Szukaj na tym blogu

Translate

wtorek, 31 sierpnia 2010

Witamina B17 (amigdalina, amygdalina, laetrile, letril) czyli lek na raka. Mit kwasu pruskiego.


    Dużo czytałam i oglądałam na ten temat. A wiedza dość obszerna, dużo chemii, medycyny, zawirowań medyków i niemedyków, a szczególnie korporacji farmaceutycznych. Ponieważ informacje są dość obszerne, a ja nie potrafię wybrać tych najważniejszych, a dla osoby pierwszy raz słyszącej takie rzeczy WSZYSTKO powinno być ważne, dlatego praktycznie same cytaty, odsyłam też do wszystkich linków.





 
    Dawno, dawno temu zwykliśmy jeść chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B 17, a teraz chleb pszeniczny i żytni, który jadamy nie ma jej w ogóle. Przez cale generacje nasze babcie zwykły dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i innych roślin botanicznej rodziny Rosaceae do swych domowych konfitur i dżemów. Babcia pewnie nie wiedziała, dlaczego to robi, ale nasiona wszystkich tych owoców są jednym z najpotężniejszych źródeł witaminy B 17 na świecie. W tropikach, ogromne ilości B 17 znajduje się w gorzkiej kassawie, znanej również jako tropikalny maniok. Badania dowiodły, że plemię z Himalajów znane jako Hunza, nigdy nie znało przypadku zachorowania na raka, czy serce ponieważ trzyma się swojej tradycyjnej diety, która jest wyjątkowo obfita zarówno w morele jak i w proso. Jednakże, po zastosowaniu zachodniej diety Hunzowie stają się podobnie podatni na te choroby, jak i reszta z nas.
     Ponieważ Hunzowie jedzą bardzo niewiele mięsa, mogłoby to zachęcić liczne społeczności wegetariańskie do wzajemnego poklepywania sie i wygłaszania proklamacji w stylu: “ Widzicie, mieliśmy rację”.Podobnie jest z kobietami w Japonii, jedzą one ryby, glony, piją zieloną herbatę - zachorowalność na raka jest tu znikoma -1%. Ale gdy Japonki emigrują do USA, zmieniają tryb życia, zachorowalność a raka szyjki macicy czy piersi wzrasta o 30% . Ryszard Mac Karness opracował szczegółowe studium sposobu żywienia się Eskimosów, żyjących na polarnych lodowcach oraz amerykańskich Indian, spożywających swoją tradycyjną żywność. W swym naturalnym środowisku obydwie grupy są zasadniczo mięsożerne, spożywając upolowaną zwierzynę, włączając w to łosia i karibu, wspomaganą jedynie dzikimi jagodami, kiedy bywają one dostępne w sezonie. Mięso karibu jest główną cześcią diety obydwu grup. Karibu, które żywią się głównie trawą strzałkową, zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian na równi, zawierają ogromne ilości witaminy B 17.
     Grudzień 2000. Australijskie gazety donoszą,, że naukowcy w Londynie odkryli “ naturalny system produkujący cyjanek potasu, wytwarzany przez rośliny”, którego zadaniem byłoby lokalizowanie i niszczenie tumorów rakowych u ludzi. Chociaż badacze przedstawiają kassawe, jako roślinne źródło cyjanku aktywnie niszczącego tumory, to KCN zawarty w kassawie jest dokładnie taki sam jak i ten znajdujący się w pestkach moreli, czyli źródle zniesławionej i zakazanej witaminy B 17 Laetrile. Nie jest to wcale nowe odkrycie, ale tylko lekko zmodyfikowana wersja pracy sławnego biochemika Ernsta Krebsa, który 40 lat wcześniej zidentyfikował i wyodrębnił witaminę B 17



    Przede wszystkim zapraszam  na kilkuminutow seans o Jansone Vale'ym Skazany za pestki moreli.







    Faktem jest, że moglibyśmy wiedzieć więcej, gdyby nasze rządy na to pozwoliły. Na nieszczęście, większość rządów ugięła się pod presją ze strony międzynarodowej farmakologii, amerykańskiej FDA ( Food & Drug Administration) i AMA ( American Medical Association)!. Nie będąc w stanie opatentować B 17 ani też zapewnić sobie wyłącznych praw do witaminy, międzynarodowa farmakologia przypuściła zmasowany atak propagandowy o niespotykanej zjadliwości przeciwko Laetrile, pomimo faktu, że niezbite dowody jej skuteczności w kontrolowaniu raka istnieją.
    Te instytucje zorganizowały potężne kampanie odstraszające, oparte na fakcie, że witamina B 17 zawiera pewne ilości śmiertelnej trucizny – cyjanku potasu, wygodnie zapominając, że witamina B 12 zawiera również wielkie ilości tej substancji, a istnieje w wolnej sprzedaży we wszystkich sklepach z naturalną żywnością na całym świecie.



    Witamina jest nieszkodliwa dla zdrowych tkanek z bardzo prostego powodu: każda molekuła B 17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedna jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy (cukru) ‘zamknięte’ razem. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw ‘otworzyć’ molekulę, aby go uwolnić, trick którego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym, zwany beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach przy czym jego ilość znacznie wzrasta do znacznych ilości ( stukrotnie wyższych) tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego.
    Tak więc cyjanek bywa jedynie jakby ‘otwierany’ w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe, ponieważ benzaldehyd ‘otwiera’ się w tym samym czasie. Benzaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną trucizną, która wówczas działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę sto razy silniejszą, niż każdy z nich z osobna. Połączony efekt tych związków na komórki rakowe najlepiej pozostawić wyobraźni. Ale co z niebezpieczeństwem dla reszty komórek ciała? Inny enzym, rhodanese, zawsze obecny w daleko większych ilościach niż ‘otwierający’ enzym beta-glucosidase w zdrowych komórkach, posiada prostą zdolność kompletnego rozdrobnienia i przetworzenia zarówno cyjanku jak i benzaldehydu w produkty korzystne dla zdrowia. Jak można przewidzieć, komórki rakowe nie zawierają w ogóle rodanezu, co pozostawia je kompletnie na łasce tych dwu niebezpiecznych trucizn.




      Najczęściej słyszymy właśnie o jądrach z pestek moreli, ale nie tylko one posiadają amigdalinę. Jedząc jabłko czy gruszkę pamiętajmy o nasionkach, latem i jesienią wyjmujmy pestki z: moreli, czereśni, wiśni, nektarynek, brzoskwiń, i śliwek. Teoretycznie wszystkie owoce powinny być zjadane przez nas w całości, jedynie części których nie jesteśmy w stanie pogryźć można odrzucić, zachowując pestki oczywiście;-).
    
     Dodatkowo witamina B 17 jest także w: bobie, ciecierzycy, skiełkowanej soczewicy, fasoli półksiężycowatej, skiełkowanej fasolce mung, fasoli ozdobnej, migdałach, orzeszkach macadamii,nerkowca, wszystkich dzikich jagodach,jeżynie, aronii, żurawinie błotnej, dzikim bzie, malinach, truskawkach, nasionach: lnu, sezamu, chii (szałwi argentyńskiej), w skiełkowanej akacji, lucernie, wododorostach, sorgu alepejskim, trojeści amerykańskiej, trawie pszenicznej, ziarnach: kasz owsa, jęczmienia, brązowego ryżu, gryki, kasz,chia, lnu, prosa, żyta, wyki, pszenicy(jagody), pędach bambusa, fuschia roślin, sorgo, dzikiej hortensji, cis drzewa (choć tu sprawa podejrzana bo niektórzy mówią, iż jest trujący).






    Najprościej rzecz biorąc: ile zjesz całych jabłek, tyle możesz zjeść nasion, ile zjesz całych brzoskwiń tyle jąder możesz skonsumować. To jest bezpieczna dawka, nie przeliczenia i zalecenia, podkreślam kolejny raz" obserwujcie swoje ciała, one same Wam powiedzą ile możecie zjeść, i co możecie zjeść, co Wam szkodzi, a co jest lekiem.






.....................................
Źródła:
1. http://www.eioba.pl/a93247/witamina_b17_amigdalina_amygdalina_laetrile_letril_to_lekarstwo_na_raka
2. "Jedzenie ma znaczenie"
3. http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=8837.0
4. http://amigdalina.com.pl/?cat=1
5. http://www.youtube.com/watch?v=RwLZpTx-Gzc - Skazany za pestki
6. http://davidicke.pl/index.php/filmy/51-zdrowie-i-medycyna/103-edward-griffin-wiat-bez-raka.html 
7. książka "Świat bez raka" E. Griffin
8. "Terapia metaboliczna witaminą B17"

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

makrobiotyczne przygody z soją i pasztet na znak protestu, glutaminian sodu

KOTLETY SOJOWE

Przepis dość zmodyfikowany, zaczerpnięty z "Makrobiotyki w kuchni polskiej" Stanisławy Olko... Kotlety wyglądają na upartego jak tradycyjne mielone, i zapewniam, że mięsożerców da sie oszukać ;-), na dzień dzisiejszy wolę je tysiąc razy niż kotlety sojowe kupowane w sklepie, gdzie najpierw gotujemy, a potem smażymy.

Składniki:      
1 szklanka kaszy jaglanej
2 szklanki namoczonej soji
cebula, czosnek,
mąka kukurydziana do obtaczania
przyprawy
co dusza zapragnie (pieczarki, papryka, marchewka, pietruszka itd.)

Kaszę gotujemy, sojęi po nocnym moczeniu w wodzie również. Gorące przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Dodajemy janiginizowane pozostałe warzywa, przyprawy, można dodać też jajka, wyrabiamy masę. Formując kotleciki pomagamy sobie mąką kukurydzianą, ponieważ są dość lepkie, i lekko obsmażamy. Takie kotleciki z powodzeniem można zamrażać. I jeszcze jedna uwaga: nie należy wyrabiać masy kilka godzin przezd smażeniem, jeśli ciasto zbyt długo poleży kotlety będą się rozpadać podczas smażenia.



PASZTET Z KALAFIORA

Pasztet powstał na znak protestu... Kupiłam niedawno prawdziwie zdrowy pasztet z soczewicy, a że był smaczny poszukałam w dziale: zdrowa żywność swojego hiper-super sklepu. Nazw firm nie będę wymniać, co by antyreklamy nie robić, ale co ciekawe są to firmy dość znane, produkujące żywność dla wegetarian!! A chodzi mi o etykietki na rzeczonych pasztetach, cytuję: "bez konserwantów", "produkt niemodyfikowany genetycznie" - wielkimi literamy, Ha! Ania jak to Ania, skład też czyta, a w nim, na tych samych produktach: skrobia modyfikowana genetycznie, glutaminian sodu (glutaminian sodu: Spożywany w dużych ilościach jest niebezpieczny dla człowieka, mimo to jest zalegalizowany w Unii Europejskiej pod nazwą kodową E621. Udowodniono (Zakład Fizjologii na AWF w Warszawie), że przyjmowany nawet w małych ilościach powoduje niekorzystny wpływ na przewodnictwo nerwowo-mięśniowe.[potrzebne źródło] Glutaminian sodu bywa uznawany za przyczynę tzw. syndromu chińskiej restauracji – choroby związanej z nadmiernym spożyciem glutaminianu sodu lub nadwrażliwością na niego. Objawy to zawroty głowy, palpitacje serca, nadmierna potliwość i uczucie niepokoju, notowane po spożyciu posiłku w azjatyckich restauracjach. Jednak dokładna weryfikacja danych nie potwierdziła, aby przyczyną tych dolegliwości był glutaminian sodu, zaś pewne typy reakcji alergicznych na potrawy kuchni chińskiej mogą być powodowane innymi jej składnikami jak np. grzyby, orzechy i zioła. -Wikipedia, pamietajmy, że wiki też jest dzieckiem korporacji i prawdy całej człowiekowi nie napiszą), i jeszcze jakiś inny składnik, którego bodaj 80% jest GMO!
Na Boga, Bogów, miecz Pana, cholerę i inne...jak można pisać, że produkt jest bez konserwantów i GMO, skoro takie są? hmm... odpowiedź pewnie brzmi: ustawa mówi, że jeśli w produkcie jest mniej niż 99% GMO jest on zdrowy, lub z definicji modyfikacji genetycznej wynika iż należy ona do cudów, nie szkodzi człowiekowi i należy jeść to bez obaw...Dosyć.
 
Składniki:

gotowany kalafior
moczone orzechy nerkowca
sól
oliwa
czosnek
przyprawa*

Zblendować i cieszyć się smakiem;-), a najlepiej smakuje na pieczywie (znalazłam w końcu takie swoje;-) i z ogórkiem kiszonym oczywiście;-).

* przyprawa zakupiona w ramach "raz na rus.. rok" , ponieważ mieszanek nie kupuję, gdyż oczywiście glutaminian sodu mają, ale na szczęście ta jest bez (chyba że producent nieuczciwy). Przyprawa cudo, bo do piknatnych należy, w składzie ma: kardamon, imbrir, sól, paprykę,cebulę, czosnek, kozieradkę, kolendrę, gałkę muszkatałową, pieprz zwykły i cayenne, ziele angielskie, goździki i cynamon. Przepyszna, smaki oreintalne, z kuchni prawdziwie indyjskiej.


Glutaminian sodu:
1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Glutaminian_sodu - czytaj dokładnie tekst pod tytułem:"działanie"
2. http://abczdrowie.pl/glutaminian-sodu-czy-jest-szkodliwy - glutaminian i alegria na niego
3. http://www.ochoroba.pl/4988-glutaminian-sodu-substancja-dodatkowa-szeroko-stosowana-w-przemysle-alergia-na-glutaminian-sodu
4. http://www.alergiatest.pl/alergeny_objawy.html - czytaj w "dodatki do żywności
5. http://wolnemedia.net/zdrowie/o-glutaminianie-sodu-slow-kilka/

niedziela, 29 sierpnia 2010

szejk z mango i zdrowy napój energetyczny


    A te kolory to w podziękowaniu za mangową pomoc;-). Udało mi się upolować, piękne mango, które jest "naprawdę" dojrzałe, a że nie mogłam sie powstrzymać, dodałam banany, pomarańczę, kawałek gruszki i powstał SZEJK Z MANGO.

 
    Dwa słowa o napojach energetycznych, modnych, tanich wspomagaczach, "cudach", substytutach, dostępnych bez dowodu, w praktycznie każdym sklepie i pomimo zakazu łączenia z alkoholem...najczęściej łączonych. Pamietaj człowiecze, że czasem co na poczatku wzmacnia, po pewnym czasie spożywania może zaszkodzić, w dodatku mieszanka alkoholu i napoju energetyzujacego tworzy taką mieszankę wybuchową, że jednocześnie przśpiesza i spowalnia akcję serca (podobnie jak niektóre narkotyki), efekt: co ma zrobić lekarz dyżurny? Podać lek na spowolnienie i zabić, czy podac lek na przyśpieszenie akcji i też zabić;-), a potem, że lekarze wiedzy nie mają, że pochopna decyzja, że narażali zdrowie pacjenta. Niby tylko kofeina... ale przy okazji wariacji ciśnienia może sprawiać też, że pijący alkohol czują się mniej pijani, jednak koordynacja ruchów i czas reakcji są tak samo zaburzone jak po samym alkoholu. Dosyć!


                                                                 ZDROWY NAPÓJ ENERGETYCZNY

cytryna
woda mineralna (może być gazowana)
napar z mięty, lub kilka listków świeżej mięty
miód


Całość wymieszać, w podróży chronić od słońca i najlepiej przechowywać w szklanej butelce lub słoiku.

kiszone ogórki

Kolejny dzień,  już zdrowego żywienia: czyli makrobiotyka, witarianizm i szeroko rozumiany wegetarianizm. Po tygodniu surowego jedzenia wciąż mam ochotę na żywe jedzenie, i niby dlaczego mam sobie tego odmawiać? Wchodząc do kuchni biorę do ręki ten owoc, lub warzywo i mowię: będzie dziś surowa zupa, albo to sobie sałateczkę zrobimy. Gotowane, smażone, duszone i janginizowane jedzenia to może 10-20% tego co zjadam przez cały dzień. Marcin pytał o przekąski.. hmm.. nie podjadam między posiłkami, ponieważ piję wodę. Znalazłam zdrowszy zamiennik;-), a i na dobre mi to wychodzi, ponieważ się nie "zapycham" jedzeniem. Pilnuje by jeść raczej o stałych porach i jeśli dzień surowy w 99% to też staram się jeść często. Fizycznie i psychicznie nie czuję się najlepiej, ale to nie wina jedzenia, ale mojej psychiki. A wiadomo: jak ciału źle to psychika siada, a jak dusza boli to i ciało to czuje...
Powoli zjadam też zapasy typu: kotleciki makrobiotyczne, orzechy wszelkie żebym nie miała problemów z oczyszczaniem. A problem będzie w braku cukru niestety, nie jemy tu: ani orzechów, karobu, ani miodu, słodkich owoców czy warzyw. Niestety, nie dość, że ja uwielbiam słodkie, a lokatorzy będą pewnie się tym zapychać - będę miała z tym problem mały;-).

Dwa słowa o tym jeszcze "co za nami chodzi"... Musimy wszyscy się nauczyć obserwacji własnego ciała, rozmów z nim, wsłuchiwania się w to co nam komunikuje, i to nie tylko kobiety, i nie tylko wtedy, gdy palnują ciążę. Nasze organizmy to cud natury, a natura mówi... Czasem "chodzi za mną ..... (wstawić: np.coś słodkiego, orzechy, marchewka, ryż, woda gazowana), nasze ciało mówi: brakuje mi witamin, mikro-, makro-elementów, więc jeśli masz potrzebę zjedzenia czegoś, lepiej zrób to jak najszybciej. Za mną chodzi woda z ogórków kiszonych i same ogórki. Co prawda zapas przygotowany jest na wrześniową głodówkę, ale nie mogę się już dłuzej męczyć. Mam zbyt mało kwasu w jelitach...A co robią ogórki? Kiszone ogórki sprzyjają lepszemu przyswajaniu potraw. Są one dostatecznie silnymi czynnikami wywołującymi wydzielanie soków żołądkowych. Pomagają również w usuwaniu nadmiaru wody z organizmu i dlatego znajdują zastosowanie w dietach odchudzających. Dodatkowo, jedna z bakterii biorących udział w procesie kiszenia wytwarza dużo witaminy C, której pozbawione są surowe ogórki.  A ten biały nalot na ogórkach? kwas mlekowy;-), wiec nie myć, ale zjadać z nalotem. A i florę bakteryjną w jelitach można odbudować dzięki kiszonym produktom, oczywiście własnego wyrobu;-).
A ta folia między nakrętką, a słoikiem widoczna na zdjeciu ? Najzwyklejszy woreczek, ale chroni pokrywkę przez korozją;-)

Oczyszczanie w diecie Dąbrowskiej

Żądasz czystości  - zachowaj ją sam.... Każdego dnia myjemy się, czeszemy włosy, szczotkujemy zęby itd, bo "widać" brud, ale zapominamy, że czasem trzeba zajrzeć głęboko w swoje ciało, bo tam też niestety brudno, ale tylko i wyłącznie z naszego powodu, my naśmieciliśmy, więc i sami posprzątamy. Odpowiadam tym postem na pytanie Oli (na pozostałe Twoje pytania też udzielę odpowiedzi na blogu, więc cierpliwości): po czym poznać jakie mamy zanieczyszczenia w środku podczas diety E. Dąbrowskiej....



OBJAWY I EFEKTY OCZYSZCZANIA

Przede wszystkim oczyszczenie organizmu, które jak każde mycie, czyszczenie i szorowanie jest: brudne, śmierdzące i nieprzyjemne. Pojawiają się wysypki, pryszczyki, krostki na twarzy, plecach, dekolcie, ramionach. Czasem ropienie oczu, przekrwienia białek ocznych. Oddech jest niezbyt przyjemny (pamiętajmy, że żadnych gum, cukierków miętowych itp. nie można używać), zapach własnego potu też potrafi odstraszyć, całe ciało jest nieprzyjemne w dotyku, włosy się intensywnie przetłuszczają, pojawiają się bardzo nieprzyjemne gazy, wielomocz, stolec ma przykry zapach, czasem wypróżnienia mogą być bolesne z powodu oczyszczania organizmu ze złogów (np. schabowego, który nam się odkłada w jelitach kilka lat). U osób, które mają opryszczkę, może się ona pojawić w dość dużej formie, stare złamania, bóle stawów dają nam we znaki, niegdyś rozbite paznokcie, na nowo schodzą, ropnie z dzieciństwa mogą „wyjść” na nowo.

Teraz o pierwszych oznakach zdrowienia żeby nikogo nie zniechęcać:

Przede wszystkim sam fakt wystąpienia wszystkich powyższych objawów pokazuje nam „działanie” kuracji warzywno – owocowej. Dalej, w kolejnych dniach (około końca pierwszego tygodnia, przy kuracji 14-dniowej) pojawia się lepszy sen, pogodniejszy nastrój i niespotykana dotąd chęć do życia, o euforii nie wspominam, gdyż zależy ona głównie od tego z jakim nastawieniem przechodzimy to oczyszczanie, i jak znieśliśmy pierwsze, najtrudniejsze dni . Zwiększa się tolerancja wysiłku, zmniejszają się bóle wieńcowe, stawowe, chromanie, stopy stają się cieplejsze, przebarwienia troficzne skóry cofają się, ustępują obrzęki, pojawia się wielomocz, ale o łagodniejszym kolorze niż dotychczas. Stolec traci przykrą woń.



INFORMACJE DLA CUKRZYKÓW
„Dieta warzywno - owocowa dostarcza zaledwie 400 kcal (a dieta zwykła ok. 2000 kcal), co przywraca komórkom wrażliwość na insulinę. Obniża się wówczas stężenie insuliny we krwi, zmniejsza się zwrotne wchłanianie sodu w nerkach (dane z piśmiennictwa), co doprowadza do ustępowania wszystkich chorób należących do zespołu X. Normalizacja ciśnienia, podobnie, jak cofanie się cukrzycy, choroby wieńcowej następują samoistnie. Należy wówczas stopniowo odstawiać leki, gdyż w przeciwnym razie dojdzie do szeregu ubocznych objawów polekowych, np. po Verospironie - może pojawić się obrzęk gruczołów piersiowych, po moczopędnym Furosemidzie - mogą wystąpić zaburzenia elektrolitowe i lipidowe, po naparstnicy - nudności, zaburzenia rytmu, po Encortonie - nasilenie trądziku, ciśnienia, po insulinie - niedocukrzenie itd. Leki należy redukować pod kontrolą lekarza”.

Ewa Dąbrowska wspomina też o dwóch ważnych faktach, jakie zaobserwowała podczas swojej pracy:

- utrata wagi jest proporcjonalna do wagi wyjściowej: im wyższa waga wyjściowa, tym większa jej utrata. Szczupli chudną po 2 tygodniach średnio 3- -4 kg, a otyli 4-6 kg. Pacjenci z nadwagą chudną po 4 tygodniach - 8 kg, a po 6 tygodniach diety - 12 kg. Większa jest utrata wagi na dobę na początku diety i wynosi 0,48 kg, zaś po 4 tygodniach 0,4 kg, a po 6 tygodniach - tylko 0,28 kg.
- powrót do poprzednio stosowanej diety mięsnej u pacjentów po kuracji jarzynowej powoduje nawrót chorób wyjściowych (kolejny argument za tym by wyeliminować całkowicie mięso z codziennego żywienia).

Żródła:


1. "Ciało i ducha ratować zywieniem." E. Dąbrowska
2. "Przywracać zdrowie żywieniem." E. Dąbrowska

sobota, 28 sierpnia 2010

Czytaj co Natura nam mówi;-), albo raczej patrz...



     Dostałam od Ani kiedyś ciekawą prezentację na temat natury, jedzenia i na temat tego co jeść... Nie znam źródła, więc nie podam. Informacje z tej prezentacji uzupełniłam swoimi, zdobytymi w różnym czasie i miejscach. Osobiście uważam, że człowiek zapomina jak bardzo jesteśmy zależni od natury, przyrody i dąży najpierw do zagłady Ziemi, a że jesteśmy jej nieodłącznym elementem podobnie stanie się z nami.
     Ach i jeszcze jeden film....;-), najpiękniejszy film przyrodniczy jaki widziałam, ale i przede wszystkim mądry, premiera głośna była bo: multimedialne wydarzenie pro-ekologiczne: Home - S.O.S. Ziemia!.
     I czas na to co był we wspominanej prezentacji, czyli naucz się człowieku patrzeć na prezenty Natury:


      Plasterek marchewki wygląda jak oko ludzkie. Źrenica, tęczówka i promieniste linie, wyglądają podobnie jak oko. I tak, nauka przekazuje znaczenie marchewki dla zwiększenia przepływu krwi dla poprawy funkcjonowania oczu. Z drugiej strony niektóre ze karotenoidów są prekursorami barwników wzrokowych ludzi, a te z kolei odgrywają istotną rolę w procesie widzenia, tak więc karotenoidy nie tylko ubarwiają nam życie, ale też umożliwiają nam widzenie tych barw.


     Pomidor ma cztery komory i jest czerwony. Serce ma cztery komory i jest czerwone. Wszystkie badania pokazują, że pomidory są naładowane silnymi antyutleniaczami i faktycznie są czystym sercem i żywnością dla krwi.Likopen aktywny składnik pomidorów, który nadaje im czerwoną barwę) blokuje „zły” cholesterol LDL, który może zatykać naczynia krwionośne.



     Winogrona wiszą w gronie, które ma kształt serca, każde z winogron wygląda jak krwinka i z wszystkich badań wynika, że winogrona są żywnością, która dogłębnie rewitalizuje serce i krew. Spożywanie winogron pomaga obniżyć ciśnienie i zmniejszyć odporność na insulinę, przez co zmniejsza ryzyko chorób serca i cukrzycy – informują amerykańscy naukowcy.


    Orzech włoski wygląda jak mały mózg, ma dwie części: lewą i prawą półkulę, a nawet ma fałdy, podobnie jak kora mózgowa. Teraz już wiemy, orzechy włoskie (więcej niż 3 porcje) mogą pomóc w rozwoju neuronu - przekaźników wpływających na funkcję mózgu. Spożywanie orzechów wpływa bardzo korzystnie na kondycję naszego umysłu. Dzieje się tak dlatego, że zawierają one minerały poprawiające koncentrację i pamięć. Orzechy włoskie dostarczają do mózgu naturalny tłuszcz, witaminę E i C oraz kwas lanolinowy, który jest niezbędny do prawidłowej pracy komórek nerwowych.


     Czerwona fasola ("Kidney") uzdrawia i pomaga zachować prawidłowe funkcje nerek i rzeczywiście, wygląda tak samo jak ludzkie nerki.


     Seler, rabarbar wyglądają jak kości. Ta żywność przeznaczona jest dla poprawy wytrzymałości kości. Kości zawierają 23% sodu i w tych produktach jest...23%sodu!. Jeśli nie ma wystarczającej ilości sodu w diecie, ciało pobiera go z kości, co czynie je słabymi. Ta żywność uzupełnia "koścowe" potrzeby organizmu. Fosfor ważny w wykształceniu kości i zębów i utrzymaniu ich w dobrym stanie, niezbędny do laktacji, wchodzi w skład komórek mięśniowych i jest niezbędny do ich pracy, składnik DNA i RNA, pomaga w utrzymaniu właściwego pH płynów ustrojowych, wspomaga metabolizm i produkcję energii.


      Awokado, bakłażan i gruszki chronią zdrowie i funkcjonowanie macicy i szyjki macicy - wyglądają jak te organy. Badania pokazują, że gdy kobieta spożywa jedno awokado w tygodniu, to równoważy hormony, zrzuca niechciane kilogramy, i zapobiega rakowi szyjki macicy. Dokładnie dziewięć miesięcy rośnie awokado, od kwiatu do dojrzałych owoców. W nim znajduje się ponad 14. 000 składników o wartościach odżywczych.


      Figi są pełne nasion i wiszą parami, gdy rosną. Figi zwiększają mobilność plemników i wzrost ich liczby. Pomagają prze męską niepłodność.

     Słodkie ziemniaki wyglądają jak trzustka i faktycznie równoważą indeks glikemiczny chorych na cukrzycę.

     Oliwki pomagają w utrzymaniu zdrowia i funkcjonowaniu jajników.

     Pomarańcze, grejpfruty i inne owoce cytrusowe wyglądają jak gruczoły sutkowe kobiet. Pomagają utrzymać zdrowe piersi i przepływ limfy w piersiach.

     Cebula wygląda jak komórki organizmu. Badania pokazują, że cebula pomaga usuwać odpady ze wszystkich komórek organizmu. Ona nawet pomaga produkować łzy. W tej pracy cebuli towarzyszy czosnek, który pomaga również wyeleminować odpady i niebezpieczne wolne rodniki z organizmu.
Cebula potrafi rozrzedzić krew, że zagęszczona, zaślimaczona, zagęszczona lipidami krew u ludzi, którzy mało korzystają ze świeżego powietrza, są niedotlenieni lub mają miażdżycę typu cholesterolowego do substancji rzadszej, niż woda z kranu i w dodatku do koloru jasno - czerwonego.




I na koniec coś na piękny uśmiech:





..............................
Źródła zdjęć: Google.

"Food Matters - Jedzenie ma znaczenie"

      Od kilku dni męczy mnie chęć podzielenia się filmem, niektórzy z Was już go zapewnie oglądali, inni nie. Problemy oczywiście są, bo roszczenie praw, bo nieprawda, bo koncerny farmaceutycznie nie miałyby jak zarobić... Film obejrzany dawno temu;-), ale zrobił na mnie ogromne wrażenie, więc chętnie do niego wracam.
      Ma formę filmu dokumentalnego, gdzie "guru" są osoby znane w świecie osób zdrowo się odżywiających: Andre Saul, Charlotte Gerson, doktor Dan Rogers, David Wolfe, profesor Ian Brighthope, Jerome Burne, Philip Day i doktor Victor Zeines.
     Najciekawsze dla mnie (z powodów głównie zawodowych) informacje dotyczą paru "ciekawych" lekarstw, np. zażywany Prozac (lek chemiczny, prdukowany przez koncern farmaceutyczny) ma na celu zmniejszenie objawów depresji i jednak po wielu latach producenci wypuścili nowy "prozac R" mówiąc iż poprzedni zwiększał ryzyko samobójstw (co zresztą zostało udwodnione)... więc czym leczyć depresję? czym leczyć alkoholizm? czym leczyć raka? witaminą PP (niacyną, witaminą B3) - w skali roku nie ma ani 1 przypadku śmiertelnego. Odpowiedne dawki podawane dożylnie pomagają całkowicie wyleczyć te choroby.... po więcej informacji odsyłam do filmu;-). Dodam jeszcze, że chemioterapię można zastąpić witaminą C, również podawaną dożylnie. Jest to tańsze, bezpieczniejsze, łatwiejsze, a  możliwe (czyli nie koniecznie występujące) skutki uboczne? Całkowicie inne niż przy tradycyjnej, CHEMII: mogą pojawic sie zawroty głowy i pragnienie...tylko tyle. A mówi się, że 100mg witaminy C może spowodować kamicę nerkową ;-), dlaczego? ...o tym też eksperci powiedzą.

     Zachęcać więcej nie będę, ale powiem tylko tyle: chcesz być zdrowy, nie wydawac tyle pieniędzy na leki, dowiedzieć się jakie są  lekarstwa na WSZYSTKIE CHOROBY, które nas nic nie kosztują - obejrzyj. Albo: jeśli chcesz widzieć dlaczego witaminy nam szkodzą, jakie masz szanse wyleczenia nowotworów, jaki cudowny jest Prozac, i jak tanio żyć - obejrzyj... i podziel się z bliskimi. Pozdrawiam i zapraszam do Waldka na seans:



oglądam film:    Food Matters - Jedzenie Ma Znaczenie



PS. Zamiast Prozacu - zjedz 2 garście orzechów nerkowca, moczonych wcześniej w wodzie przez kilka godzin;-).

piątek, 27 sierpnia 2010

postanowienie na nowy rok i parę dań

Wyjadam ostatnie zapasy jedzenia zachomikowanego w szafkach, zamrażarce i lodówce. Po diecie Dąbrowskiej postanowiłam: WEGETARIANIZM. Myślę, że dojrzałam do tego, a i mięsa za dużo nie jem (ot kurczak sporadycznie), więc nie będzie noworocznych postanowień, ale wejście w nowy rok z czymś potężnym. Na pożegnanie pewnie zjem prawdziwego schabowego z kurczaka ;-), ale potem już dziękujemy. Mam nadzieję, że będę mogła liczyć w kryzysowych sytuacjach na Was. Tymczasem moja obecna dieta jest raczej zdrowa, niestety nie piję przed posiłkiem i wzdęcia się pojawiają. Samopoczucie pewnie przez pogodę popsute, ale fizycznie czuję się w miarę dobrze. Łykam tran z wątroby dorsza, piję sreberko i cieszę się, że nie długo wrzesień i przygotowanie do oczyszczania.

 A dziś pokażę Wam co jadłam, niestety z powodu obniżenia temperatury zatęskniłam za smażonym jedzeniem..

ZIELONY SOK
seler naciowy, ogórek, zielone jabłko, zielona gruszka (niedojrzała;-), pietruszka

 KOTLECIKI
ugotowane w wywarze kotlety sojowe, otoczone w miksie: buła tarta, otręby, mąka razowa,
do tego janginizowane pieczarki



SUROWA ZUPA, oszukana;-)
miała być zupa, ale wyszła papka nawet po dodaniu dużej ilości wody, więc zjadłam w takiej postaci.
Składniki zblendowane: moczony słonecznik, papryka, ogórek, seler, pomidor, pół awokado, oliwa, sól i inne przyprawy, pietruszka, kiełki słonecznika.





czwartek, 26 sierpnia 2010

dieta Ewy Dąbrowskiej, część 2

Było kilka pytań na ten temat, więc ten post, poświęcę głównie wyjaśnieniom...

Dieta oczyszczajaco - warzywna może być stosowana od 2 do 6 tygodni (przy czym autorka książek podkreśla iż dłuższy post, powyżej 2 tygodni powinien być prowadzony pod nadzorem lekarza) , a następnie wprowadza się w życie zdrowe żywienie.


Post, głodówka, oczsczanie, kuracja, czyli dieta cud:
„Jaka jest różnica między niedożywieniem, a postem? Otóż niedożywienie jest stanem patologicznym, tzn. chorobowym, a post stanem fizjologicznym, który doprowadza do zdrowia. Głodówka lecznicza czyli post, może być ścisła, gdy całkowicie eliminujemy przyjmowanie pokarmów, pijąc jedynie wodę. Innym rodzajem postu może być picie soków np. jarzynowych lub wyłączne spożywanie jarzyn i owoców. Postem może być także spożywanie chleba i wody. Odmianą postu jest kuracja warzywno-owocowa, która dostarcza organizmowi ogromnej ilości tzw. biokatalizatorów, czyli witamin i mikroelementów, które aktywizują setki naszych enzymów i przemian. Nie dostarczają tłuszczu, cholesterolu, białka. Organizm pozbawiony tych substancji budulcowych zaczyna odżywiać się endogennie, czyli wewnętrznie. Oznacza to, że wszystkie zwyrodniałe tkanki, złogi zbędnych substancji balastowych, obrzęki, miażdżyca, kamica wszystko to jest usuwane z organizmu. Dlatego już na początku każdego postu obserwujemy wielomocz i samoistne cofanie się wszelkich obrzęków, nawet tych wieloletnich. Mocz zawiera duże ilości soli mineralnych, piasku - jest mętny. Mocz, pot, oddech mają przykry zapach. Wszelkie toksyny opuszczają organizm każdą drogą, nawet przez spojówki, które często ulegają przekrwieniu.

Teraz następuje zużywanie zapasów cukru odłożonego w wątrobie i mięśniach, jako glikgenu. Również tłuszcz zaczyna rozkładać się pod wpływem enzymu lipazy na kwasy tłuszczowe i glicerol. Kwasy tłuszczowe są eliminowane przez ścianę przewodu pokarmowego, co jest przyczyną m.in. tego, że poszcząc nie odczuwa się głodu. Przez analogię jakby spożywało się tłuszcz, który daje uczucie sytości. Prędko dochodzi do proteolizy, czyli rozpadu własnych białek, a co najciekawsze w pierwszej kolejności białek chorych i zwyrodniałych. Są to zwyrodnienia różnych narządów, kości, dziąseł, skóry. Zaburzenia cofają się jednocześnie. Ponieważ organizm dąży do równowagi, czyli homeostazy, więc wraz z rozpadem komórek, natychmiast następuje regeneracja, ale tym razem - młodych i zdrowych komórek. Choroby zwyrodnieniowe w miarę upływu lat dotąd postępowały. Teraz następuje odmłodzenie całego organizmu zwane rewitalizacją, co sprzyja długowieczności”.


Co można jeść w czasie kuracji:

„W czasie diety warzywno – owocowej najlepiej spożywać:
1. korzeniowe: marchew, seler, pietruszka, chrzan, burak, rzodkiew, rzepa,

2. liściaste: sałata, seler naciowy, zielona pietruszka, jarmuż, rzeżucha, koper, zioła, pokrzywa,

3. cebulowe: cebula, por, czosnek,

4. psiankowate: papryka, pomidor,

5. kapustne: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kalafior, kalarepka,

6. dyniowate: dynia, kabaczek, cukinia, ogórki,

7. owoce: jabłka, cytryny, grapefruity.



W tym czasie nie należy spożywać:

1. roślin strączkowych (bogate w białko i tłuszcze),

2. ziemniaków(bogate w skrobię),

3. ziarna zbóż (bogate w skrobię i białko),

4. innych ziaren i orzechów (bogate w tłuszcze i białko),

5. słodkich owoców, jak banany, gruszki, śliwki itp. (bogate w cukry),

6. olejów (tłuszcz)”.


Jeśli zjemy coś z tej grupy jedzenia „zakazanego”, lub innych niedozwolonych produktów proces oczyszczania organizmu zostanie zaburzony, ponieważ zahamujemy odżywianie „wewnętrzne” na „zewnętrzne”. Według mnie jeśli zdarzy się nam zjedzenie „kęsa” czegoś niezdrowego kurację można kontynuować, ale gdy ktoś nagle w 3, 5 dniu zje „zwykły” obiad można wtedy z diety zrezygnować, i podjąć się jej ukończenia następnym razem. Przy okazji przestrzegam przed czymś takim: gdyż może się to skończyć biegunką, zatwardzaniem, wymiotami i ogóle bardzo złym samopoczuciem. Zdarza się, że po spożyciu mięsa ustępują kryzysy ozdrowieńcze (analogicznie jak u narkomanów ustępują objawy pod wpływem narkotyku).

Nie należy pić mocnej herbaty, nie należy pić w ogóle czarnej i czerwonej herbaty oraz tzw. owocowych (gdzie barwniki i aromaty są sztuczne), kawy, alkoholu, ani palić papierosów. W ramach ciepłych osobiście napoi piję: herbatę z hibiskusa (czarnych kwiatów malwy), herbatę z rumianku, zieloną i białą herbatę bez dodatków, wodę z cytryną i miętą, wodę z imbirem. Chłodne napoje: woda, soki warzywne i owocowe, woda z kiszonych ogórków lub woda z kiszonej kapusty (rozcieńczana z wodą, gdyż stężenie kwasu może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc).


Warzywa i owoce można spożywać w postaci (proponowane przez Ewę Dąbrowską):

a) soku z warzyw i owoców,

b) surówek warzywnych, surowych zup warzywnych,

c) warzyw gotowanych, duszonych, zup, warzyw janiginizowanych,

d) warzyw fermentowanych (kiszonych),

e) wywarów z ziół, warzyw, owoców suszonych lub surowych,

f) owoców.



Wolno używać soli z mikroelementami, gdyż jarzyny prawie nie posiadają soli i innych przypraw: typu: majeranek, bazylia, estragon, imbir itp.

Ilość spożywanych warzyw i owoców jest dowolna. A więc jemy, wtedy, kiedy czujemy głód. Nie liczymy kalorii, objętości spożywanych pokarmów, nie jemy też dokładnie tego, co autorka proponuje w jadłospisie (podkreślam: są to tylko propozycje, co można zjeść/wypić, a ilość, sposób przyrządzenia zależy od naszych potrzeb. Organizm sam powie co jest dla nas najlepsze, a nie wszystkim mogą smakować podobne potrawy). W przypadku braku apetytu można pić tylko soki, ale wówczas bardzo ważnym problemem są codzienne wypróżnienia, i wtedy należy sięgnąć po lewatywy.

„Dzięki dużej zawartości błonnika w diecie, który oczyszcza jelita, nie zaleca się stosowania lewatyw. W razie zaparć można pić, zwłaszcza rano, wywar z warzyw z siemieniem lnianym i łyżką otrębów, wody mineralne np. Zuber, Kryniczanka, wodę Ja na, a także wodę z kiszonych buraków, ogórków albo stosować zioła przeczyszczające (senes, raphacholin, rzewień itp.). W przypadku uregulowania wypróżnień nie odczuwa się głodu ani słabości”. Przy okazji chcę powiedzieć o ilości spożywanych pokarmów: na początku diety (nawet jeśli przygotowaliśmy się do tego oczyszczania) jemy dość dużo i często, nie czujemy smaku, więc przyprawy są niezbędne, czasami jedzenia smakuje jak „dętka”;-), około 3-4 dnia na śniadanie wystarczy sok (około 1,5 szklanki) lub kilka jabłek. Jednym z efektów oczyszczania jest przywrócenie smaku i zapachu: trzeba się liczyć, że będziemy czuć wszystkie zapachy intensywniej, nawet te niemiłe, a potrawy przygotowane podczas zdrowego żywienia należy smakować przed przyprawieniem, gdyż nawet z własnego doświadczenia powiem, że doprawiane na oko często kończyło się baaardzo słonym i pikantnym smakiem, gdzie osobom pozostającym na dotychczasowym stylu żywienia było tych przypraw za mało.


Zwrócę też uwagę osobom, które nie mają zbyt dużego doświadczenia czy nawet wiedzy, jeśli chodzi o soki czy szejki: zielonych* pijmy ich jak najwięcej (*zielony sok czy szejk: najlepiej gdy będzie przygotowany z samych zielonych warzyw, ale jeśli dodamy marchewkę czy jabłko do smaku nic złego się nie dzieje). Zielone rośliny są źródłem ogromu witamin, ale m.in. dobrze przyswajalnego wapnia, co zapobiega odwapnieniu organizmu, chlorofilu dostarczającego bezcennego magnezu i żelaza.

Żródła:
1. "Ciało i ducha ratować zywieniem."  E. Dąbrowska
2. "Przywracać zdrowie żywieniem." E. Dąbrowska

wtorek, 24 sierpnia 2010

balsam dla duszy

Z założenia żywieniem ducha wyleczyć też można, ale czasem i potrzeba czegoś z innej bajki, a nawet bajki. Odnalezione, pochodzenie niewiadome niestety, napisane przez nieznanego autora, przekazane mi też nie wiem przez kogo, ale podzielić się muszę, z dedykacją przede wszystkim dla pewnego Pana, który nadzieję porzucił i dla Ewci, byś siły wciąż miała :


Cztery świece



W pewnym pokoju cztery świece spokojnie płonęły. Było tak cicho, że słychać było jak ze sobą rozmawiały. Pierwsza powiedziała:
- Ja jestem POKÓJ. Niestety, ludzie nie potrafią mnie chronić. Myślę, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgasnąć.
I płomień tej świecy zgasł.
Druga ze smutkiem powiedziała:
- Ja jestem WIARA. Niestety nie jestem nikomu potrzebna. Ludzie nie chcą o mnie wiedzieć, nie ma sensu, żebym dalej płonęła. Ledwie to powiedziała, lekki powiew wiatru zgasił ją.  Trzecia ze świec, miała podobne odczucia:
- Ja jestem MIŁOŚĆ. Nie mam już siły płonąć. Ludziom nie zależy na mnie i nie chcą mnie rozumieć. Nienawidzą najbardziej tych, których kochają - swoich bliskich.
I nie czekając długo i ta świeca zgasła. Nagle do pokoju weszło dziecko i zobaczyło trzy świece, które się nie paliły. Przestraszone zawołało:
- Co robicie? Musicie płonąć! Boję się ciemności!
I zapłakało.  Wzruszona czwarta świeca powiedziała:
- Nie bój się! Dopóki ja płonę zawsze możemy zapalić tamte świece. Ja jestem NADZIEJA.
Z błyszczącymi i pełnymi łez oczyma, dziecko wzięło świecę i zapaliło pozostałe świece.
Niech nigdy w naszych sercach nie gaśnie Nadzieja i każdy z nas jak to dziecko, niech będzie narzędziem, gotowym swoją Nadzieją zawsze rozpalić Wiarę, Pokój i Miłość.

nadziei przede wszystkim...

100 pytań do ... Was

Tu liczę na Waszą pomoc, bo niestety internet internetem, a w niektórych przypadkach błędów za dużo już miałam i nie chce po raz kolejny być zła na siebie...

1. kto z Was posiada wyciskarkę do owoców? zakupioną raczej tu w Polsce. Zamierzam kupić takową i dylemat powstaje: czy cała metalowa czy plastikowa. Cenowo - wiadomo jak to wygląda, inwestycja raczej na lata, ale sokowirówkę mam plastikową i mi służy.
2. jak Wasze sokowirówki zachowują się przy: sałatach, trawie pszenicznej, natce pietruszki itp. sprawach, które w swej naturze są wiotkie? macie jakiś sposób na to by nie spalić sprzętu, a sok powstał?
3. maszyna do mleka sojowego: o ile w przypadku wyciskarek coś tam można poczytać, w przypadku maszyny nic, poza pochwałami producentów. Czy to jest rzeczywiście baaardzo dużym plusem i ułatwieniem posiadanie takowej maszyny, czy może zbyteczne "wywalenie" pieniędzy..
4. i mango, jak ja mam je kupic by było dojrzałe?;-), nie śmiać się, dylemat mam ponieważ dotychczasowe "macanie" nie przynosi rezultatu i po rozkrojeniu owoc jest niezbyt dojrzały...pomocy..;-)

Mam nadzieję, że pomożecie;-)...pozdrawiam serdecznie

makrobiotyka...

     Gołąbków ciąg dalszy, bo chodzą za mną. Jeszcze muszę Marcinowy przepis z SUROWYM RYŻEM wypróbować, ale to w przyszłosci. Po weekendzie, i bardzo niezdrowym jedzeniu odpokutowuję, soki, surówki, szejki. Jem aktualnie dużo surówki, i praktycznie sama makrobotyka: ryże, kasze w roli głównej.
Oto czym powinnam się pochwalic i podzielić:


                           GOŁĄBKI II (makrobiotyczne)

janignizowana: cebulka, pieczarki, bakłażan, czosnek, papryka, fasolka szparagowa, cukinia, marchew, ugotowany na parze: ryż dziki i paraboliczny. Całość doprawiamy czym dusza zapragnie, zawijamy w papier ryżowy i małej ilosci tłuszczu obsmażamy .


SZEJK MALINOWY na odpokutowanie

maliny, banan, karob i sok pomarańczowy 




niedziela, 22 sierpnia 2010

Woda - dlaczego tak naprawdę jest potrzeba człowiekowi?

    Witajcie ;-), nie było mnie parę dni, więc małe zaległości. Dziękuję A Zet'owi za pytanie i cierpliwość. Gdyby ktoś z Was czytajacych posiadał jeszcze inne informacje na podobne tematy to bardzo proszę o podzielenie się...


    Picie płynów podczas posiłku nie przynosi naszym organizmom nic dobrego: źle wpływają na trawienie, ponieważ rozcieńczają soki trawienne, zmniejszają precyzję ich działania jednocześnie wydłużając czas trawienia, jakby tego było mało płyny obciążają i tak już przepełniony żołądek.Jedzenie trwione jest dluzej na co tracimy energię, więć czyjemy się bez sił i senni. Wypicie mleka zaraz po zjedzeniu sprawia, że kwasy żołądkowe zostają zneutralizowane. Źródła z których korzystałam róznie mowią kiedy należy pić wodę, czasem jest to 20 minut, 30 lub nawet godzinę przed posiłkiem, lub po, ale nigdy w trakcie.


    Warto pic 1 godz przed lub po jedzeniu nie podczas posiłku. Jeśli przez dłuższy czas pijemy płyny (nie tylko herbaty, napoje gazowane, ale i wodę) podczas posiłków pojawiają sie: zaparcia, wzdęcia, gazy i owrzodzenia układu pokarmowego, co prowadzi do raka.

     I jeszcze troszkę cytowanych z ksiązki M. Tombaka słów na temat wody:
Jak, ile i kiedy pić wodę? Co należy zrobić kiedy jesteśmy spragnieni tuż po zjedzeniu czegoś?
    "Najlepiej pić wodę zaraz po przebudzeniu, ale najpierw trzeba wypłukać usta, a następnie już można wypić 1/2-1 szklanki wody. Lepsza jest woda z roztopionego lodu. Wskazane jest pić ją małymi łyczkami, najlepiej zimną, ponieważ zimna woda (wypita na czczo) zmusza jelito grube do pracy (szczególnie istotne dla tych, którzy cierpią na chroniczne zaparcia).

   Jeśli po jedzeniu odczuwacie suchość w ustach, to trzeba kilka razy przepłukać usta. Jeśli suchość się utrzymuje, to można wtedy zjeść jabłko. Jabłko należy jeść razem ze skórką. Przedtem powinno być oczywiście dokładnie umyte. Oprócz tego jabłko trzeba jeść razem z nasionkami i komorą nasienną. Wypluwać tylko to, czego nie można przeżuć. W komorze nasiennej jabłka i nasionkach znajduje się dużo jodu i innych cennych pierwiastków, które są niezbędne dla naszego organizmu.

    Dla każdego człowieka ilość wypitej wody może być różna. Uważa się, że człowiek w ciągu dnia może średnio wypić od 2 do 2,5 l różnych płynów. Pić jednak należy tylko wtedy, kiedy odczuwa się pragnienie i starać się jednorazowo nie pić dużo płynów. Istnieje wiele różnych teorii (często ze sobą sprzecznych) na temat, ile człowiek potrzebuje płynów. Np. jogowie piją wodę małymi łykami i co pół godziny, od 2 do 4 litrów, Tybetańczycy tylko wtedy, kiedy chce im się pić, Francuzi woleliby wino od wody. Co kraj, to obyczaj. Ja radzę Wam kierować się starym tybetańskim powiedzeniem: pij tyle wody, ile potrzebuje organizm, bo ona zawsze znajdzie wyjście".

    
Pamięć wody

"Woda różni się od wszystkich związków występujących w naturze tym, że posiada zdolność przechowywania informacji lub mówiąc prościej – posiada pamięć.

    Wiemy już, że komórki naszego ciała w 70% składają się z wody. Jeśli są to komórki chorego narządu, to woda wchodząca w ich skład przechowuje informacje o chorobie. Lekarstwa na jakiś czas zmieniają strukturę wody w komórkach, ale po cyklu leczenia woda znów usiłuje przypomnieć sobie informację o chorobie. W rzeczywistości te procesy są bardzo skomplikowane, oparte na tysiącach różnorodnych reakcji. Nie będziemy wnikać w szczegóły olbrzymich formuł. Dla nas istotne jest sedno sprawy, które myślę, że Państwo zrozumieliście. Te unikatowe właściwości wody mają dobre i złe strony. Do złych należy „pamięć” o chronicznych chorobach. Czy jest na to jakaś rada? Aby pozbyć się choroby należy spróbować zmienić strukturę wody w organizmie. Jak to zrobić?

Na pewno nie jest to panaceum, ale niektóre osoby po wykonaniu poniżej opisanych zabiegów, odczuwały gwałtowną poprawę zdrowia.
1. Przez pięć miesięcy w roku należy stosować do picia i przygotowywania posiłków tylko wodę z roztopionego lodu (w okresie jesienno-zimowym).
2. Pić świeżo przygotowane soki warzywne lub owocowe, około 1/2 do 1 litra w ciągu dnia (w okresie wiosenno-letnim)

„Strukturowana” woda – najkorzystniejsza dla zdrowia

Najkorzystniejsza dla człowieka jest woda strukturowana. W przyrodzie spotyka się taka wodę w warzywach, owocach, ich sokach i roztopionym lodzie.

    Przygotowanie strukturowanej wody z roztopionego lodu. Do przygotowania wody strukturowanej można użyć każdą wodę. Nalać wodę do garnuszka o dowolnej objętości, przykryć pokrywką, wstawić do zamrażalnika o temperaturze minus 4°C na 2-3 godziny. Po tym jak woda zamarznie, przebić powstały lód, a wodę zlać. Otrzymana woda posiada właściwości wody strukturowanej. Pod względem swojej struktury jest dokładnie taka sama,jak woda znajdująca się w komórkach naszego organizmu.
Przygotowanie strukturowanej wody zimą jest bardziej uproszczone. Wystarczy tylko postawić za oknem lub na balkonie naczynie z wodą. Kiedy woda zamarznie, nie podgrzewać jej, lecz dać się roztopić. Nawet jedna szklanka wody z roztopionego lodu wypita na czczo codziennie znacznie poprawi państwa samopoczucie i wygląd zewnętrzny. Szczególnie korzystnie (zdrowo) jest pić wodę z roztopionego lodu ludziom w podeszłym wieku. Wymywa ona z organizmu nie tylko złogi, ale również stare i martwe komórki, co stanowi wspaniałą profilaktykę przeciwko różnym schorzeniom nowotworowym".


...............................................
Źródła:

1. M. Tombak "Czy można żyć 150 lat?"
2. notatki własne uzbierane z różnych źrodeł ;-)
3. zdjęcie - źródło nieznane.

środa, 18 sierpnia 2010

wegetariańska;-) NUTELLA

I jeszcze cudo, które zjadłam na kolację. Chciałam pokazać Wam mój wywar warzywny zainspirowany tym przepisem, nieco zmodyfikowany i zapasteryzowany, ale kolor nie wygląda zachęcająco ;-).
Jest za to kanapeczka, w ramach chelba: maca, która nadal jakoś staje mi w gardle. Ale za to krem: palce lizać.

Jelita nie narzekają na zmianę sposobu żywienia, ale duch tęskni za surówką. Zmęczenia nie odczuwam. Na dzień dzisiejszy 50% to surówka, a w pozostałej połowe: duszone i gotowane warzywa, maca, pierogi ruskie i jeszcze herbata ziołowa.

wegetariańska ;-) NUTELLA

pół awokado
pół łyżeczki karobu
łyżeczka miodu

Składniki wymieszać razem, posypać wiórkami koksowymi lub mielonymi orzechami włoskimi. Smacznego!

dziś obiecane parę słów o diecie Ewy Dąbrowskiej, część 1

źródło: nieznane
    
     Witajcie... Dziś przede wszystkim trochę wiadomości o diecie p. Ewy Dąbrowskiej, do której aktualnie się przygotowuję, i którą zrobiłam w tamtym roku, w grudniu.

     Pani E. Dąbrowska jest lekarzem klinicznym i zajmuje się leczeniem chorób wewnętrznych.

     Doktor uważa przede wszystkim, że powodem naszego złego samopoczucia i chorób jest przekarmienie organizmu, które trwa zazwyczaj wiele lat, oraz ogólnie bardzo wadliwe żywienie (jemy zbyt dużo, zbyt często, niezdrowo, podjadamy, i spożywamy posiłki przed snem).

     Według niej najskuteczniejszym lekiem jaki człowiek może podać swojemu organizmowi to głodówka lub dieta półgłodówkowa, która czasem jest też najzwyczajniej nazywana postem. Ale tak naprawdę nie istnieje tu głodowanie w sensie znanego każdemu uczucia głodu, a "głodówka" dlatego, że nie dostarcza się do organizmu białek, cukrów, węglowodanów, tłuszczy przez określony czas i organizm przechodzi na odżywianie wewnętrzne zwane endogennym, i co bardzo ważne ma skutek leczniczy.


      Rozwój medycyny, firmy i koncerny farmakologiczne i cały biznes z tym związany sprawił iż odrzucono możliwość naturalnego leczenia zarówno objawów jak i istoty choroby, co w efekcie zaprowadziło nas do „miłości” do wszelkiego rodzaju leków, tych dostępnych bez recepty w szczególności. Problemem jest również publikowanie książek dla lekarzy, społeczności niemedycznej, o czym wspomina recenzentka książki E. Dąbrowskiej wspominając swoją historię pisania książki: „w wydawnictwie lekarskim zażądano usunięcia z niej dwóch rozdziałów o leczeniu głodem”. Na co pani doktor się nie zgodziła i jej książka została wydana w innym wydawnictwie.



Dla kogo jest skierowana oczyszczająca warzywno – owocowa dieta Ewy Dąbrowskiej:

Wskazania:

1. zdrowych, w celach profilaktycznych

2. chorych z zaburzeniami metabolicznymi:

- nadwagą, otyłością

- nadciśnieniem, miażdżycą

- wysokim cholesterolem

- kamicą nerkową

- skazą moczanową

- zakrzepami żylnymi

3. z przewlekłymi chorobami zapalnymi:

- nawracającymi infekcjami migdałów i zatok

- reumatoidalnym zapaleniem stawów

- chorobami alergicznymi skóry

- astmą oskrzelową

- chorobą wrzodową

- przewlekłe zapalenie wątroby

4. z chorobami zwyrodnieniowymi stawów

5. z zaćmą

6. z paradontozą

7. z chorobami skóry:

- łuszczycą, sklerodermią, porfirią

8.cierpiącymi na zaburzenia czynnościowe

przewodu pokarmowego:

- zespół jelita nadwrażliwego, zaparcia, zgagę

9. chorych z innymi chorobami cywilizacyjnymi:

- choroba wieńcowa

- cukrzyca (na lekach doustnych)

- alergie

- stany obniżonej odporności (częste infekcje)


3122605636_c871dfd456_b_large
źródło: www.flickr.com/photos/maltesegallerie/3122605636/

Przeciwwskazania:

1. choroby psychiczne i ciężkie depresje

2. gruźlica

3. cukrzyca na insulinie

4. nadczynność tarczycy

5. niedoczynność nadnerczy

6. wyniszczenie organizmu (nowotwory)

7. ciąża i okres karmienia

8. wiek - przed okresem dojrzewania

Uwaga! Pacjenci chorzy na cukrzycę i przyjmujący insulinę, powinni przeprowadzać kurację pod opieką lekarza, ponieważ trzeba całodobowo kontrolować cukier, by można było stopniowo zmniejszać dawki insuliny.


Tumblr_lqfb6lqho01qei7a7o1_500_large
źrdło: http://batixa.tumblr.com/


..........................................................................
Źródła:
  1. http://www.dieta-dabrowska.pl/
  2. "Ciało i ducha ratować żywieniem", Ewa Dąbrowska

wtorek, 17 sierpnia 2010

wychodzenie z witarianizmu...

Witajcie...dziejsze drugie śniadanie miałam już mało surowe, jedynie papryka, słonecznik i elementy awokado.
PASTA Z AWOKADO
ugotowane na twardo jajko
pół awokado
sól, pieprz
janginizowana cebula*

*(janginizowanie to nic innego jak duszenie warzyw, owoców z odrobiną soli, na małym ogniu, najlepiej na płytce żeliwnej, do miękkości. W niektórych sytuacjach można dodać nieco wody lub oliwy, ale sól "wyciąga" naturalną wodę z warzyw i owoców).

Wczoraj zjadłam smażone ruskie pierogi, oj było ciężko, dlatego bardzo Was proszę, zarówno przygotowanie, wchodzenie w nowy styl życia, jak i wychodzenie z niego niech przebiega dość powoli i stopniowo. Rano odpokutowałam to bólem głowy, i dużą ilością soku. Po witarianiźmie zostały mi: soki, szejki (które i tak piję praktycznie codziennie od jakiegoś roku), i zakupy: gdzie owoce i warzywa nadal dominują;-). Nauczyłam się też mniej jeść, i pić wodę około pół godziny przed posiłkiem, no i nie pić w trakcie jedzenia!! Ukochanego pieczywa nie próbowałam, staram się na razie przyzwyczaić jelita do macy, za którą niespecjalnie przepadam. Ale dość narzekania, zabieram się za pisanie paru informacji o diecie warzywno - owocowej i gotowanie (w pełnym wymierze tego słowa). Pozdrawiam czytajacych i dziękuję Wam za odwiedziny.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Witariańskie ciastka

... i jeszcze muszę Was zmotywować do zrobienia ciasteczek orzechowych z tego przepisu, napierw proszę obejrzeć filmik i zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz, o kórej mówi Ewa: MOCZENIE ORZECHÓW.
Następnie zapraszam do "pieczenia". Przepis troszeczkę zmodyfikowany, ale również nie podam proporcji  ;-), ciasteczka wyszły mi baaardzo słodkie  - głównie za sprawą dużej ilości daktyli. Dziękuję Ewo za ciekawy pomysł i inspirację, zakochałam się w tych ciasteczkach;-)

CIASTECZKA WITARIAŃSKIE

moczone: orzechy włoskie, migdały,  pistacje, orzechy nerkowca
moczone: rodzynki, żurawina, daktyle, morele
wiórka kokosowe, mielone orzechy włoskie

Składniki poza wiórkami i odrobiną pistacji zblendować, formować ciasteczka obtaczać w pozostawionych składnikach, powstrzymać sie od jedzenia i wstawić do lodówki do stwardnienia, a potem już odlecieć w siódme niebo.


witariańskie kanapki

Wczoraj był pierwszy dzień wychodzenia z surowej diety.. oprócz tych kanapek były soki, szejk i surówka i trochę już mniej surowego jedzenia: gotowana fasolka szparagowa posypana moczonym słonecznikiem, wafelki zbożowe, herbata zielona (bez cukru, nie pijam herbat czarnych, czerwonych i tych z aromatem (np. owocowe w słynnych piramidkach są aromatyzowane), stawiam na to co najmniej przetworzone, a cukru białego nie używam, w ostateczności brązowy lub miodem dosładzam).

KANAPKI


chleb: cukinia, sałata rzymska
masło: moczone suszone pomidory, moczone pestki: słonecznika, dyni, pistacji, nerkowca, orzecha włoskiego, pół awokado, oliwa, sól, czosnek - zbledować
dodatki: pomidor, kukurydza (surowa, prosto z kolby)


sobota, 14 sierpnia 2010

sałatka Arlekin

Sałatka Arlekin...korciło mnie by dodać czarne oliwki, ale one nie są surowe przecież...ach, bardzo ważne: przy składnikach na oko, należy liczyć się z długim czasem doprawiania sałatki. Proporcji nie podam, gdyż były one... "naoczne".

Składniki:

moczone: siemię lniane, orzechy nerkowca, pestki dyni
sałata masłowa
sałata rzymska
pół awokado
kawałeczek cukinii
pietruszka, koperek
czosnek
cebulka
sól (morska lub kamienna)
oliwa

Jeść pałeczkami żeby nie połykać dużych porcji niepogryzionych warzyw, w momencie wyławiania kolejnej porcji poprzednią żuć powoli i dokładnie ;-).

7 i ostatni dzień surówki, surowa zupa owocowa (wszyscy mają zupę, mam i ja!!)

Witajcie
dziękuję Wam za odwiedziny i bardzo miłe słowa oraz wsparcie. Dziś już ostatni dzień mojej surowej diety. Samopoczucie (nawet nie potrafię powiedzieć jak sie czuję, gdyż w pokoju od 10 rano mam 35 stopni - poddasze ;-), ale tak na poważnie: psychicznie - rano wymyślałam co takiego mogę zjeść na następny dzień, tradycyjnie wychodzac z diety planowałam, że niedługo zjem to, to i to, ach i jeszcze tamto, ale dzień surowy całkowicie, nawet tej herbaty nie wypiłam co ją zaplanowałam na proces wychodzenia z raw food'u... będzie jutro rano. Fizycznie poza tym, że upał doskwiera czuję się rewelacyjnie.
Teraz nadszedł czas przede wszystkim na stopniowe przejście na zdrowe odżywianie, czyli: gotowane, pieczone, duszone i janginizowane i oczywiście surowe pokarmy. Stopniowo, powoli, próbując i testując co mój żołądek będzie tolerował.


Pora  na zupę, bo oni jedli owocową zupę z makaronem (nie przepadam za takowymi, wiec mi nawet szkoda nie było, że nie jest surowa), więc sobie pomyślałam, że jak gołąbki już są czas na witariańską zupę owocową.



SUROWA ZUPA OWOCOWA
kiwi
jabłko
banan
pomarańcza
dodatkowo: sok z pomarańczy i cytryny


Składniki zblendować przez chwilkę, jeść ze smakiem i radością.
Smacznego

piątek, 13 sierpnia 2010

dzień 6: Gołąbki inaczej

Dziesiejszy surowy obiad to GOŁĄBKI INACZEJ.

Składniki:
Ogórek, sałata lub kapusta

Nadzienie:
Moczony słonecznik (około ¾ szklanki)
Kilka plastrów suszonych pomidorów moczonych oczywiście
Pół awokado
Sól morska i inne Wasze ulubione przyprawy
Sok z cytryny, oliwa
Cebulka, ząbek czosnku


Składniki na nadzienie zmiksować lub zblendować dziękując, że Wasz sprzęt wykonuje tak ciężką pracę i mieli składniki na piękną masę (u mnie niestety o gładkości masy można podyskutować).

Rozsmarować na liściach kapusty, sałaty kłaść kawałki ogórka, zwijać i z wdzięcznością zjadać. Smacznego

Szaleję z nowymi postami, oby tego entuzjamu nigdy mi nie zabrakło!! Dziś samopoczucie psychiczne na 10, fizycznie nie narzekam. Zakomunikować muszę, iż po wypiciu zielonego soku, około 2 szklanek coś sie w moim brzuch zadziało, miałam pododbnie 1, 2 i 3 dnia: wrażenienie jak przy zbyt szybko połkniętym, żle pogryzionym jedzeniu: ból w jelitach i ich próby w przesunięciu pokarmu do żołądka, czyżby teraz ból był spowodowany odrywaniem kamieni kałowych? Mam głęboką nadzieję, że tak;-). Poza tym czuję zmęczenie, ale to chyba przez upalną pogodę.
Pozostał mi jeszcze 1 dzień, i w planie na sobotę, w okolicach kolacji wypiję pierwszą ciepłą herbatę...i potem zobaczymy.
Pozdrawiam serdecznie

nadziewana papryka

Pokażę Wam co jadłam wczoraj na kolację, którą udało sie zjeść o przyzwoitej porze. A pilnuję się baaardzo by nie jeść przed snem, dla kogoś kto kocha jeść jest to duże wyzwanie, więc trzymajcie kiucki. Oto na kolację miał być humus zmontowany z kilku przepisów, ale zła troszkę na mój ręczny mini blender, że nie mieli jak powinien i głodna przeogromnie dodałam kilku składników: pieczarki – surowe, nasiona siemienia lnianego – moczone, moczony słonecznik, awokado. I po kolejnych próbach blendowania zjadłam to w formie widocznej na zdjęciu..a było przepyszne;-).

Zanim powstał blog, czyli krótka historia mojego zdrowia



źródło: nieznane
      Mam reumatyzm i migreny, bóle głowy, bardzo bolesne menstruacje, czasem zaparcia i biegunki - ostatnie rzeczy już leczone żywieniem, ale powracają co jakiś czas, powód: niezdrowe jedzenie. Wiecznie się nie wysypiam, jestem bardzo szczupła, pomimo spożywania dużej ilości pokarmów. Nigdy nie byłam za bardzo aktywna fizycznie, nie robiłam żadnych diet odchudzających (od zawsze jestem szczupła), żadnych diet ani specyfików np. białkowych nie przyjmowałam mających na celu zwiększenie masy ciała. Psychicznie: nerwus, choleryk w każdym calu, często brak mi spokoju i takiego złotego środka, gdzie można by się nie przejmować tym wszystkim co nas otacza.

     Do zdrowia potrzeba: zdrowego ciała i umysłu, równowagi. Zaczęłam od pracy nad umysłem, i sadzę, że na dzień dzisiejszy jest ogromna zmiana, wszystko zawdzięczam głównie Madzi, najlepszej Przyjaciółce (wybacz, ale ciężko nie wspomnieć jak odmieniłaś moje życie;-). Potem przyszła pora na ciało.

     Obserwując znajomych , osoby z rodziny i siebie, nasze choroby i problemy ze zdrowiem, szukając informacji zaczęłam zauważać, że nasze choroby nie biorą się z samego ciała, ale z tego co do niego wkładamy, wlewamy, gdzie go umieszczamy i czym smarujemy. A ciało się buntuje, oj bardzo, i od czasu do czasu daje znać: bólem głowy, biegunką, zaparciem, zmęczeniem, krwotokami z nosa, ale na to są leki
;-), powstrzymujące objaw, nie chorobę. Pomagając tylko na chwilę dostarczają nam w promocji dodatkowych toksyn (nikt nie powie mi przecież, że w np. witaminie C jest czysty sok z cytryny wyhodowanej organicznie, w tabletce nie ma aspartamu, rtęci i "substancji pomocniczych" – czyli czystej chemii), zapychają i zatykają jelita, powodują efekty uboczne, i się za jakiś czas dziwimy, że trzeba dawkę podwoić, że choroba się nasila..

Tumblr_lnmgnhvowi1qg27lfo1_500_large
źródło: insatiablycurious.tumblr.com

     Przez około 2 lata w swojej diecie, żywienie, jedzeniu, spożywaniu czy życiu (jak to sobie nazwiecie) dążyłam do wyeliminowania jak największej ilości niezdrowych produktów, poszerzając jednocześnie swoja wiedzę na temat diet zdrowotnych, oczyszczających. Czytałam o leczeniu raka TYLKO jedzeniem i wyleczeniu tej choroby, o zaawansowanej cukrzycy gdzie poprzez spożywanie pokarmów można tą chorobę całkowicie wyeliminować, o uczuleniach i alergiach, o depresji, nadwadze i innych chorobach XXI w. gdzie ludzie spożywając same warzywa i owoce całkowicie tę chorobę wyeliminowali. O TYM, ŻE KAŻDĄ CHOROBĘ MOŻNA WYLECZYĆ POPRZEZ ODPOWIEDNIE SPOŻYWANIE POKARMÓW I ŻE MOŻNA BYĆ WIECZNIE MŁODYM, ZDROWYM, SZCZĘŚLIWYM Z POZYTYWNĄ ENERGIĄ I CHĘCIĄ DO ŻYCIA TYLKO DZIĘKI POKARMOM I STYLOWI ŻYCIA JAKI PROWADZIMY.

     I oto te 2 lata zaowocowały rezygnacją całościową lub całkowitą przede wszystkim z produktów głęboko przetworzonych, rafinowanych, sztucznych, kolorowych nienaturalnie, odsunięciem produktów z glutaminianem sodu i aspartamem , rezygnacją z produktów głębokiego mrożenia, rezygnacją z napoi i wody gazowanej oraz przechowywanych w kartonach (ze względu na aluminium)zmniejszeniem ilości spożywanych słodyczy, a zwiększeniem ilości warzyw i owoców i przygotowywaniem dań nieco zdrowszych niż jedzone dotychczas. Plusem był fakt, iż nigdy nie jadłam nadmiernie (tzn. zdarzało się może tylko 4-5 razy w roku) fast food’ów i nie piłam towarzyszącego im znanego ciemnobrązowego gazowanego napoju. Który nawiasem mówiąc rewelacyjnie sprawdza się do czyszczenia osadu z kamienia.


Tumblr_lkjknyn7xd1qzm6sxo1_500_large
źródło: taking-guns.tumblr.com

     Nauczyłam się czytać etykiety (nie chodzi mi tu o znajomość wszystkich słynnych E na produktach, ale tych najgorszych, rozumienia pojęcia „śladowe ilości”, czy „w zakładzie są wykorzystywane także”), piłam więcej wody, odstawiałam wszelkiego rodzaju leki (przeciwbólowe, suplementy, witaminy, lub cuda produkowane przez korporacje w celu bycia zdrowsza i piękniejszą) – na dzień dzisiejszy w tabletkach przyjmuję jedynie tran z wątroby dorsza, piję srebro koloidalne i sok aloesowy. Witaminę B17 jem w postaci jąder pestkowych (dodatkowo w planach mam spirulinę i pewnie jeszcze jakąś ZDROWĄ suplementację – tu proszę o pomoc, i napisanie co Wy polecacie i przyjmujecie. Zmieniłam styl życia na zdrowszy również poprzez stopniową zmianę czy redukcję kosmetyków, niektórych „pomocników” czy „niezbędników” w kuchni. Oczywiście pragnę podkreślić, że potknięcia zdarzają się każdemu, a i sam organizm z ciekawości domaga się czasem czegoś niezdrowego, więc nie płaczę, gdy zechcę zjeść zupę ugotowaną na bazie kostki rosołowej (baaardzo niezdrowej;-).

     I oto 1 grudnia 2010 roku, po tym dwuletnim prawie przygotowaniu, plus kilkudniowe przygotowanie do diety wystartowałam z dietą p. Ewy Dąbrowskiej: warzywa, owoce (tylko: grejpfrut, cytryna, jabłko), kiszonki, sól, bez roślin strączkowych, bez orzechów i nasion, zero przypraw (poza solą), cukru i innych rzeczy - wyleczyć można tą dietą głównie cukrzycę i przewlekłe choroby...była MASAKRA, ponieważ proces detoksykacji był ciężki fizycznie i psychicznie, ale się udało zrobić zalecane 2 tygodnie. Co dla mnie było bardzo ważne: przede wszystkim schudłam tylko niecały kilogram (podejrzewam ze tylko ze złogów, kamieni kałowych, przy moim wyglądzie niestety bałam się, że zacznę przypominać osobę chorą na anoreksję....

Tumblr_le5hjqtfbq1qf6py6o1_500_large
źródło: irresistiblyandsubconsciously.tumblr.com

     Potem przeszłam na zdrowe żywienie, makrobiotykę. Od czasu do czasu podskubując to i owo, próbując na nowo smaki i zapachy i ciesząc się zdrowiem i szczęściem. Podskubywanie się wiadomo jak kończy, więc po ponad pół roku ponownie przygotowuję się do tej diety. Jednym z kroków jest właśnie tydzień surowego jedzenia (blog zaczyna się w 4 dniu tego wyzwania).

      Ponieważ sama pamiętam jak ten rok, czy dwa lata temu ciężko było znaleźć ludzi w Polsce którzy są na np. raw food, czy w ogóle się zdrowo odżywiając mając świadomość co znaczą te słowa. Laktowegetarianizm był wtedy dla mnie czymś wspaniały w czym stawiałam pierwsze kroki, ale kontakty z ludźmi z np. wegetarianami pokazały, że czasem ludzie mówiąc o sobie: jem zdrowo, zagryzają właśnie kanapkę (z razowego chleba, na bogów: barwionego karmelem lub sztucznymi barwinkami), popijają słynnym brązowym napojem z bąbelkami i na koniec wkładają sobie do ust gumę bez cukru…z aspartamem. Lub wegetarian tak chorobliwie zapatrzonych w swoją ideę życia, ze nie zjedzą sałaty kupionej w markecie za 2zł, tylko ledwo finansowo wiążąc koniec z końcem, jadą na drugi koniec do Eko sklepu w celu kupienia główki sałaty za bagatela 9,50zł bo „tak robią wegetarianie”!!
     Stąd pomysł by się dzielić tym wszystkim. Uświadomić, że Twój organizm jest najlepszym lekarzem dla Ciebie, sam Ci powiem kiedy jest źle, co masz jeść, ile i jak. A to, że inni tak robią, że tak wypada, że się przyjęło – zazwyczaj tylko na pokaz... nie nie, jesteś wyjątkowym i wspaniałym człowiekiem, który pracując nad swoim ciałem i psychiką może być zdrowy. Ba, samodzielnie badając i obserwując siebie może znaleźć dietę cud, złoty środek.

    Moim celem życiowym jest zdrowe odżywianie: czyli coś co jest dobre dla mnie: dieta witariańska (latem nawet 100%, w pozostałe pory roku zmniejszona do 50-70% surowego - w zależności od samopoczucia), wegetaianizm z dużą tendencją do weganizmu. Do tego dużo ćwiczeń, ruchu i koniecznie praca nad wnętrzem.

      Na koniec chcę podkreślić, że cały proces dążenia do optymalnego zdrowia będzie trwał całe życie, gdyż świat jest tak obecnie chemiczny, zanieczyszczony iż ciężko polegając jedynie na dbaniu o zdrowie, dobre samopoczucie psychiczne być osobą zdrową i szczęśliwą

4_large
źródło: 500px.com/photo/



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj przez e-mail: