temat ważności witaminy D pobieranej ze słońca, przeczytaj proszę mój artykukuł Reduce Your Risk of Cancer With Sunlight Exposure, jeśli oczywiście jeszcze go nie czytałeś. Może cię również zainteresuje, mająca się ukazać w 2008 roku, moja nowa książka Dark Deception. Będę w niej opisywał różne sprawy związane z filtrami przeciwsłonecznymi, rakiem, witaminą D i światłem słonecznym.
      Ostatnie badania przeprowadzone przez znany amerykański dziennik medyczny zajmujący się dermatologią mówią, że jedynie mały ułamek szkół amerykańskich zastosował politykę, która chroni uczniów przed nadmierną ekspozycją na promienie słoneczne, a w niewielu z nich stosuje się osłony, kremy z filtrem przeciwsłonecznym lub inne sposoby uniknięcia promieniowania ultrafioletowego.
      Ponieważ poważne poparzenia słoneczne w dzieciństwie mogą powodować później powstanie czerniaka, eksperci zalecają, żeby administracja szkolna zachęcała i wdrażała politykę ochrony przed słońcem w szkołach w całym kraju.
     Autorzy tych badań zachęcają, żeby szkoły, które nie mają jeszcze wdrożonej takiej polityki zastosowały w ogóle jakąś, albo przynajmniej wprowadziły zmiany, które pomogłyby w ochronie uczniów przed słońcem, np. pozwalając pracownikom smarować uczniów kremami z filtrem przeciwsłonecznym, czy pozwalając na noszenie kapeluszy i okularów przeciwsłonecznych uczniom będącym na zewnątrz szkoły.

Archives of Dermatology Czerwiec 2002;138:771-774
Komentarz dra Mercoli:
      Większość z nas jest bombardowana przez ekspertów i media informacjami na temat niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą przebywanie na słońcu. Jednakże ponieważ jest to jedno z najbardziej wszechobecnych i nieścisłych, fałszywych przekonań wśród pacjentów z którymi się spotykam, mogę jedynie zakładać, że również jesteś pod jego wpływem. Nieszczęśliwie się składa, że mit ten przyczynia się do ogromnej ilości chorób w naszym społeczeństwie.
    Czy wystawianie się na słońce może spowodować raka skóry? Oczywiście, że tak. Jednak światło słoneczne tak naprawdę chroni przed rakiem. Przebywanie na słońcu daje nam wiele korzyści takich jak np. produkcja witaminy D. Posiadamy również silne dowody na to, że słońce chroni przed stwardnieniem rozsianym oraz rakiem piersi.
Kluczem jest brak poparzeń.
     Chociaż Amerykańska Akademia Dermatologii chciałaby, żebyś się kąpał w kremach z filtrem przeciwsłonecznym, jest to jedna z ostatnich rzeczy jaką powinieneś nakładać na swoje ciało. Jest to toksyczny związek chemiczny, który może powodować problemy w twoim organizmie. Nawet jeśli nie przyczyni się do powstania choroby, to głównym problemem jest to, że nie działa.
      Brytyjscy dermatolodzy opublikowali wcześniej w tym roku artykuł twierdzący, że nie ma żadnych dowodów na to, że kremy z filtrami przeciwsłonecznymi działają. Inne badania opublikowane zeszłego roku w Journal of Photochemistry and Photobiology ujawniły to samo. Daleko bardziej logicznym rozwiązaniem byłoby używanie ubrań do ochronienia się przed słońcem.
Więc co jest przyczyną raka skóry i śmiertelnego czerniaka?
Może znowu się powtórzę, ale jest to proporcja między omega 6 i omega 3.

Cytuję z Cancer Res 2000 Aug 1;60(15):4139-45 :
     „Epidemiologiczne, eksperymentalne i fizyczne dane wskazują, że tłuszcz omega-6 działa jako stymulator, a długołańcuchowy tłuszcz omega-3 jako inhibitor rozwoju i postępu różnego rodzaju raka występującego u ludzi, włączając w to czerniaka”.
      Zeszłego roku, prestiżowa National Academy of Sciences opublikowała przegląd ukazujący, że proporcje między tłuszczami omega 6:3 są kluczem w ochronie przed rozwojem raka skóry. Australijskie badania przeprowadzone dziesięć lat temu wykazały aż o 40 procent mniejsze występowanie raka skóry u tych, którzy jedzą ryby. I w dodatku bez przywiązywania uwagi do zmniejszenia spożycia tłuszczy omega-6.
Czy zachęcam zatem do łykanie jakiś pigułek z olejem rybnym i przebywania na słońcu tak długo, jak się tylko chce?
Wcale nie.
      Musisz ćwiczyć się w byciu ostrożnym. Na początku sezonu zwiększaj ilość spędzanego czasu na słońcu stopniowo, powiedzmy około 10 min. dziennie. Stopniowo zwiększaj go do chwili kiedy, w przeciągu kilku tygodni, będziesz w stanie przybywać na nim długo, ponosząc bardzo nikłe ryzyko zachorowania na raka skóry.
      Pamiętaj o tym, żeby się nie poparzyć – to jest klucz.
Pamiętaj również, żeby nigdy nie używać kremów z filtrem przeciwsłonecznym – to następny kluczowy element. Możesz używać ubrania do zablokowania promieni słonecznych w czasie kiedy wydłużasz swój pobyt na słońcu.
      Istotne jest, żebyś nie dał się wciągnąć w spisek dotyczący szkodliwości promieniowania słonecznego. Niebezpiecznie jest jedynie wtedy, kiedy jesteś zielony w temacie spożywania tłuszczy, co dotyczy większości lekarzy. Jeśli zdecydowałeś się ignorować proporcje spożywanego tłuszczu omega 6:3 i trzymać się z dala od słońca, możesz ograniczyć ryzyko zachorowania na raka skóry, ale czy jest to warte ryzyka zachorowania na stwardnienie rozsiane, raka piersi, czy prostaty?
Twój wybór".
J. Mercola
http://www.dobrametoda.com/


Źródła:
1. http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/06/07/mity-dotyczace-filtrow-przeciwslonecznych/
2. http://linemed.pl/scale/2400/blog_details - zdjęcie
3. http://republika.pl/blog_qm_3051744/3053561/tr/slonce.jpg - zdjęcie

czwartek, 25 listopada 2010

KOMBUCHA cz. 2 - przepis i wykonanie

Przepis podstawowy i etapy wykonania herbaty

      H. Tietze podaje dwa przepisy: amrykański i cesarski (metryczny). Różnią się jedynie tym, że w jedyn są podane poporcje a filiżanki, a w drugim (cesarskim) na gramy i litry.

Przepis amerykański                                             Przepis cesarski

10 filiżanek wody                                                  2 litry wody
3/4 filiżanki cukru                                                  160 gramów cukru
2 łyżeczki herbaty                                                  2 łyżeczki herbaty
1 zdrowy grzyb kombucha                                    1 zdrowy grzyb kombucha
starter* lub 2 łyżki octu                                         starter* lub 2 łyżki octu

      Woda - najlepsza jest woda mineralna, niegazowana, filtrowana, źródlana. Nigdy prosto z kranu, ponieważ woda kranowa zawiera rózne niedobre skłądniki dla naszego grzyba i może go zabić. przy okazji powiem również o tym, by nigdy nie przemywać grzyba, ani nie zalewać go wodą z kranu. Robimy to za pomocą letniej wody przegotowanej. lub octu - od samego początku z kombucza używam octów winnych. Nie wiem jak grzyb zachowuje się przy "prawdziwym" occie.

      Cukier - bez tego ani rusz. Co prawda grzyb potrzebuje cukru do fermentacji, ale tak naprawdę ilość cukru nie wpływa na smak napoju. Zastąpienie go miodem nie przyniesie dobrych skutków, grzyb z głodu po prostu umiera. Idealną ilością jest 50-200 gram cukru na litr. Jeśli dodacie mniej niż 50 g grzyb obumrze, a znów jeśli więcej - napój nie będzie się nadawał dla diabetyków. Jeśli chodzi o cukier najlepszy jest biały (tak ten morderca ;-), lub brązowy, ale znów z brązowym próby mi nie wychodziły, ponieważ dodając nawet podwójną porcję - grzyb nie chciał się rozmnażać ani fermentować.

      Dodam jeszcze, że teoretycznie za każdym razem grzyb matka powinien się rozmnożyć. Mi się zdarzały sytuacje, gdy dziecko nie wytworzyło sie do końca, fermentacja była, ale nowy grzyb nie urósł. Dzieje się tak z powodu zmęczenia grzyba. Można wtedy zmienić herbatę (jeśli ktoś używa zazwyczaj czarnej - na zieloną), lub dodać młodego grzyba. Tak naprawdę najlepiej jednak wyrzucić stary grzyb i fermentować herabtę z nowym. Dla samego rozmnożenia grzybów w celu podzielenia sie z innymi, dodawałam bardzo dużą dawkę cukru do herbaty, grzyb rósł, miał dziecko, ale herbata nie nadawała się do picia ze względu na słodki smak.

      Herbata -  najlepsza na początek (pierwszą herbatę) jest czarna, ale ja na pierwszą herbatę użyłam zielonej. Jeśli herbata kilkakrotnie nam wyjdzie radzę wtedy troszkę pokombinowac oddając miszanek, ziół, czy herbaty naturalnej (czyt. np. parzonej z pędów malin lub liści mięty).

      Starter lub ocet -  Starter to "matka" zaczynu poprzednio fermentowanej herbaty. Jeśli nie mamy żadnego płynu otrzymanego z grzybem, wtedy dodawać trzeba 2 łyżki octu. Jako starter używam też octu winnego z kombuczy, który wytwarza się podczas przechowywania grzyba w lodówce.  Herbaty lub wytworzonego octu dodaję zazwyczaj około1 szklanki (250 ml)  na 2 litry wody.                    

Przechowywanie grzyba poza fermentacją:

      Zawsze należy mieć w zapasie grzyba matkę, aby w razie obumarcia innych grzybów mieć możliwość kontynuacji wytwarzania herbaty. Grzyb przemywa się od czasu do czasu wodą (nie z kranu), lub octem. Przechowuję grzyb w niezakręconym w słoiku, może być mniejszy niż średnica grzyba. Przykrywam jedynie gazą i stawiam na drzwiach lodówki. Oczywiście do grzyba dolewam wody, lub około szklanki herbaty z fermentacji. Po kilku miesiącach z płynu wytwarza nam sie ocet winny, który można wykorzystać w ramach zaczynu zamiast octu, uzupełniając wodą brakującą ilość.


Etapy wykonania herbaty:





Opis etapów z obrazka:

1. Przygotować osłodzoną herbatę w imbryku lub w miseczce.
2. Przelać herbatę przez sitko do miski i usupełnić pozostałą wodą. Pojemnik: porcelanowy, fajansowy lub szklany (ok. 3 litry) o dużej powierzchni przyspieszającej fermentację.
3. Dodać octu winnego lub zaczynu (starteru). Umieścić grzyb na wierzchu, gładką stroną do góry. Pozostawić wolne iejsce do brzegu miski (4 cm).
4. Nakryć naczynie gaza lub innym odpowiednim materiałem i umocowac gumką. Ustawić w zacienionym miejscu do fermentacji, z dala od wilgoci i roślin.
5. Po skończonej fermentacji oddzielony nowy grzyn mozże być użyty do rozpoczęcia następnej fermentacji, przekazany przyjacielowi lub przechowywany w lodówce.
6. Napój z kombuczy jest już gotowy do picia. Przelać go przez siko do butelek lub słoików i przechowywać w lodówce.

Źródła:
1. "Kombucza. Cudowny grzyb. Podręcznik podstawowy" Tietze Harald
2.  http://www.grzybkombucha.pl.tl/Co-to-jest-Kombucha--f-.htm


Ps. Kochani proszę o cierpliwość: ostatnio nieco ograniczam korzystanie z Internetu, zajmuję się informacjami o nieco innym pokroju niż cudowne diety i poświęcam na to cały swój czas...  Na wszystkie e-maile odpiszę jeszcze w ten weekend ;-).

wtorek, 16 listopada 2010

KOMBUCHA cz.1 - trochę teorii

      Po kilku dłuższych przemyśleniach, zaopatrzeniu się w nowy grzyb, motywacjach Marcina by dzielić się wiedzą i doświadczeniem dziś o kombuchy... Zapewne w kilku częsciach ponieważ najpierw tradycyjnie przedstawię trochę technicznych danych, a potem zaprezentuję zdjęcia, przepis i porady.

     Na początku pragnę zaznaczyć, że samo zrobienie herbaty z kombuczy (pozwolę sobie na spolszczenie) nie jest trudne. Problem może się pojawić, gdy grzyb nam się nie rozmnaża, herbata kwaśnieje, lub po prostu nam nie smakuje. Za sobą mam wiele prób, eksperymentów, które nie zawsze były pozytywne. Zdarzały się sytuacje, kiedy herbata była już "dojrzała", ale grzyb sie nie rozmnożył, czasem w celach podzielenia się z innymi osobami przeprowadzałam fermentację tylko i wyłącznie w celu podziału grzyba - herbata była wtedy niezdatna do picia. Czasem matka grzyba była zniszczona i herbata nie fermentowała wcale, albo grzyb pleśniał.

    Mam nadzieję, że Ci, którzy przeprowadzali już doświadczenia z kombuczą dodadzą jakieś komentarze od siebie, by jeszcze bardziej zachęcić do spróbowania tej cudownej herbaty.

Najpierw uwaga: Nikotyna, dym z papierosów zabija grzyba.

Co to jest kombucza?

      Kombucza składa się z bakterii i specjalnej struktury drożdzółuczstniczących w związku symiotycznym". Organizm ten fermentuje herbatę z zwartoscią cukru tworząc cudowny napój.

Nazewnictwo napoju, nazw H. Tietze podaje niezliczoną ilość, wymienić ich tutaj nie będę. Podaję jedynie te najczęściej używane również przez samego autora:  piwo herbaciane, wino herbaciane, jabłecznik herbaciany.

Jakie jest działanie grzyba?

Wartości lecznicze kombuczy:
- "przedłuża życie,
- jest lekarstwem na półpasiec,
- redukuje zmarszczki i zpaobiega ich powstawaniu,
- zapobiega przykrym dolegliwościom klimakterium,
- odbudowuje zdolnosć akomodacyjną oka,
- wzmacnia mięśnie nóg,
- leczy artretyzm,
- wzmacnia libido,
- leczy zaparcia i bóle w plecach,
- pomaga w leczneiu otyłości,
- wzmacnia nerki,
- eczy cukrzycę i miażdżycę,
- pomaga w leczeniu chorób serca,
- wzmacnia paetyt i działa uspokajająco,
- pomaga w leczneiu wątroby,
- leczy hemoroidy,
- zatrzymuje biegunkę,
- wraca kolor siwym włosom i zapobiega ich wypadaniu."



Źródła:
1. "Kombucza. Cudowny grzyb. Podręcznik podstawowy" Tietze Harald
2.  http://www.grzybkombucha.pl.tl/Co-to-jest-Kombucha--f-.htm
3. zdjęcie - Wikipedia, http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/67/Kombucha.jpg.

piątek, 12 listopada 2010

witariański jogurt orzechowy

        Jakiś czas temu Marcin na swoim blogu zaproponował nam Surowy jogurt orzechowy. Ponieważ kiedyś sama robiłam jogurt na bazie kupczego, surowy niezmiernie mnie zaciekawił ;-).
jogurt witariański z płatkami owsianymi, skorupkami jaj,
słonecznikiem, poppingiem z amarantusa i wiórkami kokosowymi

       Za Marcinem powtórzę: "Orzechowy jogurt jest źródłem naturalnych kultur bakterii tak jak każde fermentowane jedzenie jak kapusta, czy ogórki kiszone.
Oprócz tego bakterie pomagają nam strawić orzecha (lub nasiona) zanim jeszcze zaczniemy jeść."
      Pamiętajmy, że orzechy mają wysoką zawartość tłuszczu, a co za tym idzie troszke tuczą i są ciężkostrawne, ale w przypadku jogurtu  - orzechy są lżejsze, a i nadal zwiększają masę ciała. Ewcia również wspomina o wartościach fementowanego jedzenia: "Fermentowane jedzenie jest pełne wartości odżywczych, witammin, minerałów, białka, aminokwasów, bogate w zasób naturalnych probiotykow tj. acidophilus co wzmacnia i pomaga w odbudowie flory bakteryjnej w naszych jelitach i tym samym wspomaga pracę układu trawiennego."


PRZEPIS (w oryginale u Marcina):

 - moczone orzechy, około szklanki (ja użyłam orzechów brazylijskich),
-  woda w takiej samej objętości co namoczone orzechy,
-  rejuvelac*, herbata z kombuczy**, woda z kiszonych ogórków lub kapusty kiszonej  lub cytryna - około 1/3 ilości wody/orzechów. (Użyłam wody z kiszonych ogórków).


Przygotowanie:

Namoczone wcześniej orzechy przepłukujemy i w razie koniecznosci obieramy ze skórki.  Orzechy blendujemy, wlewamy odrobinę wody, a potem całość żródła bakterii, w razie potrzeby stopniowo dolewamy wodę.
Przykrywamy gazą, zasłaniamy od ewentualnych proemieni słonecznych i odstawiamy w ciepłe miejsce.
Na ile czasu? Marcin radzi na 6-10 godzin, ja po wczesniejszych doświadczeniach z nie-surowymi joguratami własnej roboty - odstawiłam na całą noc i fermentcaja się udała. Następny jogurt przetesuję stawiajac obok kaloryferów ;-).



*PRZEPIS NA REJUVELAC od Ewci:

1.  http://surowadieta.blogspot.com/2010/04/rejuvelac-jest-sfermentowanym-plynem.html
2.  http://www.youtube.com/user/estepnicka#p/search/0/h8qStXcZ8uw


**Herbata z kombuczy - już niedługo podam przepis i oczywiście trochę danych technicznych ;-)
.......................................................................
Źródła:
1. http://rawstaurant.blogspot.com/2010/10/surowy-jogurt-orzechowy.html
2. http://surowadieta.blogspot.com/2010/04/fermantowane-sery-z-nasion-i-pestek.html
3. http://www.youtube.com/user/estepnicka#p/search/0/h8qStXcZ8uw




AKTUALIZACJA:
Kochani, Ewcia podała nieco inny przepis na surowy jogurt - tym razem z dodatkiem probiotyku. Oto cytowany przepis:


KOKOSOWO - MIGDAŁOWY JOGURT ze szczyptą wanilii

1 szklanka migdałów (moczonych  w wodzie przez około 8 godzin)
miąższ z dwóch kokosów
woda z dwóch lub jednego kokosa ( w zależności jaką konsystencję kochacie:)
szczypta miłości <3

można dodać też do smaku :
szczyptę soli
agave nektar/surowy miód/daktyle
probiotyki

przygotowanie:
proste jak nic :) poprostu wrzucamy wszystko do miksera/blendera i miksuejmy razem aż uzyskamy konsystencję papki /jogurtu

jeśli dodajemy  probiotyki należy pozostawić jogurt w słoiczku przykryty kawałkiem materiału na blacie kuchennym  na około 4 godzinki, i następnie wstawiamy go do lodóweczki:)))

A oto piękny filmik z instrukcją wykonania:

      


......................................
Źródła z aktualizacji:
1. http://surowadieta.blogspot.com/2011/01/surowy-jogurt.html
2. http://www.youtube.com/watch?v=jzsRGI8x8tg&feature=player_embedded

środa, 10 listopada 2010

FLUOR, czyli o toksycznych kosmetykach cz. 3

   


     Dziś nieco o fluorze... tym, który jest w paście do zębów, w wodzie kranowej i innych produktach. O jego szkodliwości i oczywiście dlaczego niewiele się o tym mówi w mediach..... 






     "W każdej encyklopedii znajdziemy informację, że fluor i jego związki (fluorki) są wyjątkowo toksyczne i można się nimi zajmować tylko z największą ostrożnością.


     Wyraz “trucizna” znajdziemy też na opakowaniu past do zębów (na pudełku, nie na tubce), gdyż na podstawie przepisu z 1997 r. obowiązkowe są etykietki z ostrzeżeniem:  „Jeśli przypadkowo połknie się więcej pasty niż porcja używana do mycia zębów, należy natychmiast zwrócić się o pomoc medyczną lub skontaktować się z ośrodkiem toksykologii”.





Kiedy fluorek uchodził jeszcze za truciznę



  Fluoroza jest powszechnie znanym zjawiskiem występującym wtedy, gdy w organizmie gromadzi się zbyt dużo fluorku. W łagodnych przypadkach powoduje to pojawianie się plam na zębach, w poważniejszych – szkliwo ciemnieje i odłamuje się. W USA wiadomo od 1916 r., że fluorek wywołuje to zjawisko. W związku z tym, w okresie od 1931 do 1939 roku, Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego (U.S. Public Health Service) i Amerykański Związek Dentystów (American Dental Association)  domagały się usunięcia fluorku z wody w takich miejscowościach, gdzie występuje on jako naturalne lub przemysłowe zanieczyszczenie środowiska.  
    Przy łagodniejszej postaci fluorozy na zębach pojawiają się białe plamy. W poważniejszych przypadkach, szkliwo zębów odpada i zęby się psują. Fluoroza jest procesem nieodwracalnym, dlatego jedynym sposobem uratowania chorego zęba jest założenie koronki. Fluoroza to nie problem „kosmetyczny” lecz choroba, gdyż dotknięte nią zęby wskazują też na stan kości danej osoby. W łagodniejszej postaci fluoroza może wystąpić nawet u 80% dzieci w regionach, gdzie fluorkuje się wodę, ale takie nasilenie choroby może mieć miejsce i w innych okolicach, gdzie zbyt wiele fluoru dostaje się do organizmu nie z wody, lecz z innych źródeł (pasty do zębów, żywność, zanieczyszczenia środowiska).
 Dr H. Trendley Dean z Amerykańskiej Służby Zdrowia Publicznego w 1931 r. zainicjował badania w skali krajowej, które wykazały, że w miarę jak zwiększa się ilość fluorku w wodzie, wzrasta występowanie fluorozy wśród jej konsumentów. Przy końcu lat 30-ych Dean twierdził, że 1 ppm (1 mg/litr) to zawartość fluorku w wodzie, która wywołuje minimalną fluorozę, podczas gdy zmniejsza stopień występowania próchnicy zębów.

   W 1939 r. Gerald Cox, biochemik z Mellon Institute, wystąpił z tezą, że jeśli fluorek w określonej ilości jest szkodliwy, to prawdopodobnie w mniejszej ilości jest on pożyteczny. W rok później dr Cox został członkiem Komisji d/s Żywności i Odżywiania przy Krajowej Radzie Badań Naukowych i zaczął aktywnie nawoływać do fluorkowania wody.
Innym gorliwym propagatorem fluorku był prawnik i wysokiej rangi polityk Oscar Ewing, który jako szef, od 1947 roku, Służby Zdrowia Publicznego korzystał z każdej okazji, by przysłużyć się sprawie fluoryzacji. Pod jego kierownictwem w ciągu trzech lat zaczęto wprowadzać fluorek do wody w niemal stu miastach.   Innym znanym promotorem tej sprawy był kierownik Wydziału Toksykologii Fluorku Uniwersytetu Rochester, dr Harold C. Hodge. Jego zadaniem stało się zaprojektowanie fluorkowania wody w mieście Newburgh w stanie New York oraz zbadanie jego wpływu na tutejszych mieszkańców,
   Dzisiaj dodaje się fluorek, w ilości 1 – 4 ppm, do wody pitnej dwóch trzecich ludności USA, a więc do większości wodociągów miejskich. Ten wielki eksperyment rozpoczął się 1 stycznia 1945 r. w Grand Rapids w stanie Michigan, mimo że nieco wcześniej wypowiedziały się o tym negatywnie zarówno Pismo Amerykańskiego Towarzystwa Lekarskiego, jak i Pismo Amerykańskiego Związku Dentystów.
18 września 1943 r. w artykule “Chroniczne zatrucie fluorem”, opublikowanym w Piśmie Amerykańskiego Towarzystwa Lekarskiego stwierdza się: „Fluorki są powszechnymi toksynami protoplazmowymi zmieniającymi przepuszczalność błony komórkowej poprzez powstrzymywanie pewnych enzymów. Źródłem fluorkowego zatrucia może być woda pitna zawierająca 1 ppm lub więcej fluorku, związki fluoru w płynach owadobójczych...” Zauważmy, że na rok przed wprowadzeniem fluorkowania wody zawartość 1 ppm uchodziła jeszcze za toksyczną.
W numerze z października 1944 r Pisma Amerykańskiego Związku Dentystów stwierdza się:
  
„Fluorek sodu jest wysoce trującą substancją i jeśli jego stosowanie w bezpiecznej koncentracji i pod ścisłym nadzorem kompetentnego personelu może być pozytywne terapeutycznie, w innych warunkach może być on zdecydowanie szkodliwy... Dobrze wiemy, że używanie wody pitnej zawierającej zaledwie 1.2 – 1.3 fluorku może powodować takie zaburzenia rozwojowe kości, jak ich stwardnienie, spondyloza i marmurowatość, jak również wole i nie możemy ryzykować wywoływania tak poważnych systemowych schorzeń poprzez budzące dziś wątpliwości postępowanie mające zapobiegać zniekształcaniu zębów u dzieci...”.   
W 1945 r., już po rozpoczęciu eksperymentu w Grand Rapids, jeden z głównych inspektorów FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) odkrył, że w pewnym browarze w Massachusetts dodaje się fluorku do piwa. Właściciela browaru natychmiast aresztowano i postawiono przed sądem pod zarzutem zatruwania piwa. Zgodnie z aktem oskarżenia, w piwie „odkryto szkodliwą truciznę, fluorek, który zgodnie z obowiązującym przepisem (Section 301a of the Food, Drug and Cosmetic Act) był niebezpieczny...”  Stwierdzono, że fluorek został dodany w ilości 0.5 ppm. Tak więc w 1945 r., zdaniem federalnej agencji FDA, fluorek był jeszcze trucizną, nawet było go o połowę mniej niż wcześniej, 1 stycznia, zaczęto dodawać do wody w Grand Rapids. Nawiasem mówiąc, piwiarnia musiała zapłacić grzywnę, a jej szefa skazano na pół roku więzienia plus trzy lata w zawieszeniu.
Mimo to wielki eksperyment rozpoczął się w Grand Rapids, pod kierownictwem wspomnianego już dr H. Trendleya Deana. Pierwotnie planowano, że przez 10 lat będzie się dodawać fluorku do wody w Grand Rapids, a po dziesięciu latach porówna się stan zdrowotny tutejszej ludności ze stanem zdrowia mieszkańców miasta Muskegon, gdzie nie byłoby fluorku w wodzie. Jednak od pierwotnego planu odstąpiono, gdyż w 1947 r. zaczęto fluorkować wodę także w Muskegon, zamykając w ten sposób drogę do zebrania naukowych danych odnośnie bezpieczeństwa i efektywności eksperymentu.
W 1946 r. wprowadzono fluorek w sześciu innych wielkich miastach amerykańskich.

   W 1947 r., po mianowaniu Oscara Ewinga szefem Federalnej Agencji Bezpieczeństwa – której podlegała Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego – program fluorkowania ruszył naprzód pełną parą i w ciągu następnych trzech lat zaczęto pompować fluorek do wody w 87 kolejnych miastach.

   W 1950 r. U.S. Dispensatory (książka – komentarz do farmakopei), 24. wydanie, na str. 1456 tak określa fluorki:
  
 “Silne trucizny dla wszystkich żywych tkanek, jako że powodują strącanie wapnia. Wywołują spadek ciśnienia krwi, zaburzenia oddychania oraz ogólny paraliż. Długotrwała konsumpcja dawek mniejszych niż śmiertelne permanentnie hamuje wzrost...używanie środków do czyszczenia zębów oraz leków wewnętrznych zawierających fluorek nie jest uzasadnione.”
 W następnych wydaniach U.S. Dispensatory redaktorzy usunęli cały powyższy fragment. Dlaczego?
   W 1950 r. Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego, pod kierownictwem Oscara Ewinga, oficjalnie i otwarcie poparła fluorkowanie wody pitnej w USA. W tym samym roku Fundacja Badań Naukowych Cukru, zrzeszająca 130 przedsiębiorstw, przyznała, że cukier jest jedną z głównych przyczyn próchnicy zębów. Fundacja udzieliła dotacji pieniężnych Katedrze Żywienia Uniwersytetu Harvarda na „rozwiązanie problemu próchnicy zębów bez ograniczania spożycia cukru”. Pod wpływem tych dotacji uniwersytet zalecił fluorkowanie wody. Dwie placówki najbardziej popierające fluorek, Uczelnia Dentystyczna Harvarda i Uniwersytet Rochester, otrzymały od przemysłu cukrowniczego wysokie dotacje na badania fluorku.


 

niedziela, 7 listopada 2010

Aspartam - najbardziej niebezpieczna substancja dodawana do żywności

    Dziś ponownie kontrowersji kilka... tym razem na temat Aspartamu. Dlaczego? Ponieważ cudowna dieta dla naszego ciała i umysłu powinna być wybierana świadomie, przez każdego z nas z osobna. Wiedzą się dziele, a wybór pozostawiam Wam.
     Ponieważ napisanie posta nawet w kilku częściach graniczy z cudem - a zabieram sie już do tego kilka razy, będzie tylko filmik i gotowy artykuł, napisany przez osoby mądrzejrze ode mnie. I też kilka słów pojawia się o glutaminianie ;-), miłego czytania!

     Żródło:  http://www.stopcodex.pl/2009/02/nutrasweet-lub-aspartam/. Linki podane w artykule zostały przeze mnie uaktualnione, ponieważ podane przez autora albo wygasły lub zostały usunięte.


      "Ze wszystkich dostępnych na rynku, Aspartam jest najbardziej niebezpieczną substancją dodawaną do żywności. Aspartam jest nazwą techniczną nazw handlowych: NutraSweet, Equal, Spoonful, and Equal-Measure.Aspartam został odkryty przez przypadek w 1965 , kiedy James Schlatter, chemik firmy G. D. Searle Company testował lek przeciw wrzodom żołądka. Aspartam został dopuszczony do stosowania w suchych produktach spożywczych w 1981 i w napojach gazowanych w 1983 roku.

      Pierwotnie aspartam został dopuszczony do stosowania w produktach suchych już 26 lipca 1974 , ale sprzeciw wniesiony w sierpniu 1974 przez badacza neurologa Dr John W. Olney i prawnika organizacji “Consumer” James’a Turner’a, jak również wszczęte dochodzenie dotyczące praktyk badawczych firmy G.D. Searle spowodowały, że 5 grudnia 1974 US Food and Drug Administration (FDA - odpowiednik naszego PZH) zawiesił dopuszczenie. W 1985 firma Monsanto kupiła (za 3 mld $ - przy. tłum.) firmę G.D. Searle i przekształciła ją w dwie oddzielne firmy: Searle Pharmaceuticals i NutraSweet Company.
      Widzisz coś tu jest nie tak! Dlaczego jakiś dodatek do żywności jest wprowadzany a następnie wycofywany, potem jednak znowu rozgrzeszany? Czym jest to spowodowane? Czytaj dalej, nie uwierzysz …!
     Aspartam odpowiada za ponad 75 % doniesień o niekorzystnych reakcjach na dodatki do żywności przekazywanych do FDA. Wiele z tych reakcji jest bardzo poważnych włącznie z atakami padaczki i zgonami, jak to ostatnio ujawniono w raporcie US Department of Health and Human Services (odpowiednik naszego Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej) z lutego 1994.(1) Kilka z 90 różnych udokumentowanych symptomów wymienionych w raporcie jako powodowane przez aspartam to: Bóle głowy / migreny, zawroty głowy, napady epilepsji, nudności, drętwienia, skurcze mięśni, przybieranie na wadze, wysypki, depresje, zmęczenie, drażliwość, częstoskurcz serca, bezsenność, problemy z widzeniem, utrata słuchu, palpitacje serca, trudności z oddychaniem, ataki niepokoju, niewyraźna wymowa, utrata smaku, szum w uszach, zawroty głowy, utrata pamięci i bóle stawów.          
      Badacze i lekarze studiujący niekorzystne działanie aspartamu stwierdzili, że jego spożywanie może się przyczynić do wywołania lub pogorszenia stanu w następujących chorobach chronicznych:(2) guzy mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, chroniczny syndrom zmęczenia, choroba parkinsona, choroba alzheimera, opóźnienie umysłowe, chłoniak, wady wrodzone, fibromyalgia, i cukrzyca(!). Aspartam jest kombinacja trzech substancji chemicznych: Kwasu asparaginowego, fenyloalaniny i metanolu. Książka, Prescription for Nutritional Healing, (Zalecenia dla Leczenia Poprzez Żywienie) napisana przez James i Phyllis Balch , wymienia aspartam wśród “trucizn chemicznych.” Jak sam zobaczysz, jest on właśnie jedną z nich.
     Widzisz dotarłeś aż dotąd i już rozumiesz, że to nie jest tak, jak z alkoholem czy papierosami: Nie pal - umrzesz zdrowszy. Wygląda, że jedząc to będziesz żył - tyle, że chorszy, a być może dużo chorszy! Czy to wszystko prawda? Żeby się dowiedzieć spróbuj przejść przez następne rozdziały! Jeśli Cię wciągnie, to tam dalej napotkasz niezwykłe informacje, prostu kryminał, Nie Do Wiary! Zatem naprzód!


 
KWAS ASPARAGINOWY (40% Aspartamu )
      Dr Russell L. Blaylock , profesor Neurochirurgii Medical University of Mississippi, opublikował ostatnio książkę, szczegółowo opisującą szkody powodowane przez spożywanie nadmiernych ilości kwasu asparaginowego pochodzącego z aspartamu. [Dziewięćdziesiąt dziewięć procent glutaminianu mono sodowego (MSG) (Czyli glutaminianu sodu, składnika sosu sojowego, wzmacniacza smaku znajdującego się w przyprawach typu magi - przyp. tłum.) stanowi kwas glutaminowy. Szkody jakie on powoduje są również udokumentowane książce Blaylocka.] Blaylock odwołuje się do niemal 500 doniesień naukowych pokazujących jak nadmiar wolnych aminokwasów pobudzających takich, jak kwas asparaginowy i glutaminowy w naszej diecie, powoduje poważne chroniczne choroby neurologiczne i miriadę innych ostrych symptomów.(3)
      Jeżeli się na tym nie znasz, poniższy kawałek może być trochę skomplikowany jednak nie daj się zbyt łatwo! Przeczytaj niektóre zdania dwa razy a otworzą się przed Tobą wrota do nowego wymiaru i poczujesz o co tu chodzi.
      Krótki opis mechanizmu powstawania uszkodzeń wywołanych przez asparaginian (i glutaminian). Asparaginian i glutaminian działają jako neurotransmitery w mózgu ułatwiając przesyłanie informacji od neuronu do neuronu. Nadmiar asparaginianu lub glutaminianu w mózgu zabija pewne neurony powodując wpłynięcie do komórek za dużej ilości wapnia. Wpłynięcie za dużej ilości wapnia wyzwala nadmierną ilość wolnych rodników, które zabijają komórki. Ponieważ nadmierna ilość asparaginianu i glutaminianu może uszkodzić komórkę nerwową związki te są nazywane “excitotoxins” (czyli toksynami pobudzającymi - przyp. tłum.). “Ekscytują” albo pobudzają komórki nerwowe na śmierć. Kwas asparaginowy jest aminokwasem. Wprowadzony w swojej wolnej formie (nie związany z białkami) podnosi znacząco poziom asparaginianu i glutaminianu w plazmie krwi (nie wiem dlaczego ich obu, bo logicznie biorąc powinno to dotyczyć tylko asparaginianu, ale nauka jest pełna niespodzianek). Nadmiar asparaginianu i glutaminianu w plazmie krwi niebawem po spożyciu aspartamu lub produktu zawierającego wolny kwas glutaminowy (prekursor glutaminianu) prowadzi do wysokiego poziomu tych neurotransmiterów w pewnych obszarach mózgu. (Istnieje tzw.) Bariera krwi mózgu ( BBB ) która normalnie chroni mózg od nadmiaru glutaminianu i asparaginianu jak również toksyn, (ale) 1°) nie osiąga jeszcze pełnego rozwoju w czasie dzieciństwa, 2°) nie chroni w pełni wszystkich obszarów mózgu, 3°) jest uszkadzana przez liczne chroniczne i ostre warunki, i 4°) pozwala na przesączanie się nadmiaru glutaminianu i asparaginianu do mózgu nawet gdy nie jest uszkodzona. Nadmierna ilość glutaminianu i asparaginianu powoli zaczyna niszczyć neurony. Większość (ponad 75%) komórek nerwowych w pewnym szczególnym obszarze mózgu zostaje zabitych zanim zauważalne staną się jakiekolwiek kliniczne symptomy choroby chronicznej . Niektóre z pośród wielu chorób chronicznych, w przypadku których zostało wykazane, że długotrwałe eksponowanie na działanie pobudzających aminokwasów przyczynia się do powstania obserwowanych uszkodzeń, to: stwardnienie rozsiane, Als (?), utrata pamięci, problemy hormonalne, utrata słuchu, epilepsja, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, niedobór glukozy we krwi (hypoglycemia), demencja towarzysząca AIDS, uszkodzenia mózgu, i rozstroje neuroendokrynowe.
      Czytasz to i myślisz eee! Ten Dr Mercola tylko Cię straszy! Prawda? Gdyby było tak, jak on pisze, to aspartam nie mógł by być sprzedawany a już na pewno nie mógł by być podsuwany dzieciom w postaci gumy do żucia lub napojów dietetycznych. Oj niestety mógł, mógł! I nie długo dowiesz się w jaki sposób.

      Ryzyko działania excitotoxins u noworodków, dzieci, kobiet ciężarnych, osób starszych i osób z pewnymi chronicznymi problemami zdrowotnymi jest wielkie. Nawet Federation of American Societies For Experimental Biology (FASEB) (Federacja Amerykańskich Stowarzyszeń Biologii Doświadczalnej), która zwykle porusza problemy w sposób bardzo delikatny i odzwierciedla oficjalne opinie FDA, stwierdziła ostatnio w opublikowanym przeglądzie, że “rozważnym jest unikać spożywania dodatków dietetycznych pochodnych kwasu L-glutaminowego przez kobiety ciężarne, noworodki i dzieci. Istnienie dowodu potencjalnych reakcji wewnątrzwydzielniczych, w postaci podniesionego poziomu kortyzolu i prolaktyny, i zróżnicowanej reakcji u mężczyzn i kobiet też sugerowałoby ogniwo neuroendokrynowe oraz zalecenie unikania przez kobiety w okresie reprodukcyjnym i osoby cierpiące na choroby psychiczne (z kręgu cyklofrenii – przyp.tłum.) spożywania dodatków pochodnych kwasu L-glutaminowego.” (4) Kwas asparaginowy z aspartamu ma to samo szkodliwe działanie na organizm co kwas glutaminowy.
     Jeśli nie jesteś kobietą, szczególnie w wieku reprodukcyjnym myślisz sobie tak: Tracę czas przecież mnie to nie dotyczy. Aspartam jest mi potrzebny by utrzymać piękny wygląd mojego ciała. Rzeźbę mięśni lub kształt brzucha. Ale bądź cierpliwy(a). Dalej na pewno znajdziesz coś bliższego sobie. Gwarantuję Ci to!
      Dokładny mechanizm ostrych reakcji na nadmiar wolnego glutaminianu i asparaginianu jest aktualnie przedmiotem debaty. Z raportów przesyłanych do FDA wynika, że do reakcji tych zaliczają się: (5) bóle głowy / migreny , nudności , bóle brzucha, zmęczenie (blokowanie dostępu do mózgu wystarczającej ilości glukozy), problemy ze snem, problemy z widzeniem, napady niepokoju, depresja, i astma / ucisk w piersi. Wspólną skargą osób cierpiących na skutki wywołane przez aspartam jest utrata pamięci. Jak na ironię, w 1987 , G . D . Searle , producent aspartamu , rozpoczął poszukiwania leku zwalczającego utratę pamięci wywołaną uszkodzeniami spowodowanymi przez pobudzające aminokwasy.
     To ostatnie zdanie jest dobre! Prawda? Dowodzi, że nauka może być areną komedii. Ten sam naukowiec najpierw wypuszcza aspartam, a potem pracuje nad lekiem, który leczy choroby wywołane m.in. przez aspartam. Jest nadzieja, że jeśli używasz aspartamu to możesz już od razu leczyć skutki jego działania! Postęp jest to niezwykły! Prawda?
      Blaylock jest jednym z wielu uczonych i lekarzy którzy są zaniepokojeni uszkodzeniami spowodowanymi przez pobudzające aminokwasy w wyniku spożywania aspartamu i MSG (monosodium glutamate – glutaminian sodu). Do dużej grupy ekspertów szczerze wypowiadających się na temat uszkodzeń powodowanych przez asparaginian i glutaminian zalicza się dr Adrienne Samuels, psycholog doświadczalny specjalizujący się w projektowaniu badań. Innym jest Olney, profesor wydziału psychiatrii, School of Medicine, Washington University, neurolog i badacz i jeden z największych autorytetów w dziedzinie excitotoxins na świecie. (W 1971 roku informował on Searle, że kwas asparaginowy powodował dziury w mózgu u myszy.)
FENYLOALANINA (40% Aspartamu)
      Fenyloalanina jest aminokwasem normalnie znajdowanym w mózgu. Osoby z wadą genetyczną, fenyloketonurią (PKN) nie mogą metabolizować fenyloalaniny. Prowadzi to do niebezpiecznie wysokich poziomów fenyloalaniny w mózgu (czasami śmiertelnych). Zostało wykazane, że spożywanie aspartamu, szczególnie razem z węglowodanami może prowadzić do nadmiernego poziomu fenyloalaniny w mózgu nawet u osób, które nie mają fenyloketonurii. Nie jest to tylko teoria, gdyż badania prowadzone u wielu ludzi nie mających fenyloketonurii, którzy zjadali duże ilości aspartamu przez długi okres czasu, wykazały nadmierne poziomy fenyloalaniny we krwi. Nadmierne poziomy fenyloalaniny w mózgu mogą powodować obniżenie poziomu serotoniny w mózgu, prowadząc do zaburzeń emocjonalnych takich jak depresja. W testach prowadzonych na ludziach zostało wykazane, że u osób, które nieustannie używały aspartamu, poziom fenyloalaniny we krwi był znacznie podwyższony.(6) Nawet pojedyncze spożycie aspartamu podnosiło poziom fenyloalaniny we krwi. W swoim oświadczeniu przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, Dr Louis J. Elsa pokazał, że w przypadku podwyższonego poziomu we krwi, fenyloalanina może być kumulowana w częściach mózgu i jest specjalnie niebezpieczna dla noworodków i płodów. Pokazał on również, że fenyloalanina jest dużo wydajniej metabolizowana przez gryzonie (myszy laboratoryjne) niż przez ludzi.(7)
      Czyli, że jak użyjemy do badań myszy a nie ludzi, to wyniki będą takie, że ludzie wcale nie muszą się niczego obawiać! Dobre! Prawda?
      Jeden z przypadków nadzwyczajnie wysokich poziomów fenyloalaniny we krwi spowodowanych aspartamem opublikowano ostatnio w “Wednesday Journal” w artykule zatytułowanym “An Aspartame Nightmare” (Aspartamowa Zmora Nocna). John Cook zaczął wypijać 6 do 8 napojów dietetycznych każdego dnia. Jego symptomy zaczęły się od utraty pamięci i częstych bólów głowy. Zaczął odczuwać głód większej ilości napojów słodzonych aspartamem. Jego stan pogarszał się na tyle, że zaczął doznawać szerokiej huśtawki nastrojów i gwałtownych napadów wściekłości. Mimo iż nie cierpiał on na fenyloketonurię, badanie krwi wykazywało poziom fenyloalaniny 80 mg/dl. Stwierdzano też u niego nienormalne funkcjonowanie mózgu i uszkodzenia mózgu. Gdy odrzucił zwyczaj spożywania aspartamu, jego symptomy uległy dramatycznej poprawie.(8) Jak wykazuje w swej książce Blaylock, wcześniejsze badania określające gromadzenie się fenyloalaniny w mózgu nie są wiarygodne. Badacze którzy badali poziom fenyloalaniny w poszczególnych obszarach mózgu i nie uśredniali wyników na cały mózg, zauważają znaczące wzrosty poziomów fenyloalaniny . Szczególnie podwzgórze, rdzeń przedłużony i obszary prążkowia miały największe przyrosty poziomów fenyloalaniny . Blaylock idzie dalej wykazując, że nadmierne gromadzenie się fenyloalaniny w mózgu może powodować schizofrenię lub podatność na napady padaczkowe. Dlatego, długotrwałe, nadmierne używanie aspartamu może spowodować wzrost sprzedaży inhibitorów resorbcji seratoniny takich, jak Prozac i leków kontrolujących schizofrenię i napady padaczki. !!!
      Czyli właściwie użyta średnia arytmetyczna może bezpieczną uczynić nawet strychninę! A gdyby wprowadzić na rynek antidotum to można by zarobić jeszcze więcej!
METANOL (ALKOHOL DRZEWNY / TRUCIZNA) (10% Aspartamu)
      Ten temat to niespodzianka. W Polsce było tyle historii z metanolem, że wiadomość o jego obecności w Coke czy Pepsi to takie curiosum, że chyba nikt w to nie uwierzy!!! A jednak zobacz to sam!
      Metanol / spirytus drzewny jest śmiertelną trucizną. Niektórzy ludzie mogą pamiętać metanol jako truciznę, która oślepiła lub zabiła ubogich alkoholików (w Polsce kojarzy się to raczej z piciem „spirytusu” skradzionego w fabryce w czasach komunizmu, o których donosiła w tamtych czasach prasa, zawsze były to przypadki tragiczne: ślepota lub śmierć - przyp. tłum.). Pod wpływem enzymu chymotrypsyny napotykanego w jelicie cienkim metanol jest stopniowo uwalniany z grupy metylowej aspartamu.
Absorpcja metanolu przez organizm jest znacznie szybsza gdy spożyciu ulega metanol w stanie wolnym. Wolny metanol uwalnia się z aspartamu kiedy zostaje on podgrzany powyżej 30°C (86° Fahrenheit). Może to mieć miejsce gdy produkty zawierające aspartam są niewłaściwie przechowywane lub gdy są one podgrzewane (np. jako część produktu spożywczego takiego jak Jello).
       W organizmie metanol rozkłada się do kwasu mrówkowego i formaldehydu. Formaldehyd jest śmiertelną neurotoksyną. Według oceny EPA metanol “jest uważany za truciznę kumulacyjną z powodu niskiej szybkości wydalania po absorbcji. W organizmie metanol jest utleniany do formaldehydu i kwasu mrówkowego; oba metabolity są toksyczne”. Zalecany prze EPA dzienny limit spożycia wynosi 7,8 mg/dzień. Jeden litr napoju słodzonego aspartamem zawiera około 56 mg metanolu. Konsumenci spożywający duże ilości produktów zawierających aspartam przyjmują ok. 250 mg metanolu dziennie albo 32 krotny limit EPA.(9) Do symptomów zatrucia metanolem zaliczają się bóle głowy, brzęczenie w uchu, zawroty głowy, nudności, niepokój żołądkowo-jelitowy, osłabienie, dreszcze , zaniki pamięci, drętwienie i kłujące bóle w kończynach, zaburzenia behawioralne i zapalenie nerwu. Najlepiej poznane symptomy zatrucia metanolem to problemy z widzeniem włącznie z zamgleniem obrazu, postępowe zawężanie pól widzenia, zaciemnienie widzenia, uszkodzenia siatkówki i ślepota. Formaldehyd jest znanym czynnikiem rakotwórczym, powoduje uszkodzenia siatkówki, zakłóca replikację DNA, powoduje wady wrodzone.(10)
      Uff, tego pewnie nikt do tej pory nie wiedział!
      Z powodu braku paru niezbędnych enzymów, ludzie są wielokrotnie bardziej wrażliwi na toksyczne działanie metanolu niż zwierzęta. Dlatego, testy aspartamu czy metanolu na zwierzętach nie odzwierciedlają dokładnie niebezpieczeństwa dla ludzi. Jak podkreśla Dr Woodrow C . Monte, Dyrektor Food Science and Nutrition Laboratory at Arizona State University (Laboratorium Żywienia i Nauki o Żywności przy Stanowym Uniwersytecie Arizony- przyp. tłum.), “nie istnieją badania pozwalające ocenić możliwe mutagenne (powodujące mutację - przyp. tłum.), teratogenne (powodujące zmiany rozwojowe - przyp. tłum.), albo rakotwórcze skutki chronicznego przyjmowania alkoholu metylowego.”(11) Był on tak zaniepokojony nie rozstrzygniętym problemem bezpieczeństwa, że pozwał on FDA przed sądem domagając się wysłuchania jego odczytu na temat tych problemów. Poprosił FDA o “zwolnienie z tematami napojów bezalkoholowych do czasu gdy będzie można odpowiedzieć na niektóre ważne pytania. To jest nie fair, że kładziecie cały ciężar dowodów na tych kilku z nas, którzy są zaniepokojeni a posiadają tak ograniczone możliwości. Musicie pamiętać, że jesteście ostatnią obroną społeczeństwa Amerykańskiego. Jeżeli wy pozwolicie na używanie (aspartamu) to ani ja ani moich koledzy nie mogą zrobić dosłownie nic by odwrócić tą sytuację. Aspartam dołączy wtedy do sacharyny, dwutlenku siarki i Bóg jeden wie ilu niepewnych substancji mogących obrażać ludzki organizm za rządowym przyzwoleniem.”(10)
        Żeby u nas była możliwość pozwania przed sąd urzędu państwowego w celu zmuszenia go do wysłuchania niechętnej mu opinii. Ale nie będzie! Zresztą czy warto? Nikt przecież nie zwolnił z jakimi kolwiek napojami i tu się zaczyna zapowiadany kryminał:
       Wkrótce potem Komisarz FDA , Arthur Hull Hayes, Jr., zatwierdził stosowanie aspartamu w napojach gazowanych, po czym opuścił FDA i przyjął posadę w firmie prowadzącej Public Relations dla firmy G.D. Searle.(11) (Musiał chyba awansować!) Podkreślano (jako argument za aspartamem - przyp. tłum.), że niektóre soki owocowe i napoje alkoholowe zawierają niewielkie ilości metanolu. Jednakże ważnym jest by pamiętać, że tamten metanol nigdy nie występuje sam. W każdym przypadku obecny jest etanol, zazwyczaj w większych ilościach. Etanol jest antidotum dla toksyczności metanolu u człowieka.(9) (Tego to nas w szkole nie uczyli a powinni.) Oddziały Operacji Pustynna Burza były “pojone” wielkimi ilościami napojów słodzonych aspartamem, które ogrzewały się w słońcu Arabii Saudyjskiej do temperatur przekraczających 30°C. Wielu z nich wróciło do domu z licznymi zaburzeniami podobnymi do tych, które występują u ludzi zatrutych chemicznie formaldehydem. Uwalniający się w napojach metanol mógł przyczynić się do powstania tych chorób. Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do ich powstania mogą być inne produkty (metabolizmu - przyp. tłum.) aspartamu takie jak (omówiona poniżej) DKP.W akcie z 1993, który może być określony tylko jako czyn “bez sumienia”, FDA zatwierdziła aspartam jako składnik licznych produktów spożywczych zawsze ogrzewanych powyżej 30°C.
       A to już rzeczywiście jest draństwo. Nawet tłumaczenie, że rozkład aspartamu trwa dłużej niż proces cieplny, któremu jest poddawany nie jest akceptowalne. Aspartam działa bowiem jak bomba z opóźnionym zapłonem. Mówiłem, że będzie ciekawie!
DWUKETOPIPERAZYNA ( DKP )
      To jest niezwykłe. Aspartam składa się z trzech, mniej lub bardziej trujących substancji, jednak jest on uważany za najlepszy słodzik na świecie i dlatego daje nam jeszcze … BONUS. Taak! DKP. Czwartą truciznę choć ma tylko trzy składniki, czwartą, bo w postaci metabolitu! Nadzwyczajne!
      DKP jest ubocznym produktem metabolizmu aspartamu. DKP przypisywano związki z pojawianiem się guzów mózgu. Olney zauważył, że podczas nitrozowania w jelicie, DKP dawała związek, który był podobny do N-nitrozomocznika, związku chemicznego o silnym działaniu, powodującego guzy mózgu. Niektórzy autorzy twierdzą, że w wyniku spożywania aspartamu wytwarzana jest DKP. Nie jestem pewien czy jest to prawdą. Definitywną prawdą jest, że DKP powstaje w płynach zawierających aspartam w czasie przedłużonego magazynowania.
     N-Nitrozomocznik i wszystkie n-nitrozoaminy są niezwykłymi truciznami. Nie zabijają one jak cyjanek potasu czy currara, gwałtownie i spektakularnie, niemniej zrobiły już karierę nawet filmową. Są bowiem tak samo pewne, jak wyżej wymienione trucizny tradycyjne. Przy odpowiedniej dawce, nieuchronnie i w dość krótkim czasie (idącym w miesiące), prowadzą do powstania raka i śmierci ofiary. Ironizując można by je uważać za odpowiednik arszeniku, który w dawnych czasach, na początku ubiegłego stulecia (t.j. XX), służył do powolnego zabijania ofiary bez wywoływania gwałtownych objawów. Nitrozoaminy dają jednak dodatkową “korzyść”: Po wywołaniu nowotworu mogą zostać wydalone z organizmu zanim ofiara umrze i zbrodnia może być doskonała! Uczulam Was na to badacze rzeczy niezwykłych oraz wszyscy konsumenci. Nie bądźcie ofiarami!
       G.D. Searle przeprowadził próby bezpieczeństwa DKP na zwierzętach. FDA stwierdziło powstanie licznych błędów doświadczalnych włącznie z pomyłkami urzędników, mieszaniem zwierząt, podawaniem badanej substancji zwierzętom, które nie powinny jej dostać, strat okazów patologicznych z powodu niewłaściwego obchodzenia się z nimi i wiele innych błędów.(12) Te niechlujne procedury laboratoryjne mogą wyjaśnić dlaczego zarówno zwierzęta doświadczalne jak i kontrolne miały szesnaście razy więcej guzów mózgu niż można by oczekiwać po eksperymencie tej długości. W ironicznym wypaczeniu, krótko po wykryciu tych błędów proceduralnych, FDA wykorzystało wskazówki G.D. Searle w opracowaniu swoich standardów GLP (Good Laboratory Practies – Dobrych Praktyk Laboratoryjnych) dla całego przemysłu.(11) Toksykolog FDA, Dr Jacqueline Verrett w swoim zeznaniu przed senatem USA przypisała DKP wywoływanie polipów macicy i zmian w poziomie cholesterolu we krwi.(13)
     Powyższy fragment jest po prostu rozkoszny! Ten G.D. Searle tak bardzo był pewien, że ci co go oskarżają kłamią, że postanowił sprawdzić czy DKP jest rakotwórcza. I tak bardzo wierzył, że nie jest, że mu … wyszło, że nie jest! Przy okazji namówił FDA by nauczyła innych robić to samo i ustanowiła jako standard GLP w całych Stanach jego doświadczenie nabyte w tych badaniach . Teraz rozumiem, dlaczego komunistyczna PZH nie wierzyła wynikom doświadczeń imperialistycznych agencji z FDA na czele i każdy toksykolog musiał wtedy pojechać do jamy smoka by wszystko osobiście “wywęszyć”. To była fajna robota. Byłem przy tym bardzo blisko. Zastanawiam się jednak jak to się dzieje, że dzisiaj ci wszyscy niezwykle ostrożni i podejrzliwi docenci są tak bardzo otwarci na nowe, że nie biorą tego typu argumentów pod uwagę, choć to jest ich podstawowy obowiązek. Może kiedyś spróbuję to wyjaśnić. To będzie bardzo wesołe. Już widzę ich miny!
      Ale idźmy dalej bo teraz zaczyna się najlepsze! Cała seria dolegliwości, które każdy z nas może odczuć, jeśli jest podatny i podda się eksperymentowi na samym sobie. Proponuję by na podstawie poniższej wyliczanki dokonać obserwacji siebie lub swojego otoczenia. To może być naprawdę odkrywcze!
DOLEGLIWOŚCI POWODOWANE PRZEZ ASPARTAM
      Substancje wchodzące w skład aspartamu mogą prowadzić do szerokiej gamy dolegliwości. Niektóre z tych problemów narastają stopniowo, inne występują nagle i powodują ostre reakcje. Istnieje olbrzymia liczba ludzi, u których występują przynoszące cierpienie symptomy, do których wystąpienia przyczynia się aspartam a którzy nie mają zielonego pojęcia, dlaczego zioła lub leki nie przynoszą ulgi w ich problemach. Istnieją również inni użytkownicy aspartamu, którzy wydają się nie odczuwać gwałtownych reakcji na aspartam. Ale nawet te osoby są podatne na szkody spowodowane długotrwałym działaniem pobudzających aminokwasów, fenylalaniny, metanolu i DKP. Niektóre z zaburzeń, wywołują mój szczególny niepokój. Oto one.
Wady wrodzone.Dr Diana Dow Edwards, prowadziła finansowane przez Monsanto prace, mające na celu zbadanie możliwości powstawania wad wrodzonych powodowanych przez spożywanie aspartamu. Gdy badania wstępne przyniosły negatywną informację o aspartamie, fundusze na badania zostały wstrzymane. (Bo po co marnować pieniądze?) Pediatra genetyk z Emory University zaświadczył, że Aspartam powoduje wady wrodzone. 7360-367. W książce “W czasie oczekiwania: Przewodnik Prenatalny” napisany przez doktora medycyny George R. Verrilli, i Anne Marie Mueser, jest stwierdzenie, że aspartam jest podejrzewany o powodowanie uszkodzeń mózgu u osób podatnych . Z powodu tych efektów płód może być wystawiony na niebezpieczeństwo. Niektórzy badacze sugerują, że wysokim dawkom aspartamu mogą być przypisywane problemy począwszy od zawrotów głowy i subtelnych zmian w mózgu do niedorozwoju umysłowego.
     Teraz to już chyba nie muszę nikogo namawiać do dalszego czytania. Żeby mieć wolność wyboru trzeba o tym wszystkim wiedzieć!
Rak (Rak mózgu).W 1981, Satya Dubey, statystyk z FDA, stwierdził, że dane n/t nowotworów wywoływanych przez aspartam są tak „niepokojące”, że nie mógł on rekomendować dopuszczenia NutraSweet. (14) W trwających dwa lata badaniach przeprowadzonych przez producenta aspartamu (G.D.Serale – przyp.tłum.) u dwunastu spośród 320 szczurów karmionych normalną dietą i aspartamem rozwinął się nowotwór mózgu, podczas gdy w grupie kontrolnej nowotwór nie rozwinął się u ani jednego szczura. Pięć z pośród tych dwunastu nowotworów rozwinęło się u szczurów karmionych niską dawką aspartamu.(15) (Nie pocieszajcie się zatem niską dawką!) Dopuszczenie aspartamu było pogwałceniem Poprawki Delaney’a, która miała za zadanie chronić nas przed obecnością w żywności takich substancji rakotwórczych jak metanol (formaldehyd) i DKP. Starszy już Dr Adrian Gross, toksykolog FDA, zeznał przed Kongresem USA, że aspartam był w stanie powodować nowotwory mózgu. To uniemożliwiło FDA legalne ustalenie dopuszczalnej dawki dziennej (ADI) na jakimkolwiek poziomie. (Na szczęście! Gdyby ją ustalono, nie byłoby dalszych ograniczeń w stosowaniu aspartamu.) W swoim badaniu stwierdził on, że badania Searle’a były „w olbrzymim stopniu niegodne zaufania” oraz, że „przynajmniej jeden z tych testów wykazał poza wszelkimi wątpliwościami, że aspartam jest w stanie wywołać nowotwory mózgu u zwierząt laboratoryjnych…” Swoje zeznanie konkludował pytając „Z jakiej przyczyny FDA odrzuca uwzględnienie tzw. Poprawki Delaney’a do Ustawy o żywności, Lekach i Kosmetykach ?….. I jeżeli FDA sama postanawia pogwałcić prawo, któż pozostanie by strzec zdrowia publicznego?” W połowie lat ’70-tych odkryto, że producent aspartamu (G.D.Serale – przyp.tłum.) na kilka sposobów sfałszował badania. Jedną z technik było wycinanie nowotworów zwierzętom z grupy doświadczalnej i włączanie ich z powrotem do tej grupy. Inną techniką wykorzystywaną do sfałszowania badań było zamieszczanie na liście zwierząt - które przeżyły test - zwierząt, które w rzeczywistości zmarły. Z tych powodów dane na temat nowotworów mózgu były prawdopodobnie gorsze niż te, które omówiono powyżej. Dodatkowo były pracownik producenta aspartamu (G.D.Serale – przyp.tłum.), Raymond Schroeder 13-go lipca 1977 powiedział FDA, że grudki DKP (w karmie – przyp.tłum.) były tak olbrzymie, że szczury mogły rozróżnić między DKP i ich normalną dietą.(12) (Co bezwzględnie pomogło wielu z nich uratować zdrowie i życie!) Interesujące jest, że liczba nowotworów mózgu u osób powyżej 65 roku życia wzrosła o 67% między rokiem 1973 a 1990. Nowotwory mózgu u wszystkich grup wiekowych „podskoczyły” o 10%. Największy wzrost nastąpił w latach 1985 – 1987.(17) W swojej książce „Aspartam (Nutra Sweet). Czy to jest bezpieczne?” Roberts prezentuje dowody na to, że aspartam może powodować szczególnie niebezpieczną formę raka – pierwotnego chłoniaka mózgu.
      Teraz to już chyba nie sądzisz, że to tylko straszenie. Ale aspartam oferuje dalsze atrakcyjne schorzenia!
Cukrzyca.Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne (ADA) zaleca tę chemiczną truciznę osobom chorym na cukrzycę. (I to wydaje się być na pozór logiczne, bo aspartam nie zawiera cukru.) Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez H.J. Roberts’a, specjalisty diabetologa, członka ADA i autorytetu w dziedzinie środków słodzących, aspartam 1°) Prowadzi do wywołania cukrzycy klinicznej, 2°) Osłabia kontrolę cukrzycową u chorych na insulinie lub lekach doustnych, 3°) Prowadzi do pogorszenia powikłań cukrzycowych takich, jak retinopatia, katarakta, neuropatia i gastropareza, 4°) Powoduje drgawki. W stwierdzeniu dotyczącym spożywania produktów zawierających aspartam przez chorych na cukrzycę lub hipoglikemię, Roberts mówi: „Niestety u wielu pacjentów w mojej praktyce i innych, których widziałem podczas konsultacji, rozwinęły się poważne metaboliczne, neurologiczne i inne komplikacje, które mogły być przypisane specyficznie produktom zawierającym aspartam. Zostało to udowodnione przez „Utratę kontroli cukrzycowej, intensyfikację hipoglikemii, występowanie przypuszczalnych „reakcji insulinowych” (włącznie z drgawkami), które okazały się być reakcją na aspartam i wystąpienie pogorszenia, czy pozorowania powikłań (szczególnie osłabienia widzenia i neuropatii) w czasie używania tych produktów. „Dramatyczna poprawa takich cech po odstawieniu aspartamu i szybki, przewidywalny ich nawrót po tym, jak pacjent ponownie spożywał produkty zawierające aspartam, świadomie lub przypadkowo.” Roberts idzie dalej mówiąc: Żałuję, że inni lekarze oraz Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne (ADA) nie przekazuje pacjentom i konsumentom właściwych ostrzeżeń opartych o te powtarzające się odkrycia, które zostały opisane w moich, niezależnych od żadnej korporacji, badaniach i publikacjach.” Blaylock stwierdził, że excitotoxins takie jak wchodzące w skład aspartamu mogą wywoływać cukrzycę u osób genetycznie podatnych na tą chorobę.(5)
      Niech to będzie memento dla wszystkich. Cukrzyca przychodzi często z wiekiem i w jakiś sposób pracujemy na nią przez całe życie. Nie dodawajmy nie potrzebnych czynników! Ale aspartam jest wymieniony na polskiej stronie dla cukrzyków w rozdziale Edukacja Pacjentów, w rozdziale Cukier i Sztuczne Środki Słodzące zalecany jest aspartam w następującej formie: Aspartam (dipeptyd rozkładany w jelicie cienkim do kwasu asparaginowego i fenyloalaniny, dlatego przeciwskazany w fenyloketonurii, również termolabilny). To niewinne, naukowe słowo - termolabilny? Konia z rzędem tej 65-cio letniej Kowalskiej, która zrozumie co to znaczy. A w tym między innymi może być zawarte zagrożenie dla jej nie najmłodszych oczu i nie tylko… Dalej wśród zalecanych sztucznych środków słodzących wymieniony jest: Sztucznych środków słodzących nie zaleca się kobietom w ciąży! Nie to nie jest żart. Jako czwarty środek słodzący podano to zdanie. Zdanie, które potwierdza powstawanie wad wrodzonych, tak jak zostało to opisane powyżej.
Zaburzenia emocjonalne.Dr Ralph G. Walton przeprowadził ostatnio podwójnie ślepą próbę badając wpływ aspartamu na osoby z zaburzeniami nastroju. Ponieważ badanie to nie było finansowane/ kontrolowane przez producentów aspartamu, The Nutra Sweet Company odmówiło sprzedania mu aspartamu. (Jest to rutynowa postawa, którą przyjmuje się w sytuacji, gdy przyszłe wyniki mogą zaszkodzić badanemu obiektowi. Pozwala ona potem bez końca kwestionować niewygodne wyniki badań) Walton zmuszony był otrzymać go wraz z certyfikatami ze źródła zewnętrznego. Badanie wykazało olbrzymi wzrost ilości poważnych symptomów u osób przyjmujących aspartam. Troje uczestników badań powiedziało, że zostało otrute aspartamem. Walton konkludował „osoby z zaburzeniami nastroju są szczególnie wrażliwe na ten sztuczny środek słodzący, używanie go przez tą grupę powinno być odradzane.”(18) Świadomy, że ze względu na bezpieczeństwo osób uczestniczących, próba nie mogła być powtórzona, Walton był ostatnio cytowany mówiąc, „Wiem, że on (aspartam) wywołuje napady padaczki. Jestem również przekonany, że definitywnie powoduje on zmiany behawioralne. Jestem oburzony, że ta substancja funkcjonuje na rynku. Osobiście kwestionuję rzetelność i prawdziwość jakichkolwiek badań finansowanych przez NutraSweet Company”.(19) Istnieją liczne doniesienia o przypadkach obniżonego poziomu serotoniny w mózgu, depresji i innych zaburzeniach emocjonalnych łączonych z aspartamem i ustępujących po odstawieniu aspartamu. Badacze podkreślają, że podniesieni poziomu fenylalaniny w mózgu, które może i występuje u osób nie cierpiących na fenyloketonurię, prowadzi do obniżonego poziomu neurotransmitera serotoniny, co prowadzi do szeregu zaburzeń emocjonalnych. Dr Wiliam M. Prdridge z UCLA zaznał przed Senatem USA, że wypijający cztery 16-sto uncjowe butelki (razem ok. 1.7l) dziennie dietetycznego napoju gazowanego powoduje ogromny wzrost fenylalaniny.
       Sądzę, że w przypadku częstego spożywania produktów zawierających aspartam, powyższy akapit stanowi szczególny przyczynek do dokonania oceny własnego zachowania. Może się bowiem okazać, że odstawienie tych produktów w istotny sposób wpłynie na Twój image. Szczególnie dotyczy to ludzi młodych.
Epilepsja/Ataki padaczki. Ten rozdział jest najbardziej przerażający, choć trudno w to w ogóle uwierzyć nie sposób kwestionować tak przekonujących argumentów, szczególnie w części dotyczącej Marynarki USA i Sił Powietrznych USA.
Przykro jest patrzeć, jak wraz ze wzrostem ilości ataków padaczki spowodowanych przez aspartam, Fundacja Epilepsji promuje „bezpieczeństwo” aspartamu. W Massachusetts Institute of Technology poddano oględzinom 80 osób, które dostały ataku padaczki po spożyciu aspartamu. Community Nutrition Institute (Społeczny Instytut Żywienia) konkludował to badanie następująco: „Te 80 przypadków spełnia własną definicję FDA nieuchronnego zagrożenia zdrowia publicznego, która wymaga od FDA przyspieszonego usunięcia produktu z rynku.” Zarówno magazyn Flying Safety Sił Powietrznych USA, jak i magazyn Navy Phisiology Marynarki USA opublikowały artykuły ostrzegające przed wieloma zagrożeniami ze strony aspartamu, włącznie z kumulatywnym szkodliwym efektem metanolu i większym prawdopodobieństwem wad wrodzonych. Artykuły podkreślają, że spożywanie aspartamu może spowodować u pilotów podatność na napady padaczki i zawroty głowy. Dwadzieścia artykułów ostrzegających przed spożywaniem aspartamu w czasie latania pojawiło się również w National Business Aircraft Association Digest (NBAA Digest 1993), Aviation Medical Bulletin (1988), The Aviation Consumer (1988), Canadian General Aviation News (1990), Pacific Flyer (1988), General Aviation News (1989), Aviation Safety Digest (1989), and Plane & Pilot (1990) a referat na temat aspartamu w czasie 57 Rocznej Konferencji Aerospace Medical Assocuiation (Gaffney 1986). Ostatnio zainstalowano gorącą linię dla pilotów odczuwających ostre reakcje po spożyciu aspartamu. Ponad 600 pilotów skarżyło się na objawy włącznie z tymi, którzy doznali grand mal ataku padaczki w kokpicie po spożyciu aspartamu.(21) Jedną z oryginalnych prób badawczych przeprowadził w 1960 niezależny naukowiec, Dr Harry Wiesman. Badał on wpływ aspartamu na „niemowlęta” naczelnych. Z pośród siedmiu „niemowląt” małp jedno zmarło po 300 dniach a pięć miało grand mal (grand mal czytaj ciężkie - przyp.tłum.) ataki padaczki. Oczywiście te negatywne wyniki nie zostały przedstawione FDA w czasie procesu dopuszczeniowego.(22)
      To naprawdę brzmi poważnie. Takie instytucje jak towarzystwa lotnicze są histerycznie ostrożne i nigdy nie podnoszą alarmu, jeśli nie ma naprawdę istotnej przyczyny. Postępują tak by nie wzbudzać paniki, która mogłaby zagrodzić ich interesom. Jeśli zatem one piszą ostrzeżenia w swoich biuletynach oznacza to, że jakkolwiek przekonujące są argumenty FDA i innych agencji zdrowia publicznego, produkt w jakimś stopniu stanowi zagrożenie dla zdrowia a pośrednio nawet życia ludzkiego. Dlaczego sama FDA nie ostrzega przed nim? Cóż! To jest właśnie ta sensacja, która potwierdza sens mojego trudu tłumaczenia tego artykułu!!! Nie wierzę by po przeczytaniu tego wszystkiego nie powstały wątpliwości w umysłach największych nawet sceptyków!
DLACZEGO O TYCH RZECZACH NIE SŁYSZYMY?
     Przyczyna, dla której wiele osób nie słyszy o poważnych reakcjach na aspartam jest dwojaka:
1°) Brak świadomości w społeczeństwie. O wywołanych przez aspartam chorobach nie donosi się w prasie, jak o wypadkach lotniczych. Dzieje się tak ponieważ przypadki te pojawiają się stopniowo, jeden za drugim w tysiącach różnych miejsc w Stanach Zjednoczonych.
2°) Większość ludzi nie wiąże doznawanych symptomów z długotrwałym używaniem aspartamu. Dla ludzi, którzy zabili istotny procent komórek swojego mózgu, nabawiając się w ten sposób choroby chronicznej nie ma drogi by w naturalny sposób powiązać taką chorobę z konsumowaniem aspartamu. To, jak aspartam został dopuszczony jest lekcją tego, jak firmy chemiczne i farmaceutyczne mogą manipulować agencjami rządowymi takimi jak, FDA, przekupywać organizacje takie, jak American Dietetic Association (Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne) i zalewać społeczność naukową kiepskimi i oszukańczymi, sponsorowanymi przez przemysł, badaniami finansowanymi przez producentów aspartamu.
Erik Millstone, badacz Oddziału Badań Nauk Politycznych Sussex University zebrał tysiące stron dowodów, z których pewne zostały zdobyte przy wykorzystaniu 23 Ustawy o Wolności Informacji, pokazujących:
1)° Badania laboratoryjne były sfałszowane a zagrożenia nieujawnione.
2)° Usuwano nowotwory zwierzętom a zwierzęta, które zmarły były „przywracane do życia” w protokołach laboratoryjnych.
3)° Przed FDA złożono fałszywe i wprowadzające w błąd oświadczenia.
4)° Dwóch pełnomocników rządu USA, którzy mieli za zadanie wnieść oskarżenie o oszustwo przeciw producentowi aspartamu otrzymało posady w firmie prawniczej producenta, pozwalając przeterminować się ustawie ograniczającej (stosowanie apartamu do czasu zakończenia przez nich procedury rewizyjnej).
5)° Komisarz (FDA) odrzucił obiekcje własnej rady naukowej FDA prowadzącej dochodzenie. Wkrótce po tej decyzji otrzymał posadę w Burson-Marsteller, firmie odpowiedzialnej za Public Relations G.D. Searle. W 1980 powołano Publiczną Radę Dochodzeniową (PBOI). Składała się ona z trzech naukowców, którzy recenzowali obiekcje Olney’a i Turner’a co do dopuszczenia aspartamu. Jednogłośnie głosowali oni przeciwko dopuszczeniu aspartamu. Komisarz FDA, Dr Arthur Hull Hayes, Jr. stworzył wówczas pięcioosobową Komisję Naukową dla recenzji wyników prac PBOI. Kiedy stało się jasne, że ta Komisja podtrzymałaby decyzją CBOI stosunkiem głosów 3 do 2, dodano do Komisji nową osobę tworząc impas w głosowaniu. To pozwoliło Komisarzowi FDA przełamać ten impas i dopuścić aspartam do produktów suchych w 1981. Dr Jacqueline Verrett, Starszy Naukowiec w Biurze Żywności FDA, która dokonała przeglądu zespołu powołanego do w sierpniu 1977 dla oceny Raportu Bresslera (raportu, który wyliczał nadużycia w czasie badań przed dopuszczeniowych) powiedziała: „Oczywistym było, że coś po drodze zostało przez funkcjonariuszy biura wyczyszczone”. W 1987, Verrett zeznawała przed Senatem USA stwierdzając, że eksperymenty prowadzone przez G.D. Searle były „katastrofą”. Stwierdziła, że jej zespół został poinstruowany by nie komentować lub nie martwić się prawdziwością tych badań. Kontynuowała swoje zeznanie dyskutując fakt, że wykazano, iż DKP zwiększała ilość polipów macicy i zmieniała poziom cholesterolu we krwi i że zwiększanie temperatury produktów prowadzi do wytwarzania w nich DKP.(13)
       Moje wcześniejsze komentarze miały być, z założenia, drwiące i sarkastyczne po to, by dopomóc Ci w czytaniu tego szczegółowo wyliczającego naukowe doniesienia artykułu. Mam nadzieję że mi się ta sztuka udała i że jesteś tu razem ze mną. Jeśli tak to czas zrzucić maskę: wcale nie jest mi do śmiechu. Jeżeli aspartam zostaje dopuszczony do powszechnego stosowania w głosowaniu jednym głosem, to nie oznacza, że jest to demokracja, tylko ignorancja jednej ze stron. Pytanie której? Producent aspartamu będzie oczywiście twierdził, że przeciwników. Przeciwnicy, że zwolenników. Dla mnie jednak fakt istnienia przeciwników, posługujących się nota bene szeregiem tak wiele dających do myślenia argumentów jest sam w sobie niezwykłym ostrzeżeniem. Czy nie przesadzam? Czy nie szukam łatwej sensacji? Aby zrozumieć, że nie przyjrzyj się temu, jak skonstruowany jest mechanizm manipulacji najważniejszą na świecie agencją mającą za zadanie dbać o zdrowie nie tylko obywateli USA ale całej ludzkości:
Drzwi wahadłowe. FDA i producent aspartamu posiadają wspólne wahadłowe drzwi zatrudnienia. Obok Komisarza FDA i dwóch Pełnomocników rządu USA opuszczających swoje stanowiska by przyjąć posady w firmach związanych z G.D. Searle, czterech innych funkcjonariuszy FDA związanych z dopuszczeniem aspartamu otrzymało posady w NutraSweet Company w latach 1979 i 1982, byli to z zastępcą Komisarza FDA, Specjalny Asystent Komisarza FDA i Zastępca Dyrektora Biura Żywności i Toksykologii i Pełnomocnik związany z Publiczną Komisją Dochodzeniową.(24) Należy zdać sobie sprawę, że działalność tego rodzaju drzwi wahadłowych ciągnie się od dziesięcioleci. „Townsend Letter for Doctors” (11/92) opublikował badania ujawniające, że 37 spośród najwyższych funkcjonariuszy FDA opuściło FDA i przyjęło posady w firmach, na działalnością których sprawowali pieczę. Donosiły one również, że ponad 150 funkcjonariuszy miało udziały w firmach farmaceutycznych, do współpracy z którymi byli skierowani. Wiele organizacji i uniwersytetów otrzymało olbrzymie sumy pieniędzy od firm powiązanych z NutraSweet Association, grupy firm promujących używanie aspartamu. W styczniu 1993, Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne otrzymało dar od NutraSweet Company w wysokości 75.000$. Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne stwierdziło, że NutraSweet Company pisze jego biuletyny „Facts”.(25) Wiele innych „niezależnych” organizacji i badaczy otrzymuje wielkie sumy pieniędzy od producenta aspartamu. Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne otrzymało wielkie sumy pieniędzy od NutraSweet, włączając w to pieniądze na prowadzenie szkoły gotowania w Chicago (przypuszczalnie mającej uczyć cukrzyków, jak używać aspartam w gotowaniu). Badacz z New England, który w przeszłości zwrócił uwagę na zagrożenia ze strony aspartamu, teraz jest konsultantem Monsanto. Inny badacz z Południowo-Wschodnich Stanów poświadczał zagrożenie za strony aspartamu dla płodu. Reporter dokumentalista odkrył, że powiedziano mu by zamilkł, aby nie stracić darów od producenta dietetycznej coli z NutraSweet Association.
Co robi FDA by chronić konsumentów przed zagrożeniami płynącymi z aspartamu? Mniej niż nic. W 1992 FDA dopuściło aspartam do zastosowania w napojach słodowych, płatkach śniadaniowych i ,mrożonych puddingach i nadzieniach. W 1993 FDA dopuściło aspartam do produkcji twardych i miękkich wyrobów kandyzowanych, bezalkoholowych napojów aromatyzowanych, napojów herbacianych, soków i koncentratów owocowych, wyrobów piekarniczych, mieszanek do pieczenia, mrożonek, mas dekoracyjnych i nadzień dla wyrobów piekarniczych. W 1991 FDA zabroniło importu stevia. Sproszkowany liść od setek lat był używany jako alternatywny słodzik. Jest ona szeroko używana w Japonii bez skutków ujemnych. Naukowcy zaangażowani w ocenę stevia potwierdzili, że jest ona bezpieczna dla spożywania przez człowieka – fakt dobrze znany w wielu częściach świata, gdzie nie jest ona zabroniona. Każdy z kim rozmawiałem na ten temat wierzy, że stevia została zabroniona by trzymać ten daleko od USA i by chronić poziom sprzedaży aspartamu.(26)
      Co robi Kongres Amerykański by chronić konsumentów przed zagrożeniami płynącymi z aspartamu? Nic. Co robi Administracja Amerykańska (Prezydent) przed zagrożeniami płynącymi z aspartamu? Nic. Konsumpcja aspartamu jest nie tylko problemem amerykańskim. Jest on sprzedawany w ponad 70 krajach na całym świecie.

ASPARTAM MOŻNA ZNALEŹĆ W: - śniadaniach błyskawicznych – pastylkach miętowych poprawiających zapach oddechu – płatkach – gumie do żucie bez cukru – mieszankach kakaowych – napojach kawowych – mrożonych deserach – deserach żelatynowych – napojach owocowych – środkach przeczyszczających – multiwitaminach – napojach mlecznych – lekarstwach i dodatkach – shake’ach – napojach bezalkoholowych – słodzikach stołowych – napojach herbacianych – rozpuszczalnych kawach i herbatach – mieszankach dekoracyjnych – coolerach winnych – jogurtach. Dowiedziałem się, że aspartam zosta znaleziony w produktach, w których nie jest deklarowany na opakowaniu. Szczególnie trzeba uważać z produktami farmaceutycznymi i dodatkami żywieniowymi (np. multiwitaminy, minerały, etc. - przyp.tłum.).
Zostałem poinformowany, że nawet pewne dodatki żywieniowe produkowane przez dobrze znanych producentów tego typu preparatów, jak np. Twinlabs, zawierają aspartam. Informacje, do których odniosłem się powyżej, stanowią szczyt góry lodowej jeśli chodzi o informacje n/t szkodliwości aspartamu. Aby czytelnik mógł się dowiedzieć więcej poniżej załączyłem niektóre źródła.
    Aspartam jest dopuszczony do żywności w Polsce. Można go znaleźć na liście dodatków do żywności pod adresem http://zdrowezywienie.w.interia.pl/dodatki.htm. Jest on tam wymieniony pod numerem E 951.

KSIĄŻKI
1. Blaylock, Russell L., Excitotoxins: The Taste That Kills (Health Press, Santa Fe, New Mexico, c1994). Jedna z najlepszych książek n/t excitotoxins. Naprawdę warte przeczytania!
2. H. J. Roberts, M.D., Aspartame (NutraSweet), Is it Safe? Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.
3. Sweet’ner Dearest, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.
4.Mary Nash Stoddard, The Deadly Deception, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.
5. Barbara Mullarkey, Editor, Bittersweet Aspartame - A Diet Delusion, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.
6. The Aspartame Consumer Safety Network, The Aspartame Consumer Safety Network Synopsis.
Dennis Remington, M.D. and Barbara Higa, R.D., The Bitter Truth About Artificial Sweetners, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network
ASPARTAME CONSUMER SAFETY NETWORK PO Box 780634 Dallas, Texas 75378, USA. Phone: (214) 352-4268
        No cóż myślę, że ostatni rozdział tego artykułu mówi już sam za siebie. Nie potrzeba żadnych komentarzy, by groza, którą od niego wieje przeszyła Cię na wskroś. Myślę, że pierwsze pytanie, które przyjdzie Ci do głowy brzmi: Kiedy oni zabronią używania aspartamu. Pytanie jest w stu procentach właściwe, choć bez sensu. Bez sensu, bo gdyby to miało nastąpić stałoby się już dawno. Nikt nie ma interesu w tym by zdelegalizować aspartam. Wprost przeciwnie. Stał się on jedynym, praktycznie bezalternatywnym słodzikiem używanym przez przemysł i konsumentów na olbrzymią skalę. Przychodzi Ci zapewne do głowy drugie pytanie. Jeżeli aspartam jest tak niebezpieczny to dlaczego może być w ogóle używany? To pytanie jest sensowniejsze, ale nie ma na nie prostej jednoznacznej odpowiedzi. Najprawdopodobniej istnieje cała masa badań, które wykazują, że aspartam to … najbezpieczniejszy syntetyczny środek słodzący na świecie (tak przynajmniej twierdziło Monsanto kupując w 1985 firmę G.D.Searle i kontrakt na wyłączność na stosowanie w Diet Coke aspartamu.). Gdyby pominąć informacje zawarte w tym artykule, aspartam bije na głowę wszystkie cyklamaty, sachyryny i tym podobne. Czy jednak w ogóle można pominąć takie informacje. Myślę, że Monsanto z łatwością wznieciłoby podejrzenie, że ci przeciwnicy to opłacani przez producentów cukru agenci. To już miało miejsce w przeszłości i stanowi jeden ze stałych elementów tej gry. Ale informacje podane w tym artykule mają jedną wartość. Są przekonujące z punktu widzenia naukowego i dlatego pominąć ich nie można! Aspartam jest i będzie stosowany w produkcji żywności dietetycznej ponieważ zbyt rzadko wywołuje on ostre reakcje, co znaczy, że zbyt mały procent społeczeństwa odczuwa natychmiast po spożyciu jego detrymentalne działanie, by przekonać instytucje typu FDA do działań radykalnych. Dlatego potrzebne jest by ostrzeżenie takie, jak ten artykuł docierało do jak największej liczby ludzi, potencjalnych konsumentów aspartamu, by mogli oni podjąć świadomą decyzję wybierając lub odrzucając Colę Light, Diet Pepsi, gumę Orbit, dietetyczne jogurty czy NutraSweet do kawy.

Artykuł Tłumaczył i komentował J. Maciej Trojanowski©
W latach 1979 - 1986 przedstawiciel techniczno-handlowy na Polskę firmy Monsanto,
w latach 1986-1990 konsultant naukowy d/s. żywienia firmy Hoffmann la-Roche Wien GmbH.
Autokorekta: Krzysztof Kłosowicz
Przypis Redaktora Naczelnego:Wiele osób zastanowi dlaczego opisaliśmy w serwisie ten problem. Kwestie powiązań korporacji, urzędów kontrolnych i urzędów państwowych i ich korupcyjne korelacje, to właśnie sprawy z pogranicza mafii i przestępczości ZORGANIZOWANEJ na dużą, ba ..ogromną skalę… Wielu nawet nie pomyśli ,aby o tym opisać…w końcu w grę wchodzą ogromne pieniądze korporacji i powiązanych firm farmaceutycznych, “zbijających fortuny” na zdrowiu a raczej jego utracie przez klientów-chorujących, potencjalnych wspierających koncerny farmaceutyczne swoimi “datkami”, bo na pewno nie płacący za leczenie…
Należy pamiętać,że wiele leków w swoim składzie zawiera aspartam!!! …firmy farmaceutyczne, to “specjaliści” od leczenia…doskonale znają działanie aspartamu….i jego stymulację w leczeniu innych dolegliwości opisanych powyżej ,czyli…ZNOWU DODATKOWE ZYSKI !!! Przydługi komentarz do tego opracowania wydaje się wręcz zbyteczny, bo wnioski jakie można wyciągnąc są jednoznaczne w kwestii aspartamu".

I dla poszukujących jeszcze większej wiedzy o aspartamie:
1.  Aspartam czyli trucizna w produktach żywnościowych (6 części, filmik z lektorem)


2. http://wolnemedia.net/zdrowie/oglupianie-spoleczenstwa-2/ - znajdziemy tu 2 ciekawe tabele : Syptomy, których występowanie przypisuje się aspartamowi. Według skarg wniesionych do FDA i Rozkład danych statystycznych o reakcjach na aspartam według rodzajów produktów.

3. http://zagrypiona.wordpress.com/2010/06/10/11-06-2010-o-aspartamie-oraz-aktualnosci/

sobota, 6 listopada 2010

masło ghee - przepis, i kilka słów o prawdziwym maśle

            
           O maśle ghee miałam już napisać dawno temu, ale jakoś za każdym razem gdy je robiłam zapomniałam uwiecznić  proces jego przygotowania. Dziś się udało ;-). Przepis na masło ghee dostałam dawno temu od Ani, a ona od dr Kubata.

            Przepis na masło nie jest skomplikowany, ale dużą uwagę należy poświecić samemu procesowi klarowania masła: uważać by się nie przypaliło, by nie wykipiało, zagotowało się... no i trzeba zbierać pianę. Generalnie "trzeba stać nad kuchnią" ;-). Ale te 20-30 minut w zależności od ilosci użytych kostek masła jest warte poświęcenia, ponieważ wspaniały orzechowy zapach masła i jego zdrowe właściwości skutecznie zniechęca masłowych smakoszy tzw. margarny, mixów itp. pseudo-masłowych rewolucji.

Jakiego masła potrzebujemy, jakie masło jest prawdziwym masłem i jak je kupić?

             Co rozmumiem pod słowem: masło prawdziwe? Najzdrowsze możliwie masło to zrobione własnoręcznie z mleka... krowiego. Wiemy z czego zrobiliśmy nasz produkt. Jeśli nie mamy możliwości wykonania samodzielnie masła kupujemy. Jakie?
           Produkty masłopodobne odpadają: margarny do smarowania, masmixy, masła roślinne, czy nawet masła śmietankowe, i inne rzeczy. Najlepiej zbadać palcami: bierzemy kostkę masła (te bradziej prawdziwe masła są zazwyczaj zawinięte w papierek, czy folię, nigdy w kubku) z lodówki i ściskamy palcami. Przypominamy sobie jak nasze mamy, babcie robiły swoje masło i jaką ono miało konsystencję po wyjęciu z lodówki: było twarde. Analogicznie kupmy takie masło, które jest najbardziej twarde, i nie rozjeżdża się nam w palcach podczas pocesu badania. Przy okazji radzę spojrzeć na zawartość tłuszczu mlecznego  - w maśle powinna wynosić minimum 82% (wg norm jeśli jest mniej - owa rzecz masłem nie jest). Masło powinno być nieslone, bez żadnych dodatków.
           Dodatkowo patrzymy na cenę, prawdziwe masło za kostkę nie kosztuje 2-3 zł, ale jest nieco wyższa. Ja po wielu próbach, poszukiwaniach znalazłam najlepsze masło, które wykorzystuję do zrobienia ghee: Masło extra z Krasnegostawu, dla wzrokowców: masło. Podkreślam, że trzeba uważać na podróbkę, która ma podobne opakowanie i jest tak naprawdę mixem, a nie masłem i kosztuje połowe mniej niż masło z Krasnegostawu (za kostkę extra 200 g płacę około 5zł !).

Przepis:

Masło prawdziwe.
Ilość kostek: na początek proponuję maksymalnie 2 sztuki.

Z 2 kostek masła extra (Krasnystaw) po sklarowaniu wychodzi około 1 szklanki masła ghee, i ponad pół szklanki piany (owa piana z różnymi resztkami, śmieciami - najlepiej ją wyrzucić, chociaż niektórzy dodają ją do np. ciast, sosów, zup czy innych wyrobów).

Etapy wykonania:

I. Do garnka o grubszym dnie wrzucamy kostki masła i na większym ogniu rozpuszczamy od czasu do czasu mieszając.

II. Po rozpuszczeniu zmniejszamy gaz, i co jakiś czas zbieramy łyżką cedzakową wytwarzającą się pianę. Te odpady, które nie wypłyną na wierzch - osiadają na dnie i zostaną odcedzone. Uważamy by masło się nie gotowało!! Proces ten powtarzamy do momentu aż piana przestanie się wytwarzać.



III. Po zebraniu ostatniej porcji piany pilnujemy masła (już ghee:-) by lekko zściemniało, ale się nie przypaliło - będzie nieprzyjemny zapach i masło będzie gorzkie. Masło powinno delikatnie pachnieć orzechami. Dla osoby robiącej masło ghhe może być to trudne, ale z parktyki wiem, że lepiej nie rumienić masła za bardzo, ponieważ można ławto je spalić.



IV. Masło odstawiamy na około 15 minut, do lekkiego ostygnięcia. Następnie do szklanego pojemnika (słoik z ciemnego szkła, kubek, filiżanka) przecedzamy przez gazę płyn - resztki piany i zanieczyszczeń z dna osiądą na gazie, a w szkle mamy sklarowane masło.



V. Odstawiamy do lekkiego stwardnienia - w kuchni, w temperaturze takiej jaka panuje w kuchni.
 
masło przed i po stwardnieniu, a obok zebrana piana
 PRZECHOWYWANIE: masło po ostygnięciu zrobi się twardsze. Przechwujemy w tym samym pojemniku, do którego je odcedzaliśmy, najlepiej w szafce w kuchni, przykryte np. folią aluminiową lub papierem śniadaniowym, żeby się nie utleniało. Po wyjęciu nadaje się od razu do smarowania.
Masła ghee nie należy przechowywać w lodówce. Latem można przenieś do chłodniejszego miejsca, ale nie do lodówki.

Właściwości:

- jedną z wielu zalet masła ghee jest mozliwość podgrzewania go do dużo wyższych temperatur niż inne tłuszcze, bez obawy, że się przypali, a poza tym jest tak samo zdrowe do smażenia jak tłuszcz kokosowy. A i potrawy wspaniale pachną. "Podczas klarowania usuwa się z masła elementy białka i innych substancji, pozostawiając sam tłuszcz. Dzięki temu, w przeciwieństwie do masła, ghi może być podgrzewane do momentu dymienia i nie przypali się, ani nie zacznie smakować jak przypalone. Właśnie ta cecha czyni je idealnym do głębokiego smażenia",

- w przeciwieństwie do zwykłego masła, ghi może być przechowywane przez długi czas bez użycia lodówki, "Możliwość długiego przechowywania ghi jest związana ze zniszczeniem mikroorganizmów i enzymów podczas ogrzewania na wolnym ogniu",

- "jak każde oczyszczone masło, ghi jest złożone wyłącznie z tłuszczów nasyconych i konsumpcja ghi działa dobrze na nasze zdrowie i organizm",

- "trawienie: ghi pomaga zrównoważyć nadmiar kwasów żołądkowych i pomaga przez to odbudować śluz na ścianach żołądka",

- "lekkie oparzenia: Podobnie jak aloes, ghi pomaga w gojeniu się blizn po oparzeniach i innych, jeśli zostanie nałożone szybko na uszkodzony obszar skóry",

 - "umysł: ghi poprawia wszystkie trzy aspekty mentalnego funkcjonowania - uczenie się, zapamiętywanie i przypominanie",

 - "wierzy się, że jedzenie ghi przywraca potencję i aktywność seksualną".


Źródło:
1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ghi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: